|
|
57KerenOr Wiara nie jest rzeczą wszystkich, lecz tylko tych, których powołuje swoimi tajemniczymi drogami Pan i Bóg, Jezus Chrystus. Już Apostołom Zbawiciel Rzekł, że to nie oni Go wybrali, ale On ich wybrał z tego świata i przeznaczył by owoc przynieśli. Zatem wybranie nie jest sprawą człowieka, lecz Wolą Pana Jezusa, Umiłowanego Syna Boga Ojca.
Zobacz: Ewangelia według Jana 15:16
nonpossumus.pl
„16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje”.
*
Inny temat:
Ewangelia według Marka 6:5
„5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. 6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał”.
nonpossumus.pl Biblia Tysiąclecia
Czy w takim razie słowa, „nie mógł”, w tym wypadku oznaczają faktyczną niemoc Pana Jezusa, czy raczej posiadają sens głębszy i duchowy, czyli brak chęci „ku uzdrawianiu”?
Pan Jezus nie mógł tam dokonać żadnego cudu, bo wykazał swoją słabość, czy dlatego, że nie chciał?
Odpowiedź jest tylko jedna: Nie chciał, ponieważ jednak niektórych ludzi tam będących, uzdrowił!
Innych zaś, nie chciał uszczęśliwić swoją mocą ze względu na ich niedowiarstwo, a nie ze względu na Swoją słabość.
W powyższym cytacie, określenie „nie mógł”, nie może oznaczać niedoskonałości Pana Jezusa, a Jego „brak chęci” „ku uzdrowieniu” niektórych ludzi.
Proponuję w tym miejscu swój artykuł na podobny temat, pt: „Pan Jezus Chrystus jest Bogiem i zna dzień Swego przyjścia”.
57kerenor.neon24.pl
[email protected] |
|
|
57KerenOr Wiara nie jest rzeczą wszystkich, lecz tylko tych, których powołuje swoimi tajemniczymi drogami Pan i Bóg, Jezus Chrystus. Już Apostołom Zbawiciel rzekł, że to nie oni Go wybrali, ale On ich wybrał z tego świata i przeznaczył by owoc przynieśli. Zatem wybranie nie jest sprawą człowieka, lecz Wolą Pana Jezusa, Umiłowanego Syna Boga Ojca.
Zobacz: Ewangelia według Jana 15:16
nonpossumus.pl
„16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje".
*
Inny temat:
Ewangelia według Marka 6:5
„5 I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. 6 Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał”.
nonpossumus.pl Biblia Tysiąclecia
Czy w takim razie słowa, „nie mógł”, w tym wypadku oznaczają faktyczną niemoc Pana Jezusa, czy raczej posiadają sens głębszy i duchowy, czyli brak chęci „ku uzdrawianiu”?
Pan Jezus nie mógł tam dokonać żadnego cudu, bo wykazał Swoją słabość, czy dlatego, że nie chciał?
Odpowiedź jest tylko jedna: Nie chciał, ponieważ jednak niektórych ludzi tam będących, uzdrowił!
Innych zaś, nie chciał uszczęśliwić swoją mocą ze względu na ich niedowiarstwo, a nie ze względu na Swoją słabość.
W powyższym cytacie, określenie „nie mógł”, nie może oznaczać niedoskonałości Pana Jezusa, a Jego „brak chęci” „ku uzdrowieniu” niektórych ludzi.
Proponuję w tym miejscu swój artykuł na podobny temat, pt: „Pan Jezus Chrystus jest Bogiem i zna dzień Swego przyjścia”.
57kerenor.neon24.pl
[email protected] |
|
|
tsole to święcie wierzą, ze Kopernik była kobietą :) |
|
|
Tomasz Nowicki bardzo często czynią to w ramach ucieczki od tęsknoty do wiary. Tęsknoty, która ich w pewien sposób uwiera, drażni, pozbawia spokoju i pewności siebie. Gdy, zdarza się, ulegną jej, odzyskują to, do czego tak bezskutecznie dążyli; znajdują to zupełnie nie tam gdzie szukali, ale tam, gdzie właśnie szukać nie chcieli. Tę ich obawę przed wiarą można tłumaczyć wpływem złego ducha, który bojąc się utracić "nosiciela", zatruwa jego umysł i serce fałszem i strachem.
