|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu - 'To dlaczego wciska Pan kity?'
Jakie kity wciskam? W Holandii są setki takich przekopów. W Wielkiej Brytanii są setki takich małych portów. I nikt takiego cyrku (jak powstawały) nie robił jaki u nas jest z przekopem i portem w Elblągu. Jakikolwiek port, duży czy mały, aby być portem musi mieć dostęp do morza. Nie ma innego sposobu aby zapewnić Elblągowi dostęp do morza jak zbudować przekop. Byłoby to racjonalne, nawet gdyby Rosja przestrzegała prawa międzynarodowego i nie blokowała dostępu do Elbląga. Na naszym miejscu, Holendrzy taki przekop by zbudowali już dziesięć razy. Zbudowanie przekopu umożliwi rozwój portu w Elblągu, zaktywizuje gospodarczo region, pobudzi turystykę na Zalewie, skróci drogę do Gdańska i Gdyni, śluza na przekopie będzie atrakcją turystyczną (to będzie jedyna morska śluza w Polsce). Nawet ekologicznie przekop będzie korzystny, bo zapewni większy dostęp świeżej wody do Zalewu. Oczywiście Elbląg nie musi być portem. Są setki miast, które nie mają portów (i funkcjonują). Ale miasto w głębi lądu nie ma możliwości aby zbudować sobie port. Natomiast miasto nad morzem, może to zrobić (w przypadku Elbląga nie trzeba portu budować bo port tam jest od setek lat). I korzystać z tego. Najlepszy jest przykład Gdyni. Dopóki nie było portu, Gdynia była wioską, miasto powstało dzięki portowi. Oczywiście Elbląg i Gdynia to dwie różne bajki i nie ta skala. Ale port w Elblągu (mały port) daje temu miastu dodatkową szansę. Naprawdę trzeba mieć klapki na oczach aby tego wszystkiego nie widzieć. |
|
|
wielkopolskizdzichu "Zgadza się, jak Gdańsk się poddał wszystko wróciło do normy. Elbląg znowu stał się małym portem" To dlaczego wciska Pan kity?
By mały port w pobliżu wielkiego mógł opłacalnie funkcjonować trzeba zapewnić, łatwość dostępu dla statków, prostotę procedur i atrakcyjność tranzytu towarów, Tak się składa ze jedyny odbiorca sensowny, enklawa rosyjska ma na pieńku z nami.
Mało tego, jeśli powstanie Via Baltica, aż do portów Estonii to nie ma żadnych podstaw logistycznych dla funkcjonowania Elbląga jako portu do żeglugi kabotażowej,
Jedynie duży port promowy w Elblągu będący przedłużeniem kontynentalnej osi S - N ma sens.
Niemcy zaryzykowały z tym na Rugi. Specjalnie wybudowali autostrady i most przy Stralsundzie, jedyne co ich blokuje to Zespół Portowy Świnoujście - Szczecin, zapewniający szybsze znalezienie się na promach.
Tymi 800000000 PLN - tak na prawdę 2 x tyle - powinno się doinwestować prace nad pogłębieniem i unowocześnieniem wspomnianego wyżej zespołu portowego, i w dojazdy doń, a jeśli chcemy się bawić w Elbląg to trzeba wsadzić około 10 miliardów. Tylko zamiast inwestycji, władzy opłaca się korumpować programami społecznymi ogłupiony narodek. |
|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu
Zgadza się, jak Gdańsk się poddał wszystko wróciło do normy. Elbląg znowu stał się małym portem. Ale powtórzę to co napisałem poprzednio. W Wielkiej Brytanii są setki małych portów w pobliżu dużych portów. I prosperują! Co stoi na przeszkodzie, aby Elbląg prosperował podobnie jako mały port? Jest jakieś ogromne nieporozumienie w sprawie Elbląga. Nikt nie chce budować wielkiego portu w Elblągu. Port w Elblągu nie będzie konkurencją dla Gdańska i Gdyni. Będzie uzupełnieniem! Jednocześnie będzie stymulował (jako mały port) lokalny rozwój gospodarczy. |
|
|
wielkopolskizdzichu Batory prowadził wojnę z Gdańskiem co pozwoliło czasowo przejęć jego rolę Elblągowi. Gdy Gdańsk się poddał i Batory ściął głowy paru rajców i kupców sytuacja Elbląga ponownie wróciła do normy, czyli na powrót stał się mało znaczącym portem |
|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu - 'Nie ma nic w historii Elbląga co by nie pozwalało na zaistnienie tam portu morskiego'
W Wielkiej Brytanii są setki małych portów, które świetnie prosperują w pobliżu dużych portów. A co do prosperity Elbląga - największa była za czasów króla Batorego, przeładunki w Elblągu przekraczały te, jakie były w Gdańsku. |
|
|
wielkopolskizdzichu Nie ma nic w historii Elbląga co by nie pozwalało na zaistnienie tam portu morskiego, ale powoływanie się na historię tego miasta jest bezsensowne. Choćby dlatego że dwa okresy największej prosperity to wczesny okres istnienia Państwa Krzyżackiego do czasu gdy Gdańsk nie został zagrabiony Łokietkowi i drugi okres gdy Królestwo Pruskie sięgało od Holandii do Królewca i tranzyt śródlądowy bez wychodzenia na morze był wewnętrznym interesem Prus.
