Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zbieg okoliczności
Data Autor
paparazzi
Gratuluje odpowiedzi. :-)
Jabe
Przewrót majowy przyniósł Polsce długie lata świetnego rozwoju i pokoju wewnętrznego. Niestety wrogowie okazali się odporni na propagandę. W konsekwencji rozwinięta polska państwowość rozsypała się w proch. Sądząc po efektach – ludzie nie wyciągają wniosków z historii. ad 1. Jakie Joachim Brudziński ma zalety, których brakuje Antoniemu Macierewiczowi? Toć – jako się rzekło – konflikt został narzucony przez prezydenta. ad 3. Tak więc Jarosław Kaczyński ma powołać, Zgromadzenie Narodowe – zatwierdzić, a naród – uchwalić. Jaką konstytucję? Lepszą! ad 4. Repolonizacja jest absolutnie konieczna dla lat świetnego rozwoju i pokoju wewnętrznego. Nie tylko mediów, lecz też internetu i zgromadzeń publicznych z Marszem Niepodległości na czele. ad 5. Należy się zastanowić, czy ktoś jeszcze uwierzy w zapewnienia o szybkim rozprawieniu się z winnymi zbrodniczych zaniedbań.
damascen
Co to ma do rzeczy? Siostrę Oddziałową!
Pani Anna
Ale ja jestem jedynaczką...
damascen
Jak mi miło, że Pani zechciała zajrzeć! Proszę pozdrowić siostrę.
Pani Anna
Jest jeszcze jedna opcja. Niech Pan najlepiej zajmie miejsce Prezesa Kaczyńskiego. Szkoda, żeby taka "senatorska" głowa tak się marnowała.
Do wpisu: Pozew
Data Autor
xena2012
A jaka reakcja ambasady Polskiej w USA na madrości pana Lehricha?
Do wpisu: Agentura a „tajemnice państwowe”: nie tylko ANEKS!
Data Autor
Anonymous
Jest dobra zmiana skoro zaczynamy mówić o tym, że agentura nie kończy się na SB i WSI, ale że jest też w rękach obcych wywiadów. Czas by skończyć z wiarą, że jak państwo ukrywa coś przed obywatelem, to obcy tego dawno nie wiedzą.
Do wpisu: „Przypomnimy, co rzekł Cambronne…”
Data Autor
damascen
nie powiedziałbym - to tylko drobne utarczki -  więc myślę, że to kwestia temperamentu  :) Poza tym - ludzie się lubią dowartościowywać, a przecież: blogerów nikt nie bierze poważnie, bo to papierowe tygrysy.
damascen
Pisałem tu już, że trzeba prezydentowi odebrać tę nową zabawkę, jaką ma być "jego" referendum: mam nadzieję, że PiS w porozumieniu z "S" pracuje nad swoim projektem...
xena2012
Do Damascena z 20:06 wczoraj..........Prezydent ma prawo dobierac sobie doradców wg swoich kryteriów,ale ma obowiązek zastanowić się nad uprawnieniami które im daje.Pani Romaszewska absolutnie nie nadaje sie na doradcę,działalnośc opozycyjna nie moze byc  niestety podstawą do doradzania czy medialnych wystąpień,teraz z kolei niezwykle aktywnie poczyna sobie pan Zybertowicz.W wywiadzie krtykuje pana Macierewicza za .....silną osobowość.To kogo widziałby Zybertowicz na jego miejscu? Jakiegoś słabeusza,politruka,bezwolną pacynkę? Chyba tak,bo w wywiadzie oprócz radosci z wysokich notowań prezydenta juz bez owijania w bawełnę mozna sie dowiedzieć,że celem jest tu wprowadzenie systemu prezydenckiego z podporzadkowaniem MON i MS wyłącznie prezydentowi.
Czesław2
To nie liberalizm, nie róbmy ze słów rynsztoka. To komunizm.
