Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kongres Zjednoczenia Prawicy i triumf hamulcowych zgredów
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Znowu kłania się czytanie ze zrozumieniem. Ja nie napisałem, że J. Kaczyński powinien wejść w sojusz z K. Mikke, tylko, że mamy w Polsce stan wyższej konieczności i Jarosław Kaczyński powinien się z Korwinem Mikke  "ułożyć". No chyba, że Pan nie czuje różnicy pomiędzy sojuszem a układem/paktem o nieagresji. Pozdrawiam.
Czasem,w imię wyższego celu, należy się politycznie sqrvić.:-(
ant.an
Jak traktować Pana wywody poważnie, gdy nawołuje Pan do sojuszu z człekiem broniącym ubeckich emerytur, nazywającym Kuklińskiego zdrajcą i bredzącym o wielkości Stalina i Putina.   
Krzysztof Pasierbiewicz
"Drogi Panie, niech sobie Pan już da spokój z tymi DOBRYMI RADAMI DLA GROMADY... Nie jest Pan członkiem partii i zasię Panu do ichniej kształtowania..." -------------------------------- Rozumiem, że Pani uważa, iż każdy dziennikarz, publicysta, albo bloger nie ma prawa pisać na temat PIS, jeśli nie jest członkiem partii Jarosława Kaczyńskiego. Droga Pani, błagam! niech Pani nie ośmiesza siebie i PIS-u, bo właśnie takimi wypowiedziami daje Pani żer wrogom Jarosława Kaczyńskiego. "PiS sam sobie da radę - najwyżej przegra..." --------------- No właśnie. Ręce opadają. Pozdrawiam.
W samej rzeczy dr Piotr Gontarczyk jest mniej więcej takim autorytetem w historii i teorii argumentacji jak dr Krzysztof Pasierbiewicz w geologii, tj. żadnym lub co najwyżej niewielkim. Łatwo to sprawdzić porównując parametry bibliometryczne obu tych "koryfeuszy" sztuk i nauk. Wracając do rzeczy głównej wedle stanu a. d. 2014, młokos urodzony w 1944 r. wygląda znacznie zabawniej niż pradziad urodzony w 1940. Nic dziwnego, że obrazy, do których gada taki młodzieniec totalnie go lekceważą. Jan Woleński
Krzysztof Pasierbiewicz
.
Sprzyjam ,co za skromność w wyrażaniu swoich uczuć do PIS,uwielbienie to też by nie było wystarczające!
Krzysztof Pasierbiewicz
"Ależ tu nie chodzi o wiek, jeno o ogólny image..." ------------------ No właśnie. Myślę, że jak chodzi o ogólny image trolla Jana Woleńskiego powinien wystarczyć fragment recenzji koronnego dzieła Jana Woleńskiego pt. "Lustracja jako zwierciadło", którą to recenzję opublikował niedawno pan Piotr Gontarczyk z IPN-u. Tytuł owej recenzji: "Słoma z butów Kadafiego. Rzecz o pożytkach z lektury lustracyjnych opusów prof. Jana Woleńskiego" (GLAUKOPIS, Nr 28, A.D.2013). A teraz wybrany cytat;   „O wartości wywodu naukowego (…) Otóż jest tak, że owych „toków argumentacji” Woleńskiego nie można analizować w oderwaniu od jakości argumentacji. (…) fragment dotyczący lustracji) wydaje się więc przykładem rażącej niewiedzy, pomieszania porządków prawnych i, zamiast twierdzeń naukowych, nieuprawnionych spekulacji… Profesor Woleński straszy czytelnika groźnymi skutkami ustawodawstwa lustracyjnego… Autor nie bardzo rozumie genezę i istotę pierwotnego kształtu ustawy lustracyjnej… Nie rozróżnia podstawowych elementów ustawodawstwa lustracyjnego takiego jak „praca” i „współpraca”, nie zna charakteru wymienionych w ustawie instytucji, o których pisze. Tworzy atmosferę strachu, w której zagrożone stają się całe grupy zawodowe i społeczne. Jego „tok argumentacji” wywołuje przerażenie, czy nie zapłoną masowo stosy z dziennikarzami… To nie są „zabiegi retoryczne czy perswazyjne” tylko proste wnioski wynikające z „toku argumentacji” Woleńskiego. Nie ma on istotnej wiedzy… dotyczy to takich zagadnień jak: nieznajomość podstaw prawa…, nieznajomość idei lustracji… nieznajomość historii polskiej lustracji… nieznajomość ustawy lustracyjnej…”, koniec cytatu z Gontarczyka.
Tak ma Pan rację ,dość rządów platfusiarni,jakże celna charakterystyka tej partii!
