Otrzymane komantarze

Do wpisu: Małym i średnim będzie łatwiej
Data Autor
haczyk
Państwo polskie za mało chroni małe przedsiębiorstwa. Na wsparcie liczyć również nie mogą, to jest czas żeby w końcu coś zrobić dla małych firm, które najczęściej upadają.
Mateusz Ratajczak
Niestety małe firmy padają jak muchy widać to jak na dłoni, nie są dość chronieni przez państwo a wręcz przeciwnie coraz bardziej rzuca im się kłody pod nogi. To trzeba koniecznie zmienić.
Darek
Duży może więcej. I tu tkwi pierwszy problem. Ostatnio wyszła sprawa Empiku, który ogłosił, że wstrzymuje kolportaż Gazety Polskiej z powodu nalepki. I co? I nikt mu nic nie zrobi, choć ma umowę na kolportaż, która go do tego zobowiązuje. Polskie małe sklepy upadają, handel przenosi się do sieci. To one dyktują warunki, ich półki mają określoną pojemność, a chętnych jest sporo. Dlatego albo się godzisz na nasze warunki, albo wypad. I się godzą. Jeszcze gorzej jest w zagranicznych sieciach handlowych. Gdzie ma swoje produkty sprzedać rolnik, jeśli pierwszeństwo we wszelakich Lidlach, Auchanach  mają rolnicy ich kraju pochodzenia. Na dodatek, jak Lidl I Kaufland wchodziły do Polski, to dostały, z tego, co pamiętam, 1 mld. euro bezzwrotnej pomocy na aktywizację handlu w Europie Wschodniej. Polski rząd musi pomóc polskiemu handlowi, polskim przedsiębiorcom. Druga sprawa, to, co Pan pisze płatności. Bardzo często na fakturze jest 60 dni, sieć płaci po 180 i jeszcze nakazuje zabrać towar, który się nie sprzedał lub został przez klientów zniszczony. To tragedia dla nawet średniej firmy. Całe ryzyko przerzucone na dostawcę. I ta kula u nogi, jaką jest ZUS. To jakaś tragedia, jeśli mały przedsiębiorca musi zapłacić 1500,00 co m-c. I jeszcze ta biurokracja, zmienność przepisów.
Moni
Z tego wynika, że duży może więcej, przez co małe i średnie firmy dużo tracą. O ile duże przedsiębiorstwo może sobie pozwolić na chociażby spłatę w odroczonym terminie, o tyle te najmniejsze tracą najwięcej. Nie ma zysku, więc nie może wypłacić pracownikom, a co za tym idzie małe przedsiębiorstwa upadają. Szkoda, bo tak jak w materiale to właśnie one napędzają największy rynek. Mam nadzieję, że ustawa ukróci ten proceder i mniejsze przedsiębiorstwa nie stracą na tym, a te duże w końcu zaczną spłacać w terminach i nie odkładać tego.  
A tymczasem małe firmy obawiają się podzielonej płatności i podwyżki składek ZUS.
Jabe
Raportowanie jest chyba najistotniejsze. Co by biurokracja robiła bez niego.
Do wpisu: Centra daleko od centrum
Data Autor
Natalia Wybicka
I pewnie jeszcze dużo czasu minie, nim inne miasta dogonią Warszawę. A co najgorsze, to ona pewnie nie zamierza czekać. Czy tą przepaść kiedyś uda się zasypać? Wątpię, ale próbować zawsze warto.
Moni
Na pewno byłoby to fajne rozwiązanie - ale, póki co nie możemy się porównywać do Niemiec czy Francji. Tam komunikacja jest mocno rozwinięta. Jesteśmy w stanie szybko i bez problemu dostać się do głównego miejsca. U nas często te duże ośrodki są oddalone o 150 km. Jak teraz osoba pracująca, czy też starsza miałaby się dostać. Dlatego uważam że najważniejsze urzędy, instytucje powinny mieć mimo wszystko oddziały w mniejszych miastach.
