Otrzymane komantarze

Do wpisu: Duch Jana Pawła II zstąpił na krakowskie Błonia
Data Autor
"Gdy kończyłem piąty krzyżyk, niespodziewanie przyszła na świat moja ukochana jedynaczka" ---------------------------------------------------------------------------------------- Zwykle powiada sie, że kobieta spodziewa się dziecka. Wszelako w pewnych przypadkach dzieci przychodzą na swiat niespodziewanie. Jakieś 40 latu pewien publicysta napisał felieton, w który zaczynał się jakoś tak: "Napisała do mnie czytelniczka, że chodząc ze swym chłopcem zaszła w ciążę. Co mam zrobić? Odparłem, że w moich czasach robiło się to z mężczyznami i na leżąco". Pańskie zdrowie Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i już jest, nawet co raz bardziej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu. Uprzedzając Pańską ewentualną odpowiedź pozdrawiam Pana serdecznie, tj. ze zwyrodniałą nienawiścią Jan Woleński
Krzysztof Pasierbiewicz
@Roz Sądek Ja jeszcze dodam, że Światowe Dni Młodzieży, co do jednej sztuki wymiotły z Krakowa bojowników kochających Polskę inaczej walecznych szwadronów panów Petru i Schetyny. I ja proszę Państwa bynajmniej nie żartuję. Będzie dobrze! Dziękuję Panu za komentarz i serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
pasierbiewicz, ty Goryliskowi nie dorastasz nawet do pięt. Gdyby papież spotykał się z ludźmi starymi, chorymi, a już nie daj Boże, ze zwolennikami Radia Maryja czy Telewizji Trwam, nigdy byś na takie spotkanie nie poszedł się modlić (?) (choć jesteś też stary i niespełna (...). Nie byłoby fotek -jak teraz dla szpanu : popatrzcie panienki, to ja, pasierbiewicz, pierwszy bloger Rzeczpospolitej i nawet znam angielski !!! tylko wyszukałbyś wyjątkowo niekorzystnych zdjęć w medialnych szambach, starszych ludzi (jak to robiłeś niejednokrotnie) i opisał ich (też robiłeś to wielokrotnie) gdzie najłagodniejszymi słowami byłyby : mohery, szwadrony Ojca Rydzyka ... (wszystko do sprawdzenia na NB). Siebie oszukać możesz -pod wpływem- ale nie ludzi, którzy zdążyli cię poznać :(
Roz Sądek
Transmisję Mszy św. oglądałem w telewizji. Mogłaby trwać 10 godzin!. Obraz szczęśliwych, radosnych i rozmodlonych młodych ludzi pozwala mi wierzyć, że świat naszych wartości zostanie obroniony. Ich niewyreżyserowany entuzjazm, bezpośredniość i szczęście z bycia razem, w połączeniu z skupieniem w czasie modlitwy powodował, że nie sposób było się nie wzruszyć. Szczęśliwi rodzice takich dzieci.
0/100 Taki wpis jaki mozg a mozg na zjeciu.....
gorylisko
no, no, no... a pan to już gw*** kodem do mnie... u mnie na nienawiść to trzeba zasłużyć...panu daleko do tego... ja traktuję pana w kategoriach wiejskiego wesołka a takiego kogoś niezmiernie trudno jest nienawidzieć... gwoli zrozumienia polecam hamerykański film pt. "Ostatni seans filmowy" może pan cosik zrozumie a teraz idę zakładać pas shahida schować parę granatów w kieszeni i za pasem umieścić topór, maczetę i nóż kuchenny do krajania pomidorów jako, że ma wykrojony napis "tomato"
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław Panie Bolesławie! Proszę panu @felicjanowi przypadkiem nie odpowiadać, bo trolli trzeba ignorować. Ja napisałem panu @gorylisko, co o nich sądzę i myślę, że to wystarczy. Więcej żadnemu zakompleksionemu zwyrodnialcowi nie odpowiadajmy, bo to mija się z celem. Pozdrawiam Pana, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@gorylisko Czytam ten komentarz i zastanawiam się skąd tyle wynaturzonej nienawiści w takich toksycznych zawistnikach, jak Pan się bierze. Właśnie wróciłem z miasta, gdzie cały świat wzajemnie życzliwych sobie ludzi cudownie się bawi, ale Pan tego nigdy nie zrozumie, bo jest złym człowiekiem. To właśnie Panu podobni zwyrodnialcy są przyczyną dziejącego się właśnie zła na świecie i zakładają na siebie pasy szahida, żeby zabić tych, których nienawidzą. Jutro papież Franciszek przyjeżdża pod Wawel i wiem, bo to równy facet, że za takich jak Pan nieszczęśników będzie się modlił. Więc pójdę jutro pod Pałac Biskupi przy Franciszkańskiej 3 i razem z papieżem pomodlimy się za Pana. Krzysztof Pasierbiewicz
gorylisko
a duch razem z ciałem drrrrra pląta się po krakówku i łookolicach próbujac się załapać na kielicha i zdjęcie z kimś ważnym przez co bedzie mógł siem pochwalić stosunkami z jakimś niedzwiedziem... jak w tym wierszyku, razu pewnego, niedzwiedz, kucnąwszy na łące w sposób niewybredny, podtarł się zajacem, zając potem w domu, przy obiedzie, patrz stara, nawiązałem stosunki z niedzwiedziem...
