|
|
wielkopolskizdzichu "PiS przegra wybory"
Mam nadzieję, że tak się stanie. |
|
|
sake2020 @Władysław Ludendorf.......Istotnie ,wydaje mi się,że PiS przegra wybory,ciekawe jak się ukształtują jutrzejsze sondaże.I jaki będzie rezultat?Że zamiast aborcji chorych nieuleczalnie dzieci będzie dopuszczalna aborcja na życzenie.Zamiast ok.tysiaca będzie na pewno z dwieście tysięcy lub więcej.Nie rozumiem dlaczego PiS tak dał się wpuścić w maliny Konfederacji,pani Godek i PO. |
|
|
tricolour @Ludek,
A na co mi wspominać to, co było 87 lat temu, skoro dziś mam na pstryknięcie palców dwieście tysięcy aborcji i to zupełnie zdrowych dzieci? Co roku Powstanie Warszawskie.
Myślisz, że żal mi utraty tego jednego tysiąca?
Realizuję się znakomicie bez niego!
:P |
|
|
Pani Anna Ma Pan prawo mieć swój pogląd, ja ani tego nie neguję, ani nie zamierzam się wykłócać. Nie rozumiem jednak dwóch ostatnich zdań, ponieważ ja byłam od lat wierną wyborczynią PIS, ktory wygrał również dzięki mojemu głosowi, więc tym bardziej czuję się upoważniona zwrócić uwagę na coś, co mnie niepokoi lub prowadzi wręcz prosto w przepaść. Dla istot takich jak Pan i kilkoro innych tu obecnych JAKIEKOLWIEK uwagi krytyczne sa równe zdradzie stanu. Dlatego więc niestety będzie tak jak Pan przewiduje, a konsekwencje również ja poniosę, bo przecież nie politycy. To tak, jak gówniakowi zwraca się 100 razy uwagę, żeby nie grał w piłkę tuż pod oknem sasiada, a gdy w końcu wybije mu już to nieszczęsne okno, to zapłacą rodzice - jak zawsze. |
|
|
Pani Anna TK jest organem niezawisłym, ale nie jest organem ustawodawczym i z założenia nie powinien "wyręczać" sejmu ani posłów w tworzeniu prawa. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby PIS, majac wiekszość w sejmie wystąpiło z projektem zmiany ustawy. Ale wiadomo - chęć uniknięcia politycznej odpowiedzialności spowodowała, że bez względu na powody (osobiście uważam, że wszyscy politycy maja głęboko gdzieś aborcję i prawa nienarodzonych) zrobić to cudzymi rękami, na polityczne zamówienie, nie wiem tylko w jakim celu, bo na pewno nie chodzi o chronienie obywatelek przed złamaniem przykazania "nie zabijaj". Ponadto art. 4a ust.1, pkt.2 zaskarżanej ustawy nie wprowadzał obowiązku usuwania ciąży, a tylko umożliwia uniknięcie kary za sam czyn, o ile spełnione są przewidziane w nim warunki. |
|
|
Władysław Ludendorf Problem w tym, że prawo tworzy ramy postrzegania etycznego. Były kraje, gdzie niewolnictwo było legalne, to do teraz są tam problemy rasowe. Jednak znacznie ciekawszym przykładem są kraje, w których zezwala się na eutanazję. To prawo zaczęło zmieniać percepcję lekarzy. Zamiast zastanawiać się i poszukiwać nowych terapii, a czasem najzwyklejszej ludzkiej empatii proponuje się rozwiązanie tanie, niekłopotliwe i bezbolesne. I tak oto 17-latka popełnia wspomagane samobójstwo. Jeszcze innym przykładem jest problem uporczywej terapii przy okazji przypadku Alfiego Evansa. Nikt nie miał pretensji do pracowników szpitala, że chcieli przerwać terapię, pretensje były o to, że nie dopuszczono do tego, żeby tym chłopcem mógł zaopiekować się inny szpital czy nawet rodzice. Josef Mengele byłby dumny z takiej postawy.
Nawet całkowity zakaz aborcji nie skutkowałby całkowitym brakiem zabiegów aborcji, bo tylko ograniczony idiota, nie w sensie klinicznym a potocznym, albo wyjątkowo zła menda będą twierdzić, że teraz będzie mordowana matka dla, być może niechcianego, dziecka, a przecież jest biologicznym faktem, że śmierć matki i tak skutkuje śmiercią dziecka.
