Otrzymane komantarze

Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (13): Dlaczego wiara?
Data Autor
57KerenOr
Wiara nie jest rzeczą wszystkich, lecz tylko tych, których powołuje swoimi tajemniczymi drogami Pan i Bóg, Jezus Chrystus. Już Apostołom Zbawiciel Rzekł, że to nie oni Go wybrali, ale On ich wybrał z tego świata i przeznaczył by owoc przynieśli. Zatem wybranie nie jest sprawą człowieka, lecz Wolą Pana Jezusa, Umiłowanego Syna Boga Ojca. Zobacz: Ewangelia według Jana 15:16 nonpossumus.pl „16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje”. * Inny temat: Ewangelia według Marka 6:5 „5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. 6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał”. nonpossumus.pl Biblia Tysiąclecia Czy w takim razie słowa, „nie mógł”, w tym wypadku oznaczają faktyczną niemoc Pana Jezusa, czy raczej posiadają sens głębszy i duchowy, czyli brak chęci „ku uzdrawianiu”? Pan Jezus nie mógł tam dokonać żadnego cudu, bo wykazał swoją słabość, czy dlatego, że nie chciał? Odpowiedź jest tylko jedna: Nie chciał, ponieważ jednak niektórych ludzi tam będących, uzdrowił! Innych zaś, nie chciał uszczęśliwić swoją mocą ze względu na ich niedowiarstwo, a nie ze względu na Swoją słabość. W powyższym cytacie, określenie „nie mógł”, nie może oznaczać niedoskonałości Pana Jezusa, a Jego „brak chęci” „ku uzdrowieniu” niektórych ludzi. Proponuję w tym miejscu swój artykuł na podobny temat, pt: „Pan Jezus Chrystus jest Bogiem i zna dzień Swego przyjścia”. 57kerenor.neon24.pl [email protected]
57KerenOr
Wiara nie jest rzeczą wszystkich, lecz tylko tych, których powołuje swoimi tajemniczymi drogami Pan i Bóg, Jezus Chrystus. Już Apostołom Zbawiciel rzekł, że to nie oni Go wybrali, ale On ich wybrał z tego świata i przeznaczył by owoc przynieśli. Zatem wybranie nie jest sprawą człowieka, lecz Wolą Pana Jezusa, Umiłowanego Syna Boga Ojca. Zobacz: Ewangelia według Jana 15:16 nonpossumus.pl „16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje". * Inny temat: Ewangelia według Marka 6:5 „5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. 6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał”. nonpossumus.pl Biblia Tysiąclecia Czy w takim razie słowa, „nie mógł”, w tym wypadku oznaczają faktyczną niemoc Pana Jezusa, czy raczej posiadają sens głębszy i duchowy, czyli brak chęci „ku uzdrawianiu”? Pan Jezus nie mógł tam dokonać żadnego cudu, bo wykazał Swoją słabość, czy dlatego, że nie chciał? Odpowiedź jest tylko jedna: Nie chciał, ponieważ jednak niektórych ludzi tam będących, uzdrowił! Innych zaś, nie chciał uszczęśliwić swoją mocą ze względu na ich niedowiarstwo, a nie ze względu na Swoją słabość. W powyższym cytacie, określenie „nie mógł”, nie może oznaczać niedoskonałości Pana Jezusa, a Jego „brak chęci” „ku uzdrowieniu” niektórych ludzi. Proponuję w tym miejscu swój artykuł na podobny temat, pt: „Pan Jezus Chrystus jest Bogiem i zna dzień Swego przyjścia”. 57kerenor.neon24.pl [email protected]
tsole
to święcie wierzą, ze Kopernik była kobietą :)
Tomasz Nowicki