JJC
" ścisnęło mnie za gardło."... No daj Pan spokój, Panie Bolesławie! I jeszcze trzyma?
Krzysztof Pasierbiewicz
@bolesław Szczęść Boże, Panie Bolesławie. W Krakowie nastał szczęsny czas i niech tak zostanie! Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Szanowny Panie Krzysztofie. "Duch Jana Pawła II zstąpił na krakowskie Błonia" - Jestem tego pewien, widać to po radości i uśmiechniętych twarzach młodych zgromadzonych na Błoniach. "Witam Was w mieście Jana Pawła II, będziemy ze sobą rozmawiać językiem Ewangelii – powiedział metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz" - czyż to nie piękne, że jest język który wszyscy (jeżeli chcą!!) mieszkańcy ziemi rozumieją. Wierzę głęboko, że ŚDM przyniosą Naprawienie Świata. A wspomnienie z 27.04.2014 r ścisnęło mnie za gardło. Wracając do dnia wczorajszego składam panu zdrówka, wiele radości, wytrwałości w pisaniu oraz sprawiedliwych, rzeczowych komentarzy. Szczęść Boże!!bolesław.
Do wpisu: "Diabły pouciekały spod Wawelu"
Data Autor
NASZ_HENRY
Sam tego chciałeś, Jasiu Samochwało! Jak samochwała idzie w zaparte to spuścimy powietrze z samochwały ;-) W tym celu wchodzimy na niezależną od świata akademickiego stronę indeksującą publikacje naukowe: academic.research.microsoft.com gdzie znajdujemy: Jan Wolenski (Jan Woleński) Jagiellonian University [P]ublications: 73 ;[C]itations: 66 Czyli kiepsko - stosunek zaindeksowanych [Cytatowań]/[Publikacji] <1 (mniejszy od jedności). W skali logarytmicznej Landaua stosunek Log C/P < 0 (mniejszy od zera) Czyli wkład profesora Jana Woleńskiego w naukę światową to mniej niż zero!!! Teoretykowi prawdy dalszego dobrego samopoczucia życzę ;-)
A to niespodzianka z uwagi na zapowiedź "opowiem członkom Kapituły Fundacji na rzecz Nauki Polskiej". Zabawne, że Pan, Panie dr (nauk technicznych, aby było śmieszniej, i już jest, nawet coraz śmieszniej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu ciągle sądzi, że Pańska paplanina (w jakiejkolwiek formie) robi na kimkolwiek wrażenie. Przypuszczam, że pielgrzymi z całego świata tylko czekają na Pańskie pozdrowienia jako kulminacyjny moment ŚDM. Faktycznie, przeświadczenie, że pisanie o głupotach pana dr (nauk technicznych, aby było śmieszniej, i już jest, nawet coraz śmieszniej)inż. Krzysztofa Pasierbiewicza, jest uznane za bluźnierstwo, stanowi już coś bardzo bliskiego granicy absurdalnej śmieszności. Serdecznie pozdrawiam (po laicku) Jan Woleński PS. Panu, Panie dr (nauk technicznych, aby było śmieszniej, i już jest, nawet coraz śmieszniej)inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu zapewne wydaje się, że Rada FNP to coś w rodzaju sądu rodzinnego, do którego pisywał Pan (mam nadzieję, że wiadomo Panu o co biega), zresztą nie wiedząc kiedy użyć "u" a kiedy "ó".
