Otrzymane komantarze

Do wpisu: Moja lekcja historii dla posła Grupińskiego + apel do mediów
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Ani Krzyżanowski, ani Kotoń podobnie jak Wołkow i Gajewski tudzież Suchocki i Bik, wraz z Nizio - Narskim i Sawickim nie byli mieszkańcami wsi, których uwiodły pobudowane w pańskiej wyobraźni robotnicze bloki. Należeli do tz aparatu nim się wojna skończyła, a zwłaszcza zanim wybudowano jakąkolwiek izbę dla robotnika przy zakładach pracy. Piszesz Pan rozległe epistoły bez jakiegokolwiek rozeznania w faktach.
Szanowny Panie Krzysztofie. "Pozdrawiam Szanownego Pana Posła z nadzieją na odpowiedź," Panie Krzysztofie jestem pewien, że odPOwiedzi nie będzie. A lekcja dla tego pana i apel do mediów znakomity. Pozdrawiam, bolesław.
Pan dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, emerytowany nauczyciel akademicki błysnął niezwykłym talentem polemiczno-logicznym. W skrócie, jego notka i odpowiedź przypomina taki dialog: X: W Panamie (Hondurasie, na Alasce itd.) pada deszcz. Y (pan dr KP): Nieprawda, bo w Gwinei (Sierszy Wodnej, w Krakowie, w Jastarni itd.) jeżdżą samochody i to od kilku lat. Więc proszę mi nie zawracać głowy. Jan Woleński
wielkopolskizdzichu
Piszesz Pan o oprawcach Inki i Zagończyka, ale co mają do tego mieszkańcy robotniczych bloków? Bredzisz Pan na potęgę.
Krzysztof Pasierbiewicz
@wielkopolskizdzichu Panie Zdzichu! W roku 1952 ubecja zamęczyła mi Ojca. To wykańczanie trwało kilka lat. Wiem kto wykończył mojego Ojca Akowca, znam nazwiska i wiem kim byli ci oprawcy i skąd pochodzili. Więc proszę z łaski swojej głowy nie zawracać. Bez pozdrowień, Krzysztof Pasierbiewicz
wielkopolskizdzichu
"W miastach, zazwyczaj w pobliżu zakładów przemysłowych, pobudowano dla nich bloki, które im się zdały pałacami....... To z tych właśnie szeregów wywodzili się oprawcy Inki i Zagończyka." Inkę i Zagończyka zamordowano w 1946 roku, mógłby Pan wskazać te zakłady przemysłowe i pobudowane do sierpnia 46 roku bloki z których wywodzą się wedle Pana oprawcy? Pan kompletnie nie ma pojęcia, o składzie osobowym oddziałów walczących z podziemiem, składach sędziowskich i potencjalnych katach. Poseł Grupiński zrobi z Pańskim listem dokładnie to samo co z innymi Pańskimi listami Posłowie z PiS - u
Krzysztof Pasierbiewicz
Dzięki za korektę. Już wniosłem stosowną poprawkę. Pozdrawiam serdecznie!
Do wpisu: Rozkoszny bobas
Data Autor
Tacy rozkoszni znawcy, jak p. dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, emerytowany nauczyciel akademicki, i Secesh (bliżej nieznany(a)) nie wiedzą: (a)dr inż. KP, ze jeśli jest się profesorem zwyczajnym i pełni się funkcję, np. prezesa TK, to po je zakończeniu, wraca się na stanowisko profesora zwyczajnego, o ile nie nastąpią określone okoliczności, np. przejście w stan spoczynku. Brak rozeznania w tej materii powoduje, że p. dr inż. KP, który w trakcie swej pracy w AGH, nie pojął, że np. po przejściu na emeryturę jest się emerytowanym nauczycielem akademickim a nie nauczycielem akademickim, jak to (ostatnie) nie raz nawijał. Krótko mówiąc, stwierdzenie "Będę profesorem zwyczajnym" jest najzupełniej poprawne, o ile było się nim przez objęciem funkcji prezesa TK a po jej zakończeniu nie jest sie w wieku emerytalnym. (b)Secesh, który(a) nie rozumie, że stanowisko profesora zwyczajnego piastuje się od momentu mianowania na nie w danej uczelni do przejścia na emeryturę lub zaistnienia innych okoliczności, np. śmierci. Może być i tak, że jeśli się jest profesorem zwyczajnym w uczelni X i przenosi się do uczelni Y, to ta druga nie zatrudnia danej osoby na takim samym stanowisku. Gdyby Secesh to wiedział(a), może lepiej przypomniał(a)by sobie o co chodziło w filmie "Poszukiwany, poszukiwana". I tacy rozkoszni ignoranci kategorycznie wypowiadają się o srodowisku naukowym. Dobra zmiana. Jan Woleński
Co mi przypomina: mój mąż jest z zawodu dyrektorem.