Monopoli
Owszem, to nie jest zły pomysł, aby w mniejszych miejscowościach powstały miejsca, gdzie będzie można załatwić urzędowe sprawy czy inne etc. Moim zdanie problem leży gdzie indziej. Mianowicie chodzi o biurokrację, to ona stwarza cały problem, a co się w tym wiąże czas. Mam znajomą, która pracuje w urzędzie i otwarcie powiedziała, że sprawy można załatwić bardzo szybko, ale burmistrz powiedział, że ktoś wyżej się skarży, że za bardzo odstajemy w statystykach i trzeba zwolnić. Sprawy, które można tak naprawdę załatwić od ręki, ( chodzi o grunty), mają być załatwiane maksymalnie 3 dni przed końcem ustalonego terminu. Czy to nie żart, kiepski żart?
Mateusz Ratajczak
Przykład Koszalina miasta ponad 100 tys. w którym niestety nie da się załatwić wszystkich spraw urzędowych z którymi trzeba zasuwać do oddalonego o 150 kom miasta wojewódzkiego czyli Szczecina pokazuje jak ważne jest umiejscowienie urzędów w mniejszych ośrodkach miejskich. Jest to bardzo uciążliwe szczególnie dla osób starszych i niepełnosprawnych dlatego należałoby to czym prędzej zmienić.
haczyk
Po jaką cholerę zmieniać, to co juz jest, dla kogo, to robić i po co?  Nie jesteśmy Niemcami, nie jesteśmy Francją dlatego siedźmy spokojnie na czterech literach i nie cudujmy.
ŁukaszP
Niemcy mogą sobie pozwolić na deglomerację centralnych urzędów, dzięki niesamowicie rozwiniętej infrastrukturze drogowej, kolejowej i lotniczej. W Polsce wiadomo jak jest, "szybką" koleją połączone są dwa czy trzy miasta i na tym koniec. Zaniedbywana przez dekady prowincja nie jest traktowana po partnesku przez Warszawę.
Jabe
Warszawskocentryczność jest w głowach pewnych ludzi. Polska została zdecentralizowana już podczas rozbicia dzielnicowego i obecny układ miast jest tego wynikiem. Jednak ci, którzy myślą o kraju jak o monolitycznym urzędzie uwiązanym przy KC, nie przyjmują tego do wiadomości. Jest tylko default city i zabita dechami prowincja (dokarmiana przez centralę plusami).
Jabe
Trybunału do Piotrkowa nie przeniesiono, za to powołano nadzór nad kołami gospodyń wiejskich, wojewodowie zmieniają nazwy ulic, no i ma powstać centralne lotnisko. Aż dziw, że przekopu nie robią w Warszawie (pewnie dlatego się ślimaczy). PiS jest za centralizacją na wzór dawnych dobrych czasów sprzed III RP.
xena2012
Warszawskocentryczność to pozostałośc po zaborach.W Warszawie tworzyły sie namiastki Polski-Ksiestwo Warszawskie.Od lat trwają próby uczynienia z Łodzi drugiego wielkiego osrodka,ale czy udanie? Dworzec kolejowy Łódź Fabryczna przebudowany na nowo za olbrzymie pieniadze nie spełnia zadania,odjeżdżają tu tylko 4 pociagi dziennie i to tylko w kierunku Warszawy,na Śląsk mozna się dostac jedynie z Widzewa.Wielkie wojewódzkie miasta natomiast rekami swoich wlodarzy są odrywane od Polski,a jedyne co mają wspólne to zamilowanie do parad równośći i polityki z zagranicznych ośrodków czy fundacji.
Przecież w części przypadków ta infrastruktura już jest. Zarówno w wersji "wszystkie drogi prowadzą do Warszawy" jak i innych tras komunikacyjnych.
