Otrzymane komantarze

Do wpisu: Na trakcie Słowa: Komu tron, komu Niderlandy?
Data Autor
"wynosić na tron kogoś, kto Swą Boską Mocą na tym tronie był, jest i będzie" Nie na tym polega sens intronizacji. Intronizacja - to nie doktorat hc. Dlaczego? Bo intronizuje sie kogos na KROLA. A kto to jest krol? To ktos, kto ma poddanych. I na tym polega sens intronizacji, ze poddani wolaja do krola - Tys jest nasz Pan. To jak formalny akt hymnu Kroluj nam Chryste zawsze i wszedzie. Intronizacja NIE JEST dla Chrystusa, bo On ma juz wszelka wladze tak tu, jak i tam. Ona jest DLA NAS - WIERNYCH. Bysmy wiedzieli, Komu sluzymy. Jest jak egzorcyzm - ze jednego mamy Pana i don nalezymy. Jest jak wyrzeczenie sie zla i szatana. Jest jak wypelnienie 1 przykazania - nie bedziesz mial bogow cudzych przede Mna. Intronizacja jest po prostu jak Credo - wyznaniem wiary.
tsole
Bóg zapłać!
Tsole,nie miałam możliwości wczoraj napisać,ale całym sercem włączam się modlitewną pamięć za Twojego wnusia.
tsole
Dziękuję, pozdrawiam Tadeuszu! PS. Śledziłem Twoje zmagania pod textem Einego. Brawo!
#Dziś niektórym podpadnę.# Mnie jakoś nie podpadłeś. Uważam podobnie, że przemiana naszego narodu winna dokonać się-i może jedynie - poprzez umysły i serca. Pozdrawiam.
tsole
Dokładnie. Pozdrawiam!
tsole
Dzięki! Jeśli mogę prosić, dedykuj ją mojemu wnusiowi, który trafił do szpitala. Serdeczności!
Na Ciebie zawsze można liczyć. Czytasz w myślach, wyjmujesz mi spod serca.Zniewoleni ziemią naginamy Niebo do naszych porządków i marzeń, trąbiąc przy tym, że to wielki nasz dar. Masz za to ode mnie niedzielną "Zdrowaśkę".
tsole
Pewnie że nie jest odkrywcze, ale wciąż (mimo owego postulowania) do opmiętania daleko (intronizacja.pl) Pozdrawiam!
Ewary Toruń
Trzeba skoncentrować się na tym, co Jezus powiedział. A my? A my, mamy zawsze jakieś ... ale. Pan powiedział: "... na modlitwie nie bądźcie gadatliwi". "Idźcie i głoście wszystko co wam przykazałem". "Przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali ...". Trzeba słuchać. Trzeba iść. Trzeba zachowywać wszystko co nam Pan przykazał. Koncentrujmy się nad tym, co jest istotne do naszego zbawienia. Potrzebna jest nasza wolna wola. Bo i w życiu i w śmierci ... należymy do Pana. Każdy przed Panem zegnie swoje kolana. Każdy!!!
tsole
Dzieki, kamien z serca :) Pozdrawiam wzajemnie!
Fragment pieśni "Jesteś Królem,Jesteś Królem,Królem jest Pan ..." Mnie,Tsole,w żadnym razie nie podpadłeś :) Pozdrawiam.
To wcale nie jest odkrywcze :) Postulowano już wielokrotnie opamiętanie się :)
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Niebieska polityka mieszkaniowa
Data Autor
Tsole,z Kaczyńskim nie do końca masz rację dlatego,że to dzięki niemu,tylko w moim bloku 8 rodzin mogło wykupić mieszkania dosłownie za grosze,ja też. Co do mieszkań tam,w górze,mam coraz więcej wątpliwości czy "załapię się" chociaż na czynszówkę. I większa świadomość,tym trudniej ... Pozdrawiam serdecznie.
tsole
Oczywiście Tadeuszu. Nie wiem, skąd sie to "nie" przypałętało. Już poprawiam. Dziękuję!
Jest: „wiele. Gdyby tak nie było, tobym wam nie[?] powiedział” Winno chyba być #„wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział”# ..................... #Nie powinniśmy się więc martwić o ciasnotę w niebie. Dla każdego miejsca starczy.# Czasami zastanawiam się po co i dlaczego ten Świat tak długo istnieje. I tu wydaje mnie się, że dlatego, iż Pan Bóg chce zapełnić te niebieskie pustostany. :). Pozdrawiam.
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Mówienie owiec czyli Pasterz vs pastuch
Data Autor
tsole
masz dobrą bibliotekę, Andziu :) Pozdrawiam!
