|
|
Jedno jest pewne, mianowicie, że Pan nie myśli, niezależnie od tego, czy czyni Pan to kątem oka czy jakoś inaczej. Cóż, Pan już tak ma i to od dawna. Nota bene, szwagier p. Gronkiewicz-Waltz z niejakim zażenowaniem opowiadał o tym, jak Pan nieproszony przysiadł się do niego w kawiarni w Jastarni i co Pan tam opowiadał.
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk (prof. Jan Woleński)
Kątem oka obserwuję, jak mataczy w telewizji niejaka Hanna Gronkiewicz Waltz i tak sobie myślę, czy to nie jest Pańska uczennica, bo jak ona mówi to tak, jakbym Pana słyszał. Identyczne pokrętnie zawiłe meandry argumentacji. No ale cóż. Wy tak już macie. |
|
|
Owszem jest ruchome, ale w słowie mówionym, nie pisanym. Nudziłbym się, gdyby nie wpisy p. Jabe i p. Pasierbiewicza. Dostarczają niemałej rozrywki.
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Tarantoga
Pan, Panie Tarantoga, podający się za patriotę i działacza krakowskiej "Solidarności" komplementuje kochającego Polskę inaczej anty-lustratora niszczącego polski Kościół!
Tylko pogratulować! |
|
|
I jeszcze jeden przykład (nie)rozgarnięcia p. dr inż. KP.
Napisał "obskurne komusze sanatorium przerobił na snobistyczny hotel „Bryza”". DOBOSZ utrzymuje, że to był rządowy ośrodek dla wypasionych członków PZPR. A p. dr inż KP zgadza się (No właśnie). Po prawdzie, to takowy ośrodek był w "Neptunie" a "Bryza" należała do CRZZ lub jakiegoś związku branżowego, a była zwyczajnym domem wczasowym.
Jan Woleński
PS. Możliwe, że mylę się w szczegółach, ale p. dr inż. KP myli sie na pewno. Jak zawsze. Ciekawe, czy będzie można komentować jego utwór o Jad Waszem (poprawnie Yad Vashem). |
|
|
Jabe „Się” jest ruchome. To nie rosyjski. Panu to się musi bardzo nudzić. |
|
|
A. Słowo "Myślę" jest w tym wypadku użyte niewłaściwe, o czym świadczy dalszy Pański tekst pod względem formy (nie "się jednak zgodzą ze mną", ale "jednak zgodzą się ze mną" jak i treści (nie jest jasne jaką regułę ta fotka potwierdza). Nawiasem mówiąc, mógłby Pan ujawnić z jakiej okazji ta fotka została zrobiona.
B. Panie doktorze, w 1982 r. zdawało się egzamin doktorski (z przedmiotu dodatkowego) z filozofii lub ekonomii. Najwyraźniej pomieszał się Panu egzamin w czasie studiów z egzaminem doktorskim. Nie sugeruję udania się do specjalisty, bo i tak nie przyniesie to żadnego rezultatu. Dalej będzie Pan mylił wszystko z wszystkim.
Jan Woleński |
|
|
Panie Pasierbiewicz,
Być może ja jednak nie jestem Żydem, Pan nie jest nim na pewno. A wie Pan skąd to moje przypuszczenie? Bo Zydzi sa mądrzy, a Pan nawet nie załapie się jako statystyczny wyjątek. Hierarchia jest taka (biorąc pod uwagę tylko Zydów i Pana):
Mądry Żyd
Żyd
Głupi Żyd
Krzysztof Pasierbiewicz
--------------------------------
Parafrazując Leca. Głupi Żyd powiada "Już myślałem, ze jestem na dnie, a tu słyszę pukanie od dołu. Patrzę, a tam stuka p. Krzysztof Pasierbiewicz".
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk (em. prof. UJ Jan Woleński)
Chyba jednak Pan nie jest Żydem, Panie Woleński. A wie Pan skąd to moje przypuszczenie? Bo Żydzi są mądrzy.
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk (em. prof. UJ Jan Woleński)
"Więc jedno zdjęcie nie jest przykładem ewolucji..."
-----------
Myślę, że Goście mojego blogu się jednak ze mną zgodzą, że ta przyznaję wyjątkowa fotka jedynie potwierdza regułę.
"Uczyłem Pana filozofii do egzaminu doktorskiego..."
-------------
Chyba marksistowskiej! Panu jest potrzebny specjalista, Panie Woleński. |
|
|
Ewolucja Panie doktorze inżynierze Krzysztofie Witoldzie Pasierbiewiczu, emerytowany nauczycielu akademicki, który skończył pracę na stanowisku akademickim ? jest procesem. Jako dyplomowany geolog winien Pan o tym wiedzieć. O ile mi wiadomo, oczywiście jako amatorowi, ewolucja jest przedstawiana w formie wykresu, serii zdjęć itd, ale nigdy w postaci pojedynczego zdjęcia. To tak, jakby Pan zgodnie ze swoją legendarną kompetencją matematyczną, napisał np. iloczyn liczb 5. Więc jedno zdjęcie nie jest przykładem ewolucji. Uczyłem Pana filozofii do egzaminu doktorskiego, zwracając Pańską uwagę na potrzebę zbornego formułowania myśli, ale opór Pańskiej materii okazał się nie do przezwyciężenia. I tak już zostało. Egzamin Pan jakoś przebrnął, ale to nie była zbyt trudna próba, nawet dla pana.
