Otrzymane komantarze

Do wpisu: Na początku było słowo ... I wolne miasto Gdańsk
Data Autor
mjk1
Spróbuję Ci to wytłumaczyć Xeniu ukochana. Pozwolisz jednak, że na początku wyjaśnię, że ten „śmieć” jak go nazywasz, nie jest moim idolem, dokładnie tak samo, jak wszystkie pozostałe śmiecie, włącznie z tymi których Ty popierasz. Wszyscy oni są powołani i używani, tylko i wyłącznie do wzajemnego skłócania społeczeństwa. Wszak w myśl żelaznej zasady cesarzy rzymskich, skłóconym społeczeństwem najłatwiej rządzić. Dlaczego jednak wielu ludzi, nie tylko w naszym kraju, uważa, że mogliśmy być przyczyną drugiej Wojny Światowej. Jeżeli np. Austria może być ofiarą, to dlaczego ktoś inny nie może być przyczyną? Pamiętasz zapewne niesławny Pakt Ribbentrop-Mołotow. Było to dogadywanie się dwóch państw przeciwko jednemu w wiadomym celu. Jak wiec myślisz Xeniu, czy dogadywanie się Polski z Francją i Anglią ponad głowami innego państwa, jest innym dogadywaniem się niż to wcześniej przeze mnie wymienione, choć później zawarte? Przypomnę tylko, że po zawarciu owego układu, Niemcy uznały Pakt o nieagresji za zerwany z winy Polski i polską stronę o tym poinformowały. Reakcji nie było żadnej. Nie ma jej zresztą do dziś i stawiam dolary przeciw orzechom, że pierwszego września znowu usłyszymy o napaści łamiącej pakt o nieagresji, który już wtedy nie istniał.  
xena2012
Haniebne słowa tego śmiecia słyszała cała Polska.A jaki odzew ? Prawie żaden.Przecież powinien wyleciec ze stanowiska w trybie natychmiastowym.Gdyby miał odrobine choćby godności podałby sie do dymisji.Nic z tych rzeczy.Protektorzy i koledzy śmiecia nie widzą problemu,przytakują mu.Dlaczego smieć nie pociagnął tematu i nie powiedział jakież to złe słowo Polaka wywołało II-gą Wojnę Swiatową? Może to,że nie oddalismy korytarza choć Niemcy tak ,,ładnie'' prosili,a może w szkole nie mógł wysiedzieć na lekcjach historii? A może po prostu jest na usługach Niemców i doi kasę.Dziwne też ,że nasi celebryci tak zawsze mający dużo do powiedzenia i tak znający sie na wszystkim wysiłki skierowali na akcje wkładania bananów w pyski i walkę z katolicyzmem.O milczacej opinii publicznej nawet nie chce sie już wspominać.
Do wpisu: Donald Tusk i jego słuchacze
Data Autor
Pani Anna
@tricollour - stan twojego umysłu nie budzi niczyich watpliwości, nawet konstytucyjnych. Ani to, że nie potrafisz przeczytać 3 zdań ze zrozumieniem. A tak wogóle to trzymaj się chłopie, a przypadkiem nie puszczaj.
tricolour
@anna Ad meritum: Gowin wlasnie powiedzial, ze sposob dzialania z sadami nie łamał konstytucji, ale budzil watpliwosci konstytucyjne. Czyli kobieta nie puszcza sie tylko budzi wątpliwości co do sposobu prowadzenia sie. I like it!
tricolour
Ustrój sądów się zmienił? Lub granicę okręgów? Nic sie nie zmienilo.
tricolour
Tak. Z autopsji. Żona nic mi nie płaci za zmywanie. Ani za robienie prania. Może dlatego że od tego są w domu maszyny? A może taka wredna? I polecam suszarke do suszenia prania. Za suszenie tez mi nic nie placi... A generalnie polecam faceta który dba o dom.
Pani Anna
To jest nie do wiary, biorąc nawet pod uwagę, że napisał to Trzykolorowy, że ktokolwiek jeszcze może drążyć ten temat. Konstytucję trzeba czytać do końca i jeszcze rozumieć, co jest w niej napisane, niby oczywiste, ale jednak dla niektórych za trudne. Art. 180 ma 5 punktów a oto 3 ostatnie: " Art. 180. Zasada nieusuwalności sędziego 3. Sędzia może być przeniesiony w stan spoczynku na skutek uniemożliwiających mu sprawowanie jego urzędu choroby lub utraty sił. Tryb postępowania oraz sposób odwołania się do sądu określa ustawa. 4. Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. 5. W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia. I jeszcze jedno - nawet ta komusza konstytucja przyklepana na kolanie przez maturzystę Kwaśniewskiego nie przewidziała wybierania sędziów "na zapas" przez opcję polityczną właśnie odchodzącą do lamusa. Są jednak rzeczy, o których największym fizjologom się nie śniło.
seafarer
@ tricolour - 'Dalej?' No właśnie dalej już pan nie przeczytał. Art.180 ust. 5. W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia.  
