|
|
Pani Anna Panie Surmacz, przeczytałam i nic mi się nie wyjasniło. Gdyby pan był uprzejmy czytac coś więcej niż tylko własne wpisy i zechciał zrozumieć inny punkt widzenia, zamiast spijać sobie z dziubków komplementy z Imć Waszeciem, to może napisałby pan czasem coś mądrzejszego. Żyjemy tu i teraz, nie w 20leciu międzywojennym, a i co do naszej w owym czasie rzekomej "niezależności" panują różne opinie. Tyle mieliśmy i tak długo tej "niezależności" na ile nam pozwolono, a i to strasznym kosztem milionów Polaków pozostawionych na kresach wschodnich.... Nie wiem, co może w tej chwili być ważniejsze od tego, kto, jak i czego będzie uczył nasze dzieci, zanim całkiem zostaną wydane na pastwę zboczeńców jak w Europie Zachodniej. Niech pan przeczyta sobie ostatni tekst Marka Mojsiejowicza o tym, co nas czeka, jeżeli nie będziemy rozmawiać i sprzeciwiać się, słowem, jeżeli będziemy bierni wobec gender i LGBT, tak jak społeczeństwa na zachodzie. Dziwne ma pan pojęcie "normalności", naprawdę. W sumie, nie wiem, co mnie podkusiło, żeby znowu na pański blog zaglądać.
I jeszcze to "Dzisiejsza dyskusja prowadzi do akceptacji LGTB." - dobre sobie, przeszedł pan samego siebie. Szczęście, że to nie pan jest cenzorem ani kreatorem treści, na jakie społeczeństwo powinno rozmawiać. |
|
|
wielkopolskizdzichu "Z ust wielu polityków słyszymy, że mamy wolną Polskę."
Takie same słowa padały z ust polskich polityków II RP.
Podczas gdy możliwości samodzielnej polityki, były podobne jak teraz.
Przedstawia Pan ciągle wyimaginowany obraz, który służyć może wyłącznie tzw polityce historycznej, której zadaniem jest zamienianie rozumnych ludzi w stado baranów gotowych do roli mięsa armatniego, |
|
|
Teresa Bochwic Księgarnie są całkowicie samodzielne, sprzedają co chcą. Próba PiS, by dotować szczególnie wartościowe książki, skończyła się dzikim wrzaskiem i protestami i wycofano się z niej. Pełno uczonych załamywało ręce nad próbą promowania dobrej literatury, tradycyjnych wartości itd. To samo co w teatrach samorządowych. W Narodowym w atmosferze wrzasku, skandalu, demonstracyjnych bojkotów udało się wymienić bodajże dwóch dyrektorów, skandalizujących nawet w oczach radnych PO. |
|
|
Ryszard Surmacz Panie Zygmuncie, strasznie to dyplomatyczne pytanie. Tak, te dalsze pytania są zasadnicze. Ale w tym slalomie każdy kołek należy do nas. I od tego kołka zależy, czy zostanie zwykłym kołkiem, czy też stanie się wielopunktową racjonalną przeszkodą dla dublerów. Chodzi o to, aby na miejscy każdego kołka wyrosło drzewo. To tak poetycko i najkrócej, jak można. |
|
|
Ryszard Surmacz Witam!
Jest Pan jedynym, który odniósł się do całości. Jak łatwo dziś ludzi tematycznie "skanalizować". Dzięki za uzupełnienie. Pozdrawiam |
|
|
Ryszard Surmacz @ Dorota M
Pani Doroto, proszę przeczytać powyższy mój wpis kierowany do "Pani Anny". Proszę nie wydawać pochopnych sądów, problem jest naprawdę poważny. Patrząc na poziom tej dyskusji możemy wyjść kompletnymi idiotami. Nawet polski Kościół tylko coś bąka w tej sprawie. Wszystko spadło na nasze plecy. |
|
|
Ryszard Surmacz @xena2012
No tak, ale rozumiem, że zgoda na nieczytanie, to figura publicystyczna. |
|
|
Ryszard Surmacz @Trotelreiner
No właśnie, problem w tym, aby polskie społeczeństwo chciało czytać. Pamięta Pan swój wpis, w którym porównywał Pan państwo z rodziną. Ten tak oczywisty i racjonalny argument trafiał gdzieś w próżnię. Ja rozbiłem wcześniej to samo na innych blogach, z tym samym skutkiem.