Jan Woleński |
|
|
Znowu Pan łże Panie Woleński, bo nigdy nie pracowałem jako starszy wykładowca.
* Czyżby trzymali Pana jako adiunkta (z doktoratem) przez dwadzieścia kilka lat. A to epokowa ciekawostka, ale nie będę zajmował się szczegółami. Nawiasem mówiąc, starszy wykładowca to całkiem dobre stanowisko. O ile ktoś nie zrobił habilitacji, zostawał (zostaje) starszym wykładowcą, o ile był (jest) potrzebny danej uczelni jako dydaktyk. Widocznie Pan nie spełniał warunków i postanowiona Pana trzymać na stanowisku adiunkta. A może była Pan aż wykładowcą?
Może Pan o to spytać mojego uczelnianego kolegę pana profesora Tadeusza Słomkę, obecnie Jego Magnificencję Rektora AGH, z którym przepracowałem ponad 30 lat w jednym Zakładzie Geologii Matematycznej i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie, właśnie wybranego na drugą kadencję.
* Szkoda czasu na takowe pytania, bo istotne jest to, że Pan nie zrobił żadnej kariery naukowej, czy to adiunkt czy na jakimkolwiek innym stanowisku. Powtórzę to, co kiedyś już napisałem. Kilka lat temu przyszedł do mnie pewien geolog z AGH na metodologiczne konsultacje w sprawie metody datowania radiowęglowego. Zapytałem go o Pańską pozycję jako geologa. Odrzekł, że nie słyszał. A pewien profesor geologii z AGH wyjaśnił, że od początku było wiadome, że KP nie pójdzie drogą naukową. Aluzja do telefonu od sekretarza KU PZPR? Nawiasem mówiąc, owe 30 lat pracy nie nauczyło pana, ze poprawnie jest "Akademii Górniczo-Hutniczej: a nie "Akademii Górniczo Hutniczej". To wprawdzie mniej śmiesznie niż "Ala Matris", jak Pan kiedyś malowniczo określił AGH, ale też zabawnie.
A to Pańskie łgarstwo to kolejny dowód tego, że Pan jest zerem Panie Woleński.
* Jakoś przeżyję Pańskie matematyczne spostrzeżenie na miarę odejmowania w stylu 1952-1944 = 7, m. in. dlatego, że Pańska opinia jest raczej odosobniona, w obu materiach tj. zera i wzmiankowanego odejmowania.
Krzysztof Pasierbiewicz
* Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @gorylisko
"michnik może pozwać..."
----------
Pana??? Mimo wszystko, proszę sobie nie pochlebiać! |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk
"Ewolucja w wykonaniu p. dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza..."
-------------
Są też inne przykłady ewolucji - vide:
niepoprawni.pl |
|
|
gorylisko hmmmm sporo tej wódy musiało być skoro takie rojenia się kręcą... ale głośno bym o tym nie mówił...michnik może pozwać... mnie to tam wsio ryba... |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @janhenryk (prof. Jan Woleński)
"Ciekawostka, p. dr inż. KP, emerytowany nauczyciel akademicki w randze starszego wykładowcy..."
----------------
Znowu Pan łże Panie Woleński, bo nigdy nie pracowałem jako starszy wykładowca.
Może Pan o to spytać mojego uczelnianego kolegę pana profesora Tadeusza Słomkę, obecnie Jego Magnificencję Rektora AGH, z którym przepracowałem ponad 30 lat w jednym Zakładzie Geologii Matematycznej i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie, właśnie wybranego na drugą kadencję.
A to Pańskie łgarstwo to kolejny dowód tego, że Pan jest zerem Panie Woleński.
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Ewolucja w wykonaniu p. dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza
Rok 2006
W gronie przybyłych na promocję ponad dwustu dostojnych gości znalazły się, między innymi, takie znakomitości polskich salonów artystycznych i naukowych jak:[...] Janusz Głowacki [...]
Rok 2011
Oż ty koszerna sławo filozofii analitycznej! [to do mnie pije p. KP]][…]. Twoja bezczelność [...] graniczy z bełkotem [ w stylu tandemu Kosiński-Głowacki, którzy swoje kompleksy i literacką niemoc kamuflowali bajerami, na które się nabierali nowojorscy snobi i nuworysze z Chicago. Tacy właśnie jesteście, her Getrich -Woleński. […]. To jest wasze nieszczęście, owo wiekopomne piętno rodem z Góry Synaj,
Rok 2016
We wstępie do tej ambitnej pozycji literaturowej ["Piegi na katar"], niemogący się pogodzić z porażką starej władzy i niemniej od Jerzego Iwaszkiewicza uwielbiany pieszczoch różowego salonu niejaki Głowacki Janusz łże w zaparte [...]