Pani Anna
Trzykolor, rozumiem, że pracę na zmywaku za marne grosze znasz z autopsji, skoro o tym mówisz? Nikt nie ma ci tego za złe, taka praca wcale nie chańbi, w przeciwieństwie do trolowania i tych głupot, które wypisujesz, już od 7rano nawiasem mówiąc. Widać wyraźnie, że nie masz nic innego do roboty, cokolwiek byś nie opowiadał i jakiejkolwiek swojej "mitologii" tu nie tworzył.
Pani Anna
Ty trzykolorowy też jesteś nieusuwalny. 
tricolour
@Anna Gdy sie pracuje na zmywaku lub za inne marne grosze, to poczucie wartości trzeba czerpac z mitologii.
Pani Anna
No cóż, miło, że cała Warszawa świętowała. Żeby jednak byc uczciwym, to należałoby powiedzieć, że Konstytucja 3Maja była pierwsza, ale  tylko na kontynencie europejskim...Że pierwsza na świecie konstytucja - amerykanska wlaściwie w niezmienionym brzmienu dziala do dziś, a taka Wielka Brytania nie ma wcale spisanej konstytucji. Nikt nie wspomna o tym, że Konstytucja 3maja raptem wyprzedzila rewolucyjną Francję o 4 miesiace. Malo kto dodaje, ze Konstytucja z 3Maja dzialala tylko rok i zostala unieważniona zaborem oraz to, ze Francuzi w ciagu nastepnych czterech lat mieli jeszcze dwie następne konstytucje - jakobinską i dyrektorialną. Więc co my tak naprawde świętujemy i czego ktokolwiek miałby nam zazdrościć? Spisania aktu prawnego, który stał się rok później pretekstem do interwencji rosyjskiej i pruskiej? Przypomina mi to niestety obchody zdobycia Bastylii przez francuzów - tej Bastylii uchodzacej za symbol władzy królewskiej, a w rzeczywistości bronionej przez garnizon emerytowanych żołnierzy, których dowódca widząc nadciągający pijany i podburzony motłoch natychmiast się poddał, chcąc ratować życie swoich podwładnych, za co ścięto mu głowę i obnoszono po ulicach Paryża. W osławionej twierdzy znaleziono bynajmniej nie setki czy nawet dziesiątki „ofiar reżimu”, lecz siedmiu (sic!) więźniów i to wcale nie politycznych, tylko: czterech fałszerzy, dwóch wariatów i jednego młodego hrabiego - De Sade zamkniętego tam na prośbę własnej rodziny, oskarżającej go o kazirodztwo. Tak to właśnie pisze się historię, pytanie tylko kto i po co karmi nas przez wieki takimi mitami.  
tricolour
Przykłądy są: Art. 180 ust. 1 Konstytucji: „Sędziowie są nieusuwalni”. 40% sędziów zostało usuniętych ustawą. Dalej?
xena2012
Może jak jechał na wiernym Grasiu zgubił ,,właściwe'' przemówienie albo pani Angela nie dostarczyła na czas tematu i posilkował się redaktorem niszowego ,,Liberte''.Ten sądząc po oklaskach motłochu zebranego na spedzie w auli UW zabrał mu show i sławę niezrównanego mówcy.
Do wpisu: Plan Marshalla, dobrobyt i proeuropejskość
Data Autor
Anonymous
Plan Marshala był elementem polityki finansowej powiązanym z Bretton-Woods. Stalin w to nie wszedł, bo jego ekonomiści policzyli, że Sowiety z powierzchownych korzyści osiągną uzależnienie. Stalin był więc konsekwentny. Obecnie grupa trzymająca Trumpa też się połapała, że obecny porządek świata stawia USA na przegranej z Chinami i stąd te zmiany. "Można powiedzieć, że Unia ma know-how, którym – zapraszając i przyjmując nas do siebie – jest zobowiązana się podzielić." Problem w tym, że Unia nic nie ma poza metodą degradacji europejskiego know-how. W przeciwieństwie do USA z planem Marshala marksizm nie potrzebuje w podbitych przez UE krajach sojusznika. To okupacja Europy. Aby kalkulować korzyści polityczne trzeba świadomości zysków i strat, a nie fałszywych bożków. "Unijne know-how" to degrengolada, to narzędzie podboju. Wchodząc do unii  z tzw.Zachodem byliśmy dostosowywani do patologii, i teraz jest przekonanie o europejskości tych rozwiązań. Oni sami tak ostro tych "praw" nie wcielają i stąd utrzymująca się przewaga. Potrzeba ekipy "historyków ekonomii", aby odkurzyli z unijnego know-how te zasady, które uczyniły Europę pępkiem świata. To nie są zresztą takie wielkie tajemnice dzisiaj, a nie były i przed wojną. Profesor Rybarski za sanacji znał europejskie know-how.