Problem leży gdzie indziej. Dziś już wiemy, że nie wejście do UE uczyniłoby nasz kraj takim samym, jakim jest dziś Ukraina. Zielone ludziki mielibyśmy też na swojej granicy, bo dalszą zagranicę trzeba odzyskać i odbić. Ponadto obszar pomiędzy Odrą a Zbruczem jest traktowany przez Niemcy, Rosję. ale zapewne też i Amerykę nadal, jako ten który dla własnego wzmocnienia trzeba podporządkować swojej woli.
Gdyby Polska nie wstąpiła do UE, prawdopodobnie destabilizacja dotknęłaby nas w równym stopniu. Nasi oligarchowie nie musieliby nic robić i spędzaliby dobre chwile na Krymie, w Moskwie. Przestawienie się na zachód opóźniło i zmieniło jednak wiele. Tylko chodzi o to, aby społeczeństwo poczuło potrzebę walki o swoje i wreszcie doceniło własną tożsamość. No, ale na ten temat można bez końca. |
|
|
Ryszard Surmacz Hm... Pani Anno, gdyby Pani przeczytała do końca ten mój krótki wpis, to w ostatnim podrozdziale odnalazłaby Pani odpowiedź na swoje pytanie. Ale raz jeszcze: moim punktem odniesienia jest II RP. Dlaczego? Dlatego, że w tym czasie byliśmy prawdziwie niepodlegli, byliśmy sobą, osiągnęliśmy rzeczy wielkie i pokazaliśmy kim jesteśmy naprawdę... A duch epoki każe napisać, że oczywiście nie była ona idealna, bo po 123 latach niewoli być nie mogła, że była bieda, że sanacja itd. I to jest właśnie poziom, który uniemożliwia rzeczową dyskusję. Dlaczego? Dlatego, że te fakty są niby tak oczywiste jak wschód słońca, a jednak brak ich akceptacji, już na pierwszym progu zamykają większość dyskusji na ten temat. Komuna tak wlazła nam w "krótkie majteczki", że nie wyobrażamy sobie, iż istnieje coś takiego, jak smoking.
Wracając do meritum - to, co jest w Niemczech, nie powinno nas interesować. Niemcy mają swoją własną drogę, która prowadzi prosto w przepaść.Nigdy nie byli dla nas przykładem i nie powinni być nim obecnie. Prusactwo wciąga ich w podobną otchłań, w którą chciała wciągnąć nas komuna. Oni pikielhauby już nie zdejmą, my czubarytki nawet nie włożyliśmy. Ostatnia nasza wielka rozmowa na poziomie kulturowym odbyła się pomiędzy Mickiewiczem a Geothe'm. Potem nie było już nic. I to jest różnica nie do pokonania. W normalnym społeczeństwie tematy gender byłyby po prostu wyśmiane i nikt kto poważny nie podejmowałby dyskusji na ten temat. Rozumiem, że dziś mamy okres wyborczy, nie mniej jednak forma dyskusji przybiera takie same ramy, jak przed 2004 r. na temat wstąpienia Polski do UE. Nie rozum jest tu najważniejszy, lecz emocje. Owszem, jest to dobry sposób na wykończenie totalnej, lecz nie pozostawia on nic więcej w głowie, jak tylko niechęć lub destabilizację społeczną, która już i tak nam się przelewa przez wszystkie górne poziomy. Dyskutować trzeba, ale ta dyskusja musi prowadzić nie do kompletnego rozstroju, lecz do pozytywnej konkluzji i pogłębienia wspólnoty. Dzisiejsza dyskusja prowadzi do akceptacji LGTB. Ponadto mamy rząd, który powinien respektować wolę 95 % swojego społeczeństwa. Proszę czytać wcześniejsze moje artykuły i nie wydawać opinii w oparciu i jeden. |
|
|
Ptr To wygląda na ideologiczną odpowiedź na 500 +, uderzenie w celu programu: Chcecie mniej obawiać się o przyszłość i mieć wiecej dzieci, to zacznijcie się obawiać o to co zrobimy z nimi w przedszkolu. Wobec tego ( ci jacyś źli oni ) oni oczekują ,że nie będzie rodziło się więcej dzieci. Poza tym te , które za 20 dorosną, popadną w probelmy psychiczne, rozwiązłość, narkomanię, lenistwo i staną się obciążeniem dla resztek społeczeństwa. Problem można widzieć jako strategię ze wschodnich sztuk wojny. Za 20 lat nie byłoby komu stanowić jakiejkolwiek politycznej siły opartej na wartościach chrześcijańskich.