Dark Regis
Zgadzam się. Kataryna to był mit, który od pewnego momentu był silnie nadmuchiwany przez środowiska Agory, zaś kataryniarze generalnie prezentowali poglądy kolidujące z poglądami Kataryny. Zresztą nie tylko w blogosferze dzieje się to, co Pan opisuje. Na kanałach YT jest dokładnie to samo. Jack Caleib zachwyca się Telewizją Narodową, by chwilę później obnażyć ich brudne chwyty i manipulacje. Marcin Rola z zapałem próbuje zapraszać wszystkich ciekawych ludzi, w tym pastora z IPP, by za chwilę usłyszeć o sobie, że jest głupkiem, wsiowym agentem, a w komentarzach pojawiają się treści, że wspiera lewactwo i jednocześnie jest tubą PIS, albo że ma mordę żyda. Podobnie jest z Krzysztofem Karoniem, ale nie będę tu mówił o jego nieudanym występie w Lublinie, ale o pojawianiu się w towarzystwie ludzi, którzy go wciągają w normalne GWno. Znalazłem np. jego rozmowę Piotrem Beinem, gdzie ten próbuje wykazywać, że Karoń jest większym antysemitą od niego, co jest nieprawdą. Karoń jedynie stwierdza, to co Pan stwierdził, że pewnego rodzaju idee mają nie tylko narodowość, ale także kapitał na rozruch. To w oczywisty sposób jest zapis pewnego procesu, który nazywa się wojną informacyjną. W większości przypadków ludzie zajmujący się dyskredytacją nie wynajdują nowych treści, ale posługują się treścią istniejąca, w której amplifikują pewne fragmenty i dorysowują bzdurny kontekst. Niestety, zwykli ludzie nie potrafią odróżniać takiej manipulacji od rzeczywistości (pokolenie czytelników tytułów prasowych). Dlatego ja nie prowadzę już żadnych blogów od 12 lat, ostatnią listę dyskusyjną założyłem gdzieś około 2010, obserwuję teren i jestem szczęśliwy jak partyzant w krzakach ;) Nie oznacza to jednak, że jestem całkowicie bierny w tej materii. Cały czas coś tworzę i trzymam to w szufladzie na lepsze czasy, czyli takie, gdy szkoła przestanie już ogłupiać dzieci i nastanie złota era kompetencji. Teraz trwa wojna.
damascen
Poruszył Pan, Imć Waszeć, kwestię, którą chciałbym szerzej omówić, tj. mit blogerski - ale wpierw rzeczy ważniejsze: tak, wszelki liberalizm jest wylęgarnią zła, bo z zasady niszczy podstawowe wartości; w dodatku oprócz sztandarowej "wolności" nie przyniósł nigdzie wartości dodanej; to chory wytwór tzw. szkoły frankfurckiej (Marcuse, Adorno itd.) wiadomego pochodzenia etnicznego, zatem można powiedzieć, że świadomy oręż... Co do Kataryny i innych utalentowanych i spostrzegawczych ludzi zza monitora, to wpierw powiem o swoich podejrzeniach: chcą się wybić; to parcie na dłuższą metę zabija w nich obiektywizm, stają się niewolnikami własnej potrzeby (tej właśnie potrzeby), tworzą swoje ambony, gromadzą swoich wyznawców (jak ta słynna Urszula Domyślna); jaką wartość społeczną to tworzy? to mi się kojarzy z burzą (bo oni burzą) i ze szklanką... Mit blogerski mnie nie pociąga i jeśli sam coś piszę, to traktuję to jako sprawdzian, czy jeszcze jestem przy zdrowych zmysłach (bo łatwo zgłupieć w tym zalewie słów)... Pozdrawiam
Dark Regis
Czyli zgadza się Pan ze zdaniem, które wygłosiłem gdzieś około roku 2010 lub 2011, a które jest również zawarte między wierszami w zalinkowanym artykule, że liberalizm w obecnej globalistycznej formie jest formą agresywnego wirusa, który infekuje organizm wszelkich idei politycznych, niszczy różnorodność i dalej replikuje tylko sam siebie, jako wzór idealny i nie podlegający dalszemu ulepszeniu? Czasami mówi się takie rzeczy na kredyt, ale rzeczywistość bardzo szybko dogania myśl. PS: Blog kataryna.blox.pl jeszcze nie zdążył, o dziwo, zniknąć w czerni Internetu, choć jest uwity w gnieździe węży.
