|
|
@pasierbiewicz
Pan wchodzi na mój blog nie po to, żeby skomentować notkę, lecz w celu zniechęcenia mnie do blogowania.
* Wręcz przeciwnie, aby Pana zachęcić do jeszcze intensywniejszego blogowania.
A robi Pan to dlatego, że jest Pan ogarnięty nienawiścią do wszystkiego, co piszę o Polsce.
* Panie Pasierbiewicz, jeszcze raz Panu oświadczam, że to, co Pan pisze o czymkolwiek, rozśmiesza mnie, podobnie jak wiele innych osób.
Kim Pan jest rzeczywiście, każdy może się przekonać wklepując do wyszukiwarki Pańskie imię i nazwisko z dopiskiem anty-lustrator. Po kliknięciu ukazuje się przebogaty materiał.
* Kliknąłem. Jakieś kilkanaście pozycji, z tego chyba połowa Pańskich lub Józefa Wieczorka. Najbardziej zabawne jest wsatwienie (może przez Pana?) zdjęcia ks. prof. Hellera do zestawu fotografii pod ogólnym tytułem "Jan Woleński - antylustrator")
Więc na koniec jeszcze raz powtórzę: pan jest zerem Panie hertrich!
* Słowo "więc" zwykle oddziela konkluzję od przesłanek. Niech Pan będzie realsitą Panie Pasierbiewicz i nie sugeruje, że przeprowadził Pan jakiekolwiek wnioskowanie.
JW |
|
|
@hertrich
Na te Pańskie brudne insynuacje już się nikt nie da nabrać. Pan jest zerem Panie hertrich!
* Styl a la "Trybuna Ludu", pierwsze zdanie. I a la Leszek Miller - drugie zdanie. Nieźle, jak na tzw. (samozwańczo) prawdziwego Polaka.
JW |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Pan wchodzi na mój blog nie po to, żeby skomentować notkę, lecz w celu zniechęcenia mnie do blogowania.
A robi Pan to dlatego, że jest Pan ogarnięty nienawiścią do wszystkiego, co piszę o Polsce.
Kim Pan jest rzeczywiście, każdy może się przekonać wklepując do wyszukiwarki Pańskie imię i nazwisko z dopiskiem anty-lustrator. Po kliknięciu ukazuje się przebogaty materiał.
Więc na koniec jeszcze raz powtórzę: pan jest zerem Panie hertrich! |
|
|
@Pasierbiewicz
Czy Pan naprawdę nie widzi, że od wielu miesięcy nikt nie reaguje na Pańskie komentarze?
* Znakomicie widzę, ze Pan mi odpowiada. Jestem tym nader usatysfakcjonowany, w szczególności sposobem w jaki Pan to czyni. W konsekwencji, nie mogę uznać, że nikt mi nie odpowiada, gdyż jest Pan kimś (dokładniej: tym, który odpowiada).
W imieniu Gości mojego blogu zwracam się do Pana z prośbą, by Pan przestał psuć powietrze na tym blogu,
* Pańska prośba została odnotowana.
bo tu się spotykają ludzie, których Pan nienawidzi jedynie za to, że kochają Polskę.
* Jeszcze raz oświadczam, że nie nienawidzę Pana, natomiast faktem jest, że mnie Pan permanentnie rozśmiesza.
Polska : Niemcy 2 : 0 (!!!!)
* A to zupełnie nowa wiadomość, zwłaszcza w części zaznaczonej przez znaki (!!!!).
Tak! Tak! Z Niemcami wygrała ta tyle razy przez Pana wyśmiewana "Polska katolickich oszołomów" (!!!)
* Poważnie. A ja myślałem, że wygrało 14 (bo tylu wystąpiło) piłkarzy plus sztab szkoleniowy. A tu okazuje się, że wygrała "Polska katolickich oszołomów" (!!!). Czy Pan wystąpił w tej drużynie?
Wiem, że poobgryzał Pan ze złości paznokcie i będzie Panu trudno zasnąć, więc przesyłam Panu kołysankę:
* To dowodzi tylko tego, że nie wie Pan, co znaczy słowo "wiem". W tej sytuacji, przesyłkę można zignorować, co też czynię.
JW |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @hertrich
Czy Pan naprawdę nie widzi, że od wielu miesięcy nikt nie reaguje na Pańskie komentarze?
W imieniu Gości mojego blogu zwracam się do Pana z prośbą, by Pan przestał psuć powietrze na tym blogu, bo tu się spotykają ludzie, których Pan nienawidzi jedynie za to, że kochają Polskę.
Polska : Niemcy 2 : 0 (!!!!)
Tak! Tak! Z Niemcami wygrała ta tyle razy przez Pana wyśmiewana "Polska katolickich oszołomów" (!!!)
