Otrzymane komantarze

Do wpisu: Duch Jana Pawła II zstąpił na krakowskie Błonia
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@mada W wolnej chwili zapraszam do lektury mojej notki pt. "Opłakujący Smoleńsk inaczej i kondolencje z Kamerunu", o pewnym agnostyku dążącym usilnie do tego , by chlew z mojego blogu zrobić, a przy okazji ośmieszyć i zdewaluować poziom dyskursu na portalu Nasze Blogi - salonowcy.salon24.pl
Co to jest "zjecie" w kontekście "mozg na zjeciu"? Nawiasem mówiąc, ExWrocławianin nie odpowiedział mi w sprawie interpretacji pytania o naukowców itd. Jakoś sobie poradziłem, ale nie wiem, czy ExWrocławianin jest usatysfakcjonowany ułożoną przeze mnie listą polskich uczonych. Jan Woleński
Panie/Pani goscaga. Zapewniam, że nie ja napisałem komentarz zaczynający się od słów "nawet nie zamierzam", więc nie jest jasne, dlaczego na końcu jest "@janhenryk". Bardzo podoba mi się zdanie wyjęte z jednego z poprzednich wpisów p. goscagi, mianowicie "Pan A utor idzie sobie na spacera". Tedy, zyczę Panu/Pani udanego spacera, np. z Panem A utorem. Pozdrawiam Jan Woleński
Jeśli rzecz dotyczy tego, co znajduje się nad kreską, to jest frazy "Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i już jest, nawet co raz bardziej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu...", została ona wielokrotnie użyta we wpisach podpisanych imieniem i nazwiskiem, więc nie ma problemu z identyfikacją autora. Jeśli natomiast rzecz dotyczy tego, co pod kreska , tj. zdań "Tylko nierozgarnięty kretyn się nie zorientuje, kto napisał ten komentarz pod kolejnym, nowym nickiem. Ktoś tu sam ze sobą gada. Lecz na szczęście katolicy nie są tacy głupi, jak ten ktoś myśli.", to pan dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i już jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztof Pasierbiewicz, raczył scharakteryzować samego siebie, przy pominięciu części "Lecz na szczęście katolicy nie są tacy głupi, jak ten ktoś myśli.", ponieważ nie ma ona żadnego znaczenia dla ustalenia (a) o kim jest zdanie pierwsze, (b) zdanie drugie jest błędne. Jan Woleński
Pani Wisiu, I jeszcze jedno. Ludzie trudzą się, aby zrozumieć świat. Ot, np. taki Einstein. Wprowadził tensory, geometrię Riemanna, itd., aby zbudować fundamentalną teorię świata. I co? Ano ciągle jest niedokończona. I oto pojawia się pan dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest coraz bardziej) inż. Krzysztof Pasierbiewicz i oświadcza: "@Wisia - Posiada konto przez 32 tygodnie 1 dzień. Mnie to wyjaśnia wszystko." I kto by pomyślał, ze taka prosta formuła wyjaśnia wszystko. Obcowanie, chociażby tylko w Internecie, z tak niewzykłą umysłowością, jest zaszczytem i przyjemnością. Jest tylko jedno ale, ukryte w zaimku "mnie". Czas posiadania konta przez @Wisię wyjaśnia wszystko, ale tylko panu dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest coraz bardziej) inż. Krzysztofowi Pasierbiewiczowi. Zachęcony odwagą intelektualną rzeczonego, przypuszczam, że nikomu innemu. Jan Woleński
mada
Czytam tutaj te komentarze i nie mogę się nadziwić. I to wszystko z okazji wizyty Papieża. Jakieś zezwierzęcenie. Po drwinach z ofiar smoleńskich puściły wszystkie hamulce - to bezsprzecznie największy i najważniejszy wkład Platformy Obywatelskiej w życie Polaków.
Krzysztof Pasierbiewicz
@gascaga "nawet nie zamierzam konczyc czytania powyższego komentarza..." --------------- I to jest najlepsza metoda na takich antykatolickich zawistników których na szczęście już nikt nie słucha, ani nie czyta, a oni jeszcze się szamoczą i za wszelką cenę usiłują zaistnieć. Z Panem Bogiem, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@Wisia "Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i już jest, nawet co raz bardziej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu..." ---------------------- Tylko nierozgarnięty kretyn się nie zorientuje, kto napisał ten komentarz pod kolejnym, nowym nickiem. Ktoś tu sam ze sobą gada. Lecz na szczęście katolicy nie są tacy głupi, jak ten ktoś myśli.