Jabe
Czyli sami sobie zafundujemy plan Marshalla. Zwiększy się wydajność podatkową, pieniądze zostaną wydane. Jaki będzie ostateczny efekt? O sensowności takich pomysłów jak ten nieszczęsny centralny port jakoś się nie mówi. Padło hasło, więc cały naród do roboty, a później się zobaczy. Może coś z tego będzie, może nie. Ważne, że gonimy Europę. A co znaczą hasła reindustrializacji i repolonizacji? Nie ważne! Ważne, że dobrze brzmią. W praktyce wygląda na to, że fabryki i stocznie mają być znowu w rękach politruków. Po europejsku. Pamięta Pan, jak to za komuny powstawały plany dogonienia Zachodu? To też wróciło.
Do wpisu: "My nie mamy mediów" - zgadzam się z premierem Morawieckim
Data Autor
Teutonick
Od całego szeregu lat z postępującą śmiałością tresowało się nas co do przekonania, że nasz ciemny narodek winien przejawiać dozgonną wdzięczność swoim wielowiekowym czcigodnym gościom za ich nieoceniony wkład w nasz "kulturowy" i nie tylko dorobek. Codziennie tysiące gwoździ wbijane w tysiące głów, snując rzewne opowieści o jakowejś rzekomo cudownej koegzystencji, młotkują lud tubylczy przede wszystkim na falach mediów publicznych (co tym bardziej zdumiewające), choć oczywiście nie tylko, co w niektórych przypadkach przynosi wprawdzie efekt odwrotny od zamierzonego przez imć projektantów tegoż rozłożonego na lata procesu, czego żywym dowodem może być piszący te słowa, wywołując zarazem u części społeczeństwa zdrowy odruch wymiotny. Jednak eksperyment ów wśród jednostek mnie odpornych na tego rodzaju aksamitną propagandę najpewniej przynosi również swoje zatrute owoce, wpędzając niejednego w poczucie winy i ogólną "tęsknotę"(sic!) za mniej lub bardziej mitycznym pace'm. Obecnie prócz tego przyszedł czas na ujawnienie rachunku krzywd, na naszą niekorzyść rzecz jasna, wraz z naliczaniem tradycyjnych odsetek. Do tego dochodzi cała HH (hollywoodzko-holokaustyczna) machina opiniotwórcza wraz z tutejszymi przybudówkami w postaci przeróżnych PISF-ów, tudzież innych "instytutów". Można przypuszczać czemu ma służyć takowe wieloletnie przygotowanie artyleryjskie, bo i z pewnością przedstawiciele słynącej z kiepeły do interesów nacji nie czynią tego wszystkiego bez nadziei na spodziewany zwrot inwestycji, z sowitą nawiązką rzecz jasna. Trudno za to dostrzec na horyzoncie kogokolwiek, kto chciałby i mógłby w jakiś realny sposób dać owemu zjawisku skuteczny odpór, co wydaje się szczególnie niepokojące z punktu widzenia naszej polskiej racji stanu.
Dark Regis
Te krytyczne media to jest taka sama ściema jak rządowe media. Przykładem niech będzie konferencja pod egidą PAN (przypominam - Polska Akademia Nauk) w Paryżu dotycząca nowej "polskiej" szkoły "badania" holokaustu. Przypadek nie jest wyrwany z kontekstu, ale tu jaskrawo widać, że ani rządowe media nie informują, ani nierządne media nie walą w rząd jak w bęben z "byle" przyczyny. Całość właśnie wygląda jak ściema dla mniej inteligentnych Polaków. Już abstrahując od wymownego milczenia rządowych mediów w tej śliskiej sprawie, to jaki jest cel takich państwowych konferencji? Bo to, że taki TVN, GW i Zetka z racji związków właścicielskich nawet bąka w sprawie konferencji nie puści jest oczywiste. Za to cała reszta z Polsatem na czele powinna wyć i kopać w barierki przed sejmem, bo to rzeczywiście "osłabiło by rząd PIS". Dlaczego nie ma wycia w tym przypadku, a jest np. w sprawie piniendzy? Odpowiedzcie sobie czytelnicy sami.
