Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nikt za nas Bałtyku nie obroni
Data Autor
jazgdyni
Ci wspomniani eksperci od floty, to dinozaury z minionej epoki, co to na Bałtyku widzą korwety, a może i lotniskowce i oceaniczne łodzie podwodne. TO JEST DZISIAJ PO PROSTU BZDURA. Morska siła uderzeniowa i desantowa, co jest ukochaną linią ruskiej strategii od czasu pancernika Patiomkin, na tej naszej małej sadzawce, jakim jest Bałtyk, to pozostałość poprzedniej epoki i admirałów Kołodziejczyka i Toczka. Ich "korweta" gnije w stoczni. W ewentualnej nowej wojnie, kwestię Bałtyku ogarną - silna, rakietowa obrona wybrzeża, nowoczesne samoloty i małe kutry typu stealth (Szwecja) z inteligentną bronią. A jak łodzie podwodne, to tylko te ciche, najmniejsze.
kaliszanin
to tym gorzej dla skandynawów skoro dają się zaskoczyć ruskimi wydmuszkami. ale jest jeszcze jedno zagrożenie - obwód kaliningradzki (przepraszam, że tak się czepiam rosjan ale realnie to póki co tylko oni nam zagrażają przynajmniej od strony Bałtyku). otóż śmiem twierdzić, że jeśli nawet jakimś jak twierdzi autor postu długoletnim i bardzo drogim staraniem kupilibyśmy porządną flotę to przy obecnym zaawansowaniu pocisków wystrzeliwanych z morza i tegoż okręgu atakujący nas agresor (biorę pod uwagę tylko atak na nas) załatwi naszą flotę nim o rozpoczęciu wojny poinformuje nas radio. tak mi się wydaje i oby tak mi się tylko wydawało. 
Miłośnik książek
Ja bym aż tak nie demonizował i nie przeceniał siły rosyjskiej marynarki. W większości, to stare i mało sprawne okręty, które najgroźniejsze są dla swoich załóg, co i rusz stając się trumną dla swoich marynarzy. W dużej części informacje o potędze rosyjskiej floty, to zwykła propaganda i rosyjska dezinformacja. Gdyby państwa bałtyckie, w tym Polska, poważnie traktowały swoje zobowiązania sojusznicze i racjonalnie wydawały środki, do których wydawania się zobowiązały, to ruskie złomy, nie miałyby czego szukać na Bałtyku.  I ja pozdrawiam...:).
kaliszanin
racja, że zaniedbania są pokłosiem obcych służb ale nie odpowiedział mi Pan na pytanie. co nam da te parę okrętów w obliczu ewentualnej nawałnicy rusków? dobre samopoczucie, powód do chwały i dumy dla żegnających swych synów matek. mnie się wydaje, że ewentualny konflikt z morzem niewiele będzie miał wspólnego ale mogę się mylić. ps podał Pan przykład posiadających świetną marynarkę Szwedów i Finów a kacapy im pod nosem pływają po portach i śmieją im się w twarz. gdyby doszło do czegokolwiek nawet z portów nie zdążą wypłynąć. ale prezentują się iście pięknie.  pozdrawiam serdecznie 
Miłośnik książek
A po co mamy mamy być potęgą na morzach? Wystarczy mała ale sprawna i nowoczesna flotą składająca się z kilku okrętów podwodnych i kilkunastu rożnych typów okrętów nawodnych, plus wsparcie z powietrza helikopterów i samolotów przystosowanych do walki w warunkach morskich. Do tego baterie nadbrzeżne i rożne inne nowoczesne środki walki (w tym elektronicznej). Nawet dużo mniejsze od nas kraje bałtyckie (Dania, Szwecja, Finlandią), mają od nas dużo silniejsze i nowocześniejsze floty wojenne. Mszczą się lata zaniedbań i braku wyobraźni najpierw Platformy, a teraz obecnych władz ministerstwa obrony. Nie wykluczałbym też wpływu obcych ośrodków (Rosji, a nawet Niemiec), które nie życzą sobie tego, aby Polska miała sprawną i nowoczesną flotę na Bałtyku.
kaliszanin
ja nie pytam o całą armię a tylko o flotę.  nigdy nie będziemy potęgą na morzach czy to takie trudne do zrozumienia. 