gorylisko
czyli jestem za a nawet przeciw albo chciałaby zarobić pieniążkii wianka nie stracić... ;-) a to se ne da... ;-)  
damascen
słusznie, ale pytanie trzeba odwrócić: czy Prezydent ma prawo dobierać sobie takich doradców? Toż to pisz wymaluj ten Szłapka od Komorowskiego (teraz "poseł" Petru), co to pytany o Chełmońskiego odpowiedział "nie znam"... Bo jak już Andrzej Duda chciał kogoś "zasłużonego dla S" - to dlaczego nie bardziej rozgarniętego od "żony swojego męża"? Takiego: wpolityce.pl  - za mądry?
xena2012
TOK FM-wywiad Wielowiejskiej z doradcą prezydenta Zofią Romaszewską; Na pytanie Wielowiejskiej o Marsz Niepodległości odpowiada,,to niestety marsz narodowców'',by po małej chwili stwierdzic,że to marsz ludności.Na pytanie czy PiS jest odpowiedzialny za sytuację na marszu:,,Chyba nie,chyba tak''.Pani Romaszewska nie moze sie zdecydować co powiedzieć i to jest żenujące ponieważ jest doradcą prezydenta ale zapewne i te wzajemnie sprzecznewypowiedzi zostana wyniesione do zagranicznych mediów.Czy ta kobieta pielgrzymując po takich stacjach ma prawo reprezentowac prezydenta?
RinoCeronte
Chodzi o to żeby osławiony artykuł 7 zadziałał jak tego oczekuje szefostwo. Jeszcze sporo się nasłuchamy przeróżnych oskarżeń...
Do wpisu: „Dobra” zmiana”: kim są „wszyscy Polacy” Pana Prezydenta?
Data Autor
Jakiej kontroli wymiaru sprawiedliwości? Jesli rozumiem to panu chodzi o kontrolę orzekania, tzw niezawisłego sądu. Mozna kontrolować morale sędziów i ich zachowanie POZA ORZEKANIEM. Kontroli orzekania kasty żadna władza nie może wprowadzić poza włądzą totalitarną, czyli na polecenie ma być zmienione orzeczenie konkretnego sędziego i to zwykle jest polecenie mafijne. Natomiast należy mozolnie i konsekwentnie wychowywać społeczeństwo, w tym sędziów przez odpowiednich nauczycieli, także na wydziałach prawa. Z tym jest największy kłopot, bo nauczyciele akademiccy, zwłąszcza na prawie, są z nadania komuny i postkomuny. Takie zmiany przeprowadza sie latami i dlatego JK mówi o przynajmniej 3 kadencjach rządów. Chcieli zrobić pierwszy, niewielki krok od wymiecienia najgorszego zgniłego gniazda z KRS i SN, ale pan Duda się sprzeciwił. ludzie sie niecierpliwią, myślą, że PIS bagatelizuje sobie ich nieszczęścia z wymiarem sprawiedliwości i wydaje im się, że to takie proste, żeby zmusić kastę do tego, żeby nagle stała się aniołami sprawiedliwości. I teraz taka osobista uwaga, która jest dowodem na moją dziecięcą naiwność. Kiedy dowiedziałam się, że córka prezydenta poszła na studia prawnicze i chce zostać sędzią, to myślałam, że mając takiego wspaniałego ojca, ma zamiar wprowadzać nowe, dobre standardy w tym zawodzie. Taka walka o dobro, wbrew wszelkim przeciwnościom. Jednak w ostatnim wywiadzie pAD mówił, że chociazby ze względu na córkę, nie ma zamiaru /nie cytuję, tylko podaję sens wypowiedzi/ nie może zgodzić sie na tak restrykcyjne podejście do reformy sadownictwa, bo jak spojrzy kiedyś jej w oczy. To może tylko wymówka, ale obrazuje mentalność tego środowiska, bo nie łódźmy się że prezydent jest z jakiejś innej planety, niż pani Gersdorf.