Sens tego wyroku jest dwojaki. Po pierwsze ma jasno pokazać ludziom, że godność człowieka przysługuje od poczęcia bez względu na kondycję człowieka, być może, gdy sprawa się uleży, to dzieci z przestępstwa również będą objęte ochroną za jakiś czas. A drugie to to, że należy zawsze działać tak, żeby brać pod uwagę dobro dziecka, nie szukać dróg na medyczne skróty a próbować pomóc nawet na tak wczesnym etapie rozwoju. Z pewnością jest to wyzwanie, ale czy niemożliwe? Zadanie śmierci ma być rzeczywiście wyjściem ultymatywnym, gdy nic już nie da się zrobić.
A co do frontów to trudno, pis przegra wybory, a Pani będzie mogła w końcu odetchnąć pełną piersią i nastanie czas wiecznej szczęśliwości jakiej zaznaliśmy już w latach przez 2015. Może więc Pani patrzeć w przyszłość z niewzruszoną ufnością (sorry za sarkazm). |
|
|
sake2020 Tak naprawdę odnoszę wrażenie,że naszym tak drącym mordy środowiskom lewackim wcale nie o nieuleczalnie chore i uposledzone dzieci chodzi.One się tylko tymi nieszczesnymi dziećmi posługują po to by wyprowadzić ludzi na ulicę.A gdzie były głosy lekarskie do tej pory?Przecież upośledzenie płodów jest różne w zależności od choroby i stopień upośledzenia też różny a są wrzucone są do jednego worka.Rozwrzeszczanym feministkom chodzi o wprowadzenie aborcji na życzenie,przecież dla nich każde dziecko chore czy zdrowe to wróg.Nie rozumiem tylko dlaczego rząd akurat teraz podjął się ten gorący kartofel ruszyć a zajecie się tą ustawą teza to było sprytne posunięcie opozycji.Już widać jak Konfederacja wycofuje się rakiem,a przecież to ona wywołała ten temat.
|
|
|
Anonymous Trybunał Konstytucyjny jest organem niezawisłym ale doskonale wie co dzieje się na świecie, a także, że do wyborów są 3 lata. Poza tym mamy zaostrzenie pandemii. Nie ma co grymasić.
Wyrok TK nie oznacza konieczności zajmowania się ustawą a jedynie jej nieważność.
Podział jest zdecydowanie prawicowo-lewicowy tylko ludzie nie mają nigdy poglądów jednoznacznie prawicowych lub lewicowych.
Nie ma miejsca "zmuszanie kobiet do rodzenia" tylko pozostawienie spraw naturalnemu biegowi - bez wymuszenia porodu lub poronienia. |
|
|
Władysław Ludendorf [Ostrzeżenie - Admin]
tak proszę pana, 87 lat temu wstąpiłbyś do NSDAP, 77 lat temu brałbyś ochoczo udział w rozwiązywaniu kwestii żydowskiej, a przy odrobinie szczęścia w mordzie Woli. No cóż takie czasy, że nie możesz się obecnie realizować. Pozdrawiam, pokraka a jednak Człowiek. |
|
|
Pani Anna Tak jak napisałam powyżej w tym temacie powiedziano juz wszystko i nikt nikogo nie przekonał ani nie przekona. Wyrok TK oznacza jednak, że trzeba będzie zmienić ustawę, co do której będą mieli wątpliwości nawet posłowie PIS i nie zagłosują. Natomiast pytaniem pozostaje dlaczego akurat teraz odpala się temat, który rozpala autentyczne ludzkie emocje (bo chodzi tu po prostu o prawdziwe życie), a na odpalaniu którego jeszcze nikt jak dotąd dobrze nie wyszedł. Przy czym jak zwykle nietknięty ani nie rozwiązany pozostaje prawdziwy problem całego podziemia - przemysłu aborcyjnego, a PIS otwiera sobie nastepny front wojny po rolnikach, restauratorach, anymaseczkowcach, lewakach (można się oczywiście z nich śmiać) - teraz dochodzą kobiety i to spoza linii podziału prawica contra lewica. Troche tego za dużo, żeby można było wyjść bez szwanku. |
|
|
Anonymous Dwa kolejne głosy w dyskusji o dobru matki i dobru dziecka:
Poseł PiS Bolesław Piecha mówił o tej sprawie na antenie TVN24.pl :
- Nie wolno zmuszać kobiety do heroizmu - stwierdził, przywołując takie przypadki, jak śmiertelna choroba nienarodzonego dziecka.