Mikołaj Kwibuzda
Podczas wojny o Trybunał Konstytucyjny był też bardzo sensowny pomysł przeniesienia go do Piotrkowa Trybunalskiego. Oddaliłoby go to też od pokus antyszambrowania sędziów i u sędziów. Niestety, gdy dymy bitewne rozwiały się, rozwiał się i pomysł. Centralizacja administracji była w sprzężeniu zwrotnym z rozpadem komunikacji publicznej. Konserwowano i modernizowano tylko połączenia z Warszawą, bo reszta była "nierentowna". A skoro tylko do Warszawy można sie dostać z całej Polski, to dla wszystkich wygodniej, by to w Warszawie były centralne urzędy. O ile pamiętam, przy reformie administracyjnej i tworzeniu mega-województwa mazowieckiego też różne mazowieckie urzędy wojewódzkie miały być a to w Płocku, a to w Radomiu, ale właśnie z tych powodów komunikacyjnych szybko wycofano sie z tego. Kluczem do decetralizacji jest infrastruktura komunikacyjna. Bez niej wszyscy przeklną takie pomysły.
Do wpisu: Dobre wieści z gospodarki nie przestają płynąć
Data Autor
Kacper Głowacki
Trzeba pamiętać, żę medal ma dwie strony i złote czasy socjalizmu mijają. Socjalistyczne rządy nie upadają bo są złe i okrutne tylko po prostu bankrutują  plącząc się we własnych programach i wychowując pokolenia nierobów Zatem cieszmy sie póki jest z czego 
Do wpisu: W za dużych kapciach łatwo się poślizgnąć
Data Autor
Kacper Głowacki
Taki co przewraca się o własne nogi, a potem kłamie, że ktoś mu kłodę podłożył nie powinien mieć szansy na wybicie w mediach. Show albo się przyjmie albo nie, ale jemu nie wróżę jakiejś wielkiej kariery 
Natalia Wybicka
Niestety takie są reguły rynku. Nie sprawdzasz się - wylatujesz ze stołka, bo na twoje miejsce czekają już następni. I tylko szkoda, że Panu Brzózce zabrakło godności, by udźwignąć tę porażkę.
Do wpisu: Polska - Niemcy 1:0?
Data Autor
Kacper Głowacki
Sytuacja jest dobra, choć zawsze może być lepsza. W każdych zmaganiach czy sportowych czy gospodarczych nie wolno patrzeć na "konkurenta" tylko konsekwentnie robić swoje. U nas te wzrosty są też tymczasowe z racji pompy socjalnej więc zobaczymy  jak sytuacja będzie wyglądała za 5 lat
Jabe
To za ile lat dogonimy Litwę?
Natalia Wybicka
No cóż, czasami i tak bywa. Kto powiedział, że Niemcy zawsze we wszystkim muszą być najlepsi? Jak słusznie zauważa autor, daleko nam jeszcze do nich i jeszcze długo nie dogonimy sąsiada zza zachodniej granicy. Jednakże nikt nie może nam zabronić cieszyć się, że kondycja Polskiej gospodarki jest w całkiem niezłym stanie.
Do wpisu: Potrzebujemy wizji, by wytyczać kierunki zmian
Data Autor
Mateusz Ratajczak
Jakoś te słowa pana premiera średnio do mnie docierają mało konkretnie i mało przekonujące to wystąpienie. Aczkolwiek uważam, że takie spotkania jak to Forum w Gdynii są potrzebne byleby po nich zapadały konkretne decyzje a nie kończyły się na pustych słowach.
Do wpisu: Auto-gorączka i jej konsekwencje
Data Autor
Mateusz Ratajczak
Pamiętam akcję zachęcającą Polaków do kupowanie samochodów na prąd dużo się wtedy mówiło o ekologii, elektromobilności prawdziwy szał, nawet pan prezydent prezentował swoje o ile dobrze kojarzę BMW wszystko to jednak szybko ucichło znalazły się sprawy bardziej priorytetowe a Polacy dalej zaczęli sprowadzać uszkodzone pojazdy na lawetach zza granicy i w dalszym ciągu tak jak to ładnie autor tekstu napisał jesteśmy cmentarzyskiem dla niemieckich gruchotów. Kiedy to się zmieni?