bardzo często czynią to w ramach ucieczki od tęsknoty do wiary. Tęsknoty, która ich w pewien sposób uwiera, drażni, pozbawia spokoju i pewności siebie. Gdy, zdarza się, ulegną jej, odzyskują to, do czego tak bezskutecznie dążyli; znajdują to zupełnie nie tam gdzie szukali, ale tam, gdzie właśnie szukać nie chcieli. Tę ich obawę przed wiarą można tłumaczyć wpływem złego ducha, który bojąc się utracić "nosiciela", zatruwa jego umysł i serce fałszem i strachem. Jeśli zaś chodzi o trywialne, "kawiarniane" dyskusje na temat wyższości niewiary nad wiarą lub odwrotnie, to można czasem na odczepnego użyć takiego argumentu: "Mówisz, że wiara to zabobon, wyparcie się rozumu i samodzielnej oceny realnego świata. W takim razie jak wytłumaczysz swoją wiarę, że Anna Grodzka jest kobietą?". Może to trochę obcesowe, ale czasem trzeba umieć się odciąć jakiemuś bezczelnemu łapserdakowi ;)
tsole
Miałem w życiu na tyle spory kryzys światopoglądowy, że mogę mówić o utracie wiary. Wcale mi z tym nie było dobrze, w głębi serca chciałem wierzyć, a nie mogłem. Nie dało się. Sporo wody upłynęło nim powróciłem z powrotem. Pod wpływem wiedzy, doświadczeń... ale także łaski. Nie mogę tego udowodnić, trzeba mi uwierzyć :) Znam też trochę osób, które mają podobne doświadczenia. Sporo rozmawiam na tematy wiary i religii, w  różnych środowiskach. Rozmowy te umacniają mnie w przekonaniu, że wiara jest łaską. Można niewierzącego położyć na łopatki w intelektualnej dyskusji, a on się nie nawróci; podobnie jest także w drugą stronę: sprawniejszy intelektualnie ateista może zapędzić wierzącego w kozi róg tak, że ten ostatni nie znajdzie żadnych argumentów – ale to nie znaczy, że straci wiarę.
nie chcę z Panią polemizować,tylko pozwolę sobie kilka słów na temat otrzymania łaski wiary,bo wiem,że ją otrzymałam.Na rekolekcje o których pisałam nie pojechałam "dobrowolnie".Zostałam w pewien sposób zmuszona przez znajomych,którzy nie mogli patrzeć na moją długotrwałą rozpacz po śmierci mojego Taty.Twierdzili,że takie rekolekcje na pewno mi pomogą,że uporam się ze swoim cierpieniem. Pamiętam:pierwsze nabożeństwo - adoracja.Półmrok,zapalone świece,klęczący ludzie,szmer modlitwy.Tajemniczości dodawało jeszcze miejsce,stara cerkiew. Mnie,osobie bardzo twardo stąpającej po ziemi - no nie,co się dzieje,jakieś czary odprawiają? grupowa hipnoza?gdzie oni mnie przywieźli,co ja tu robię?Ale "wypadało" chociaż na chwilę podejść pod ołtarz ... Szybko wróciłam do ławki i niecierpliwie czekałam,aż to całe "przedstawienie"się skończy... Nagle odczułam niesamowity spokój.Już wiedziałam,że to jest i moje miejsce.Wystarczyła jedna chwila,chwila w której otrzymałam łaskę wiary ... Oczywiście to ogromny skrót ...
To często taki parawan, wymówka dla lenistwa ... Natomiast po całości jak zwykle dziękuję bardzo :) Pozdrawiam.
tsole
tym komentarzem potwierdziłaś, że istotą chrześcijaństwa jest społeczność, wspólnota :) Można pisać o wierze jako fenomenie antropologicznym, lecz nie da się opisać swojej wiary. Każda próba będzie kulawa. No bo skoro wiara jest łąską daną przez samego Boga, to ma w sobie ten niepojęty ładunek transcendentalny. Serdeczności!