@gorylisko o ile pamietam "gorylisko charakteryzowal sie jakimis wartosciami,a tutaj ,co sie stalo? Autor podobnie jak wiekszosc pieniaczy tutaj rowniez jest dzieckiem Bozym,a moze ktorys zaprzeczy?Wiec kto wam daje prawo do takiego zachowania? Komu wy szkodzicie?...Autorowi? Pan A utor idzie sobie na spacera,a wy stukacie zaciskajac zeby..komu to szkodzi/
@wisia Jezeli pani tyle trudu wlozyla...chwala pani za to ....skad wiec tyle zlosci gdyby pani tak te swoje "dokonania" liczyla sobie w glowie i sama przed soba uznala ,ze robi pani dobry uczynek,to na pewno byloby to bardziej wartosciowe,....w przeciwnym razie - zle emocje...przeciwienstwo zupelne nauczaniu Jezusa moze pani jeszcze wszem i wobec oglosic jaka pani 'dobra' bo przyjela przeciez pielgrzymow.Tak na pokaz!!Nieco pokory
nawet nie zamierzam konczyc czytania powyzszego komentarza powiem tylko tyle...niech pan zacznie wreszcie od siebie..ach,jak to latwo czepiac sie innych,a jakim czlowiekiem pan jest? @janhenryk
Pani Wisiu, Musze sprostować. Nie jestem śmiertelnym wrogiem pana dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, a nawet jest coraz bardziej) inż. Krzysztofa Pasierbiewicza. On mnie (i wiele innych osób) wielce i konstruktywnie bawi od pewnego czasu i należy mu się duże uznanie za te dokonania.. A Pani czepia się porządnego człowieka. Jest to bardzo niesprawiedliwe traktowanie, wręcz toksyczne. A przecież pan dr itd. KP, pójdzie na krakowski Rynek, pokiwa pielgrzymom swą dostojną łapką, łaskawie pozdrowi ich swoim filmowym uśmiechem, rozda parę autografów (może goście z Peru nabyli jego dzieła w centralnej księgarni w Limie), głęboko zastanowi się, czy spostrzegł flagę Kambodży czy San Marino, wróci do domu i na koniec opowie ludzkości o swoich niezwyczajnych mistycznych przeżyciach - przecież te wszystkie czyny jeno dodają splendoru temu, co aktualnie dzieje się w Krakowie. A Pani pyta się o jakoweś trywialności dotyczące lokum dla pielgrzymów w salonie pana dr inż. KP. Nie ma Pani za grosz zrozumienia dla jego niezwykłej duchowości, pełnej werbalnego poświęcenia. Jan Woleński
Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i już jest, nawet co raz bardziej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu - jak się do pana DZISIAJ zwraca pański kiedyś przyjaciel hołubiony przez pana, a dziś wróg śmiertelny - muszę panu wyjaśnić, że FAKTY nie posiadają uczuć. ======================================= Ja pytam o FAKTY , a pan imputuje, że moja "wypowiedź" jest toksyczna i "ociekająca nienawiścią"... Kiedy nam pan zacznie wmawiać, że stwierdzenia : "świeci słońce" lub "jest burza z gradobiciem" są pełne miłości lub nienawiści???!!!!
gorylisko
no i warzywa i owoce, niech żyją, niech żyją, niech żyją w lakierkach rzecz jasna...
Krzysztof Pasierbiewicz
@Wisia - Posiada konto przez 32 tygodnie 1 dzień. Mnie to wyjaśnia wszystko. PS I jeszcze pytanie, jeśli Pani, to rzeczywiście Pani, w co wątpię. Jakie jest Pani wyznanie? Bo z pewnością nie jest Pani katoliczką, o czym świadczy Pani / Pana toksyczny i ociekający nienawiścią komentarz. A teraz idziemy z córką do miasta. Bez pozdrowień
gorylisko
pomyłka proszę szanownego pana...to pan nie wiesz, że człekoksztłtni nie noszą butów...buty przeszkadzaja bardzo w zwisie na gałęzi...
Czego Pani wymaga od dr inż. KP? On znakomicie ilustruje myśl Leca: "Czasem chorąży wieje w inną stronę niż sztandar". JW
a pan, czy pana córka daliście "coś z siebie " w te dni - czy tylko napawacie się atmosferą "robioną" przez innych ?! Jecie cudze owoce!! - macie tego świadomość ?! Przyjęliście u siebie pielgrzymów? ( u mnie każdy skrawek podłogi zajęty !) Zgłosiliście się na tłumaczy? - ponoć znacie języki... "przybraliście" choć własne okna, by "robić " nastrój święta i radości ??!!! Widzimy ,że nie... Takie gadanie jak o waszej wierze (bez przestrzegania 10 przykazań) i miłości do PiS z nieustanną "konstruktywną" krytyką....
Gorylisko: Typowy wpis cwiercinteligenta lub yntelygenta "w lakierkach" inaczej.......zalosne!