Problem jest szerszy. W kulturze PiS nie dokonało żadnej zmiany. Bo niby jak ? Nie ma żadnej koncepcji. W głównym nurcie literatury , w ksiągarniach same "kontrowersyjne" pozycje. Inaczej mówiąc wszystko jest lewackie. Ale nie chodzi o obelgi, chodzi o duży stopień niezgodności z Ewangelią. Oczywiście wiem ,że to brzmi głupio. Nie oczekuję w księgarniach samych książek o tematyce religijnej. Chodzi o to ,że są pozycje świeckie trzymające się prawdy i ocierające się o herezję duraczenie i te ostatnie udają dziś literaturę. To się lansuje. |
|
|
Zygmunt Korus Pytanie jest najtrudniejsze z trudnych: czy kupuje się elektorat, żeby pod latarnią było najciemniej? Czy też posuwamy się krok po kroku, slalomując po polu minowym ku lepszemu?
Jak Pan wie, to proszę o pomoc w rozeznaniu się. |
|
|
Pani Anna Nie wiem, jaki pan ma punkt odniesienia dla tej "normalności". W takich Niemczech społeczeństwo jest tak trzymane krótko za mordę, że nie dyskutuje się z nim na żaden temat, czy to jest dla pana ta "normalność"? Za to dzieci od przedszkola uczą się, że "normalna" rodzina to także dwóch tatusiów i synek i tak jest nawet dużo fajniej niż w takiej tradycyjnej, z mamą i tatą. I niech ktoś spróbuje choćby pisnąć... Tylko społeczeństwo całkowicie zindoktrynowane przestaje dyskutować i na szczęście w Polsce jeszcze do tego daleko. |
|
|
Dark Regis Kilka odpowiedzi:
1) LGTB: Dziwić może tylko to, że rząd nie postępuje z nimi tak samo jak z palaczami i degustatorami wódy. Bardzo podobne osobowości, tylko cele inne. W tych przypadkach przestrzeń dostępną oraz przywileje się ogranicza (zakazy picia i palenia w miejscach publicznych) i wpływ na młodzież drastycznie zwija (ustawa o wychowaniu w trzeźwości, zakaz reklamy papierosów). Ciekawe co by zrobił jakiś minister Ciapciak, gdyby dostępu do szkół i dzieci zażądał światowy producent wyrobów tytoniowych w celu "uświadamiania w zakresie bezpiecznego używania używek", albo gorzelnia przyniosła próbki swoich wódek do spróbowania (nawet nauczyciele byliby wniebowzięci)? Co więc sprawia, że uzależnienie od wyuzdania jest tak preferowane? Odpowiedź nasuwa się sama. To decydenci i ogromne pieniądze za tym stoją, jak np. klubowicze Budujgóry. Ja śledzę to zjawisko niemal od zarania i zauważyłem różne śliskie robaczkowe ruchy już bardzo dawno temu na różnych listach dyskusyjnych (rodzaj astroturfingu), gdzie pojawiali się hałaśliwi zachwalacze, a także w bardzo popularnych grach komputerowych. Na przykład gra dla dzieci "The Sims 4", wydana w 2014 roku, stanowiąca pełne rozwinięcie idei wcześniejszej trójki (rok 2009), od początku zawiera content pozwalający na "karierę homoseksualną", posiadanie dzieci przez "gejów". Za to z czasem całkowicie usunięto z gry wszelkie symbole chrześcijańskie, eventy związane ze świętami chrześcijańskimi (były śladowo na samym początku), albo poddano je obróbce poprzez wymieszanie z popkulturowymi zastępnikami. O dziwo, symbole żydowskie (menora) nie zostały ruszone, czyli twórcy sprawnie rozróżniają religie lepsze i gorsze.
