Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wyrwane z kontekstu: Z wysokości drzewa
Data Autor
Ale nie bagatelizuj roli "panów TT", bo oni mogą w Twoim zbawieniu przeszkodzić lub spowodować, że będzie to zbawienie nieplanowe, przyspieszone i nieoczekiwane przez Św.Piotra. Jak się będziesz czuł postawiony w takiej sytuacji u bram Nieba? - Łomotać nie wypada, a kołatki ni dzwonka nie ma... :)
tsole
... tym więcej zobaczyć można.Ale też potencjalny upadek zaboli bardziej :)
tsole
ale bardziej interesuje mnie moje zbawienie niż jakiegoś pana T.T. :)
Wspinaja sie na wysokie drzewa jak malpy aby dojrzec Prawde, A ta najzwyczajniej lezy u ich stop na ziemi:)) Coz mozna powiedziec o stanie naszych dusz,ktore wlasna ignorancje,iluzje i uprzedzenia uwazaja za rzeczywistosc,i na tej bazie buduja wlasna droge w poszukiwaniu Prawdy.. Im najwyzsze Sekwoje nie pomoga...tak mniemam:))
Ewangelie są korzeniem wiary i kościoła. A kościół jest żywy i płodny. Ostatnie ujawnione źródła - "ewangelia wg. Tomasza Turowskiego" rzuca światło na wiele nadprzyrodzonych zjawisk w Kościele, z których najznamienitsze, to: cud Wielgusa, cud Pieronka, cud Kowalczyka, cud Lemańskiego i Memłonia (niektórzy dodają jeszcze cud Nycza)- wiele współczesnych cudów. A "ewangelia wg. TomTur.", jeszcze do końca nie jest spisana (znamy tylko sprawdzone fragmenty z przekazu red.Gmyza), a źródłem prawdy (i niestety zgorszenia maluczkich też) będzie przez wiele kolejnych lat i pokoleń Katolików. Nie możemy odrzucić prawdy, jaką nam objawia postawa T.Turowskiego, bo on się nie mieści w figurze Judasza, Faryzeuszy, Piotra, Piłata ani "Magdy Magdaleny" - to nowa jakość. To brzemię, krzyż dźwigany przez cały nasz Kościół, który jeszcze długo będzie przygniatał wiernych, ale i napominał. W każdym grzechu jest też i nadzieja... ale wg. TomTur[1-...] (na jego przykładzie), są wśród nas, i na całej ziemi bałwochwalcy zwani czasem czcicielami zła - nienaprawialni, niegodni miana człowieka.
Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (12): Dlaczego Matka Boża?
Data Autor
tsole
Współczuję ludziom traktującym Biblię jak instrukcję obsługi odkurzacza lub ulotkę dołączaną do leku.
57KerenOr
Apokalipsa, to Księga tajemnicza, cudowna, czasami mało zrozumiała. Jan Apostoł spisał widzenia z wyspy Patmos, gdy już został uwolniony. Dowodem są jego słowa: „9 Ja, Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku i królestwie, i wytrwałości w Jezusie, BYŁEM na wyspie, zwanej Patmos, z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa”. Objawienie Pana Jezusa Dane Janowi 1:9 Biblia Tysiąclecia nonpossumus.pl Według nauki papieży i biskupów Maria jest w Niebie i zajmuje zaszczytne miejsce przy boku Pana Jezusa. Otóż, to twierdzenie można bardzo łatwo obalić. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak łatwo! Podam zaraz cytat Biblijny w przeciwieństwie do Twoich ludzkich wymysłów. Opisy z Apokalipsy dotyczą czasów przyszłych. Widzenia Jana, powtórzę, dotyczyły przyszłości, czasami nawet bardzo dalekiej przyszłości. Zauważ tsole, że w rozdziale 7 Apokalipsy od wersetu 9 do 17, zaczyna się opis osób znajdujących się przed Tronem Boga Ojca i Jego Syna. To dziwne, to bardzo dziwne! Czy zauważyłeś, że nie ma tam jakiegoś szczególnego miejsca dla Marii? Czyżby nie stała bezpośrednio obok Tronu? Czyżby nie była królową Apostołów? Czyżby nie była również królową Aniołów? Dlaczego Jan w swojej wizji nie zauważa takiej Marii, o jakiej uczy katolicki Kościół? Obok Tronu stoją Aniołowie, Starcy i tajemnicze zwierzęta, a tu patrz, Apostoł Jan, nic, absolutnie nic nie pisze, że znalazło się tam również jakieś szczególne miejsce dla Marii. Zatem, gdzie ona w tej wizji się znajduje? Oto odpowiedź: Przed Tronem, ponieważ przed Tronem znajdują się ludy, narody i języki, które zostaną zbawione… A Maria pośród nich… W żadnym dodatkowo szczególnym miejscu. Powtórzę jednakowoż pytanie: To ciekawe, ale dlaczego Apostoł Jan w swojej wizji dotyczącej nieba i ludzi zbawionych, nie zauważył Marii, królowej Aniołów i Apostołów, Pośredniczki i Pocieszycielki? Czy wiesz może tsole, człowieku, który nie chcesz cytować Pisma Świętego? PS NAMAWIAM CIĘ, BYŚ UWIERZYŁ BOŻEMU SYNOWI! NAMAWIAM CIĘ DO TEGO, BYŚ WRESZCIE BYŁ MU POSŁUSZNY! [email protected]
tsole
Czy do Ciebie dotrze kiedyś, że w modlitwach do świętych używamy zwrotu "módl się za nami" a np, w litanii do Najśw. Serca Pana Jezusa - "zmiłuj się nad nami"? Czy czujesz różnicę? Czy moją prośbę do bliźniego "pomódl się za mnie czasem" odbierzesz jako bałwochwalstwo? Jeśli nie, tzn. jeśli zwykły człowiek może wstawiać się za innym to cóż dopiero ten, który jest już w niebie, zatem w o wiele ściślejszej relacji z Bogiem niż my? "Udowodnij wreszcie kerenorowi ileś tam, że Bóg Ojciec, lub Boży Syn, polecili modlić się do Marii. " Czy to, że używasz komputera jest zgodne z Ewangelią? Pan Jezus nigdzie nie pisał, ze wolno używać komputera :)
57KerenOr
Szanuję Ciebie tsole, ale niekoniecznie muszę szanować Twoje poglądy, tym bardziej, że te, nie zgadzają się z Ewangelią Pana Jezusa, Syna Boga Ojca, Którego ciągle poniżasz. Udowodnij wreszcie kerenorowi ileś tam, że Bóg Ojciec, lub Boży Syn, polecili modlić się do Marii. Witaj Magdaleno! Powiadasz, że potrzebujesz dodatkowej matki? A to ci dopiero? To może również i Ty, kerenorowi ileś tam, napiszesz na podstawie Pisma Świętego, że wolno do Marii się modlić! Oczywiście możesz to zrobić na podstawie Biblii Tysiąclecia! No i wiadomość do wszystkich: Czy kerenor ileś tam, musi na każdym forum przypominać, że z protestantami nie chce mieć nic wspólnego? Pozdrawiam całe Towarzystwo! * [email protected]
Zajrzeć, proszę, do poczty wewnętrznej? Ja ciągle nie wiem, czy i jak ta funkcja działa. :)
tsole
:)
Matka Jezusa,Maryja,zawsze była u boku Syna.Wspomagała Go,towarzyszyła Mu,pracowała dla Jego chwały.Wokół Niej,w milczeniu Wielkiej Soboty,skupili się porzuceni uczniowie.Ona ich przyciągała.Ona z nimi czuwała w Wieczerniku.Ona oczekiwała na Zesłanie Ducha Świętego.Ona jedna wiedziała lepiej,jak to jest,i bliżej,głębiej znała wnętrze Jezusa. Na przestrzeni dziejów Maryja zostawiła mnóstwo znaków,objawień i miejsc - i czyni to nadal - przez które przyciąga do Jezusa,swojego Syna.