JJC
@janhenryk Bywam na blogu Pasierbiewicza od trzech lat i od początku wyczuwałem tu fałsz. Z czasem przeczucie przerodziło się w pewność. Zbyt wiele było w blogowaniu pana KP mniejszych czy większych nieścisłości, kłamstw i ewidentnych konfabulacji. Dotyczy to zwłaszcza opowieści, że tak powiem, familijnych pana KP. Dobrze, iż Pan dokumentuje pewne fakty z tej opowieści, bo wielu czytelników, choć nie mam tu na myśli pana Bolesława, może wyrobić sobie pełniejszą opinię o wartości tego, co pan KP podaje światu do wierzenia w całej swej bl(a)gerskiej twórczości emitowanej przez niego z nadzwyczajną intensywnością w przestworza blogosfery.
Nie, to tylko korekta tego, co Pan dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztof Pasierbiewicz, raczył napisać o mnie. Gdybym chciał się samo-chwalić, znalazłbym znacznie więcej materiału. To już tak jest Panie Nasz-Henry, że jedni muszą o sobie pisać sami i w dużej mierze zmyślać na temat tego, co co osiągnęli a innym wystarczy to, co bliźni o nich sądzą. Oczywiście, Pan dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztof Pasierbiewicz należy do drugiej grupy, ja do pierwszej. A świadczy to o niezwykłej skrommności pana dr inż. KP i moim zarozumialstwie resp. samochwalstwie. Aby Panu to udokumentować wspomnę o dwóch książkach: Philosophy and Logic In Search of the Polish Tradition. Essays in Honour of Jan Woleński, on the Occasion of His 60th Birthday, ed. by Jaakko Hintikka, Tadeusz czarnecki, Katarzyna Kijania-Placek and Artur Rojszczak, Kluwer Academic Publishers, Dodrecht 2003; 2. The History and Philosophy of Polish Logic. Essays in Honour of Jan Woleński, ed. by Kevin Mulligan, Katarzyna Kijania-Placek and Tomasz Placek, Palgrave Macmillan, New York 2014. To oczywiście nic w porównaniu z wieloma monografiami na temat życia i twórczości pana dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i już jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztofa Pasierbiewicza, z których najważniejsze to K. Pasierbiewicz, Podaj hasło, Nakładem autora, Kraków 2009 i K. Pasierbiewicz, Magia namietności, wyd. I, Nakładem autora, Kraków 2010, wyd. II (zmienione),Arcana, Kraków 2011 (lub 2012). Osoba autora gwarantuje pełen obiektywizm. Jan Woleński
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (prof. Jan Woleński) "nie mogę doczekać się Pańskiego opowiadania o tym, jak było naprawdę..." ------------- I nie doczeka się Pan, bo Kapituła sama sobie przeczyta, co Pan na moim blogu wyprawiał. Ja tylko podam namiary. Na szczęście w Internecie nic nie ginie, więc tym razem się Pan nie wyprze. A teraz idę pozdrowić pielgrzymów z całego świata ciągnących z Jezusem Chrystusem na sztandarach na Mszę Świętą na krakowskich Błoniach, którą w dniu otwarcia Światowych Dni Młodzieży będzie celebrował Kardynał Dziwisz. Więc jeśli Pan ma resztki przyzwoitości proszę zamilknąć i na Naszych Blogach nie bluźnić. Z Panem Bogiem, Krzysztof Pasierbiewicz
NASZ_HENRY
Samochwała w koncie stała, Jan Woleński się nazywała ;-)
Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu, nie mogę doczekać się Pańskiego opowiadania o tym, jak było naprawdę. Mam nadzieję, ze raczy mi Pan, Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest, nawet coraz bardziej) przekazać zapowiadane opowiadanie, bezsprzecznie z serii narrative fiction, ale jeśli nie, to na pewno uczyni to ktoś z FNP. Pozwolę sobie zauważyć, że myli Pan Kapitułę z Radą, bo pierwsza zajmuje sie nagrodami a nie Radą Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Natomiast zgadzam się (zaznaczam to powtórnie), że rzecz dotyczy blogera (nie blogerów i nie komentatorów) z magla. Bardzo akuratnie Pan, Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu, i jest, nawet coraz bardziej)to ujął. Z serdecznymi pozdrowieniami w post-imieninowym dniu Jan Woleński PS. Może by tak ustanowić dzień 25 lipca jako Dzień Nieudanego Naukowca. Co Pan na takowe uhonorowanie Pańskiej osoby, Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej i jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu?