Drogi Panie, niech sobie Pan już da spokój z tymi DOBRYMI RADAMI DLA GROMADY... Nie jest Pan członkiem partii i zasię Panu do ichniej kształtowania. Z tego BOKU już Pan dość naopowiadał... Może by tak cUś z obserwacji rządowych mediów, z reakcji AGENTÓW WPŁYWU jak choćby o korwinie-mikke z jego działalności jako AGENTA WPŁYWU, który swoim daniem z LIŚCIA skutecznie przykrywa afery taśmowe. Pisząc wkółko swoje RADY staje się Pan nudny i jakiś taki NAMOLNY i MONOTEMATYCZNY... PiS sam sobie da radę - najwyżej przegra - i już przewiduję Pańską reakcję i to będzie jakoś tak brzmiało - A NIE MÓWIŁEM / PRZESTRZEGAŁEM / POUCZAŁEM...
PS. Jan Woleński - rok urodzenia 1940, czyli można by rzec "przyganiał pradziad młokosowi". ------------------------------------------------------------------------------------------ Ależ tu nie chodzi o wiek, jeno o ogólny image. W tym względzie p. Pasierbiewicz jest niezrównany. Świadczy o tym uznanie siebie za młokosa urodziwszy się w 1944 r. Jan Woleński
Krzysztof Pasierbiewicz
@Steve Pański komentarz jest właśnie modelowym przykładem charakterystycznego dla ortodoksyjnych pisowców szowinizmu wyrażającego się wściekłym atakowaniem każdego, kto powie coś krytycznego o PIS-ie. Przez takich jak Pan przegraliśmy wybory siedem razy z rzędu. Bo Pański komentarz będzie teraz przez ludzi Platformy pokazywany jako przykład niereformowalności PIS. A, najgorsze jest to, że Pan tego najprawdopodobniej nigdy nie zrozumie. Pozdrawiam. PS. Dziś od samego rana wszystkie telewizje mainstreamowe w kółko przypominają słowa Kurskiego, że: "wszyscy, którzy kochają Polskę muszą mieć świadomość, że PIS nigdy nie będzie rządzić, bo Jarosław Kaczyński nigdy nie przyzna racji, że się pomylił wyrzucając go z partii". Dlatego uważam, że wystawienie Kurskiego jako głównego gwiazdora Kongresu było błędem, nieskonsultowanym z profesjonalistami od wizerunku partyjnego. Bo Kurski przykrył świetne moim zdaniem wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, którego nikt nie zapamięta. Rozumie Pan teraz dlaczego napisałem notkę???
Krzysztof Pasierbiewicz
Trollom już dziękujemy. @All A tu garść informacji o rzeczonym trollu, który się znów przywlókł na mój blog nawet w czasie meczu Holandia - Brazylia Czytaj - yelita.pl A komentarz faktycznie godny wyróżnienia rzeczonego trolla naukowym Noblem za rok 2013 - taki mamy obecnie poziom poziom akademickich elit III RP PS. Jan Woleński - rok urodzenia 1940, czyli można by rzec "przyganiał pradziad młokosowi".
Krzysztof Pasierbiewicz
"Problem nie w "jednoczeniu się" z kimkolwiek, tylko z wewnętrzną polityką PiS-u, z dożywotnimi a może nawet wiecznymi posłami i radnymi, z niedopuszczaniem nowych ludzi, intryganctwem, wycinaniem z list, blokowaniem wstąpienia nowym członkom, i całym tego rodzaju folklorem..." ----------------------------------- Zapraszam do lektury mojej notki pt. "Ciemna strona mocy posła profesora" - salonowcy.salon24.pl Serdecznie pozdrawiam.
A ja mogę sobie tylko westchnąć: „Mówił dziad do obrazu…” --------------------------------------------------------- *Wreszcie coś realistycznego o sobie "Mówił dziad...". To jest to i prawda zwyciężyła. Jan Woleński
chatar Leon
Widzę to trochę inaczej. Problem nie w "jednoczeniu się" z kimkolwiek, tylko z wewnętrzną polityką PiS-u, z dożywotnimi a może nawet wiecznymi posłami i radnymi, z niedopuszczaniem nowych ludzi, intryganctwem, wycinaniem z list, blokowaniem wstąpienia nowym czlonkom, i całym tego rodzaju folklorem. Jak wygląda w praktyce pomysł na odzyskanie państwa? Ano, niestety tak, że lokalna klika takich wiecznych działaczy, mieszcząca się na jednej kanapie, pojmuje zwycięstwo partii w lokalnych wyborach jako po prostu przeniesienie swojej kanapy do siedziby lokalnych władz.
Widzę, że uwierzył Pan w swoją "boskość". Gratuluję.
Do wpisu: Mniam! Mniam! Julia Pitera usłyszała „plask siarczysty”
Data Autor
Już dawno powinno się "kapuchę" walnąć z liścia. Czyżby Korwin (pierwszy odważny?)znalazł sposób na rozmowę z bandą z PO. Sądząc po wpisach w internecie "elyta PO" tylko taką rozmowę rozumieją!!!!!!!!!!!
