|
|
seafarer Dziękuję, za pozytywną reakcję na mój apel. Również pozdrawiam. |
|
|
mjk1 Panie Tadeuszu, oczywiście, że ani razu nie napisał Pan, że jestem głupi, ale ja również, ani razu, nie miałem o to do Pana pretensji. W pierwszym komentarzu napisałem dokładnie tak:” Nie gniewaj się Tadek, ale wszystko Ci się fantastycznie pomyliło”. Faktycznie muszę uderzyć się w piersi i przeprosić. Nie powinienem spoufalać się i nazywać Pana Tadkiem, bo bruderszaftu faktycznie nie przepiliśmy. Reszta komentarza już jednak dotyczy zasadniczego tematu. Jeżeli chodzi o aluzję do krowy na pastwisku, to faktycznie powinienem, zamiast: „wybaczy Pan”, napisać przepraszam. Z sugestią zaś wyjścia na głąba, to już naprawdę Pan przesadził. Wyraźnie przecież napisałem, aby rozwiał Pan wszelkie wątpliwości. Jeżeli chodzi o „argumentum ad personam” to jak najbardziej jestem za i proponuję merytoryczny komentarz zamiast pozamerytorycznego i mam nadzieję, że omówi Pan rolę lodówki w procesie globalnego ocieplenia ze swojej perspektywy. Pozdrawiam.
|
|
|
seafarer Ani razu nie powiedziałem, że pan jest głupi. Pierwszy raz powiedziałem, żeby się pan nie sadził. To dotyczyło się pańskiego protekcjonalnego tonu w pierwszym komentarzu. Drugi raz, powiedziałem, że rozmowa na poziomie smarkaczy (przez wymyślanie sobie 'głupi. głupi) mnie interesuje. To się dotyczyło, tych aluzji o krowie na pastwisku i wyjściu na głąba, na które pan sobie pozwolił. Teraz jedzie pan dalej w ten sam deseń, powtarzając w co drugim zdaniu, że tego albo tamtego nie wiem. Jeżeli chce pan dyskutować na tym blogu to proszę zachować podstawowe zasady kultury. Ubliżanie innym oznacza, że jest się chamem a nie mądrzejszym. Poza tym, robiąc te wycieczki osobiste narusza pan reguły obowiązując na tym portalu i wyłożone w "Naszych zasadach" . Punkt 2-gi mówi: 'Nie będą dopuszczane komentarze ad personam ...' Pan cały czas jedzie ad personam. Jeszcze raz apeluję do pana o zachowanie podstawowych zasad, które obowiązują w trakcie rozmowy między ludźmi. |
|
|
mjk1 Szanowny Panie Tadeuszu Hatalski. Będąc smarkaczem w podstawówce, zamiast krzyczeć „głupi, głupi”, należało słuchać nauczycieli. Gdyby Pan słuchał, co mówią nauczyciele a szczególnie nauczyciel z fizyki, wiedziałby Pan, że urządzenie wytwarzające trzykrotnie więcej energii niż samo pobiera, znajduje się w pańskiej kuchni a urządzeniem tym jest zwykła lodówka, zwana też chłodziarką. Ponieważ nie zna Pan zasady jej działania, postaram się krótko objaśnić. Wbrew powszechnej opinii, zaznaczam opinii nie wiedzy, lodówka nie jest urządzeniem wytwarzającym zimno. W fizyce bowiem coś takiego jak zimno nie istnieje. Jest tylko ciepło, które możemy wytwarzać w ilościach zależnych od ilości paliwa. Zimna zaś w żaden sposób nie możemy wytworzyć. Możemy tylko odebrać ciepło i jak już odbierzemy całe ciepło z jakiegoś ciała, to jego temperatura będzie wynosiła -273,15℃ i ani ćwierć stopnia mniej. Lodówka nie wytwarza więc zimna a jedynie odbiera ciepło ze swego wnętrza. Teraz zna już Pan zasadę działania lodówki, ale dalej nie wie Pan, że wytwarza trzykrotnie więcej energii niż pobiera. Nawet jak ponownie przeczyta Pan jej instrukcję obsługi wraz z danymi technicznymi. Wcześniej napisałem jednak, że posiadam w domu trzy takie urządzenia, ale nie po to, aby się chwalić, ale po to, aby wyjaśnić Panu ich trzystuprocentową sprawność. W kuchni mam zwykłą lodówkę i zamrażarkę a w pokoju gościnnym klimatyzator i na nim teraz się skupię. Klimatyzator bowiem, jest to dokładnie takie samo urządzenie jak lodówka a do tego tak sprytne, że działa dwukierunkowo. Latem chłodzi, a zimą grzeje. Teraz proszę sobie znaleźć w Internecie dane techniczne jakiegokolwiek klimatyzatora, najlepiej z funkcją grzania, aby to "zimno" w głowie Panu nie namieszało. Wtedy dowie się Pan, że każde takie urządzenie wytwarza trzykrotnie więcej energii niż pobiera. Najlepsze dziś produkowane urządzenia mają nawet osiemsetprocentową sprawność. Dla przypomnienia jednostką energii w obowiązującym układzie SI jest kWh (kilowatogodzina). To jednak jeszcze nie wszystko. Słyszał Pan zapewne o zasadzie zachowania energii, która udowadnia, że perpetuum mobile nie istnieje. Lodówka jednak, choć ma trzystuprocentową sprawność, nie tylko nie jest sprzeczna z zasadą zachowania energii, ale dokładnie potwierdza słuszność pierwszej zasady termodynamiki, która jest szczególnym przypadkiem zasady zachowania energii. Teraz więc może Pan do woli wyzywać mnie od smarkaczy i wołać „głupi, głupi”. Wcześniej jednak wypadałoby podważyć pierwszą zasadę termodynamiki, albo przynajmniej napisać, że lodówek nie ma, nie było i nigdy nie będzie. Pozdrawiam niedzielnie i niehandlowo.