Adam66
"Będę profesorem zwyczajnym" - i nadzwyczajnym szują...
Do wpisu: Praca u podstaw potrzebna od zaraz!
Data Autor
Proszę nie zapomnieć o powtórce obrony prac doktorskich, np. tych nagrodzonych w 1982 r. Wiele by się działo. JW
Krzysztof Pasierbiewicz
@Janhenryk (Jan Woleński) "Odgrzewane kotlety, nieświeże, jak zwykle w Pańskim wypadku..." -------------- Z czego wniosek, że Polacy lubią takie kotlety, bo mógłby Pan sobie tylko pomarzyć, by wszystkie Pańskie prace naukowe i książki razem wzięte przeczytało tylu, co moją jedną notkę pt. "Ministra Kolarska-Bobińska karci jagiellońskich jajogłowych". Pan już schodzi ze sceny, Panie Woleński i jeśli mogę coś radzić to niech Pan zamilknie i ratuje resztki Pańskiego dorobku, który Pan na własne życzenie skompromitował wdając się w maglarskie dyskusje z niekumatymi gośćmi mojego blogu. Bo jak słusznie kiedyś powiedział Jan Dunin Mieczyński Pańskie występy na moich blogach nobilitują mnie, a nie Pana. A ja jeszcze dodam, że Pan chyba faktycznie nie jest Żydem. A wie Pan dlaczego? Bo Żydzi są mądrzy. I to by było na tyle, jak zwykł mawiać śp. profesor mniemanologii stosowanej Jan Tadeusz Stanisławski. Krzysztof Pasierbiewicz
A może wariant Niemiecki z powtórką obrony prac profesorskich powstałych za czasów głębokiej komuny ? wiele by się działo.
Odgrzewane kotlety, nieświeże, jak zwykle w Pańskim wypadku. Niezależnie od tego, jakim byłem aktywistą, zostałem przyjęty do pracy za swoje osiągnięcia studenckie a nie za protekcją sekretarza partii. I też nie musiałem brać korepetycji przed egzaminem doktorskim, jak Pan to uczynił, nota bene u zasłużonego aktywisty PZPR. A ja życzę Panu dużo zdrowia, aby dalej Pan mógł tworzyć głupstwa rozbawiające sporą ilość osób. Jan Woleński PS. Przy okazji "aktywistą w Wszechnicy" a nie "na Wszechnicy", nie mówiąc już o tym, że, w związku z Pańską, jak zwykle wyrafinowaną składnią, nie wiadomo, czy UJ czy PZPR była Wszechnicą.
Szanowny Panie Krzysztofie. "Otóż, jak widać, w Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia." Niestety! Jest bardzo wiele do zrobienia. Powiem szczerze, myślałem, że jesteśmy już znacznie dalej. Ale po reakcji wrogich środowisk na przemówienie Pana Prezydenta widać, że się myliłem. Choć twierdzę, że te środowiska są opłacane. Zachowania "Bolka" to nawet nie warto komentować. Pozdrawiam, bolesław.
