|
|
Ma-Dey pewien amerykański astronauta kiedy już wspiął się bardzo wysoko-nie "jakieś tam" kilka mertów od ziemi ale prawie 400tys km, i oprócz przygody, popularności swojej oraz sukcesu zawodowego niczego tam nie doświadczył, po powrocie popadł w głęboką depresje. Dopiero kiedy na ziemi przyjął Chrystusa na nowo (zaczął na nowo praktykować wiarę), jego życie nabrało nowego sensu-i jak sam wspominał-mógł dalej żyć.Wydaje się że najsilniej Boga szukają i potrzebują ci niespełnieni materialnie-ubodzy , i ci którzy osiągnęli na tym polu swój sukces. |
|
|
tsole ale nie funkcjonuje ono w przestrzeni Ewangelii. |
|
|
W tym i poprzednich komentarzach zalecasz stosowanie się do pełnego poddaństwa i pokory powiedzenia "jeżeli ktoś uderzy Cię w jeden policzek nadstaw mu drugi".
Ale jest też i powiedzenie "oko za oko, ząb za ząb". |
|
|
i ta belka onych panow TT na odlew--przynajmniej bedzie pozytecznym instrumentem dialogu... |
|
|
tsole Jezus też każe Zacheuszowi zejść z drzewa. Widok z drzewa nie przybliża nas do Prawdy. Trzeba, znaleźć się pośród ludzi a nie bujać na wysokościach :) |
|
|
Ja tam preferuje trzezwe stapanie po ziemi..Mnie upadek nie grozi:)) |
|
|
tsole żeby jakiś Pan T.T. mógł mieć wpływ na moje zbawienie... Owszem, na moją egzystencję tutaj, może nawet na jej długość, ale co to ma wspólnego ze zbawieniem?
Każdemu doradzam,. aby najpierw zajął się belką we własnym oku, bo to ona może mieć wpływ na Niebieski Werdykt. |
|
|
aczkolwiek wiedza o owym zjawisku "ewangelicznym" niezbędna w polemikach ze niewolnikami "Dziennika telewizyjnego" :) |