|
|
|
seafarer Rozmowa na poziomie smarkaczy z podstawówki, którzy krzyczą do siebie "głupi, głupi" mnie nie interesuje. Toteż bardzo proszę o zachowanie elementarnej kultury. |
|
|
mjk1 Szanowny autorze.
Pański wpis dotyczy tematu globalnego ocieplenia i katowickiej konferencji na ten temat. Ja natomiast napisałem od kiedy jakakolwiek dyskusja na temat ocieplenia czy oziębienia klimatu, spowodowanego działalnością człowieka nie ma sensu, czyli pański wpis też jest bez sensu. Teraz, wybaczy Pan, ale muszę jak krowie na pastwisku.
Baterie fotowoltaniczne produkują energię elektryczną bezemisyjnie. Jeżeli z jednej kilowatogodziny potrafimy wytworzyć bezemisyjnie trzy kilowatogodziny energii w urządzeniu o którym napisałem, to problem emisji nie istnieje. Problem jednak w tym, że Pan nie wie jakie urządzenie wytwarza trzykrotnie więcej energii niż pobiera, choć urządzenie takie prawie na pewno ma Pan w swoim domu. Zaprzeczyć, że takie urządzenie istnieje, też Pan nie może, bojąc się wyjść na głąba. Dlatego łatwiej nie odezwać się i pisać kolejne bezsensowne artykuły zamiast rozwiązać problem. |
|
|
seafarer Byłem, przekonany, że to podsumowanie dyskusji, o którym pan napisał w poprzednim komentarzu to podsumowanie dyskusji ogólnej, która się toczy w sprawie ocieplenia klimatu i jest w postaci notki pod podanym linkiem. Kliknąłem więc linka i okazało się, że link otwiera blog Krzysztofa Pasierbowicza. Pomyślałem więc, że przez pomyłkę wstawił pan nie tego linka co trzeba. Zwykłe nieporozumienie, zasugerowałem się zdaniem: "Dokładnie tu: naszeblogi.pl". W dyskusję pod notką nie wchodziłem. Gdyby napisał pan: "Pod notką naszeblogi.pl" nie byłoby nieporozumienia.
A poza tym, przestań pan się sadzić. |
|
|
jazgdyni Wałkowałem ten temat długo, nawet w radiowych wywiadach, po moim powrocie z Grenlandii. Byłem odsądzany od czci i wiary tylko dlatego, że stałem na gruncie nieskażonej komercyjnie, czystej nauki, logiki formalnej i tego angielskiego common sense.
A prostym i naiwnym zakomunikuję, że wg. najnowszych badań i obserwacji, czeka nas coś dokładnie przeciwnego - mała epoka lodowcowa. Jak zwykle co 11 lat, tylko jeszcze mocniej, co dzieje się raz na lat 500, spadła aktywność słońca. W tym upalnym roku (2018) mieliśmy 133 dni (!!!) bez nawet jednej plamy na Słońcu. To wróży bardzo źle i może skończyć się tak zwanym Minimum Maundera [ visibleearth.nasa.gov ]. To słynne ostatnie Minimum Maundera w holocenie objawiło się w latach 1645 - 1717. Wiemy z przekazów, że można było wtedy przejechać saniami ze Szwecji do Polski.