nie mam problemu z ubraniem myśli w słowa,ale pisanie o mojej wierze sprawia mi tę trudność,bo piszę wyłącznie jako wierzący,a nie teolog. Wrócę jeszcze do Twojego poprzedniego wpisu.Mając 37 lat trafiłam na pierwsze w moim życiu rekolekcje.Jak się okazało,był to Ruch Światło-Życie.Byłam w tej formacji 5 lat,a w miedzy czasie uczestniczyłam w tzw.Szkole Ucznia.Niestety,moje sprawy rodzinne tak się skomplikowały,że musiałam zostawić "swoich ludzi". To,co dzisiaj dla mnie najpiękniejsze,a co wyniosłam z tamtych lat,to modlitwa. I wiem jedno:gdyby nie tamten wspólnotowy czas,moje życie ... Aż boję się pomyśleć jak by wyglądało. Pozdrawiam.
Do wpisu: Nie zasypiaj, Maryjo (vilanella)
Data Autor
57KerenOr
Ty Tsole nie masz najmniejszego zamiaru uznać Majestatu Syna Bożego, prawda? Jedyną Drogą, Jedynym Kierunkiem prowadzącym do Boga Ojca Jest Pan Jezus. Pan Jezus Jest Drzwiami do owczarni i Maria, podobnie jak każdy człowiek wierzący, do Chrystusowej owczarni należy! Twoje wiersze, to w głównej mierze bałwochwalcze epistoły na cześć osoby, która zgodnie z Nauką Pana Jezusa Chrystusa nie żyje! Zatem swoimi literackimi „wygibasami”, odwodzisz ludzi od Prawdy Bożej i dziwię się, że jakoś nikomu z Czytelników nie chce się sprawdzić z Ewangelią Twoich wpisów, sorry, … wierszy! Cytat: "27 Wszystko przekazał Mi Ojciec Mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić”. Ewangelia według Mateusza 11:27 [email protected]
Do wpisu: Słów odkrywanie: Koniec
Data Autor
57KerenOr
Witaj ruisdael! Masz rację pisząc, iż cytat z Ewangelii według Marka, dotyczący ponoć niewiedzy Pana Jezusa jest tajemniczy i niezrozumiały. Jednak, gdy człowiek będzie Zbawiciela miłował miłością prawdziwą, to znajdzie i na to zagadnienie odpowiedź, która pozwoli Mu inaczej, zupełnie inaczej podejść do tematu. Pan Jezus bardzo dokładnie wiedział, co znajduje się w każdym człowieku. Znał myśli uczniów i wiedział bardzo dobrze o podstępnych zamiarach Judasza. Pan Jezus, jest Dokładnym Odbiciem Ojcowskiej Chwały, zatem nie może nie wiedzieć o jakiejś rzeczy, którą zna Bóg Ojciec! Proponuję w tym miejscu mój artykuł, który znajdziesz na stronie pod poniższym adresem: 57kerenor.neon24.pl Pozdrawiam! [email protected]
tsole
do tematu "Koniec" podejść z humorem, tekst składałby się z samej kropki :)
bardziej-jedność myśli czyli wiedzy.
Dla Misia koniec znaczy koniec.I kropka.Ale kropka to też koniec ... Więc koniec końców też koniec bo w tytule koniec!Niby logicznie;ale koniec z tym końcem. Tsole,ja boję się tego końca o którym piszesz..Próbowałam ubrać ten swój lęk w słowa,ale mi się nie udało.Żartem często pokrywa się taki stan,więc wybacz ten wtręt do Miśka. A czy tego chcemy,czy nie,ten koniec w końcu i tak nadejdzie. Na koniec - pozdrawiam.
tsole
wyczytał że to koniec słów odkrywania?