Miłośnik książek
Każde państwo może tak powiedzieć. Po co nam armia i flotą, skoro inni mogą nas obronić? Przecież jesteśmy w NATO, to możemy sobie odpuścić wydatki na obronność. Abstrahując już od tego, że to wyjątkowo samolubne i krótkowzroczne myślenie, to po prostu kompletnie nieskuteczne. Jeśli inni bedą widzieć, ze ich próbujemy oszwabić, próbując jechać na gapę, to nikt palcem nie ruszy w naszej obronie. 
kaliszanin
oczywiście że żart, chociaż Czesi mają swoje nabrzeże chyba w Hamburgu a Węgrzy kupili coś ostatnio na Bałkanach.  ale tak na serio to jaka flota nas obroni przed atakiem na gazoport takim jaki ostatnio miał miejsce na rafinerię w Arabii Saudyjskiej? no i na koniec skoro jesteśmy w NATO to może niech bogatsi odstąpią na rzecz krajów nadbałtyckich jakieś jednostki do ich obrony na stałe. a może już coś takiego ma miejsce? czy naprawdę musimy wszystko dźwigać sami? skoro NATO nas nie obroni to po co w tym pakcie siedzieć?
Miłośnik książek
V4 czyli oprócz nas Czechy, Węgry i Słowacja (kraje bez dostępu do morza...😎). To już lepiej poprosić o ochronę naszego wybrzeża Niemców, Rosjan albo Chińczyków. Oni przynajmniej mają jakieś okręty. A tak całkiem na poważnie, mając 770 kilometrów wybrzeża, gazoport zaopatrywany drogą morską, dużą część naszej produkcji gospodarczej uzależnionej od eksportu przez nasze porty bałtyckie, a także sporo importując, powinnismy mieć sprawną flotę wojenna złożoną z okrętów nawodnych i podwodnych. A także helikoptery i samoloty przystosowane do walki na morzu, baterie nadbrzeżne, drony i inne nowoczesne systemy walki. Nikt nam nie pomoże, jeśli nie będziemy w stanie pomoc sobie sami. Dopiero wtedy nasi sojusznicy się ruszą, jak będą widzieć naszą determinację i zdolność do obrony przed atakiem przeciwnika. A być może nawet nie dojdzie do potrzeby obrony, bo potencjalny agresor dwa razy się zastanowi, zanim zaatakuje dobrze uzbrojonego i gotowego do walki przeciwnika...
Mikołaj Kwibuzda
To chyba sarkazm? W grupie V4 tylko Polska jest państwem morskim.
Anonymous
Podwodne drony - świetny pomysł na Bałtyk. A ciekawe co robią Szwedzi?
kaliszanin
skoro my bronimy przestrzeni powietrznej bałtów to czy inne państwa nie mogą ochronić naszych głębin bałtyckich. myślę, że w ramach świetnej ostatnio współpracy możemy o to poprosić naszych przyjaciół z grupy V4. 
paparazzi
Panie Miłośnik książek, czytaj pan, czytaj bo historia vitae est. Tylko miał bym supresje do odepchnęli.
TokenPL
Podwodne drony świetny pomysł. Brak okrętów pomysł zły.
Miłośnik książek
Już raz nasi sąsiedzi odepchnęli nas od morza, zabrali Pomorze, a potem nas podzielili miedzy siebie. Polska zniknęła z mapy świata. Wtedy też szlachta na sejmikach gardłowała, że po co nam silna flota? Że niby szkoda pieniędzy i starań na jej budowę. Oby przez naszą własną głupotę i brak kompetencji naszych decydentów sytuacja się nie powtórzyła znowu....
Te przeklejki są już nudne, bo jak tu dyskutować z autorem? Jak widzę cały czas promuje się jedyną słuszną wersję naszej marynarki wojennej wyposażonej w nowoczesne okręty podwodne z pociskami manewrującymi. Po nam one? O wiele łatwiej, taniej i szybciej wyjdzie stworzenie flotylli lekkich jednostek wykorzystujące m.in. rozwijane u nas podwodne drony.