Valdi
Dlatego wybieranie sędziów w wyborach powszechnych powinno być skuteczną metodą na złamanie chorych uroszczeń kasty prawniczej.
Ptr
Coś takiego jak poddaństwo całego narodu jednostce istniało w carskiej Rosji- był tam tylko jeden wolny człowiek -Car. W Rzeczpospolitej szlachta nie miała tego problemu i w ogóle działały jakieś prawa  w stosunku do wszystkich stanów. Natomiast w PRL żadnych praw obywatelskich nie było. Władza" jednego" sprawowana była przez kasty wyższe, z których jedną była kasta sądownicza. Teraz wystarczy doprowadzić do społecznej kontroli pracy wymiaru sprawiedliwości, by ten przestał być kastą.
Ptr
Coś takiego jak poddaństwo całego narodu jednostce istniało w carskiej Rosji- był tam tylko jeden wolny człowiek -Car. W Rzeczpospolitej szlachta nie miała tego problemu i w ogóle działały jakieś prawa  w stosunku do wszystkich stanów. Natomiast w PRL żadnych praw obywatelskich nie było. Władza" jednego" sprawowana była przez kasty wyższe, z których jedną była kasta sądownicza. Teraz wystarczy doprowadzić do społecznej kontroli pracy wymiaru sprawiedliwości, by ten przestał być kastą.
xena2012
Właśnie tym ostatnim zdaniem odpowiedział Pan/Pani na nurtujace go dylematy dotyczące kastowości. Czy np.w Indiach gdzie od wieków funkcjonuje system oparty na kastach nie przyzwyczaił społeczeństwa ,że tak być musi?
smieciu
Ten cały prawniczy system to jest coś w rodzaju mojej idee fixe. Tzn. dla mnie jest to fundament wszelkiego zła ... by nie owijać w bawełnę. Zresztą chyba widać to w wielu mich wpisach. Naprawdę nie rozumiem jak logicznie myślący człowiek ma akceptować system, a ściślej brać na serio demokrację, czy też jakąś tam równość skoro samo istnienie prawników tworzy system kastowy. Prawnicy nie są u nas kastą bo są zdegenerowani. Nie. Prawnicy są kastą na zasadzie samej definicji kastowości. Są kastą bo tylko oni mają (fundamentalne) prawa niedostępne dla innych. Tylko oni mogą zostać sędziami, prokuratorami itd. Nie rozumiem tego że ludzie przechodzą nad tą sprawą do porządku dziennego. Przecież rozsądzanie to klucz do budowy społeczności. Skoro w społeczeństwie istnieje kasta, która ma wyłączne prawo do budowy tego fundamentu do zasądzania co komu i dlaczego to w sposób naturalny stanowi już jakiś rodzaj władzy. Kolektywu itd. Naturalne jest co stanie się dalej. Dalsza separacja kasty. Wytworzenie kastowego języka itd. Tak by ostatecznie każdy człowiek w sądzie był jak żałosny petent. Jakby znalazł się w innej cywilizacji. Z niezrozumiałym kodeksem działania, niezrozumiałą logiką itd. W sądzie stajesz się natychmiast człowiekiem drugiej kategorii. Bez kosztownej opieki członka kasty jesteś na straconej pozycji. Ciekawe jest tak swoją drogą że Sejm potrafi powołać komisję śledczą i jak gdyby nigdy nic próbować prowadzić cały przewód dochodzeniowo - sądowy mimo że w komisji nie zasiadają prawnicy. Ciekawe że z jakiegoś powodu podobne procedury nie są możliwe na najniższym szczeblu. I o to właśnie mi chodzi. Ziobro nie zlikwiduje kasty bo nie zlikwiduje prawników, całego tego systemu (obecnie już całkiem poronionego) prawa, swojej racji bytu. A ludzie, czyli wyborczy motłoch, od tysięcy lat mają we krwi że musi istnieć kasta, która będzie nimi zarządzać i sądzić.