tsole
Przede wszystkim nie zauważyłem, aby ktoś nazwał tu 57Kerenora chamem. Choć po prawdzie należałoby się, ponieważ przy okazji jednego z poprzednich wpisów prosiłem go, aby nie wpisywał mi tu swoich komentarzy - mój blog, moje prawo, przyzna Pani? Kulturalny człowiek posłucha, cham - nie. A dlaczego nie zamierzam z nim dyskutować? Tego pana poznałem dobrze na portalu Nowy Ekran. Jest całkowicie "nieprzemakalny" na argumenty. Dyskusja z nim nie ma sensu, bo po prostu powtarza swoje mantry nie bacząc na to, jak argumentuje interlokutor. I w tym sensie celne jest określenie "cymbał", który brzmi zawsze tak samo i grający nie ma na to wpływu. W dzisiejszym słownictwie nazywa się to trollingiem. Proszę poczytać moje komentarze pod wpisami, żeby się przekonać, że nie stronię od dialogu. Ale nad tym wpisem 57Kerenora to można tylko spuścić litościwie zasłonę milczenia.
Dziwnie Pani pojmuje zarozumiałość. Jeżeli zarozumiałym jest ten, kto ma inne zdanie i próbuje je udowodnić podając argumenty z Pisma Św., które to przecież też uznajecie, to jacy są ci, którzy nie po raz pierwszy wytykają protestantom ich rzekome (cyt. Panią )"kompleksy"? To jacy są ci, którzy wyzywają innych od "cymbałów"( tak jak w komentarzu poniżej. Nie zauważyłam,żeby 57KerenOr kogoś tu obrażał, albo używał wulgarnego słownictwa, a Państwo nie życzą sobie jego komentarzy. No cóż myślałam,że można tu dyskutować i wymieniać poglądy, a okazuje się , że wskazane jest tylko przyklaskiwanie. A myślący inaczej są po prostu "chamami", których się nie toleruje i wyprasza.
tsole
i zapraszam na następne odcinki. Pozdrawiam!
Dobrze, że jest ktoś kto takie tematy i właśnie w taki sposób wyjaśnia.Miód na moje moherowe serce. Po takiej rozmowie jakoś bliżej do Maryi Matki Boga. Dzięki
tsole
a ten kerenor nieprzemakalny totalnie, żadna dyskusja z nim nie ma sensu. Pozdrawiam
coraz bardziej mnie to zdumiewa. Ja na przykład potrzebuję dodatkowej Matki i jakoś nie przeszkadza mi to pamiętać o roli jej Syna. Niesamowite, ile energii włożone w zbędne kompleksy młodszych braci :) ===== Jak zwykle wdzięcznam, tsole :) Pozdrawiam.
tsole
i też pozdrawiam :)
Ma-Dey
i bez komentarza....pozdrawiam
tsole
Już raz zwróciłem panu uwagę, ale raz jeszcze ponowię: upraszam o nie zaśmiecanie mojego bloga swoimi rewelacjami. Proszę zalozyć swojego bloga i tam je umieszczać. Nie będę przeszkadzał. Tu Pańskie wynurzenia są całkowicie zbędne. Wątpię, żebys Pan zdołał zasiać jakieś zwątpienie, raczej jeśli już to irytację. Szanujmy więc siebie nawzajem OK?
Do wpisu: Kryteria konkursu na świętego
Data Autor
youtube.com pozdrawiam bulsara
że uważamy się za miłosiernych,o dobrych sercach,łaskawych ... Jeśli tacy -choćby w głębi ducha- jesteśmy,albo staramy się być,to cicho sza ... Dopiero po owocach ... Tsole,próbowałam wyjaśnić mój komentarz,ale pewnie mi się nie udało.Tak to jest ze słowem pisanym,że piszący wie,co ma na myśli,odczytujący zaś widzi coś zupełnie innego,chociaż obydwoje mają dobre chęci. Następnym razem będzie lepiej :)
tsole
Zwyczajna tęsknota za rajem nie wystarczy? :) Przecież "taki mały, taki duży może świętym być..."
spowodowałaby,że chętnych w tym konkursie byłoby wielu (chyba). Ale iść w zawody z Niebieskim Ekspertem ...?