Uzupełnienie. Oto co opuścił pan dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztof Pasierbiewicz z zacytowanego przez siebie konterfektu mojej osoby: "później związany z „Solidarnością”. Zgadza się? Jeśli tak, a właśnie tak jest,okoliczność ta bardzo dobrze ilustruje mentalność pana dr (żeby było śmieszniej, i jest, nawet coraz bardziej) inż. Krzysztofa Pasierbiwicza, zwłaszcza jego wiarygodność i prawdomówność. Pewnie wydaje mu się, że pokiwa pielgrzymom na krakowskim Rynku i ze skrcuhą wyzna, ze nie rozpoznał flagi Kambodży, to automatycznie przedstawi siebie jako nosiciela najwyższych wartości w dniu własnych imienin. A tymczasem jest typową ilustracją myśli Leca "Kto ma idee często w gębie, ma je też w pobliskim nosie". Jan Woleński
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (prof. Jan Woleński) Proszę się nie tłumaczyć Panie Woleński. Jaki jest koń każdy widział. Zapisy są w Internecie. Too late honey! A o tym, jak naprawdę było opowiem członkom Kapituły Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych, która, jak życie pokazuje moim zdaniem nie do końca rozważnie przyznała Panu polskiego Nobla 2013, których Pan skompromitował tym, co na moim blogu wypisywał. A mówiąc konkretniej powodem tej kompromitacji jest to, iż rzeczone wyróżnienie zobowiązywało Pana do godnego przestrzegania norm etycznych FNP i szacunku dla etosu profesora akademickiego, czemu Pan niestety nie sprostał wdając się w uwłaczające tym zobowiązaniom niewybredne z Pańskiej strony udry na poziomie magla z blogerami i komentatorami. Bez pozdrowień, Krzysztof Pasierbiewicz
Zgadza się (za wyjątkiem profesora od ateizmu, bo takowego tytułu nie ma), aczkolwiek jest to w stylu „Żołnierza Wolności” z 1968 r. Nie dziwota skoro napisane przez kogoś przyjętego do pracy na telefon od sekretarz PZPR w AGH. Ale można znaleźć i to (m. in.): W latach 1980-1990 był członkiem NSZZ „Solidarność”. [to zostało opuszczone przez p. dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej i jest, nawet co raz bardziej) inż. KP]. W latach 1983-1985 był wydawcą podziemnej gazetki Riposta ukazującej się we Wrocławiu. Z powodu wystąpienia z PZPR nie otrzymywał paszportu w latach 1982-1986 i był objęty zakazem prowadzenia zajęć dydaktycznych na Politechnice Wrocławskiej w latach 1982-1988. W latach 1982-1988 wstrzymano wniosek o nadanie mu tytułu profesora. Plus (m. in): Jako visiting profesor prowadził wykłady na wielu uniwersytetach zagranicznych (Uniwersytet w Salzburgu, Uniwersytet we Lwowie, Uniwersytet Sun-Yat-Sena, Guangzhao, Uniwersytet Hebrajski w Jeorozlimie, Laureat wielu nagród. W 2011 r. odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2013 roku laureat prestiżowej Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w obszarze nauk humanistycznych i społecznych - powszechnie uznawanej za polskiego Nobla. Jest członkiem kilkudziesięciu prestiżowych organizacji naukowych działających w Europie i świecie m.in. Polskiej Akademii Nauk (przewodniczący Komitetu Etyki w Nauce PAN), Polskiej Akademii Umiejętności, Institute International de Philosophie, American Mathematical Society. Inicjator wielu konferencji naukowych poświęconych polskiej filozofii zorganizowanych za granicą, m. in. w Jerozolimie, Montrealu, Paryżu, Wiedniu i Tel Avivie.Jest autorem lub współautorem ponad dwóch tysięcy publikacji naukowych i popularnych, w tym książek, artykułów, skryptów, w ośmiu językach. A co można znaleźć o p. dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest, nawet co raz bardziej) inż. KP? W zasadzie to, co o sobie sam pisze. Jan Woleński