Tsole,ja posłużę się tekstem,niestety nie moim,ale pięknym. "Biblijny pasterz zna swoje owce po imieniu.One zaś rozpoznają jego głos.Ktoś,kto w swoim życiu doświadczył bliskiej relacji z drugą osobą,wie,że na pewnym etapie słowa nie są już tak ważne.Wystarcza sama obecność kochanej osoby,poczucie,że jest blisko.Relacja pomiędzy Bogiem a człowiekiem jest zawsze intymna.Bywa nawet,że nie jesteśmy w stanie opisać jej słowami.Każdy człowiek znany jest Bogu z imienia.Bóg zna naszą życiową historię,nasze wzloty i upadki.Nigdy jednak nie przestaje nas kochać.Jest zawsze wybaczający.Aby doświadczyć w pełni Boga,musimy przejść przez bramę.Bramą tą na początku chrześcijaństwa był chrzest.Przechodzimy przez nią także codziennie wówczas,gdy wytrwale podnosimy się z naszych upadków i grzechów,doskonalimy się w cnocie miłości i z optymizmem patrzymy w przyszłość". Zadaniem naszym,owieczek :),jest rozpoznawać głos Dobrego Pasterza.
tsole
Dokładnie tak, Tadeuszu! To dramatyczne, że Polacy wolą pastuchów od Pasterza :( Pozdrawiam!
#Szanujmy zatem pasterzy, dosłownie i w przenośni...# Ależ nikt tutaj nie ubliża pasterzom.(Wydaje mnie się, że Autor przemyca tutaj b. ważną kwestię). Pasterz to osoba, która lubi swoje owce/krówki,dba o nie, zna je po imieniu, one go znają, znają jego głos i słuchają jego głosu - nie musi używać lagi. Pastuch zaś to osobnik, który nienawidzi stada, które ma pod swoją opieką. Wymusza zachowanie stada lagą albo innym knutem. Chore i nieporadne zwierzątka najchętniej uśmierca albo zatłucze.. Polska dzisiaj obfituje w wielu takich pastuchów, którzy nienawidzą tych, którymi rządzą dając temu oficjalnie wyraz (np.: bydło, Polska to brzydka panna,inny senator mówi, że on pi...oli Polskę, innego mierzi polskość). Tacy pastuchy nadal kandydują do władz i nadal są wybierani. -To jest jakaś bolesna tragifarsa.
Onegdaj, będąc na na wakacjach na Podhalu (przed maturalną klasą) - zdarzyło mi się pracować przez okrągły miesiąc przy owieczkach - potrzebowałem funduszy na zakup specjalistycznej literatury (a tego rodzaju książki nie były za komuny tanie) . Będąc kompletnym dyletantem - pracę tę starałem się wykonywać najlepiej jak potrafiłem, co chyba zostało dobrze ocenione przez pracodawcę - zarobiłem sporo pieniędzy, tak, że pozostało mi jeszcze na różne ekstrawagancje. Ufam, że owe owieczki nie zapamiętały mnie jako pastucha... Do dzisiaj razi mnie, gdy o jednej z europejskich nacji często mówi się - "te pastuchy". Nota bene, gdy bywałem w górach tego kraju (było to już za studenckich czasów) - zawsze spotykałem się z wielką - i zupełnie bezinteresowną -życzliwością ze strony miejscowych pasterzy. Pomimo bariery językowej, nigdy nie miałem żadnych problemów z dogadywaniem się i zawsze byłem częstowany najlepszymi specjałami. Łza się w oku kręci, na samo wspomnienie tych wspaniałych, dumnych ludzi... Szanujmy zatem pasterzy, dosłownie i w przenośni... Pozdrawiam
#Owce białe, czarne, żółte, czerwone, wszystkie bez wyjątku, z determinacją szukają swego Pasterza.# Wielu trafia pod lagę pastuchów, których jest coraz więcej i coraz większy obszar poddany jest ich kontroli. -Pozdrawiam.
Do wpisu: Moje Emaus
Data Autor
tsole
Ano z pewnością nie wirtualne :)
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Ewangelia drogi
Data Autor
tsole
Bo choć droga do Emaus jest smutna, powrotna juz radosna :)
"Droga do wsi zwanej Emaus jest smutna" Bardzo,bardzo delikatnie powiedziane,Tsole.Jeśli dobrze pamiętam,ks.Twardowski też pisał o ukrzyżowanym Sensie. Zapamiętałam,bo bez tego Sensu,moja wędrówka ... Nawet nie wiem,ani nie potrafię sobie wyobrazić jaka by była i czy w ogóle by była... Twój następny wpis o Emaus jest jak ciepły,ulotny obłok,taki,który szybko znika,ale w pamięci serdecznej pozostaje.