Do wpisu: Biznes – sukces – partnerstwo
Data Autor
Moni
Dziś już ważny jest pracownik i firmy starają się go zachęcać, ale i zatrzymać u siebie. Tym bardziej, że mamy też dobrych pracowników. Tym sposobem dobry przedsiębiorca chcąc pomnożyć pieniądze musi zainwestować i pomyśleć o pracowniku  - bo to idzie często w parze. Dlatego taka inicjatywa i konkurs to bardzo dobra sprawa. Wiemy gdzie się dobrze pracuje i gdzie warto inwestować i jaką firmą się zainteresować. W takim razie teraz czekamy na rozstrzygnięcie konkursu.
Anonymous
Niby banalne, ale korpoludy wolą aby wydawać za nich pieniądze. Znam te klimaty: badania można zrobić bo się należy z pakietu, a czy potrzebne to mniejsza o to. Radość jest, że "coś się zrobiło dla siebie" I oczywiście gonić prywaciarzy, korporacja nas wyzwoli!
Niby banalne, ale wiele firm, szczególnie małych i z polskim kapitałem, jako jedyny czynnik motywujący stosuje pieniądze. W takich przedsiębiorstwach pomarzyć można o prywatnej opiece zdrowotnej, siłowni czy wspólnych wyjściach integrujących dla pracowników. Dobrze, że są takie konkursy, które nagradzają tych, którzy robią znacznie więcej dla swoich pracowników i stają się przykładem dla innych firm.
TokenPL
CSR gdy nie jest zanurzony w polityce przynosi realne korzyści ludziom i gospodarce. Choć ostatnio coraz częściej jest używany do budowania lewicowego przekazu. Wszelkie akcje promujące mądre działania nakierowane na dobro wspólne są bardzo cenne, w tym konkurs "Pracodawca Godny Zaufania". 
Julia
Dobrze, że są takie inicjatywy jak konkurs "Pracodawca Godny Zaufania" pokazujący "ludzką twarz biznesu" i wskazujące w jaki sposób biznes powinien się rozwijać. Społeczna odpowiedzialność biznesu ma już ponad półwieku doczekała się nawet własnej normy ISO. Świat się zmienia, dzieje się to jednak zbyt wolno w stosunku do aktualnych, palących wyzwań.
Anonymous
"Banalne do bólu określenie, że głównym celem działalności biznesowej jest osiągnięcie jak najwyższego zysku przy możliwie najniższych ponoszonych nakładach, w obecnych czasach nie wyczerpuje definicji przedsiębiorczości. Coraz więcej przedsiębiorców przekonuje się bowiem, że oprócz pomnażania własnych dochodów warto inwestować w szeroko pojętą politykę pracowniczą." Tu nie chodzi bowiem o normalną przedsiębiorczość tylko o wyeliminowanie klasy średniej. Na klasę wyższą też przyjdzie pora - nie ma obawy - celem jest społeczeństwo bezklasowe. Korporacje oferują socjal aby uzależnić ludzi od socjalu. To ponadpaństwowe sieciówki czerpiące soki z państw (interwencjonizm). Klasa średnia nie może z nimi konkurować pod tym względem. Etatyzm państwowy i etatyzm korporacyjny nie zostawiają przestrzeni na samodzielną działalność gospodarczą. To kleszcze niedomknięte w ramach NEP. W mediach telewizyjnych cel jest osiągnięty: propaganda jest w rękach TVN i Polsatu oraz TVP. W internecie państwo dotuje monopol Google, Facebook, Twitter i ich ideologiczne skrzywienie. W oświacie monopol ma państwo i konserwuje politycznie-poprawny kierunek propagandy.
A to taki trend wykazywania, że rolnikom dobrze zapłacono za zebraną kawę, w produkowanych urządzeniach nie ma "krwawych minerałów" i nie były składane przez dziecięce rączki... W sumie zazwyczaj nie takie złe...
Do wpisu: Przewidywane spowolnienie będzie łagodne
Data Autor
tricolour
Przegonimy. Niemcy zrezygnują z Mercedesów i zaczną produkować Syreny. I Społem wymiecie Reala. Na koniec zrezygnuję z Euro i wprowadzą PLN.
Mateusz Ratajczak
Moim zdanie całkiem przyzwoicie polska gospodarka nabiera tempa a gdzieś wyczytałem, że jeżeli w dalszym ciągu wzrost PKB będzie utrzymywał się na poziomie 4% to za około 20 lat przegonimy Niemców. Mam nadzieję, że nastąpi to znacznie szybciej.