Dlaczego dopiero od 1989 r.? Taki kontr-lewicowiec od lat pacholęcych powinien czekać na TAKĄ okazje znacznie wcześniej niż od 1989 r. Miał zresztą mnóstwo okazji, by wymierzać dziejową sprawiedliwość i jakoś z nich nie korzystał. Jasne, odwaga przyszła we właściwym czasie. Jan Woleński
Owszem, kumam o czym Pan mówi. Mówi Pan o taniej sensacyjce, w której JKM obsadzony został w roli rycerskiego bohatera. Po raz kolejny lansuje Pan więc na osobistość życia publicznego Janusza Korwina-Mikke, taniego showmana polskiej "estradki" politycznej i ewidentnie agenta sowieckiego wpływu. Bierze Pan za dobrą monetę operetkę mydlaną spreparowaną najprawdopodobniej przez medialnych scenarzystów na użytek zamulania rozumków oglądaczy polskiej telewizji. Co gorsza, wałkuje Pan ten temat ekscytując się jakimiś żałosnymi fusami z trzeciej ręki o rzekomych "plaskach" . I na dodatek ma to być według szanownego Pana odważny akt sprawiedliwości wymierzony "kapusiowi". Akt sprawiedliwości, której nikt dotąd w Polsce nie wymierzył. Dopiero on, sam on, bohaterski Korwin-Mikke. Właśnie o tym Pan pisze. Nie chcę być złośliwy, ale jeśli zestawić to wszystko z treścią Pana autorskiej notki o sobie samym (patrz wyżej) to wypada to doprawdy bardzo mizernie, by nie rzec - zabawnie. W przyszłości radziłbym większy namysł zanim siądzie Pan do klawiatury. Z pożytkiem dla Pana, czytelników i tego portalu. Poranną kawką, z mlekiem, wznoszę zdrowie szanownego Pana.
Sz.Panie. Ogólnie zgoda. Pozwoli pan jednak że wtrącę dwa słowa do tej ciekawej wymiany zdań. Uważam że pan Janusz Mikke herbu KORWIN,nie potrzebuje kilku pokoleń, ażeby frak dobrze na nim leżał. Postąpił zaś zgodnie z tradycyjnym prawem przysługującym mu z racji urodzenia. A co do kopniaka w tylna część ciała tego typka, postąpił słusznie. Nie chodziło wszak o rzeczoną część ciała, ale raczej o godność stołka który ten sprytny parobas do swego tyłka przyspawał! Jeszcze może słowo o panu Sienkiewiczu. Myślę ze opozycja powinna podziękować temu panu, że korzystając z wiedzy,nabytej z racji sprawowanych funkcji państwowych, nader trafnie i zgodnie ze stanem faktycznym przybliżył ogółowi Obywateli-Prawodawców, należną mu wiedze o stanie \państwa które w ramach umowy społecznej realizują. A to ze zrobił to w dosadnych,nieparlamentarnych słowach? Cóż, nie w Parlamencie to mówił! Pozdrawiam serdecznie.
Jakie to wielkie szczęście, że jednak przedwojenna Liga Kolonialna nie "załatwiła" Polsce Madagaskaru jako kolonii. Skutki takich czynów objawiają się dopiero po dziesiątkach lat. Teraz i w Krakowie byłoby Chicago lub Nowy Jork, że nie wspomnę o Detroit. Chwała Bogu za to. Jeszcze raz pozdrawiam.
Krzysztof Pasierbiewicz
Na szczęście Kraków to jeszcze nie Chicago i Nowy Jork, gdzie nota bene do sklepów całonocnych jeździłem już we wczesnych latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i jakoś przeżyłem. Pozdrawiam serdecznie.
Do wpisu: Rozumiem desperację Korwina! (nauczyciel akademicki)
Data Autor
Sz.Pani Doroto M Z całym szacunkiem,ale czy nie uważa Pani, że mamy OBOWIĄZEK pokoleniowy, w ramach którego organizujemy NAUCZANIE, wytłumaczyć im tą różnicę? Z poważaniem,pozdrawiam.
zdzichu
Zgadzam się w 100%, to jest jedyny sposób by uzyskać część satysfakcji. Żenująca jest próba obrony Boniego z ust przedstawicieli PIS i innych tzw. zwolenników lustracji. Wielu, dzisiaj polityków i publicystów ośmieszyło się atakując Korwina-Mikke. Nie jest on z mojej bajki, ale tym policzkiem pokazał wszystkim, nam obywatelom również, jak powinniśmy traktować komunistycznych kapusiów, niezależnie czy zrobili komuś krzywdę czy nie, podpisując deklarację współpracy, byli wtedy gotowi wykonać każde polecenie? Boni to najgorsza kreatura, który pcha się do władzy, by jeszcze dzisiaj wykonywać polecenia komuchów i szkodzić Polsce, nie znam żadnego dokonania tego typka, które byłyby dla Polski dobre. Ostatni jego wyczyn to informatyzacja i ogromna korupcja w tej sprawie, a gdy zaśmierdziało, to Boni zniknął z resortu w PE. Najbardziej zbłaźnił się wypowiedzią o Korwinie dwulicowiec redaktor Stankiewicz w tvp-info, który obrzucił go najobrzydliwszymi obelgami i pomyjami, zamiast milczeć?