Otrzymane komantarze

Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (16): Dlaczego łaska?
Data Autor
to musi stawić się razem przed obliczem Pana,bo to taka kopia zapasowa naszych uczynków i lepiej mieć go ze sobą,bo zapiski tam dokonane mogą się różnić od tych na cieniu!Tamtejszy skryba też mógł przeoczyć i nie zapisać wszystkie dobre uczynki,mało to osób o tym samym nazwisku i imieniu a nie chciało mu się porównać peselu!Nie kradnij to nie będziesz szczuty Brysiem i podczas ucieczki nie zgubisz swojego cienia .Pozdrowienia.
tsole
Dobry nick sobie wybrałeś bo wciąż błądzisz. Mnie nie odbiera się łopatologicznie (dosłownie), tylko symbolicznie (poetycko). Cień w przestrzeni fizycznej to obszar, do którego nie dociera światło. Od cienia trudno się wyzwolić (Twojemu Brysiowi się udało). Ale sam znika, gdy brak źródła światła. Ale cień w przestrzeni duchowej to sumienie. Towarzyszy nam nieustannie. A kiedy znika? Gdy brak źródła Prawdy. I gdy już nie jest potrzebny – czyli po Drugiej Stronie. Ja jestem jeszcze po tej stronie, stąd czuję sie uzależniony od sumienia, czego każdemu życzę - jesli tylko chce osiągnąć zbawienie wieczne. Poezja to jednak potęga!
też tak kiedyś myślałem,że cień jest powiązany ze wszystkim na co pada światło.Błądziłem,to nie jest prawda ,dopiero doświadczenie uczy i poprawia błędy.Poszczułem kiedyś złodzieja swoim Brysiem ,taki zajadły ,że jeża gryzie i co się okazało,gościu zaliczał już piąty płot a jego cień był dalej w miejscu startu i rozglądał się za właścicielem.Nauka to jednak potęga!
to go wywiozę do Łoszyngtonu i niech to robi na grządkach żony obamy-obamowicza ,jakoś tej dwójki nie lubię,a nasz kot będzie miał za co.O,wiem za brak tarczy antyrakietowej!
tsole
aleś sobie wątek wybrał do analizy :)
to co czcigodny autor pisze,niemniej mam na uwadze,przestrogę aby malutcy zbytnio nie angażowali się w czytanie i analizowanie Pisma Świętego bo to może spowodować zamęt i sprowadzić na manowce,niestety nie pamiętam ani kto ani kiedy te mądre słowa wypowiedział.
Z pokora wyznaja ,ze to ja bylem trenerem tego bydlecia..:)) Za cholere nie moglem go nauczyc aby "to robil"do kuwety... sorki...:((
to powinien robić u siebie do kuwety a nie nienawistnie sąsiadowi w marchew czy inny ogórek!To bydle było specjalnie szkolone!
Bledne zalozenie. Przenigdy sie nie zgodze aby kazdego nas z osobna ,stosunek do rozumienia naturalnych potrzeb zwierzat domowych,okreslal nasze wzajemne stosunki miedzyludzkie.. Sugeruje lepsze zrozumienie drugiego czlowieka i troche wiecej Dobrej Woli..
ho,ho to wcale nie taka błaha sprawa.One maja paskudny zwyczaj robienia na grządkach dołków,wypełniania ich a póżniej to starannie zakopują.Po kilku wizytach teren jak po przejściu armii sowietów,goło i pustynia przez rok.Trzymać sierściuch na swoim to nikt nikomu łaski nie będzie robił ani póżniejszych dywagacji na tle religijnym.Pozdrowienia.
za odpowiedź. Oczywiście stoi tam wiara, ale i ona jest łaską, stąd można się na św. Jakuba powołać, a on podkreśla ważność tego drugiego członu jakim są uczynki. A bez nich nasza wiara/łaska od Boga próżna jest (jak cymbał brzmiący). Pozdrawiam Pana.
tsole
Tyle, że dokładnie stoi tam „Wiara bez uczynków martwa jest” (Jk 2, 26). Ponieważ wiara jest łaską, więc zdanie to oznacza, że na tę łaskę trzeba się otwierać. Czyli odpowiadać uczynkami. To miałem na myśli, pisząc, że "możemy się starać wystarczająco godnie za tę łaskę zrewanżować." Pozdrawiam
Jeśli już o łasce i dobrych uczynkach, to należy wprowadzić wyjaśniający fragment ze św. Jakuba (łaska bez uczynków martwa jest...itd.), który został usunięty przez protestantów ze swego kanonu, bo nie "pasował" do wywodów Lutra.