Wiem, że poobgryzał Pan ze złości paznokcie i będzie Panu trudno zasnąć, więc przesyłam Panu kołysankę:
youtube.com
|
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @hertrich
Na te Pańskie brudne insynuacje już się nikt nie da nabrać. Pan jest zerem Panie hertrich! |
|
|
Bardzo żałuję, ze Pański komentarz został usunięty (całość zdążyłem skopiować, ewentualnie na wieczną rzeczy pamiątkę: . Pozwalam sobie odpowiedzieć tylko na taki oto fragment:
tu [na tym blogu] się spotykają ludzie, których nienawidzisz jedynie za to, że są Polakami.
a. napisałbym "tu spotykają się ...."
b. Panie Pasierbiewicz, ja Pana nie nienawidzę, natomiast Pan mnie permanentnie rozśmieszasz, zwłaszcza gdy gra Pan role wzorcowego Polaka.
JW |
|
|
Być może nadobna (to święta prawda) Grażka właśnie wtedy doszła do wniosku, zrealizowanego jakiś czas później, że pożycie z rzeczonym adiunktem, mimo jego rozmaitych przyrodzonych i przede wszystkim nadprzyrodzonych atrybutów, nie ma większego sensu i puściła gościa (gwarzącego z milionerem przy szampanie) w trąbę. Nie pierwsza i nie ostatnia.
JW |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Zna Pan zapewne dobrze ten specyficzny gatunek kobiet niesterowalnych..."
---------------------------
Owszem i coś Panu opowiem.
W latach osiemdziesiątych moja pensja adiunkta ledwie starczała na benzynę więc musiałem dorabiać. Pojechałem tedy z moją pierwszą żoną na saksy do Prowansji.
Bóg nam dopomógł, albowiem nadeszła wiadomość, że miejscowy milioner ma ogromne ranczo, gdzie jest robota przy koszeniu trawy.
Kiedy ów milioner zobaczył moją opaloną połowicę (modelkę łódzkiej "Telimeny") opartą leniwie o pompę benzynową, ubraną w mini po szyję i cienką bluzeczkę, mimo strasznego upału dostał przyśpieszenia chyba jeszcze większego niż jego jaguar.
Milioner dał Grażce, tak nazywałem swoją Żonę, podręczną kosiarkę i poprosił uprzejmie, by zaczęła pracę a ze mną rozpoczął miłą pogawędkę. Gdyśmy tak sobie gwarzyli przy szampanie, w pewnej chwili milioner wyglądnął przez okno i jak oparzony wyskoczył na taras. Wymachując kapeluszem zaczął wrzeszczeć: Stop!!! Madame!!! Arrête!!! Arrête!!!
Okazało się, iż dwa miesiące wcześniej jakaś najdroższa we Francji firma ogrodnicza obsadziła posiadłość sadzonkami cyprysów.
A nasza Grażka wymyśliła sobie, że zacznie robotę jadąc po obwodzie wielgachnej posesji, czyli dokładnie w linii, gdzie rosły cyprysy, które zgoliła równo, co do jednej sztuki.
Ale proszę się nie martwić, gdyż przypalony milioner nie tylko, że Grażki nie wyrzucił z pracy, lecz z francuską gracją przeprosił ją grzecznie za to, iż jej nie dość dokładnie zdołał wytłumaczyć, na czym ma polegać ta ambitna praca.
Serdeczności! |
|
|
xena2012 a kto ją ma tej etykiety uczyć? Wiecznie spocony obleśny i opasły doradca Michał Kamiński.Zresztą pani Kopacz i całej PO etykieta nie jest potrzebna skoro ma się w sobie tyle arogancji. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz No właśnie!
pozdrawiam i słonecznej niedzieli życzę. |
|
|
jazgdyni Witam Panie Krzysztofie!
Zna Pan zapewne dobrze ten specyficzny gatunek kobiet niesterowalnych. One mają jakiś defekt mózgowy. Zawsze wiedzą lepiej i nigdy nie przyjmują krytyki. Nie da się im po prostu wytłumaczyć, że postępują źle, że się mylą, etc. Nie i nie! Ja określam to właśnie klasyczną głupotą blondynki (to tylko hasło - kolor włosów nie ma nic do rzeczy). Premierowa Kopaczowa ten stan osobistej, boskiej nieomylności osiągnęła ciągiem awansów. Ona jest przekonana, że te wszystkie awanse są objawem jej genialności. Więc niejaka Merkel nie będzie jej mówiła co robić. Kopacz po prostu wszystko wie lepiej i nie ma siły, by ją z tego poglądu wybić.
Serdeczności |
|
|
Doprawdy trudno pojąć o co chodzi. Czyżby trema aż tak "zżerała" panią premier. |
|
|
Panie Krzysztofie,
Jestem więcej niż przekonany, że z "blendynką" filmik jest ustawiony. Natomiast z "brenetką", hmmmm. Wypadło tak jakoś naturalnie.
Pozdrowienia |