---------------------------------------------
Proponuję zerknąć na to, co jest pod linkiem
pasierbiewicz.com. Jest
tam m. in. skan strony z VIVY z 2006 r. przedstawiający fragment
"Salonów Iwaszkiewicza" z opisem promocji książki pt. "Epopeja
Helskiej Balangi" (nazwisko autora tej pozycji jest nawet
wytłuszczone). Mimo nosiciel wytłuszczonego nazwiska nie znalazł się w
krajowych elitach, niezależnie od ich opcji politycznych. .Okrutny pech p. dr inż. KP.
Jan Woleński |
|
|
"Lekturze notki doda smaczku wysłuchanie pisanej w nieco innych „okolicznościach przyrody” kultowej pieśni starej Piwnicy pod Baranami pt. „Ta nasza wyspa” do słów Wiesława Dymnego i muzyki Jacka Zielińskiego, w wykonaniu zespołu nowej Piwnicy, która tym razem stała się azylem dla sierot władzy oderwanej od piersi we wrześniu 2015 – posłuchajcie proszę jak można koniunkturalnie wypaczać adres słów w innej epoce pisanych:
( youtube.com )"
--------------------------------------------------
Ciekawostka, p. dr inż. KP, emerytowany nauczyciel akademicki w randze starszego wykładowcy skorzystał z nagrania w YouToube z 2012 r. i sugeruje, że zapowiedź prowadzącego program jest aluzją do czasów obecnych.
"Pierwszym zaskoczeniem było podejrzanie łatwe znalezienie miejsca do zaparkowania tuż przy wejściu na jurackie molo co zwykle graniczyło z cudem."
---------------------------------------------------------------------
Faktycznie cud niesłuchany, gdyż tuż przy wejściu na juracke molo (po polsku "molo w Juracie") w ogóle nie parkuje się samochodów.
A ponieważ przez dwa tygodnie w I połowie sierpnia mieszkałem jakieś 400 metrów od "Bryzy" mogę zaświadczyć, że wcale nie była pusta czy też wymarła.
Jan Woleński |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @gorylisko
Ma Pan rację! Z Kwaśniewskim wódę chlałem, Kiszczakowi pisałem rozkazy, a Michnikowi gazetę redagowałem. Pasuje? |
|
|
gorylisko no w rzeczy samej...ośrodek dla wypasionych członków w/w grupy przestępczej... bez legitymacji odpowiedniej nie dało rady ? to jak to mozlwe mając taką przeszłość opozycjonisty jak pan drrrrr...plus tatko też nie ten teges, przebywać na terenie tego ośrodka... nadmienię, że pamiętam czas kiedy nie za bardzo można było ot tak sobie wjechać na obszar zdominowany przez marwoja... z kontrolą dokumentów etc.
chyba, że drrrr...szwendał się po okolicy w krzakach podpatrując życie czerwonej burżuazji... podziwiał ich ? zważywszy na patrole, wzmożona czujność kiedy ktoś ważny przebywał w rzeczonym ośrodku dla wypasionych członków przewodniej siły narodu...tak tylko pytam... mam wątpliwosci... a co nie można ?
ponieważ drrrr uwaza się za baaaardzooo inteligentnego to w czym problem ? przeczytałem jego tekst, całkie, całkiem a propos klimatów które sam lubię... wcale nie przeczę, że mam często kłopoty z myśleniem bo nie przyjmuję produkcji pana drrrra jako prawd objawionych... stąd moje wątpliwości które wyraziłem...
natomiast uwaga, że nazywał się inacze w tamtycz asie brzmi tak samo jak uwaga, że kgb nie istnieje ;-) nieprawdaż ? |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @DOBOSZ
"w czasach komuny nie bylo hotelu Bryza, był to rządowy ośrodek dla wypasionych członków PZPR..."
---------------------
No właśnie. Ale sęk w tym, że pan @gorylisko ze zrozumieniem nie potrafi czytać.
Pozdrawiam Pana |
|
|
DOBOSZ w czasach komuny nie bylo hotelu Bryza,był to rządowy ośrodek dla wypasionych członków PZPR |
|
|
DOBOSZ w czasach komuny nie bylo hotelu Bryza,był to rządowy ośrodek dla wypasionych członków PZPR |
|
|
gorylisko hmmmm... skoro w czasach komuny było niełatwo być gosciem hotelu "Bryza" ze względu na jego prominencki poziom warunkowany legitymacja pzpr... to jak to możliwe, że pan tam bywał, widział i czuł bez w/w legitymacji...
tak pytam tylko... no i czzdarzyło się panu strzelić kielonka z kwachem i zakąseczką jaką pan był opisał na sam koniec...tak przy okazji jakiegoś pobytu ? |