Pani Anna
Dobrze, że Pan zauważył, że każda sytuacja ma swoje dobre strony, które należy dostrzegać. Przy braku normalnej opozycji rzeczywiście mogłoby być nieciekawie, bo każda władza ma pokusy, żeby spocząć na laurach i napawać się własnym zwycięstwem i sondażami. Co nie znaczy, że wszechobecność obcych mediów jest czymś dobrym, ale na razie nic nie zapowiada jakiejś gruntownej zmiany. Ani w sprawie mediów, ani "normalnej" opozycji.
Jabe
Czyli raczej rząd nie ma wszystkich mediów. Pan premier się przejęzyczył. Jeśli to nie pomyłka, to bezczelne kłamstwo. Z tym dopingiem bym nie przesadzał, bo jakość przekazu mediów konkurencji jest co najwyżej średnia. Za to media rządowe są poniżej wszelkiej krytyki. Nic dziwnego, że tracą. Przede wszystkim to one walą w opozycję jak w bęben, co jest ewenementem. Obowiązuje wytykanie na siebie paluchami i skarżenie na drugiego – dziecinada.
Do wpisu: Rozwój i środowisko oraz ekolodzy i luddyści
Data Autor
Jan1797
Szanowny Panie, Nie powiem, jestem miło zaskoczony, choć raczej byłem pewny. Czytam dla argumentów zawartych w dyskusjach z Pana udziałem. Z szacunkiem dla użytej logicznie zwięzłej argumentacji. Na południu dyskutowaliśmy o Zalewie Wiślanym w kontekście jego wypłycania i przemieszczania rumoszu, gdyby budowę Kanału Nowy Świat (taka nazwa nam przypadła i została) zaniechano. À propos ekologów, gdzież byli, gdy prostowano i regulowano setki kilometrów rzek, obwarowując je wałami, stwarzając w ten sposób gigantyczne zagrożenie dla ludności na przemian suszy i powodzi. Oczywiście liczę na Wody Polskie i program naprawy szkód po radosnych meliorantach lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych nadzorowanych przez RGZW.  W najpilniejszej odsłonie potrzeb a oceniam je na kilka mld złotych, przy równoczesnym parciu popsl' samorządu w przeciwną stronę zagrożenie powodziowe dla regionu jest realne. Z poważaniem pozdrawiam Panów i radością szczególną Piotra Żyłę, Jan  
gorylisko
panie kolego a pan myśli, że ci ekolodzy to tak naprawdę myślą...oni są zwykłym mięskiem armatnim cwaniaczków finansowanych przez siły tajemne coby Polska sama nie zaczęła się rozwijać tylko pod światłym kierunkiem hajhitlerów czyli szkopów... w jednej pogadance Coryllus był powiedział, że jeżli kopalnie polskie znalazłyby się w jurysdykcji niemieckiej szybko by wymyślono kilka powodów do ich eksploatacji...więc nic nowego... gdyby nie daj Boże Elbląg "wrócił" do niemieckiego vaterlaandu to szybko przekop okazałby się dooobry, ekologiczny etc.
Do wpisu: Dbają o nas w Moskwie. Jeszcze raz o przekopie mierzei
Data Autor
seafarer
@ wielkopolskizdzichu - 'są to morskie wody wewnętrzne' No dobrze, wewnętrzne. Niemniej, jako ujście Wisły pozostaje 'międzynarodowa rzeka żeglowna'.
wielkopolskizdzichu
"Tu i tam obowiązuje prawo swobodnego (nieszkodliwego) przepływu." Proponowałbym dokładnie sprawdzić status polskiej części Zalewu. Bo moim zdaniem są to morskie wody wewnętrzne. a nie terytorialne. Marynarz powinien wiedzieć jaki to rodzi konsekwencje.
seafarer
@ wielkopolskizdzichu - 'Holandia i Belgia nie są dobrym przykładem ze względu na to, że Zachodnia Skalda / nie wiem jaki ma status /' Na świecie powszechnie przyjęta jest zasada swobody żeglugi (i uregulowana prawnie w konwencji genewskiej o prawie morza). Dotyczy ona morza otwartego, mórz terytorialnych oraz międzynarodowych rzek żeglownych. Skalda jest międzynarodową rzeką żeglowną. Wody Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej są wodami terytorialnymi. Tu i tam obowiązuje prawo swobodnego (nieszkodliwego) przepływu. Ponadto w sensie geograficznym Zalew Wiślany jest ujściem rzeki Wisły (a dokładnie Nogatu, czyli odnogi Wisły). I ujście to znajduje się na terytorium dwóch państw – Polski i Rosji. Czyli stanowi również międzynarodową rzekę żeglowną. Tak więc Skalda i Zalew Wiślany mają analogiczny status formalno-prawny. Różnica jest jedna. Dla Holandii przestrzeganie prawa międzynarodowego jest rzeczą naturalną. Dla Rosji niekoniecznie.