|
|
Jabe Czemu proponuje się „pomoc publiczną”, zamiast wprowadzić sensowne zasady pracy? Coś tu nie gra. |
|
|
seafarer @ Jabe - 'Pytanie, czemu nie zgodzić się na zarabianie mniej, w zamian rezygnując z pomocy. To pachnie szwindlem'
Wie pan co, podejmę jeszcze jedną próbę, żeby panu wyjaśnić o co chodzi. Ale to już naprawdę ostatnia ...
Proszę sobie wyobrazić, że jest pan gospodarzem i ma pan jakiś majątek, np. pług wieloskibowy, brony, siewnik, kombajn i co tam jeszcze mają gospodarze. Ale ustalił pan takie zasady pracy tych maszyn ( w końcu jest pan właścicielem i ma pan prawo ustalać zasady wg jakich pańskie maszyny pracują), że nie da się na nich nic zarobić. Ale obok jest sąsiad, co nie ma nic, ale jest cwany. I ten sąsiad ustalił inne zasady pracy tych maszyn. Takie, że na nich daje się zarabiać. I pan mu te swoje maszyny oddaje, żeby on sobie na nich zarabiał. Bo nie chce się panu zmienić swoich zasad pracy!!!
Jeżeli będzie pan dalej pierniczył o szwindlach i innych takich, to albo jest pan tępy albo rżnie pan głupa, jak to już przy poprzedniej dyskusji powiedziałem ... |
|
|
Jabe Czyli jest ogromny potencjał, który umyka nam sprzed nosa, bo nie pomagamy mu publicznie.
Rozumowanie jest takie: (1) Są pieniądze do zarobienia, (2) niestety opłaca się je zarabiać gdzie indziej, (3) wprowadźmy „pomoc publiczną”, (4) zacznie się opłacać robić to u nas, (5) zaczniemy na tym zarabiać.
Pytanie, czemu nie zgodzić się na zarabianie mniej, w zamian rezygnując z pomocy. To pachnie szwindlem. Czyżby zarobek został wymyślony, by przeszły dopłaty? Ciekawe jak to wytłumaczył czarodziej Modzelewski.
|
|
|
seafarer @Marek1taki
Ok, wyjaśnię o co chodzi z tymi morzami. Ze względu na brak miejsca, redakcja Gazety Polskiej, zaproponowała skrócenie artykułu. Za moją zgodą skrót zrobiła redakcja ale bez mojej autoryzacji (również za moją zgodą). Czytając ten mit szósty (zredagowany przez GP, odniosłem to samo wrażenie co pan :) Poniżej zamieszczam mit szósty w oryginalnym, pełnym brzmieniu:
"Mit szósty. Pomoc publiczna dla żeglugi morskiej to zapomoga, która zostanie ‘przejedzona’.
Kolejne nieporozumienie. Otóż trzy czwarte powierzchni kuli ziemskiej pokrywają morza i oceany. W związku z tym – z czego nie do końca zdajemy sobie sprawę – po tych morzach i oceanach większość towarów jest przewożona. Na przykład z Europy do Ameryki (jednej i drugiej), Australii a praktycznie także i Afryki nie ma innej możliwości przewiezienia dużej ilości towarów jak tylko morzem. Ponadto transport morski jest najtańszym transportem ze wszystkich znanych sposobów przewożenia towarów. Toteż transport morski w przewozach towarów handlu światowego i UE wygląda następująco: ok. 75% towarów handlu światowego przewożone jest drogą morską, ok. 90% towarów handlu UE z resztą świata przewożone jest drogą morską, ok. 40% towarów handlu wewnętrznego UE przewożone jest drogą morską. Powyższe liczby pokazują jak ogromny jest potencjał żeglugi morskiej. Po prostu morza i oceany stanowią ‘morze’ zarabiania pieniędzy. Tak więc, pomoc publiczna dla żeglugi nie jest zapomogą, ale inwestycją, która zwraca się po wielokroć. Rozumieją to doskonale państwa morskie UE i sama Unia. Co zostało wyrażone we wspominanych już Wytycznych Wspólnoty o pomocy publicznej dla transportu morskiego, opublikowanych w 2004r"
|
|
|
Anonymous Nomina sunt odiosa ale Victor znowu:
pch24.pl |
|
|
Anonymous "Trzy czwarte powierzchni kuli ziemskiej pokrywają morza i oceany i właśnie tą drogą przewozi się większość towarów. Transport morski jest najtańszy."
To fakt czy mit? |
|
|
seafarer @ Marek1taki
Czego pan nie rozumie? |
|
|
seafarer @ Jabe - 'Proponuję, by zaprzestał Pan rozsiewania mitów profesora Modzelewskiego'
Wie pan co? Ja panu nie mówię co pan ma rozsiewać a czego nie. Więc proszę sobie dać spokój z tym swoim mentorstwem. |
|
|
seafarer @ Trotelreiner
DT, faktycznie za stocznie jest odpowiedzialny ale flota padła już wcześniej. Btw, a co powiedział Swetoniusz? Bo mnie pan zaciekawił. |
|
|
angela Jane i Marek, to mogą i pod kolorową banderą pływać, im to nie przeszkadza, a im woda bardziej mętna,tym dla nich lepiej.
|
|
|
Anonymous To musi być jeszcze większy szwindel z tą ustawą niż przerzucenie kosztów żeglugi na ZUSowiczów skoro tak mętnie Pan tłumaczy i z takim uporem. Może inaczej rozumiemy słowo mit, ale stwierdzenia banalne, jak o powierzchni wód na kuli ziemskiej, nazywa Pan mitami a potem dowodzi ich słuszności.
Mitem jest w tym głównie wyciąganie fałszywych wniosków z prawdziwych stwierdzeń.
Na prawdę ciekawi mnie o co w tym mąceniu chodzi, bo nie o to, że żegluga jest infrastrukturą i trzeba w nią zainwestować - nie wiem czy się to już Panu wypsnęło, ale jeśli tak to utonęło w słowotoku i mitach. |
|
|
Jabe Proponuję, by zaprzestał Pan rozsiewania mitów profesora Modzelewskiego.
Mit pierwszy. Budżetowi umykają wielkie pieniądze z podatków.
Mit drugi. Odkrycie, że wygodne bandery są wygodne, bo to się opłaca.
Mit trzeci. Inni wspierają, to i my powinniśmy.
Mit czwarty. Znowu mamienie wielkimi pieniędzmi.
Mit piąty. Pomieszanie sprawy bandery z transportem morskim i przemysłem stoczniowym.
Mit szósty. Okazuje się, że np. gaz ze Stanów taniej jest przywozić statkiem niż koleją.
Szczęśliwie czas fałszywych mitów na temat gospodarki i żeglugi morskiej już minął. – Nastał czas mitów prawdziwych.
Nowelizacji wymagają także przepisy dotyczące podatków i ubezpieczeń społecznych marynarzy. – A to w jakim celu, skoro chodzi o konkurowanie z wygodnymi banderami? Niewygodny temat?
Brak odpowiedzi na pytanie, które zadałby przedstawiciel wyznania finansowego: A ile można stracić?
|