- Jest wiele takich ciąż, gdzie rodzą się dzieci bezmózgowe, z bardzo poważnymi powikłaniami, jak chociażby z brakiem nerek, gdzie absolutnie są to wady letalne
Read more: pch24.pl
.
Z kolei partia KORWIN opublikowała swoje stanowisko:
"Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję o wykreśleniu w całości przepisu ustawy, który zakładał dopuszczalność aborcji z przesłanek eugenicznych. Tym samym zrównał prawnie przytoczone powyżej wady nieletalne z wadami letalnymi. Należy stanowczo rozróżnić sytuację, w której nienarodzone dziecko jest mordowane dlatego, że jest dzieckiem z Zespołem Downa od sytuacji, którą najlepiej określa medyczny termin uporczywej terapii.
Uporczywa terapia polega na tym, że podtrzymuje się funkcję życiowe nieuleczalnie chorego, które jedynie przedłużają jego umieranie i wiążą się z nadmiernym cierpieniem. Dokładnie o takich przypadkach możemy mówić w sytuacji dzieci w łonie matki, u których wykryto wady letalne, które skutkują śmiercią na wczesnych stadiach rozwoju, na etapie zarodka, płodu, rzadziej zaraz po porodzie.
Naszym zdaniem w miejsce słusznie usuniętej przesłanki eugenicznej należy wprowadzić przesłankę wady letalnej jako niestosowanie uporczywej i daremnej terapii."
.
To błędne stanowiska. Oba prowadzą do naprawiania błędów Boga.
W odpowiedzi na pierwsze: Nie jest dobrem matki kuszenie jej pozornie łatwiejszym rozwiązaniem - sterowanie emocjami na zasadzie jest problem, rozwiążmy go, przestanie istnieć. Tak nie jest. To zamiana tragedii wyczekiwania naturalnego rozwiązania na tragedię współuczestnictwa w śmierci dziecka.
Odnośnie uporczywej terapii: To pojęcie nie ma tu zastosowania. Po pierwsze nie ma terapii jest ciąża. Po drugie albo mowa o bezczaszkowcach albo płodach z agenezją nerek, które fizycznie nie cierpią, albo o innych wadach ciężkich, które jeśli prowadzą do cierpienia to również do samoistnego zejścia, które jak każda śmierć pre- czy postnatalna zwykle wiąże się z cierpieniem. Po trzecie nie ma miejsca zrównywanie wad letalnych z nieletalnymi. To nie jest przedmiotem orzeczenia. Chodzi o równe prawa człowieka bez względu na zdrowie i chorobę. Również bez względu na dynamikę i rokowanie choroby.
Te stanowiska są próbą znalezienia praktycznego i racjonalnego rozwiązania sytuacji trudnej do emocjonalnego udźwignięcia dla zachowania pozorów zgody z etyką. |
|
|
tricolour @Roz
Skoro nie ma wyboru to znaczy, że jest przymus i nie ma wolnej woli. Nie ma innej możliwości i sam wpadasz w pułapkę, choć akurat Ty, to w taką akademicką, same rozważania.
Łatwo się decyduje za innych. Łatwo się wychowuje dzieci cudzymi rękami. Łatwo się gada, że 500+ nie jest potrzebne gdy ma sie pracę, zarobki, a ubóstwo ogląda tylko w telewizji i można je zmienić pilotem na rozrywke. Tak właśnie postępujesz - zresztą nie tylko Ty. Sędziowe - kasta. Lekarze - konowały. Nauczyciele - roszczeniowi belfrzy. Teraz kobiety - aborcjonistki.
A najbardziej żałosne jest to, że tych aborcji ze względu na wady jest tysiąc rocznie, a za kasę, tych z wpadki i zupełnie zdrowych, ale niechcianych albo z niewygody - dwieście tysięcy. Tamte są dobre, co? Można samemu skorzystać jakby co, prawda?
Więc rozsądek milczy. |
|
|
Roz Sądek Wybór ma niewierzący materialista. |
|
|
tricolour @Rozsadek
Ale nie jestes administratorem więc nie wyrzucisz i nie ma co wierzgać. A jeszcze gdybyś pomyślał i zadał sobie pytanie, dlaczego tak nazwałem, to byś przyznał mi rację.
Wiesz, z jakiego powodu tak nazwałem? |
|
|
Anonymous Są sytuacje gdy nie ma dobrego rozwiązania. Wybór dla kobiety między udziałem we wcześniejszej śmierci dziecka, akceptacją jego śmierci po porodzie albo skazaniem go na wielomiesięczne, wieloletnie cierpienia po serii operacji nie jest wyborem łatwym. Postąpienie zgodne z etyką i sumieniem a nie propagandą daje najmniej cierpienia i dziecku i matce. |
|
|
Anonymous "Że płód po urodzeniu i tak umrze."