Falochron to zawieszona już od 4 lat w projekcie rządowym podpisana przez Ministra Gróbarczyka niewiadoma.
BTW
Jeśli Premier Morawiecki nadal - na konwencji PiS - opowiada o złożach bursztynu mających pokryć przekop i towarzyszącą infrastrukturę to oznacza że mamy do czynienia z ściemą, a nie poważnym projektem. . Przy czym ta ściema posłuży do całkiem realistycznych realizacji - lokowania publicznych pieniędzy w te firmy które merdają ogonem, Jest to powszechna praktyka w UE, gdy trzeba przelać pieniądze do prywatnych kieszeni vide lotnisko w Magdeburgu lub ostatni remont flagowego niemieckiego żaglowca. |
|
|
seafarer @ Pani Anna
Dzięki za dobre słowo. A sens dyskusji jest w tym, że nigdy nie wiemy, kto jest trollem a kto nie. Lepiej trolla wziąć za nie-trolla niż nie-trolla za trolla. Więc wychodzę z założenia, że nie ma trolli - "w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia" ;) [Łk 15, 7] |
|
|
Pani Anna @Tadeusz Hatalski naprawde podziwiam pańską determinację w prowadzeniu dyskusji z trollami, chociaż naprawdę nie wiem, jaki to ma sens. Dyskusja o porcie w Elblągu, w obliczu likwidacji całego przemysłu stoczniowego w kraju, który ma kilkaset kilometrów nadbrzeża, kiedy w Niemczech np. stocznie kwitną dziwnym trafem. Ośmieszyć i zdeprecjonować wszelkie próby naprawy tego stanu rzeczy, to jest zadanie trolli, a dyskusja z nimi tylko nadaje im wagi. A tymczasem, nie wiem czy Pan wie, ale Węgry będą miały swój port? Tak, te Węgry, które nie maja w ogóle dostępu do morza. Pewnie nie wszyscy o tym słyszeli, ale Węgrzy za 31 milionów euro, kupili nabrzeże w Trieście i zbudują tam port dla statków towarowych. To by dopiero było u nas śmiechu co niemiara, kpinom i żartom nie byłoby końca, prawda? Węgrzy jakoś się nie śmieją, tylko robią swoje.