Wspomniany spadek stałej słonecznej, czy nawet widoczne i udokumentowane na naszym terytorium zorze polarne, jak i zmiany w prądach atlantyckich (cyrkulacja termohalinowa) rokują całkowicie przeciwstawnie do globalnego ocieplenia. Potwierdza to również NASA, której nie można podejrzewać o sprzedanie się biznesowi i polityce. Oto ich krótki artykuł "Solar Minimum is Coming" [ science.nasa.gov ].Nie dziwię się, że Donald Trump mający takie zaplecze naukowe i nie mający ochoty zarobić na kłamstwie, pognał tych paryskich cwaniaków w cztery diabły.
O wpływie człowieka już nie napiszę, bo chyba setki razy udowadniałem, jaka to bzdura i megalomania. |
|
|
mjk1 Napisałem: „Dokładnie tu: naszeblogi.pl dzisiejszego ranka o godz. 8.38 podsumowałem dyskusję o globalnym ociepleniu”. Jeżeli nie potrafisz znaleźć mojej wypowiedzi z godziny 8.38 pozwolę sobie wkleić:
"07-12-2018 [08:38] - mjk1 | Link: Spróbuję pogodzić zarówno
Spróbuję pogodzić zarówno zwolenników jak i przeciwników ocipienia wszystkiego, ze szczególnym naciskiem na klimat. Światowy klimat. W tym celu trzeba niestety uruchomić szare komórki i przypomnieć sobie wiedzę z fizyki zakresu szkoły podstawowej.
Cała dyskusja na temat ocieplenia, czy oziębienia czegokolwiek, jak również produkcji samej energii straciła jakikolwiek sens od kiedy i tu uwaga, potrafimy produkować urządzenia, które wytwarzają więcej energii niż pobierają. Kilkakrotnie więcej a nie w granicach błędu statystycznego.
Zapewniam, że każdy ma w domu co najmniej jedno takie urządzenie. Ja mam w domu trzy a na działce dwa.
I teraz kochani, ma ktokolwiek odwagę podjąć temat, albo choćby napisać że jestem fantastycznie pierd…nięty. Zapewniam, że nie obrażę się a nawet chętnie odwinę.
Pozdrawiam i przepraszam, że kolejny raz zamknąłem tak pięknie rozwijającą się dyskusję".
Czekam więc na rozwianie wątpliwości i pozdrawiam. |
|
|
seafarer Chciałem rozwiać wszelkie wątpliwości ale kliknięcie w linka otwiera stronę nauczyciela akademickiego. I skomentować nie mogę. Ale w sumie to i nie ma po co. Przecież wyrok już zapadł. Więc z tym wyborem to tylko obiecanki cacanki ... Ale komu radość to już proszę sobie rozstrzygnąć samemu. |
|
|
Anonymous Bingo! |
|
|
xena2012 Jak było do przewidzenia światowym trucicicielem okazała się Polska.Nie pozostanie nic innego jak sprzedać te nieszczesne kopalnie Niemcom i od nich kupować prąd,czyli pełne uzależnienie. |
|
|
mjk1 Nie gniewaj się Tadek, ale wszystko Ci się fantastycznie po…ło. Nie tylko z socjalizmem, ale z nauką też. Po pierwsze primo, to nawet za tzw. komuny, tzw. komuna, jasno i wyraźnie głosiła, że tzw. socjalizm naukowy jest utopią. Po drugie primo, tzw. komuna głosiła jasno i wyraźnie, że nie buduje tzw. socjalizmu naukowego, tylko tzw. socjalizm realny. I wreszcie po trzecie i ostatnie primo, socjalizm realny miał tyle wspólnego z socjalizmem naukowym co cicha lipa z lichą ci…ą.
Po tym naukowym wstępie, pozwolisz, że przejdę do sedna Twojego wpisu, czyli naukowego ocieplenia. Dokładnie tu: naszeblogi.pl dzisiejszego ranka o godz. 8.38 podsumowałem dyskusję o globalnym ociepleniu. Dyskusję, nie tylko naszych elit, ale również PT blogerów i nauczyciela akademickiego też. Jak widzisz do momentu opublikowania, konkretnie tego mojego wpisu, nie odezwał się nikt i zapewniam, że nikt się nie odezwie jeszcze długo. Masz więc fantastyczna okazję zostać pierwszym komentującym. Pamiętaj jednak o jednym. Nie odzywając się, możesz zostać uznany z głąba, odzywając się, rozwiejesz wszelkie wątpliwości. Wybór więc należy tylko i wyłacznie do Ciebie. Wybieraj.
|
|
|
Anonymous Mnie się przypomniał Faraon Prusa. Z okazji tych katowickich świąt marksistowskich można byłoby go puścić w telewizji. A przynajmniej ilustrować sceną zaćmienia doniesienia naukowe. |