|
|
Dziś o 18.00 w Warszawie Ursusie w Kościele pw.św.Józefa Oblubieńca będzie msza w intencji naszego Seewolfa. |
|
|
Seawolf... Baczny obserwator, błyskotliwie dowcipny, obdarzony lekkim piórem, fantastyczny felietonista. Przychodziło się do Niego jak do kogoś, kto tak samo myśli i czuje, jak do kogoś bliskiego. Kontakt z Nim podnosił człowieka na duchu. Napisałem Mu kiedyś z uśmiechem komplement, odpowiedział skromnie, również z uśmiechem. Nie da się Go zapomnieć. |
|
|
Bardzo Go brakuje.Będę Go zawsze pamiętał.Był wspaniały. |
|
|
Nie można zapomnieć Jego tekstów, swady, esprit.
Dlatego Pana notka to jak epitafium.
Co napisałby dziś o politykach?
Przede wszystkim celnie zadrwiłby z nich, bo to oni sprowadzili Polskę do karykatury państwa.
Dobrze, że chociaż książki Seawolfa nam zostały.
Panie, daj Mu wieczny odpoczynek. |
|
|
Dziękuję, że Pan o Nim wspomniał.Także pamiętam.Wymienione książki leżą na podręcznej półce i raz po raz do nich wracam. To był właściwie jedyny, obok ś.p.Maciej Rybiński, tak chętnie czytany felietonista. Obaj już nas opuścili i przyglądają się tam z góry temu co się u nas dzieje. Śmieją się zapewne jak my, choć to często śmiech przez łzy. Kapitanowi zapalę jutro świeczuszkę. Robimy to z Żoną codziennie, zawsze poświęcając ją komuś z nieżyjących bliskich. Tomek Mierzwiński do nich należy.O modlitwie też nie zapomnę. |
|
|
Serdecznie dziękuję Panu za to wspomnienie o Najlepszym z najlepszych... |
|
|
On już u Pana naszego. Szczęśliwy bo w domu wiecznym. Nie musi już , nic nie musi.
Wspominam go z wielkim szacunkiem. Jeden z nielicznych uczciwych w blogosferze.
Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie. |