Niedowiary, że to koniec słów odkrywania! Nie wierzę! - A na przykład "konsekwencja"? Sprawdzałem - w tegorocznych wpisach nie było, a to dopiero niesie ... Niby cecha uznawana za pozytywną, pożądaną, a jednak... >>Polski rząd, konsekwentnie trzymający się koryta, wprowadza konsekwentnie regulacje prawne, których konsekwencją będzie destrukacja państwa i społeczeństwa, nie wspominająć o tragicznych konsekwencjach dla małych dzieci i tych jeszcze nie narodzonych. Oni to wszystko czynią uparcie (to z litości dla czytelników), nie bacząc na konsekwencje dla nich samych i ich zstępnych.<< Ale koniec to istotnie wdzięczny temat np."Pane Havranek, konec Panu wyszedl..." Nauka już wie: dobrze wycelowana i wystarczająco duża asteroida, a nie będzie już miał kto zważyć Wszechświata. Cieszmy się słowami zamim wielka czarna dziura oszpeci krągłość naszej ukochanej niebieskiej planety. Niezależnie od tago pod jakim kątem w nas walnie, można będzie znaleźć taką perspektywę, która pokaże, że trafienie jest centralne :)
tsole
jest w tym Tajemnica. zwłaszcza wobec słów Jezusa a i Ojciec jedno jesteśmy (J 10,30) Jednak egzegeci tłumaczą, że że chodzi nie o jedność bytu, ale o jedność działania i myśli.
ten cytat z Ewangelii św. Marka jest najbardziej tajemniczy i niezrozumiały, gdyż Syn i Ojciec jednym są i obaj tę wiedzę powinni mieć. A tu taka niespodzianka.
Do wpisu: Wyrwane z kontekstu: audiencja u Króla
Data Autor
tsole
ja nawet "brudno" nie potrafię :)
"Jesteś Królem,jesteś Królem Królem jest Bóg ..." Do dzisiaj nie potrafię jej czysto zaśpiewać :) Pozdrawiam.
tsole
Bo byłaś na audiencji! pozdrawiam :)
ale dzisiaj na Mszy Świętej czułam się niezwykle, wyjątkowo!
Do wpisu: Wyrwane z kontekstu: "Rozpinanie" Kościoła
Data Autor
tsole
wiara zawsze jest czymś niezwykle osobistym. Ale chrześcijaństwo jest wiarą szczególną. Jej rdzeniem są relacje interpersonalne (kochaj bliźniego swego jak siebie samego). Jest więc wiarą, która nie może się ograniczyć do kontekstu osobistego, tak jak jest to możliwe w przypadku wielu religii Wschodu. Za sprawą przykazania miłości bliźniego, staje się religią nie jednostek, a całych społeczności. Dlatego moim zdaniem tak ważne są społeczności wiernych - w tym szczególnie KRK, który uważam za niekwestionowanego sukcesora misji Chrystusa. Pozdrawiam równie pięknie :)
Świadoma i mocna. Zdaję sobie sprawę z tego,że różni są kapłani:lepsi i gorsi.Ale to moja ocena,tylko,że i ja nie składam się z samych cech dodatnich. "Pan jest Pasterzem moim ..",ale kapłani są mi niezbędni dla sprawowania sakramentów. Chciałabym napisać więcej,ale wiara jest dla mnie czymś niezwykle osobistym. Pozdrawiam pięknie Tsole.
„Przyszedłem rzucić ogień..” Łk 12 Świeca zapalona Blaskiem rozjaśniona Tajemnica niewyjaśniona Rozłamem zagrożona Strzela do góry językami Pojedynczo ale i parami Światło ciemność przebija Z czasem niekiedy przemija Świeca zapalona Blaskiem rozjaśniona Towarzyszy modlitwom Często i bitwom Ogień ogrzewa, daje nadzieję Jest piękny, ale i „chamieje” Piękny jest urok spokojnego Straszny ognia wzburzonego Jest ogień, który przeraża Ludzkości czasem zagraża Pokoju ziemi nie daje Lecz rozłam rozdaje Ogień żywiołu z piorunami Jest groźny jak tsunami Niesie strach i zniszczenie Niesie sumień zbrudzenie Czasem mocno parzy Nieszczęściem darzy Jednoczy w prawdzie żyjących Dzieli grzechu poszukujących