2) Amelka: Nie tylko ona. Ostatnio też łapie się więcej terrorystów i sieć znów okazuje się bardziej niebezpieczna dla dzieci. Jak widzę te dwa rodzaje aktywności władz, to już wiem na bank, że zaczyna się jakieś grube ściemnianie.
3) Strajk nauczycieli: Pojawiła się świetna okazja do pozbycia się armii komuchów ze szkół i zastąpienia ich Polakami. Niestety, rząd nic nie potrafi i stąd nic nie może. A kogo z rządu by nieubłaganym palcem nie wskazać, to i tak skończy się wskazaniem J.K. Cóż, poczekamy jeszcze na suwerenność.
4) Wolna Polska: Plan "wolnej Polski" został stworzony przez klikę Jaruzelskiego we współudziale z nowojorskimi żydami. Stąd to pompowanie dzieci komuchów na stypendia do stanów przez całe lata 80-te. Amerykanie doskonale wiedzieli co się święci i od początku zatwierdzali kandydatury (o ile tylko), stąd teraz to całe straszenie Rosjami jest jak zasłona dymna dla złodzieja. Na przykład panią Bochniarz ("Była stypendystką Fundacji Fulbrighta, a w latach 1985–1987 wykładała na University of Minnesota" oraz "W latach 1978–1990 należała do PZPR. Była m.in. I sekretarzem POP w Instytucie Koniunktur i Cen["). Stąd dziś jest jak jest. A dzielni ludzie z PIS-u też od początku brali w tym udział i wiedzieli gdzie kromkę posmarowano.. |
|
|
xena2012 A po cóż czytanie książek i dokumentów jeśli decydenci w UE świadomie łamią przepisy i prawo? Nawet nie omijają tylko łamią? Czy wszelkie sankcje na nas nakładane są zgodne z prawem UE?Przecież te rózne dupiaste Timmermansy,Tuski,Verhofstadty dobrze o tym wiedzą!! Po prostu chamstwo i bezczelność to dziś norma,unijna norma. |
|
|
Jak widać autor jest zniesmaczony, że zanim ta indoktrynacja dzieci i młodzieży weszła w Warszawie w życie zaczęło się o tym mówić i przeciwdziałać. Tym jednym artykułem sie Pan przedstawił. |
|
|
Ryszard Surmacz W normalnym społeczeństwie i państwie na tak absurdalne tematy się nie dyskutuje. Pierwszym filtrem powinien być rząd i jego służby. LGTB to nie jest temat do dyskusji. Dość mamy zamętu. A tak ogólnie, próba tej wrzutki, to kolejny sondaż mający odpowiedzieć na pytanie: na ile jeszcze można. Opinia o Polakach na Zachodzie jest mizerna; opinie tę sami Polacy potwierdzają. Państwa, kultury, tożsamości broni się jak honoru. Skoro tego nie ma, dlatego próbują. |
|
|
Teresa Bochwic "Dyskusja, która nie powinna mieć miejsca, otwiera bramy dewiacji, której nikt nie chce". Ktoś jednak tego chce. Bramy dewiacji otwierają posunięcia samorządu Warszawy, a nie dyskusja. Dyskusja w Polsce to pierwsza w Europie (może poza Węgrami) natychmiastowa reakcja na takie próby. Dziś Wlk Brytania i Francja wołają: nie ustąpcie ani o krok, bo to się źle skończy! Dyskusja we wszystkich mediach ostrzega całą Polskę, co daje nadzieję na zatrzymanie tego szaleństwa. |