Otrzymane komantarze

Do wpisu: Na trakcie Słowa: Straight story
Data Autor
tsole
"większość złych rzeczy jakie przydarzały się w mojej rodzinie to był efekt złorzeczeń i grzechów przodków." Oj, to bardzo niechrześcijańskie myślenie jest. Jezus stanowczo wykluczył mozliwośc cierpienia niewinnych jako kary za grzechy przodków. Np. w historii ślepca apostołowie pytali: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice?”. Jezus odrzekł: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale (stało się tak), aby się na nim objawiły sprawy Boże” (J 9, 2 n). Podobnie sprzeciwia się traktowaniu nieszczęśliwych zdarzeń jako kary Bożej: "Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zawaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy" (Łk 13.1-9). Młyny Boże mielą inaczej niż to sobie czasem wyobrażamy.
Z rozmaitych spotkań charyzmatycznych, w których biorę udział od lat, wiem, że los Hioba dany jest tylko niewielu. Mamy takie średniowieczne poczucie dopustu bożego a tymczasem pierwsi chrześcijanie wiedzieli co to znaczy uzdrowienie i jak pozyskiwać błogosławieństwo boże. Chodzi mi o to, że zasięgnąwszy porady i rozeznania charyzmatyków odkryłam, że większość złych rzeczy jakie przydarzały się w mojej rodzinie to był efekt złorzeczeń i grzechów przodków. Czasem zwykły brak błogosławieństwa. Albowiem nasze słowa są jak kule. Innymi słowy- sąsiadowi mógł ktoś powiedzieć: a żebyś zdechł razem z rodziną i mieć to na myśli i Zły zrobił swoje. Polecam x. Reczka "Jezus leczy złamanych na duchu" oraz "Jezus leczy dzisiaj". Polecam. Byłam po rozeznanie w tamtej wspólnocie i choć mojego świadectwa w książce nie ma (wstyd, wstyd), to oni pomogli rozwiązać problem, choć nadal to ciągła walka. Z tym, że jestem Bogu wdzięczna za poprzednie trudności bo to nadaje lepszą perspektywę wartości życiowych.
tsole
Też dziękuje za wzruszający komentarz i pozdrawiam!
tsole
To ja też opowiem o sąsiedzie ze wsi, gdzie się wychowałem, którego można porównać do Hioba. Miał siódemke dzieci, po kolei pięc z nich umarło, na końcu zmarła zona. Gość został z dwiema córkami (z jedną chodziłem do szkoły) i wtedy się zalamał. Powiedział, ze Bóg nie dopuściłby do czegoś takiego, przestał chodzic do kościoła. Gdy już byłem na studiach spalił sie jego dom. Ale on już nie żył, w domu mieszkała jedna z tych córek. Modlę sie od czasu do czasu za niego. I myślę, że zaznaje dobroci Boga na Tamtym Świecie. Nie wiem, czy ja podołałbym takiemu egzaminowi.
Mój dziadek, zwykły chłopak po zaledwie 7 klasach, choć oczytany i inteligentny, mógł zrobić wielką "karierę" a powiedział, że do partii się nie zapisze, bo by się trzeba Boga wyprzeć. Nie zapisał się nawet wtedy gdy mogło mu to pomóc uratować syna- nastolatka umierającego na raka. Do końca życia pozostał "nikim", umarł nie doczekawszy tak zwanej wolnej Polski. Umarł nagle i bez sakramentów, uprzednio zaniedbując praktyki religijne, ale myślę, że Bóg do którego się przyznawał przez negację całego systemu, przyznał się do niego gdy przed Nim stanął. I to pomaga mi bardzo w wyborach i odrzucaniu wielu idiotycznych opinii tzw. ekspertów na temat wiary i całej rzeczywistości duchowej. Jak zwykle dziękuję za piękny wpis, Tsole. Pozdrawiam. Magda
Witaj Tsole.coraz częściej przekonuję się,że to odejście od Boga -w pewnym czasie- tyczy ludzi dziś 50+,bo mnie też to dotknęło.Ale chcę napisać dzisiaj o mojej śp.Mamie,niezwykle pobożnej Kobiecie,której życie nie oszczędzało,ale dopiero nieunikniona świadomość,że jej córka,a moja 21 letnia siostra umrze,spowodowało odwrócenie się się od Boga.Pamiętam,jak skarżyła się do swojej szwagierki,na Jego niesprawiedliwość,a ta odpowiedziała: Helu,masz wielki grzech,że tak mówisz.Pamiętam,jak bardzo byłam zła na ciotkę,że zamiast współczuć,tak ostro odniosła się do Mamy. Niezwykły był jednak odzew tych słów,który do dzisiaj wywołuje u mnie łzy.Otóż,niedaleko nas stoi w lesie mały kościółek z krzyżem o ciekawej historii;i mama obeszła na kolanach ten kościółek jako przeproszenie Boga za swoje odstępstwo,a przecież tak -po ludzku- bardzo zrozumiałe. Myślę,że wiele jest podobnych historii,tylko nie zwraca się na nie uwagi,bądź "wstydliwie" o nich nie mówi zeby nie być posądzonym o zabobon,ciemnotę itp. Pozdrawiam.