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Naiwniactwo
Data Autor
#Niejeden powie: {.....} Naiwniactwo.# Dla mnie fakt chrztu Jezusa staje się bardziej zrozumiały, gdy połączę relację Mateusza i Jana. Naiwniactwo: lasery/kamery ówczesnych również nie pomieściły tego faktu w swoich obiektywach.
Do wpisu: Słów odkrywanie: Odnowa
Data Autor
tsole
granic intymności w komentarzach u mnie nie przekraczasz :) Pozdrawiam równie serdecznie!
dzisiaj nie na temat. Napisałam kiedyś,że u ciebie cicho i spokojnie jak u Pana Boga za piecem. I w tej cichości,spokojności i "tematyce",pisze się komentarze sercem. Zdarzy się,że czasem nazbyt osobiście,wręcz intymnie. Niestety,po raz kolejny spotkałam się wykorzystaniem moich (nazwijmy to) duchowo-osobistych komentarzy w sposób ... barbarzyński. Dlatego na razie trudno mi pisać,ale czas pokaże. Pozdrawiam serdecznie.
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Podmuch Miłości
Data Autor
##nie mówił kto chce iść za mną niech weźmie bicz i mnie naśladuje" (goniąc przekupniów ze świątyni), tylko mówił o krzyżu## No tak, prawda! Na dodatek trudna prawda.Dlatego też należałoby znać jej definicję w temacie, który pozwoliłem sobie wymienić. Nie jestem zwolennikiem rewolucji, ale rewolucja trwa! Porusza się na razie bezszelestnie z wirtualna twarzą, ale trwa nabierając rozpędu.Instytucje demokratyczne nie działają udając, że nic się nie dzieje - tragiczne..
tsole
było z przymrużeniem oka. Niemniej trochę się boję niecierpliwości, zwłaszcza rewolucyjnej. Leszek Kołakowski uświadamiał kiedyś czym się różni doktryna marksistowska od marksistowsko-leninowskiej. Otóż ta pierwsza zakładała, że rewolucja komunistyczna nastąpi w rezultacie procesu uświadamiania się klasy robotniczej. Lenin i jego drużyna zżymali się, że to uświadamianie tak wolno idzie, dlatego  utworzyli awangardę klasy robotniczej: partie bolszewicką. Do czego to doprowadziło, wszyscy wiemy. Chrystus był radykalny, ale był Bogiem, Bogu wolno więcej bo jest wolny od błędów. Człowiek musi uważać. Chrystus to wiedział i przecież nie mówił "kto chce iść za mną niech weźmie bicz i mnie naśladuje" (goniąc przekupniów ze świątyni), tylko mówił o krzyżu. I to nie w rozumieniu takim, abyśmy my innych krzyżowali lub tym krzyżem im trzepali garby, prawda?
Moze na poczatek nauczmy sie tylko byc wyrozumialym dla bliznich. Tolerowac ich wady tak jak tolerujemy wlasne przywary. Nauczmy sie rozumiec innych. Usmiechac sie do ludzi. A przy tej tolerancji i pelnej wyrozumialosci, twardo i bezwzglednie walczyc ze zlem. Bez nienawisci, a nawet ze wspolczuciem.
-wynikło nieporozumienie z mojej winy. Źle się wyraziłem w pierwszym koment i nie zrozumiałem Twojego ponieważ rozważałem go pod kątem myśli, którą chciałem sprecyzować. Zauważyłem to po niewczasie.
