|
|
Jeśli dobrze pamiętam, to walczymy chyba to określali mianem anomalii pogodowych. Tę zmianę ekoterroryści wymyślili po pewnej wyjątkowo śnieżnej zimie na wschodnim wybrzeżu USA. Wiecie, trochę trudno przekonywać urzędników federalnych do walki z globalnym ociepleniem, gdy goście jeszcze niedawno temu mieli zafundowany przymusowy (ale płatny) urlop z powodu wyjątkowo obfitych opadów śniegu...
Dialektyka to wspaniała rzecz... |
|
|
Czesław2 Niemca tu nikt nie sprowadzał. Prawo uni dało mu takie prawo. Ja głosuję nogami, inni tez mogą. Jeśli tego nie rozumieją, nikt im nie pomoże w organizowaniu się. |
|
|
Dark Regis Czy to rolnicy sprowadzili tu Niemca i pozwolili mu się rozpanoszyć w handlu, mediach i produkcji? Chyba nie. Dlatego poprawniej jest powiedzieć "Głupoty elit ze sznurka rżniętych się nie przebije", uwzględniając przy tym, że zgłupienie jest przyczyną wypadnięcia z tej kasty na dobre. "Głupie elity" bowiem, to coś w rodzaju "mądrych rolników" (w sensie dobrze wykształconych i obytych). Dlatego nie można mieć za złe rolnikom, że wpadli w zastawiony na nich kocioł spapranych "elit". Do bardzo niedawna jeszcze jakoś nikt nie widział, że trzon Targowicy, folksdojczów i zaprzańców stanowią "elity" z NZS-u. Tak więc proszę nie uwłaczać rolnikom wieszaniem na nich kotów za niemyślenie ;), skoro samemu widzi się świat aż tak wybiórczo i fragmentarycznie. Ponadto zauważyłem, że pojęcie "kosmopolityczne elity" (dotyczy to także PIS-u "usprawniającego" zaciekle Unię, kierowniczo zdominowaną przez BND) to jest oksymoron. To jest coś takiego jak "plastelinowe gwoździe" albo "rzeka płynąca wszerz". |
|
|
Czesław2 Problem w tym, że ci sami "rolnicy" najchętniej robią zakupy u Niemca. Głupoty polaków Pan nie przebije. |
|
|
Pani Anna Panie Imć Waszeć. Ja owszem mam INNE ZDANIE i to chyba jeszcze mi wolno? Nazwanie bloga niszowym nie oznacza niczego złego, a Pana Hatalskiego na wszelki wypadek z góry przeprosiłam, gdyby jednak On to zrozumiał opatrznie - tak bywa - chyba niezbyt dokładnie przeczytał Pan moją odpowiedź. A Pan, niezależnie od jakiegoś GIODO może chyba pokazywać co się Panu żywnie podoba, nie takie rzeczy internet już widział. Prośba o prorównanie pańskich cojones z tymi rządowymi sama się nasuwa, po przeczytaniu poprzedniego Pana wpisu... |
|
|
Dark Regis Ma Pani bardzo dziwne życzenia noworoczne. Nie wiem co na to GIODO, ale zdaje się, że jaja nie są obecnie chronione na równi z wizerunkiem i danymi osobowymi. Trzeba to poprawić natychmiast. Ponadto nazywanie przy autorze jego bloga niszowym nie jest chyba zbyt kulturalne.