tsole
Cieszę się. Pozdrawiam!
Witam Ciebie Tadeuszu! Pięknie dziękuję za notkę i świadectwo, za świadectwo. Przez chwilę oglądałem siebie. Jeszcze raz dziękuję - wzmocniłeś mnie. Serdecznie pozdrawiam.
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Twoja próba odwagi
Data Autor
tsole
Tak, on i pozostałe wnuki też :) Dziękuje za pamięć i pozdrawiam!
"Prawo Boga,Jego wola i powołanie przewyższają wszelkie ludzkie zarządzenia". bł.Jakub Alberione Pozdrawiam Tsole i ufam,że Twój wnuczek jest zdrów.
Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (18): Dlaczego chrzest?
Data Autor
tsole
:)) Dzięki za link. Tam pisze zawodowiec a tu amator :) Pozdrawiam :)
Chrzest Marsjan: Ponoć na kopule obserwatorium jezuickiego w Rzymie widnieje napis: Przybywajcie na chwałę Pana! :) A tu mamy coś dla Ziemian: 7pierwszych.pl Błogosławionego świętowana Tsole!
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Umiłowany świat
Data Autor
Z.Nałkowska w Medalionach napisała: "Ludzie ludziom zgotowali ten los" To,jak w życiu postępujemy,to nasz wolny wybór i tylko na nas ciąży odpowiedzialność za nie. Najłatwiej obwinić za nasze złe uczynki kogoś innego,a najlepiej Pana Boga,bo On nie objawi się fizycznie i nie będzie się bronił przed oskarżeniami. Tak,jak Pan pisze, Bóg"poucza i przestrzega", ale to człowiek wybiera. Pozdrawiam.
#Jakże nam w to wierzyć, gdy wokół tyle zła, nienawiści, okrucieństwa, zwykłej niesprawiedliwości, o której mówimy, że woła o pomstę do nieba?# Tak, woła i wydaje się ateistom , że Bóg jest bezsilny. Gdyby Pan Bóg z kolei blokował to wszystko zło, to ateiści również pyszczyli by, że stworzył robota, a nie wolnego człowieka i jest kłamcą.Ponieważ kłamca nie może być Wszechmocnym Bogiem to udowodnili by, że Boga niema. W kontekście wolnej woli człowieka Bóg dokonał samoograniczenia co nie oznacza, że nie poucza i przestrzega. Dokonuje tego cały czas, a człowiek ma wybór. -Pozdrawiam.
Tsole, kto jak kto, ale Ty dobrze wiesz, że musimy pokładać nadzieję w Panu a nie Jego stworzeniu :) Republika Guarani zdarzyła się tylko raz ;) Więcej pokoju nie będzie, w obecnej sytuacji należy się raczej pomodlić, żeby nie wybuchła wojna,, która zlikwiduje zadłużenie świata.
Do wpisu: Kmicice, obudźcie się!
Data Autor
#Najwazniejsze jednak jest to, ze jestesmy wolni i ta wolnosc kwitnie..# -Raczej cuchnie i to coraz bardziej toksycznie. Szambo jest przepastne, tak więc nie dziwię się, że masz poczucie swobody i wolności poruszając się wśród tego goowna i robactwa. Krzyczysz z jego dna jak tam pięknie i miło. #Ten ostatni akapit to jakbym..# Szambo wybudowane przez PO jest tak ogromne, że niestety, ale propozycja w akapicie jest kusząca. PS. JPII zostaw w spokoju bo jak widzę to nie jesteś 'zdolen' choćby jednego krótkiego jego zdania zrozumieć. Kościół Katolicki również nie brał udziału w tworzeniu szamba w którym tak doskonale się czujesz. Mam jeszcze pytanie: kto ci uszył tą sztampę wedle której piszesz te mądrości pod każdym tutaj wpisem. A na S24 to jaki jest twój nick?
tsole
Wątpię, zebyś Pan czytał Mein Kampf. Już prędzej dzieła Engelsa i Lenina.