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (em. prof. UJ i zasłużony aktywista PZPR na tejże Wszechnicy Jan Woleński) Oto moja dla Pana odpowiedź - vide: salonowcy.salon24.pl Bez pozdrowień, Krzysztof Pasierbiewicz
P. dr inż. Krzysztof Wojciech Pasierbiewicz, emerytowany nauczyciel akademicki, ongiś zatrudniony na telefon od sekretarza KU PZPR w AGH powinien zostać powołany na stanowisko Wysokiego Komisarza ds. Sanacji Moralno Etycznej do gruntu zdemoralizowanego środowiska akademickiego ( w skrócie WKds.SMEŚA). Oto jego proponowany porządek działań: 1. WKds.SMEŚA natychmiast rozwiązuje stosunek pracy ze wszystkimi członkami środowiska akademickiego; 2. W celu oczyszczenia do gruntu zdemoralizowanego środowiska akademickiego WKds.SMEŚA przeprowadza weryfikację wszystkich pracowników naukowych; 3. Ponowne podjęcie pracy przez pracownika naukowego lub jej rozpoczecie zależy od pozytywnego przejścia procedury weryfikacyjnej; 4. Zasady weryfikacji zostaną opracowane i opublikowane po jej przeprowadzeniu, przy czym osoby, które opublikował swą pracę doktorską na liście filadelfijskiej; 5. WKds.SMEŚA podlega tylko odpowiedzialności przed Siłami Nadprzyrodzonymi i Historią. 6. W razie wątpliwości patrze punkty 1.-5. 7. Przepis przejściowy i końcowy. Niniejsze rozporządzenie wyłącza się spod kompetencji Trybunału Konstytucyjnego niezależnie od jego składu.
Krzysztof Pasierbiewicz
@xena2012 No właśnie. Pozdrawiam Panią po wakacyjnie.
xena2012
no cóż...A jakby tak wziąć wagę i na jednej szalce położyć pracę od podstaw która już wprawdzie trwa,ale należy ją pogłębić,a na drugiej szalce pracę Szkła kontaktowego to jak Pan myśli -która przeważy?Przecież te stare dyżurne idiotki sącżą swój jad dzień w dzień,rok w rok wsparte i opłacone przez gospodarza tego programu.Moralność ,etyka dla takich szmat nie ma żadnego znaczenia.Środowiska akademickie zramolałe i zdemoralizowane tez się same nie rozwiażą bo granty ,pieniądze,nagrody świetnie przyklejają do stołków.
Do wpisu: Im też dzisiaj Pan Prezydent podziękował
Data Autor
Panie Krzysztofie... stan umysłowości wielbicieli szkła kontaktowego jest zaiste porażający... proponuję jeszcze zajrzeć na facebook-owe profile "sok z buraka" czy " nie lubię pisu"...tyle jadu, żółci i nienawiści do wszystkiego co reprezentuje polską tradycję, historię, polską tożsamość....mam nieodparte wrażenie,że wypowiadają się tam osoby z polskobrzmiącymi, bądź pod przybranymi polskimi nazwiskami..... chciałem także zapytać - przepraszam ,że pod tym tematem - ale temat poniekąd jakby z pańskiej dziedziny - geologii- i traktujący o rzeczywistej ( a może nie ) historii naszych ziem ( i nie tylko)...co sądzi pan o dr. Franc Zalewskim i jego teorii/ teoriach... dla mnie laika - sprawa doprawdy fascynująca... a tu video youtube.com
Krzysztof Pasierbiewicz
Szanowny Panie Bolesławie, Wczoraj pan Prezydent zachował się jak trzeba, za co Polacy go szanują. Niestety jest wcale nie mało ludzi, którzy go za to wystąpienie znienawidzili. Specjalnie obejrzałem wczoraj Szkło Kontaktowe, gdzie ludzie piszą SMS-y ze swoimi opiniami o bieżących wydarzeniach. Z przerażeniem czytałem te nienawistne opinie szkalujące pana Prezydenta i oskarżające go o to, iż się wydzierał i wymądrzał, bo się chciał wylansować kosztem Żołnierzy Wyklętych. Dlatego uważam, że jest jeszcze wiele do zrobienia i trzeba zacząć pracę od podstaw. A zacząć trzeba od sanacji moralno etycznej środowiska akademickiego, które przecież kształtuje charaktery i postawy młodej inteligencji, o czym mówiłem przed trzema laty na Drugiej Konferencji Naukowej nt. PRAWDA JEST NAJWAŻNIEJSZA zorganizowanej przez krakowski Akademicki Klub Obywatelski (AKO) im prof. Lecha Kaczyńskiego - vide: youtube.com Serdecznie Pana pozdrawiam, krzysztof
Szanowny Panie Krzysztofie. "Prezydenta RP, .....zachował się „jak trzeba”. Zachował się jak "Inka" i "Zagończyk" "jak trzeba". I my wszyscy powinniśmy teraz i zawsze zachowywać się "jak trzeba". Tego życzę w tym pięknym dniu 28 sierpnia 2016 roku. Dzisiejszy dzień zapamiętam jako zwycięstwo dobra nad złem. Pogrzeb to dzień smutny,ale dzisiejszy był dniem radosnym. Serdecznie pozdrawiam, bolesław.