|
|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu
Ok, dajmy spokój złośliwościom. Pytam więc poważnie. Co jest takiego w historii Elbląga, że nie pozwala na rozwój portu Elblągu? A odnośnie falochronu. To nie jest tak, że wie się z góry w którą stronę skierować główny falochron. Trzeba przeprowadzić analizę (badanie) falowania, wiatru, prądu i wtedy będzie wiadomo. A z węglem? Co jest złego w 'ruskim' węglu, że nie można go kupować? Europa przywraca Rosji prawo głosu w Radzie Europy, to jest ok? A kupowanie 'ruskiego' węgla to jest zbrodnia? Daj pan spokój. |
|
|
wielkopolskizdzichu Gdyby Pan znał historię Elbląga, gdyby obejrzał Pan plany rządowe - do dziś nie wiedzą w którą stronę skierować główny falochron, gdyby znał Pan powody dla których kupujemy ruski węgiel to nie napisałby Pan tego tekstu bo było by Panu wstyd. |
|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu
Nie wiem czy to co pan pisze wynika z ignorancji czy też politycznej zapiekłości (wg zasady 'na złość babci odmrożę sobie uszy'). Otóż problemem Elbląga nie jest brak pogłębiania kanału do Kłajpedy (choć utrzymanie jego głębokości na poziomie planowanego przekopu byłoby niemalże równie kosztowne jak zbudowanie przekopu), ale brak swobody żeglugi przez ten kanał (w części znajdującej się po rosyjskiej stronie) i przez Cieśninę Pilawską. Owszem statki pod polską banderą mogą przepływać swobodnie (ale niestety ich nie ma) natomiast statki obcych bander muszą występować o zgodę (chyba 3 m-ce naprzód). W dzisiejszy czasach kontrakty na przewóz ładunków podpisuje się z dnia na dzień. a nie 3 m-ce naprzód. Żądanie występowania o zgodę przepływu jest obstrukcją i blokowaniem swobodnej żeglugi do Elbląga. Nie ma innego sposobu na tę obstrukcję (nie jesteśmy w stanie zmusić Rosję do przestrzegania międzynarodowego prawa swobodnej żeglugi) jak zbudować przekop. A co do ekonomicznego i logistycznego funkcjonowania portu w Elblągu. Że jest taki sens, udowodniła to blisko 700 letnia historia portu w Elblągu. Dopóki ten port miał swobodny dostęp do morza, to istniał i rozwijał się. Regres nastąpił dopiero po II WŚ, Gdy ZSRS (a potem Rosja) zablokowały Cieśninę Pilawską. Natomiast śródlądowe połączenia Elbląga, tak trzeba je udrożnić (btw przez osiem lat Platforma ani palcem nie kiwnęła w tej sprawie). A węgiel? Platforma [po]'wygaszała' kopalnie to trzeba go skądś brać. I z kolei Via Baltica. Tak, ma dochodzić do Litwy, Łotwy i Estonii, ale prowadzi również na południe, więc daje Elblągowi dostęp do rozległego 'hinterlandu'. Co nie ogranicza możliwości rozwoju Elbląga ale je powiększa. |
|
|
wielkopolskizdzichu Przekopów są setki na podobieństwo istniejącego do dziś ale niefunkcjonującego należycie połączenia od Mittelkanal do Kłajpedy. Tylko ze w polityce ideologicznej to się nie mieści.
Można kupować węgiel z Rosji o ile kupującymi będą spółki obsadzone klientami obecnej władzy, ale pogłębienie kanału od Elbląga do Kaliningradu już nie wchodzi w rachubę, a to czy Elbląg zaistnieje jako port o znaczeniu choćby lokalnym jest uzależnione nie od przekopu mierzei - przekop może co najwyżej podnieść wartość Elbląga w przypadku udrożnienia drogi W-E.
Nie ma żadnego ekonomicznego uzasadnienia i logistycznego funkcjonowanie Elbląga jako portu morskiego skoro Via Baltica na dochodzić do portów państwa takich jak Litwa, Estonia i Łotwa.
Po prostu założenia techniczne śluzy i awanportu nie zmienią pozycji Elbląga na mapie transportowej.
Trzeba wydać co najmniej 4-5 miliardów na infrastrukturę, z jednoczesnym udrożnieniem połączeń których pisałem wcześniej by miało to sens.
W obecnych założeniach jest to humbug. |
|
|
Anonymous Dziekuje za odpowiedz. Jestem ukontentowany. Dotarlismy do sedna. Finansowanie i regulacje, plus wolnosc konkurowania dla malych, srednich i duzych. Z tym KRUS to pol serio. Bez resetu ubezpieczen w skali kraju nie poplyniemy daleko. |
|
|
Anonymous Kto Pytia nie bladzi. |
|
|
seafarer @ wielkopolskizdzichu
Co się odwlecze to nie uciecze ... W Holandii takich przekopów jest setki a może i tysiące. Nasz przekop Mierzei też zostanie zrealizowany. Z pożytkiem dla Elbląga i całego państwa. Niech tylko nasza Platforma i Bruksela nie rzucają kłód pod nogi. A jakie statki tam będą wpływać? Małe statki, żeglugi bliskomorskiej. Takie jakie wpływają do małych portów niemieckich, szwedzkich, duńskich, holenderskich i tak dalej .... |
|
|
wielkopolskizdzichu Flota potrzebuje portów, i w związku z tym moje pytanie.
