|
|
Natalia Wybicka I pewnie jeszcze dużo czasu minie, nim inne miasta dogonią Warszawę. A co najgorsze, to ona pewnie nie zamierza czekać. Czy tą przepaść kiedyś uda się zasypać? Wątpię, ale próbować zawsze warto. |
|
|
Moni Na pewno byłoby to fajne rozwiązanie - ale, póki co nie możemy się porównywać do Niemiec czy Francji. Tam komunikacja jest mocno rozwinięta. Jesteśmy w stanie szybko i bez problemu dostać się do głównego miejsca. U nas często te duże ośrodki są oddalone o 150 km. Jak teraz osoba pracująca, czy też starsza miałaby się dostać. Dlatego uważam że najważniejsze urzędy, instytucje powinny mieć mimo wszystko oddziały w mniejszych miastach. |
|
|
Monopoli Owszem, to nie jest zły pomysł, aby w mniejszych miejscowościach powstały miejsca, gdzie będzie można załatwić urzędowe sprawy czy inne etc. Moim zdanie problem leży gdzie indziej. Mianowicie chodzi o biurokrację, to ona stwarza cały problem, a co się w tym wiąże czas. Mam znajomą, która pracuje w urzędzie i otwarcie powiedziała, że sprawy można załatwić bardzo szybko, ale burmistrz powiedział, że ktoś wyżej się skarży, że za bardzo odstajemy w statystykach i trzeba zwolnić. Sprawy, które można tak naprawdę załatwić od ręki, ( chodzi o grunty), mają być załatwiane maksymalnie 3 dni przed końcem ustalonego terminu. Czy to nie żart, kiepski żart? |
|
|
Mateusz Ratajczak Przykład Koszalina miasta ponad 100 tys. w którym niestety nie da się załatwić wszystkich spraw urzędowych z którymi trzeba zasuwać do oddalonego o 150 kom miasta wojewódzkiego czyli Szczecina pokazuje jak ważne jest umiejscowienie urzędów w mniejszych ośrodkach miejskich. Jest to bardzo uciążliwe szczególnie dla osób starszych i niepełnosprawnych dlatego należałoby to czym prędzej zmienić. |
|
|
haczyk Po jaką cholerę zmieniać, to co juz jest, dla kogo, to robić i po co? Nie jesteśmy Niemcami, nie jesteśmy Francją dlatego siedźmy spokojnie na czterech literach i nie cudujmy. |
|
|
ŁukaszP Niemcy mogą sobie pozwolić na deglomerację centralnych urzędów, dzięki niesamowicie rozwiniętej infrastrukturze drogowej, kolejowej i lotniczej. W Polsce wiadomo jak jest, "szybką" koleją połączone są dwa czy trzy miasta i na tym koniec. Zaniedbywana przez dekady prowincja nie jest traktowana po partnesku przez Warszawę. |
|
|
Jabe Warszawskocentryczność jest w głowach pewnych ludzi. Polska została zdecentralizowana już podczas rozbicia dzielnicowego i obecny układ miast jest tego wynikiem. Jednak ci, którzy myślą o kraju jak o monolitycznym urzędzie uwiązanym przy KC, nie przyjmują tego do wiadomości. Jest tylko default city i zabita dechami prowincja (dokarmiana przez centralę plusami). |
|
|
Jabe Trybunału do Piotrkowa nie przeniesiono, za to powołano nadzór nad kołami gospodyń wiejskich, wojewodowie zmieniają nazwy ulic, no i ma powstać centralne lotnisko. Aż dziw, że przekopu nie robią w Warszawie (pewnie dlatego się ślimaczy). PiS jest za centralizacją na wzór dawnych dobrych czasów sprzed III RP. |
|
|
xena2012 Warszawskocentryczność to pozostałośc po zaborach.W Warszawie tworzyły sie namiastki Polski-Ksiestwo Warszawskie.Od lat trwają próby uczynienia z Łodzi drugiego wielkiego osrodka,ale czy udanie? Dworzec kolejowy Łódź Fabryczna przebudowany na nowo za olbrzymie pieniadze nie spełnia zadania,odjeżdżają tu tylko 4 pociagi dziennie i to tylko w kierunku Warszawy,na Śląsk mozna się dostac jedynie z Widzewa.Wielkie wojewódzkie miasta natomiast rekami swoich wlodarzy są odrywane od Polski,a jedyne co mają wspólne to zamilowanie do parad równośći i polityki z zagranicznych ośrodków czy fundacji. |
|
|
Przecież w części przypadków ta infrastruktura już jest. Zarówno w wersji "wszystkie drogi prowadzą do Warszawy" jak i innych tras komunikacyjnych. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Podczas wojny o Trybunał Konstytucyjny był też bardzo sensowny pomysł przeniesienia go do Piotrkowa Trybunalskiego. Oddaliłoby go to też od pokus antyszambrowania sędziów i u sędziów. Niestety, gdy dymy bitewne rozwiały się, rozwiał się i pomysł.
Centralizacja administracji była w sprzężeniu zwrotnym z rozpadem komunikacji publicznej. Konserwowano i modernizowano tylko połączenia z Warszawą, bo reszta była "nierentowna". A skoro tylko do Warszawy można sie dostać z całej Polski, to dla wszystkich wygodniej, by to w Warszawie były centralne urzędy. O ile pamiętam, przy reformie administracyjnej i tworzeniu mega-województwa mazowieckiego też różne mazowieckie urzędy wojewódzkie miały być a to w Płocku, a to w Radomiu, ale właśnie z tych powodów komunikacyjnych szybko wycofano sie z tego.
Kluczem do decetralizacji jest infrastruktura komunikacyjna. Bez niej wszyscy przeklną takie pomysły. |