NASZ_HENRY
Skrzetuscy i Wołodyjowscy także ;-)
Ariel Tiamson
Ten ostatni akapit to jakbym Mein Kampf czytal. Sprawdzone wzorce sa zawsze najlepsze. Brawo. Najwazniejsze jednak jest to, ze jestesmy wolni i ta wolnosc kwitnie rowniez i w POlskiej POlityce. 25 lat starczylo, zeby zniszczyc kraj odbudowany po wojnie przez Komunistow w czasie ich 45 letnich rzadow. Mamy za to Zolnierzy Wykletych, ktorzy walczyli o dzisiejszy burdel, bohatyra Kuklinskiego pulkownika, ktory zdradzil kolegow przekazujac Amerykanom pozycje przegrupowan wojsk z jednostek w przypadku konfliktu, mamy POlicje, POkurature i nie mamy sadow. A to wszystko dzieki Solidarnosci, dzieki Walesie, a przede wszystkim dzieki JP2 i Kosciolowi Katolickiemu. Brawo, (mowiac jezykiem milosci), ku...wa brawo!
Do wpisu: Na trakcie Słowa: Ja, cykor
Data Autor
tsole
Miło mi to czytać :) Pozdrawiam!
Byłam wczoraj na nocnym czuwaniu, kilka tysięcy ludzi czekało na powiew Ducha świętego w kościele, przed kościołem, na trawniku. Kilka tysięcy ludzki gromkim głosem śpiewało pieśni i nie dawało spać okolicznym :) Starsi, młodzi, dresy i gimnazjalistki. To było czuwanie prowadzone przez charyzmatyka, więc i frekwencja potężniejsza. Niemniej jednak zdarzało mi się bywać na "zwykłych", parafialnych i tam, przy świetle świec, późną nocą ludzie pokornie klękali do indywidualnego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Miło mi donieść, że powiał :)
tsole
Bóg zapłac Krzysztofie! Pozdrawiam
Chwała Panu za Ducha, Którym nas pociesza, umacnia i jeszcze nam gnuśniejącym coś załatwi. Mnie od jakiegoś czasu coraz bliżej do proboszcza i jego Bożych wołków. Biegają spoceni, żeby się wyrobić z konfesjonałem, między Mszami nie uciekają z zakrystii, podadzą rękę i potrafią się uśmiechnąć. Dla mnie to oni są autentycznym darem Ducha św. Więc jak proboszcza zobaczę i Ciebie poczytam to mi za biskupem nie tęskno.Razem z Tobą cieszę się, że wnusio wraca do mu. Więc zdrowaśka za szczęśliwy powrót.
tsole
Nie masz czego się wstydzić. Juz bardziej powinni się wstydzić ci, którzy z Ciebie drwią. Ze swojej głupoty. A wnusio jutro opuszcza szpital. Dzięki za modlitewne wsparcie. Pozdrawiam :)
Tsole,kiedyś napisałam,że trudno mi będzie komentować Twoje wpisy,bo moje komentarze bywają wykorzystywane -w perfidny sposób- przeciwko mnie,na zasadzie kpin i złośliwości.Sprowadzenia mojej osoby do roli świętoszki,dewotki itp. Jednak szybko doszłam do wniosku,że byłaby to ucieczka przed ... no,przed kim ? Nie wstydzę się swojej wiary,ba,jestem z niej dumna.Nie wstydzę się żegnać przed kościołem,odmawiać różańca w długiej podróży ... Wiesz Tsole,wpisy Blogerów przywołują czasem różne wspomnienia.Cudne,radosne,czasem smutne.Domyślałam się,że napiszesz dzisiaj o Zesłaniu.Moje wspomnienie tego święta sięga około dwóch dziesiątków lat temu.Moje pierwsze w życiu Czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego odbywało się w ... stodole !!! Stodole zmienionej na tę Noc w kaplicę.Wielu kapłanów,mnóstwo ludzi i wielka MOC ... Dzisiaj na miejscu tamtej stodoły stoi kościół.Kościół pod wezwaniem Ducha Świętego. Pozdrawiam i zapewniam o modlitewnej pamięci o Twoim wnusiu.