Jak postępują prace przy budowie przekopu do Elbląga?
Chodzi mi o ten przekop, który miał być finansowany w dużej mierze, z sprzedaży potężnych złóż bursztynów zalegających na mierzei..
Jak również ten sam przekop, w który to, Pana Kolega po fachu Jazgdyni, obiecał nam wpływać statkami podobnymi do serii "Z" |
|
|
seafarer @ Marek1taki - "nie plywaja na swoim: z biedy i patriotyzmu - nie chca wyleasingowac i plywac pod obca bandera"
Drwi pan zupełnie niepotrzebnie. Żeby 'wyleasingować' (w żegludze to się nazywa wyczarterować), trzeba wziąć kredyt. Banki polskie praktycznie nie udzielają kredytu na statki pod obcą banderą (brak możliwości zabezpieczeń i egzekucji kredytu, jeżeli kredyt okazał by się 'nietrafiony'). W banku zachodnim taki 'prywaciarz' z Polski, który chce kupić albo wyczarterować jeden statek tym bardziej nie ma szans. I koło się zamyka. Nie mówiąc o tym, że zarejestrowanie statku pod obcą banderą wymaga możliwości logistycznych i finansowych. A przecież 'prywaciarz', ponieważ zaczyna dopiero, to takich jeszcze nie ma. Co innego gdyby regulacje państwa bandery były w Polsce przyjazne żegludze. Wtedy marynarz, mieszkający w Gdyni, nie miałby problemu z rejestracją statku (Izba Morska, która prowadzi rejestr jest w Gdyni). Bank polski też by udzielił kredytu (w notce pisałem o tym, że nowelizacji wymagają też przepisy dotyczące hipoteki morskiej - chodzi o to żeby bank miał większe zabezpieczenia, wtedy możliwość uzyskania kredytu będzie większa). Toteż jak pan widzi, z tą banderą nie chodzi o patriotyzm. Bandera, to nie jest (tylko) problem patriotyczny. Bandera statku handlowego to też a właściwie głównie (w wymiarze praktycznym) problem ekonomiczny.
|
|
|
Anonymous Zakladam, ze nie byloby bojkotu transportu u polskichprywaciarzy. Zlecenia frachtu to chyba wplywowa dziedzina. Zatem marynarze nie plywaja na swoim: z biedy i patriotyzmu - nie chca wyleasingowac i plywac pod obca bandera? Jak ich zapiszemy do KRUS to powstanie flota bialoczerwona +. Non profit.
Troche drwie ale w tym wszystkim chodzi o suwerennosc finansowa i komunikacyjna.
|
|
|
jazgdyni Mega dyskusja, różnorodność opinii, rady i porady.
Chyba tutaj, w tym towarzystwie, spędziłem najwięcej lat na morzu (od 1975) więc nie sądzę, by moja opinia mogłaby być głupia.
A prawda jest jedna i prosta:
Nie ma co marzyć o polskiej banderze, jeżeli nie będzie polskiej floty handlowej i polskich armatorów.
Najpierw zbudować trzeba zakład pracy, a potem załatwiać sprawy pracownicze.
A cała sytuacja tutaj wygląda na postawienie wozu przed koniem.
Ps. Napisałem dziesiątki tekstów o odwróceniu się Polski od morza, co jest kolosalną głupotą. |
|
|
seafarer @ Jan1797
Dzięki za życzliwe słowa.
Również pozdrawiam serdecznie. |
|
|
seafarer @ Jabe
O skrajnościach. Chodzić boso, bez żadnego ubrania po śniegu i w mrozie - to niewątpliwie skrajność, nieprawdaż? Ale nie zaprzeczy pan, że chodzić w sandałach, letnich spodniach i cienkiej koszuli po śniegu i w mrozie, to też skrajność. Ale jakby trochę inna skrajność, niewątpliwie mniejsza, nieprawdaż?