Do wpisu: Zła sytuacja! Dezubekizacja! A więc zarządzam! Ewakuacja!
Data Autor
Fakt, najłatwiej jest podpuścić p. dr inż. Krzysztofa Wojciecha Pasierbiewicza, emerytowanego nauczyciela akademickiego. Cokolwiek napisze się odo niego lub o nim, prawie zawsze odpali jakąś bzdurą. Ba, nawet systematycznie podpuszcza sam siebie. Wielkość spodni nie gra tutaj żadnej roli. Jan Woleński PS. Panie Tarantoga, kilka uwag ma marginesie: a. Przytaczałem już taką oto anegdotę. Przychodzi spóźniony student na seminarium (było to w 1953 r.) i powiada "Bardzo przepraszam panie profesorze, ale miałem zebranie organizacyjne". Profesor odpowiada "Nie wiem dlaczego ten pan tak tłumaczy się. Przecież go nikt tutaj specjalnie nie zapraszał". Mutatis mutandis, ie oczekuje od Pana pałania żądzą poznania mnie i nie jestem znajomością z Panem nadmiernie zainteresowany; b. Doceniam Pańską łaskawość zwłaszcza, ze jest Pan zapewne człowiekiem przed siedemdziesiątką i ma Pan wiele okazji do wytrysku adrenaliny, ale sugeruję, aby Pan powstrzymał się od zezwalania mi, co mam pozostawić lub przypisać sobie; c. Ma Pan pełne prawo korzystać z anonimowości. Kiedyś proponowałem Panu korespondencję mailową, odmówił Pan, być może z ostrożności. Jakby nie było, niech Pan nie szermuje tchórzostwem wobec kogoś, kto, w przeciwieństwie do Pana, pisze pod własnym nazwiskiem. Banowanie krytyków i wnioskowanie do administracji portalu o blokowanie komentarz niekoniecznie świadczy o tchórzostwie, ale zgoła o czymś innym. Jan Woleński
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (em. prof. UJ Jan Woleński) "Nota bene, szwagier p. Gronkiewicz-Waltz z niejakim zażenowaniem opowiadał o tym, jak Pan nieproszony przysiadł się do niego w kawiarni w Jastarni i co Pan tam opowiadał..." ------------------ W tym roku cała Jastarnia i pół Juraty się śmiało, że rzeczony szwagier p. Gronkiewicz-Waltz to jedyna osoba na Półwyspie Helskim, która jeszcze z Panem chce rozmawiać. Rozgryziono Pana, Panie Woleński. Wszyscy już wiedzą, że został Pan oddelegowany na Półwysep celem skłócenia GRUPY. Mówili znacznie więcej, ale odpuszczam z obawy o ewentualne konsekwencje procesowe.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Tarantoga "Nie znam profesora Woleńskiego i nie pałam żądzą poznania..." ------------- Ale został Pan przez niego podpuszczony, jak chłopczyk w krótkich spodenkach. Nie Pan jeden zresztą.