Skoro już mówimy o odwadze rządu, to nie chciałbym przytaczać po raz enty tych wszystkich przykładów z poprzedniego roku. Oby nowy rok 2019 nie obfitował w takie żenujące sceny. Odwagi wymaga przede wszystkim oderwanie się od myślenia kolonizatorów, czyli korporacji, banksterów, ambasadorów, sekretarzy z Brukseli. Trzeba myśleć przede wszystkim jak zrobić dobrze Polakom, a nie żeby obcy mieli wygodnie i miło. Niestety dalej jest na odwrót. Kilka hektarów szklarni można postawić w miesiąc, byle tylko kasa była. Żeby konstrukcja była solidna i odporna na wiatr trzeba trochę dłużej. Jeśli rząd nie będzie szkodził rolnikom, nie będzie pozwalał szkodzić urzędasom i da zarobić na polskich produktach, to takie szklarnie same powstaną. Dofinansowanie przyspieszy ten proces. Co najwyżej część rolników trzeba będzie przeszkolić co i jak, zamiast ich dalej na głupa szkolić w PUP-ach z angielskiego, z pisania podań lub CV, z obsługi Worda i Excela (fuszki dla znajomych królika) i tańca pokąsańca z przytupami. To się obecnie dalej odbywa za pieniądze Polaków i nazywa się "przywracaniem na rynek 'pracy'". Rakiety elektryczne na wirniki grafenowe zdolne do lądowania na Marsie, to może pan Morawiecki wymyślać w przyszłej pięciolatce, kiedy będzie na to kasa, a nie same długi i naciski na spłaty. Jeżeli on tego jeszcze nie rozumie, to ja bardzo chętnie pomogę rozwinąć intelekt i nauczę liczenia ;) Nie ma sprawy. Nie musi przecież być tak, że po pięćdziesięciu kursach zaocznych na pięćdziesięciu wiodących uczelniach robi się z defaulta z każdego Einsteina, a zwłaszcza geniusza ekonomii i zarządzania gospodarką. Gdyby tak było, to nie mielibyśmy kryzysów na świecie, z kranów lałby się Dżony Łolkerer, a wszyscy żyliby w bogactwie oraz w niezgodzie z naturą. W każdym razie ja z zasady nie słucham ani jedynych nieomylnych wodzów, ani jedynych partii. Mam swój punkt widzenia. Mam też chroniczną alergię do tego po czasach PRL-u. Nie widzę potrzeby tam wracać, ani przez Brukselę, ani przez Tel Aviv/Waszyngton. Pani widać ma inne zdanie. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Teraz walczymy ze zmianami klimatu. Ocieplenie jest passe. Pzdr |
|
|
Pani Anna Panie Imć Waszeć, chciałabym, za przeproszeniem zobaczyć pańskie "jaja". Bo muszą byc zaiste przeogromne, skoro ma pan odwagę pisać w ten sposób o rządzie PIS na niszowym blogu (nawet nie swoim własnym). Z całym szacunkiem dla Pana Hatalskiego, mam nadzieję, że się na mnie nie obrazi, bo bardzo lubię do niego zaglądać. W ogóle się dziwię, że dał pan rządowi na to aby polska wieś wyglądała tak jak pod wskazanym przez pana linkiem aż 3 lata, chociaż pisze pan, że tak miało być "już dawno". Czyli co, może po miesiącu od wyborów?
No nic, tylko następny z syndromem lokatorów z Alternatywy4. Ech, żeby tak zawsze inteligencja szła w parze z rozumem... |
|
|
Dark Regis Gdyby rząd miał jaja, a przede wszystkim rozum i myślał o Polakach, a nie banksterskich wskaźnikach, to duża część Polski powinna już wyglądać tak: amusingplanet.com
W dobie kryzysów należy ograniczać liczbę misfitów przy alokacji miejscowego kapitału. Mówię o tym bez przerwy, bo pół biedy, kiedy rolnika zlicytują miejscowe kruki (gotówka zostanie w obiegu). Będzie znacznie gorzej, kiedy szmal rolników wywiozą zachodnie banki. Przecież Wiesio po trzech klasach zawodówki sam nie wpadnie na to, że tak można uprawiać rośliny, tylko trzeba go wyszkolić. To jest właśnie ów solidaryzm, który w Niemczech w Bawarii przybrał formę rozproszonych koncernów rolniczych, gdzie jedni uprawiają, drudzy hodują, trzeci zajmuję się kredytami i szkoleniami, kolejni prawem i eksportem. Przy Niemcach w tej kwestii jesteśmy jak murzyni z Bantustanu. Oczywiście u nas od razu uruchomią się liberałowie z typowym jazgotem o "zagrożonej wolności" i "niewidzialnych rekach", ponieważ ja ich masowy wylęg w latach 90-tych kojarzę z celową polityką ubezwłasnowalniania Polski przez Niemcy. Jednak chrzanić ich i robić taki, żeby nie być od nich zależnym w żadnym aspekcie. W tym w zakresie produkcji żywności, bo tą już próbowali u nas zmonopolizować i zniszczyć. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Teraz walczymy ze zmianami klimatu. Ocieplenie jest passe. Pzdr |
|
|
seafarer Może tunele foliowe mieli? :))) |
|
|
Pani Anna Hm, to może pomoże argument, że na Grenladii uprawiano ziemię i hodowano bydło? |
|
|
Kiedyś dobrym argumentem, że globalne ocieplenie to nic złego była informacja, że w średniowieczu winorośl uprawiano w okolicach Zielonej Góry. Ale ostatnio usłyszałem, że w średniowieczu winorośl również uprawiano pod Bydgoszczą. Jeśli to prawda, to sorry, ale to co mamy teraz to jakaś popierdółka, a nie globalne ocieplenie... |