Krzysztof Pasierbiewicz
@Iwona Piechowicz Chodziliśmy wczoraj z córką do późna w nocy po Królewskim Mieście. Tego gejzeru wyznania wiary i radości życia się nie da opisać. Przyjechał cały świat. Nawet z najmniejszych wysepek Oceanii. Niesamowita zabawa. Mnisi francuscy śpiewający znane francuskie przeboje, tańczące zakonnice i wszyscy tak jakby się znali od zawsze. Pomnik Mickiewicza oblegany przez coraz to nowe grupy narodowościowe. Ależ ci południowcy pięknie śpiewają, ile mają w sobie radości! W wszędzie flagi. Wstyd mi było przed córką, bo głos mi się łamał ze wzruszenia. Bardzo nam to było potrzebne w naszym kraju, w którym ludzi ogarnęła pandemia nienawiści. I co mnie uderzyło. Przecież tych bawiących się były dziesiątki tysięcy, a na ulicach i chodnikach nie widziałem ani jednego papierka, a pamiętam, co zostaje na ulicach po naszych juwenaliach. Dużo jeszcze musimy się uczyć. Pozdrawiam Panią serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Taka ciekawostka sprzed lat. Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomą. Opowiadała, jak to w czasie pierwszej wizyty Jana Pawła II w Krakowie, spotkała p. KP. Zapyta "Gdzie idziesz?". Gdy odpowiedziała, ze na mszę odprawianą przez papieża na krakowskich Błoniach, skomentował "A cóż to z Ciebie taka dewotka zrobiła się". Ciekawe, czy p. dr inż. KP pamięta to zdarzenie? Jan Woleński
JJC
No i proszę - p.Bolesław rady usłuchał. Cóż za wierna przyjaźń i zadziwiająca jednomyślność łączy obu panów! Można by może i pozazdrościć, gdyby nie pewien zabawny szczegół. Ten mianowicie, iż pan Bolesław to postać fikcyjna, w którą wciela się pierwszy żartowniś na Naszych Blogach, czyli pan Krzysio we własnej osobie. No bo któż nas tak doceni, pochwali, Panie Krzysiu, jak nie my sami siebie?
Światowe Dni Młodzieży robią wrażenie :) Pięknie modli się i bawi ta młodzież. A JPII zawsze będzie z nami obecny.
Do wpisu: "Diabły pouciekały spod Wawelu"
Data Autor
Gwoli uzupełnienia. Gdyby p. Nasz_Henry wnikliwiej przeczytałby informacje podane przeze mnie w odpowiedzi na wpis p. dr inż. KP przedstawiający moja biografie, a także w odpowiedzi na wierszyk o samochwale, być może zauważyłby, iż w ogóle tam nie ma czegokolwiek o moim wkładzie w naukę światową. To pozostawiam innym także osobie o nicku Nasz_Henry. Nie śmiem oczywiście równać się z takimi sławami jak pan dr inż. Krzysztof Pasierbiewicz, autor, jak sam to sformułowanej, jedynej pracy doktorskiej opublikowanej na liście filadelfijskiej, która to dysertacja została zrecenzowana, jeszcze przed jej napisaniem, przez tuza sedymentologii z Wielkiej Brytanii. Jako filozof i prawnik nie poczuwam się do prawa oceniania dokonań z zakresu geologii. Z drugiej strony, doceniam kompetencje dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej) w zakresie geologii do wartościowania prac filozoficznych. Czy p. Nasz_Henry mógłby zdradzić swoje sposobności do zajmowania się ocena wkładu filozofów do nauki światowej, no chociażby polskiej? Jan Woleński
---------------------------------------------------------------------------------------- Problem jednak w tym, że w naukach humanistycznych, nie stosuje się takich wyliczeń, ponieważ na ogół nie publikujemy czasopismach, sa uwzględniane w zacytowanym źródle. A oto wyjaśnienie, jakie uzyskałem kiedyś od specjalisty w bibliometrii: "W bazie Web of Knowledge (najbardziej restryktywnej) masz odnotowanych 38 prac (21 cytowań).W bazie Scopus (mniej restryktywnej - tu wliczany jest np. "Diametros"), masz odnotowanych 53 prace oraz 44 cytowania (bez autocytowań). Masz h-indeks w wysokości 4. Jak czytać te dane? Moim zdaniem liczbę Twoich cytowań z bazy Scopus należy przemnożyć razy 30 i otrzymasz około 1300 wszystkich cytowań. I chyba ten mnożnik powinien stosować się do każdego." Natomiast wedle mojego prywatnego indeksu zacytowano, przynajmniej raz każdą z moich 30 książek i 401 artykułów (175 pozycji było cytowanych w literaturze zagranicznej). Przypomnę taki kawał wojskowy: Kapral: Powiedzcie szeregowy, czym czyści się karabin. Szeregowy: Logarytmem, panie kapralu. Kapral: Można, ale regulaminowo – wyciorem. W Pańskie ręce, Panie Nasz_Henry. Sam Pan tego chciał (przy okazji, nie jesteśmy chyba po imieniu). Trzeba jednak mierzyć zamiary na siły, nie odwrotnie. Jan Woleński PS. Przygotowywania jest konferencja o punktacji w nauce. Może Pan zaszczyci i np. przedstawi wkład pana dr inż. Krzysztofa Pasierbiewicza w naukę światową?