Nie jestem do końca przekonany co d w/w porzekadła.. Jeżeli nie zareagujemy w czas na mały otwór w tamie to usunięcie wyrwy, która powstanie, pociągnie ofiary. Mówiłeś kiedyś - mieć nadzieję.Jasne, że tak ponieważ rodzi ona wiarę w skuteczność działań, a ta wiara uruchamia działania. Ale nadzieja bez działań to chyba abstrakcja. Będę konkretny- genderyzm. Wg mnie to cyklon. Jedno jego oko w Brukseli, a drugie (jak słyszę) w ONZ. Jedno oblicze z ideologiem, ideologią i wektorem celu - nieznane, jeszcze nieznane ogółowi. Ale pomińmy to. Drugie oblicze niby znane ale lekceważone przez większość. Czytano List Episkopatu - dobrze. W ślad za tym winny jednak podążać artykuły w prasie katolickiej. Do jednych dociera słowo mówione,a do innych pisane - więcej czasu na przemyślenie słowa.. Zjawisko niezwykle groźne bo obejmuje struktury globalne i globalnie obejmuje struktury lokalne - wyjątkowa dynamika. Tu w działaniach niestety niezbędny jest radykalizm. Tu przypominam sobie radykalizm Jezusa w tej sprawie. Jezus, który głosił, miłosierdzie, wybaczanie, cierpliwość powiedział:ten kto gorszy dzieci lepiej byłoby dla niego, aby kamień przywiązał sobie do szyi i rzucił się w głębiny jeziora ( cytuję z pamięci). Słowa jak piorun z jasnego nieba - nie ma miłosierdzia.
tsole
Patrzę w perspektywie 2 tysięcy lat. Zaczęło sie od 12 apostołów, pamietaj. A potem wiernych przybywało - im więcej prześladowano, tym bardziej. A pośpiech jest wskazany ponoć przy łapaniu pcheł. Młyny Boże mielą wolno. No i jeszcze na koniec przysłowie: co nagle to po diable :) Co oczywiście nie oznacza, że powinnismy osiąść na laurach. Po prostu posłuchajmy rady x. Twardowskiego i śpieszmy się kochać ludzi! Pozdrawiam!
#A jednak ten nikły podmuch potężnieje.# Wydaje mnie się, że jednak zbyt wolno. Sądzę, że istnieją większe możliwości- albo inaczej: zbyt dużo możliwości jest traconych.. -Czas nagli. Pozdrowienia.
Do wpisu: Słów odkrywanie: Przemijanie
Data Autor
Oprocz wpisow i komentarzy poznalem fragmenty Panskiego zycia i przebogatej “amatorskiej” tworczosci. W internecie to prosta czynnosc. Wszyscy jestesmy grzesznikami i amatorami. Panskie czlowieczenstwo polega na glebokiej umiejetnosci dostrzegania sedna rzeczy najwazniejszych - istoty stworzenia i zycia. Umiejetnosci widzenia i rozumienia swiata, oraz jego problemow w skali mega i mikro, oraz przekazywania swoich przemyslen innym. Takie przemyslenia staja sie gleba na ktorej ma szanse wyrosnac ziarno Czlowieka Rozumnego. Dlatego dobrze sie stalo, ze Stworca skierowal Pana do uprawy gleby nieco innej, niz ta na ktorej gospodarzyl Panski Ojciec. Jak Pan slusznie zauwaza - chociazby w swojej wspanialej poezji - wszelka ingerencja i naprawianie swiata naruszaja naturalne prawa czlowieka. Sprawiedliwosc i Prawo to nie litera, czy przepis - to Duch. Duch gwalcony przez ulomnosci ludzkie. Jednak, jak Pan zauwazyl: "Wszechświat biegnie ku Miłości. I dobiegnie. Aby to zrozumieć, trzeba wzlecieć myślą ponad czas, w który jesteśmy uwikłani, bo stamtąd widać najlepiej ruch Wszechświata. Ruch ku Sensowi." Od siebie dodam, ze na poczatku zeszlego stulecia - gdzies tak okolo 1914 roku, ludzkosc zboczyla z drogi ku Sensowi. Zatrwazajacym jest dla mnie fakt, ze to zboczenie sie poglebia z kazdym rokiem.
To znaczy, że Gorylisko jednak zmęczyło wszystkich.