Wszyscy jesteśmy płodami, które się urodziły i umrą.
Może na covid, a zwykle na mniej propagandowo słuszną przyczyznę. |
|
|
tricolour @TH
Słuchając telewizji odnoszę wrażenie, że nieskończenie więcej miejsca ma Zenek w porównaniu to spraw młodych kobiet. Opcja "skrobanka" jest pierwszym wyborem i o niebo bardziej przyjaznym.
Zasady mocno mijają się z życiem. |
|
|
Roz Sądek @tricolour
To urodzi i zostawi pokrakę w szpitalu.
===============================
Nazwałeś prostaku chore dziecko pokraką. Gdybym był administratorem tego portalu to wyrzuciłbym Cię w tym momencie na zbity pysk.
|
|
|
Pani Anna W sprawie aborcji, także eugenicznej powiedziano już chyba wszystko i jak dotąd nikt nikogo nie przekonał. Od eliminacji żywych i już urodzonych, ale słabych lub kalekich dzieci w Sparcie po usunięcie zniekształconego płodu obecnie istnieje przepaść, a ja nie uznaję odchyłów w żadna stronę, zwłaszcza ideologicznych. Nie uważam dziecka nienarodzonego za "zlepek komórek" bo z lekcji biologii wiem, kiedy zaczyna się życie, ale nie byłabym w stanie zmusić ustawowo żadnej kobiety na donoszenie ciąży i urodzenie dziecka z CIĘŻKIM i nieodwracalnym uszkodzeniem, co po urodzeniu skutkuje natychmiastowa śmiercią. |
|
|
seafarer @ Trotelreiner - "co z Polską będzie za 10 lat? Będzie? Wątpie..."
Ja nie wątpię. Będzie! |
|
|
seafarer @ Sternik - 'Traci w ogóle sens wykonywanie badań prenatalnych'
Tak, te badania tracą sens. Zresztą bój idzie o to, że były wykorzystywane do legalizowania aborcji w sytuacjach, gdy istniejące wady genetyczne absolutnie tego nie usprawiedliwiały.
|
|
|
seafarer @ tricolour
Ludzie postępują dobrze i źle. Tak jest na tym padole łez. I tego nie zmienimy. Natomiast nie można zmieniać zasad według których określamy co jest dobre a co jest złe. I nie jest naiwnością mieć zasady i myśleć według zasad. Nawet jeżeli się zdarzy postąpić źle. |
|
|
tricolour @TH
Granice otwarte. Usuną niechcianą ciążę za granicą. Nie uda sie? To urodzi i zostawi pokrakę w szpitalu.
No to teraz pytanie do Pana: co i kto się tym czymś zajmie? Jaka to będzie cywilizacja? Lidlowa?
Pan myśli naiwnie: kobieta, ktora nie chce dziecka gotowa jest je wyjąć z siebie wieszakiem bieliźnianym... |
|
|
Traci w ogóle sens wykonywanie badań prenatalnych, jest niecelowe. Chyba, że celem ma być zaspokojenie ciekawości, czy płód jest uszkodzony, czy nie.
Niezależnie od wyniku tych badań prawo stanowi, że należy zadbać o ciążę – tak należy rozumieć orzeczenie TK. Chodzi tu zarówno o stronę medyczną jak i o matkę – ciężarna musi urodzić. Dwa wyjątki, kiedy można usunąć ciążę, możliwe są bez badań prenatalnych – są uregulowane prawnie. Chodzi o zagrożenie życia matki spowodowane ciążą i o ciążę w wyniku gwałtu.
Co w zamian?
Jedno nieszczęście, gdy urodzi się martwe dziecko lub dziecko, które wkrótce umrze. Najpierw chrzciny, potem pogrzeb, stosowne msze. Pożywi się Kościół.
Drugie nieszczęście, gdy urodzi się dziecko z dużą wadą wrodzoną (z nietypowym upośledzeniem). Nie wiadomo na jaką pomoc państwa prawa i na jak długo mogą liczyć jego rodzice? Czy mogą liczyć na pomoc medyczną, czy jak to często słychać i widać – na pomoc społeczną, czy też pozostawieni sami sobie? Nie widać uregulowań i pozostaje samo życie. |