A o innych sprawach. Ja nie przekonam pana, a pan nie przekona mnie. Więc zostańmy przy swoim :) |
|
|
seafarer @ Marek1taki - 'Unika Pan odpowiedzi kto z tego czerpie korzyści bezpośrednio, kto jest udziałowcem spółek żeglugowych i dlaczego marynarze nie pływają na swoim'
Nie unikam. Pisałem już o tym kilkakrotnie, ale powtórzę. Bezpośrednie korzyści z eksploatacji polskich statków pod wygodnymi czerpie administracja państw wygodnych bander. Udziałowcy spółek żeglugowych. Nie mam pewności o jakie spółki pan pyta. Ale w przypadku polskich armatorów jest to skarb państwa oraz prywatni udziałowcy. Żeby dowiedzieć się dokładnie jaki jest rozkład udziałów (akcji) trzeba by pojechać do KRS-u i poprosić o te informacje. A dlaczego marynarze nie pływają na swoim. O to jest pytanie!!! Po pierwsze potrzebne są przyjazne żegludze regulacje państwa bandery (a takich w Polsce obecnie nie ma). Po drugie potrzebny jest kapitał. Zakup statku to miliony dolarów, od kilku do kilkudziesięciu. Nawet jeżeli kapitał by się znalazł, to bez przyjaznych żegludze przepisów, nie da się uprawiać żeglugi pod polska banderą. Te cztery statki, które w żegludze międzynarodowej pływają pod polską banderą to jest wyjątek, który potwierdza regułę. |
|
|
Anonymous Oczywiście, że zyskuje cały kraj dzięki połączeniom komunikacyjnym i jego mieszkańcy. Jasne, że Anglia i Hiszpania leżąc na szlakach wodnych mają z tego korzyści. Unika Pan odpowiedzi kto z tego czerpie korzyści bezpośrednio, kto jest udziałowcem spółek żeglugowych i dlaczego marynarze nie pływają na swoim. Próbuję to zestawić z panującą tezą, że lekarze nie powinni kierować służbą zdrowia i brakiem dążeń do posiadania przez nich prywatnych szpitali i gabinetów. W służbie zdrowia opartej na interwencjonizmie państwa z przymusem ubezpieczeń zdrowotnych i licznymi regulacjami faktycznie menadżerowie z wykształcenia i praktyki lepiej się poruszają i nadążają (bo ciągła zmiana) od lekarzy i lepiej od nich wykorzystują potencjał rynku ochrony zdrowia do zarabiania pieniędzy (pod płaszczykiem non-profit). Może marynarzy też to dotyczy? |
|
|
Jabe No i dowiedziałem się, że jest coś takiego jak mniejsza skrajność.
Człowiek jest istotą społeczną. Niestety dziś społeczność jest mylona z instytucjami państwowymi, a działanie z poczucia wspólnoty zastąpił państwowy przymus. Miejsce relacji człowiek–człowiek zajęła relacja obywatel–urząd. Nie wątpię, że to jest prawdziwa przyczyna atomizacji współczesnych społeczeństw. Tak więc ubezpieczenia społeczne nie są formą pomocy w ramach wspólnoty, tylko środkiem do niszczenia tej wspólnoty. One także podkopują rodzinę. Rezulaty są widoczne tam, gdzie najpełniej i najskuteczniej postulaty socjalistów zrealizowano. Zaś owe indywidualistyczne ciągotki libertarian wcale nie stoją w sprzeczności ze spełnianiem potrzeby bycia we wspólnocie. Przeciwnie, tylko wolny człowiek, dysponujący owocami swojej pracy może je prawdziwie realizować.
Przypominam, że obecnie w Europie normalne jest przyjmowanie imigrantów i tzw. małżeństwa jednopłciowe, w kolejce czeka eutanazja. Oczywiście nie tylko u nas się zorientowano, że rozdęte koszty funkcjonowania państwa stawiają je na przegranej pozycji w światowej konkrencji, i nie tylko w żegludze. No ale leczy się objawy, nie przyczyny, bo socjal jest potrzebny przede wszystkim rządzącym. Tak kupują głosy. Nie zrezygnują z niego. |