Panie felicjanie, Ponieważ pan dr inż. Krzysztof Pasierbiewicz idzie w zaparte, cytuję fragment jego utworu Zaszczute "wilczęta" i niewdzięczne "wilki", opublikowanego na NB w dniu 17 maja 2014 r. "Na pożegnanie dziennikarz [p. Kwiatkowski] powiedział, że odwiedza różne archiwa i obiecuje, że jakby coś znalazł o Tacie to mi da znać. Słowa dotrzymał i podarował mi kopie dokumentów, które znalazł w archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, w których są protokoły zeznań jednego z członków grupy AK, którą ojciec dowodził. Jak się okazało w roku 1993 pan Tadeusz Łagan, tak się ten człowiek nazywał, w najdrobniejszych szczegółach opowiedział w złożonych dla Muzeum zeznaniach, w jaki sposób razem z moim Ojcem przerzucali leki więźniom obozu w Auschwitz." Problem właśnie w tym, że relacja TŁ nie zawiera żadnego opisu, tym bardziej w najdrobniejszych szczegółach, jakoby przerzucał on leki do obozu w Auschwitz i czynił to razem z ojcem p. dr inż. KP. Kilkakrotnie zwracałem uwagę p. dr inż. KP, że przeinacza treść zeznań TŁ a jedyną odpowiedzią było to, że kwestionuję bohaterską przeszłość jego ojca. Jan Woleński
"Pomoc korektorską jaką Panu świadczę, proszę potraktować jako prezent Imieninowy..." -------------------- Nawet z dnia moich imienin Pan szydzi. * Ależ skądże znowu Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu Oferta pomocy to żadne szyderstwo, zwłaszcza z dnia. Lecz nic to! Byłem dziś w porze poobiedniej na krakowskim Rynku. To jest niesamowite, co tam można przeżyć. Coraz to nowe grupy pielgrzymów z całego świata! Przyjazne ludziom! Radosne! Pogodne! Roztańczone! * Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest) głębokich (i niesamowitych) przeżyć z powodu zobaczenia coraz to nowych grup pielgrzymów z całego świata. Wstyd się przyznać ale nie rozpoznawałem wszystkich flag. Pokiwałem takiej nierozpoznanej grupie. Entuzjastycznie do mnie podbiegli i ściskali mi dłonie. Okazało się, że to grupa z Kambodży. * Nie jest do końca jasne, czy nie rozpoznał Pan flagi czy grupy. Ale miło mi przeczytać, że wszystko dobrze skończyło się. I mam nadzieję, ba jestem przekonany, że Pański wstyd, Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu minął. O 15-tej z Wieży Mariackiej rozległ się krakowski hejnał. Na rynku zapanował ogromny entuzjazm. A ja sobie pomyślałem, że to najpiękniejsze imieniny jakie miałem w życiu. * A to prawdziwa niespodzianka, Panie dr (nauk technicznych) inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu, że o 15-tej z wieży (nie: Wieży) rozległ się hejnał i i zapanował ogromny entuzjazm. Nieśmiało przypuszczam, że hejnał i entuzjazm był spowodowany Pańskimi imieninami, Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest). Ale Pan tego nigdy nie zrozumie, bo nawet Boga nie uznaje, jako walczący agnostyk. * Ma Pan całkowitą rację Panie dr (nauk technicznych, żeby było śmieszniej, i jest)inż. Krzysztofie Pasierbiewiczu. To, że nie uznaję Boga i jestem agnostykiem uniemożliwia mi zrozumienie okoliczności, które spowodowały, że miał Pan najwspanialsze imieniny w życiu. Jan Woleński
Krzysztof Pasierbiewicz
@janhenryk (Jan Woleński) Znalazłem w Internecie: Profesor od ateizmu Od początku funkcjonowania B’nai B’rith Polin jej wiceprezydentem jest prof. Jan Woleński (właściwie Hertrich-Woleński), filozof i logik z UJ, w latach 1965-1981 członek PZPR (...). W czasach głębokiego PRL działał w urzędowym, antykatolickim Stowarzyszeniu Ateistów i Wolnomyślicieli, dziś zasiada w Komitecie Honorowym Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów – organizacji o podobnym charakterze, która od kilku lat propaguje m.in. „śluby humanistyczne”, czyli ateistyczne parodie religijnych ceremonii ślubnych (…). W maju 2007 r. prof. Woleński był jednym z założycieli krakowskiego Ruchu na rzecz Demokracji, zainicjowanego przez Kwaśniewskiego, Wałęsę i Olechowskiego przeciwko rządom PiS. Dał się poznać również jako, zagorzały przeciwnik lustracji – napisał nawet na ten temat książkę pt. „Lustracja jako zwierciadło”. Żródło: bibula.com Zgadza się?