Jeśli zaś chodzi o trywialne, "kawiarniane" dyskusje na temat wyższości niewiary nad wiarą lub odwrotnie, to można czasem na odczepnego użyć takiego argumentu: "Mówisz, że wiara to zabobon, wyparcie się rozumu i samodzielnej oceny realnego świata. W takim razie jak wytłumaczysz swoją wiarę, że Anna Grodzka jest kobietą?". Może to trochę obcesowe, ale czasem trzeba umieć się odciąć jakiemuś bezczelnemu łapserdakowi ;) |
|
|
tsole Miałem w życiu na tyle spory kryzys światopoglądowy, że mogę mówić o utracie wiary. Wcale mi z tym nie było dobrze, w głębi serca chciałem wierzyć, a nie mogłem. Nie dało się. Sporo wody upłynęło nim powróciłem z powrotem. Pod wpływem wiedzy, doświadczeń... ale także łaski. Nie mogę tego udowodnić, trzeba mi uwierzyć :)
Znam też trochę osób, które mają podobne doświadczenia. Sporo rozmawiam na tematy wiary i religii, w różnych środowiskach. Rozmowy te umacniają mnie w przekonaniu, że wiara jest łaską. Można niewierzącego położyć na łopatki w intelektualnej dyskusji, a on się nie nawróci; podobnie jest także w drugą stronę: sprawniejszy intelektualnie ateista może zapędzić wierzącego w kozi róg tak, że ten ostatni nie znajdzie żadnych argumentów – ale to nie znaczy, że straci wiarę. |
|
|
nie chcę z Panią polemizować,tylko pozwolę sobie kilka słów na temat otrzymania łaski wiary,bo wiem,że ją otrzymałam.Na rekolekcje o których pisałam nie pojechałam "dobrowolnie".Zostałam w pewien sposób zmuszona przez znajomych,którzy nie mogli patrzeć na moją długotrwałą rozpacz po śmierci mojego Taty.Twierdzili,że takie rekolekcje na pewno mi pomogą,że uporam się ze swoim cierpieniem.
Pamiętam:pierwsze nabożeństwo - adoracja.Półmrok,zapalone świece,klęczący ludzie,szmer modlitwy.Tajemniczości dodawało jeszcze miejsce,stara cerkiew.
Mnie,osobie bardzo twardo stąpającej po ziemi - no nie,co się dzieje,jakieś czary odprawiają? grupowa hipnoza?gdzie oni mnie przywieźli,co ja tu robię?Ale "wypadało" chociaż na chwilę podejść pod ołtarz ...
Szybko wróciłam do ławki i niecierpliwie czekałam,aż to całe "przedstawienie"się skończy...
Nagle odczułam niesamowity spokój.Już wiedziałam,że to jest i moje miejsce.Wystarczyła jedna chwila,chwila w której otrzymałam łaskę wiary ...
Oczywiście to ogromny skrót ... |
|
|
To często taki parawan, wymówka dla lenistwa ...
Natomiast po całości jak zwykle dziękuję bardzo :)
Pozdrawiam. |
|
|
tsole tym komentarzem potwierdziłaś, że istotą chrześcijaństwa jest społeczność, wspólnota :)
Można pisać o wierze jako fenomenie antropologicznym, lecz nie da się opisać swojej wiary. Każda próba będzie kulawa. No bo skoro wiara jest łąską daną przez samego Boga, to ma w sobie ten niepojęty ładunek transcendentalny.
Serdeczności! |
|
|
nie mam problemu z ubraniem myśli w słowa,ale pisanie o mojej wierze sprawia mi tę trudność,bo piszę wyłącznie jako wierzący,a nie teolog.
Wrócę jeszcze do Twojego poprzedniego wpisu.Mając 37 lat trafiłam na pierwsze w moim życiu rekolekcje.Jak się okazało,był to Ruch Światło-Życie.Byłam w tej formacji 5 lat,a w miedzy czasie uczestniczyłam w tzw.Szkole Ucznia.Niestety,moje sprawy rodzinne tak się skomplikowały,że musiałam zostawić "swoich ludzi".
To,co dzisiaj dla mnie najpiękniejsze,a co wyniosłam z tamtych lat,to modlitwa.
I wiem jedno:gdyby nie tamten wspólnotowy czas,moje życie ...
Aż boję się pomyśleć jak by wyglądało.
Pozdrawiam. |