Otrzymane komantarze

Do wpisu: Uwagi do przemówień p. Kasprzyka i prof.Wysockiego
Data Autor
foros
Jeszcze może nieco wyjaśniające powyższy wpis słowo komentarza: Po wojnie ludzie chcieli normalnie żyć, również partyzanci. Partyzantka po wejściu Armii Czerwonej została praktycznie rozwiązana. Czasem przetrwały oddziały szkieletowe. Dopiero po końcu II wojny, gdy terror UB wobec ludzi AK zintensyfikował się część partyzantów wróciła do lasu. Właśnie uciekając i broniąc sie przed tym terrorem. To głównie ich nazywamy żołnierzami wyklętymi. Gdy było już jasne, że nic się nie wydarzy, nie będzie kolejnej wojny, i PL pozostanie radziecka ci którzy jeszcze żyli podejmowali różne decyzje: - ucieczka za granicę - zakonspirowanie sie w cywilu, najczęściej na ziemiach zachodnich - poddanie sie UB (skorzystanie z amnestii) - walkę do końca - do śmierci. Ostatni z tych straceńców - Lalek przetrwał z bronią w ręku do 1963 r. Ostatni który do końca życia trwał w konspiracji ukrywany przez ludzi i nigdy się nie ujawnił, nie miał dowodu, peselu i kartek na mięso, Antoni Dołęga umiera w roku 1982, nierozpoznany.
Do wpisu: Historia Leona i Krysi
Data Autor
foros
Komentarz Wiesławy z innego forum Zdjęcia niektórych ofiar płka Andrzejewskiego... Dzięki łaskawości Boleslawa Bieruta nie ma wsród tych ofiar Stanislawy Rachwałowej. Stanislawa Rachwałowa była była łączniczką i wywiadowcznią w kontrwywiadzie Okręgu Kraków Związku Walki Zbrojnej pózniej AK. Trafila do KL Auschwitz II – Birkenau, gdzie poznała Krystynę Żywulską. Po wojnie, kilka tygodni po powrocie z obozu do domu nawiązała kontakt z konspiracją – działała w Brygadach Wywiadowczych Delegatury Sił Zbrojnych, a później Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.  Latem 1946 r. rozpoczęła się wsypa Brygad Wywiadowczych, która doprowadziła do rozbicia II Zarządu Głównego WiN. Zdekonspirowana zeznaniami aresztowanych Rachwałowa schroniła się w Warszawie. Uznając, że „najciemniej pod latarnią”, przenocowała u znajomej z Auschwitz – Krystyny Żywulskiej, której mąż Leon Andrzejewski był podpułkownikiem UB – szefem Gabinetu Ministra. Stamtąd udała się na Pomorze. Przekazała wyznaczonym następcom swoje kontakty organizacyjne i zorganizowała sobie drogę przerzutową na Zachód. W przeddzień wyjazdu, 30 października 1946 r., przypadkowo spotkała na ulicy Andrzejewskiego. Ten już wiedział, że niedawno goszcząca u niego Rachwałowa jest poszukiwana przez bezpiekę z całej Polski.  Zakablowana przez Andrzejewskiego Rachwałowa została aresztowana i osadzona w więzieniu MBP w Warszawie, a później przetransportowana do Krakowa.  Proces przeprowadzono we wrześniu 1947 r., za działalność niepodległościową Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie skazał ją na dożywocie. W Warszawie uznano jednak, że wyrok jest zbyt łagodny. Najwyższy Sąd Wojskowy go uchylił, a „sędziowie” z Krakowa, w czasie drugiego procesu przeprowa-dzonego w grudniu zrealizowali wskazania ze stolicy, tym razem skazując Rachwałową na śmierć. Podkreślili zarazem: „Przy wymiarze kary wziął Sąd pod uwagę jako okoliczności obciążające: dużą ruchliwość przy zbieraniu informacji stanowiących tajemnicę państwową i wojskową, [i] długi okres prowadzenia działalności przestępnej”. Kary nie wykonano – Bierut złagodził ją do dożywocia, choć skazana o łaskę nie prosiła.  W więzieniach „ludowej” Polski w Fordonie, Inowrocławiu i Grudziądzu przetrzymywano Stanisławę Rachwałową do końca 1956 r.  Co w tym czasie robiła p. Żywulska?  Pisała wesołe kawałki do Szpilek? teksty duszoszczipatielnych piosenek? Romansowala z niemieckim aktorem? Naprawdę nie mam chęci ni ochoty wzruszać się losami duetu Leon & Krysia i ich potomstwa. Link do art. z Frondy - blog Natalii Julii Nowak - z życiorysem Stanisławy Rachwał: fronda.pl
RinoCeronte
Jakie to strasznie smutne. Umęczona i zhańbiona Polska przez tych pasożytów.
Do wpisu: "Znów przyszli po niego o świcie"
Data Autor
jestem juz w okresie "sklerotycznym" i  haslo soros kojarzylo mi się z prawa stroną ,ale po przeczytaniu oswiecila mi się czerwona llampka .Pozdrawiam i dziekuje!
Chociaż te wszystkie przypadki "krzywdy"wyrządzonej obcym mi osobą to niemniej sprawiło mi to za każdym razem nieopisaną radość i miodzio na moje serce. Schwytali władka siepacze ,dotkliwie obili powieżli hen daleko bo aż do Oleśnicy,władek nie będę się roztkliwiał na twoja "martyrologią"!
HenrykH.
':) .Niech Pan omija to konto.Jakiś koodowiec je przejął .Za duża zmiana ,jak na człowieka.
1) Cieszylem się 2)Zadowolony bylem 3)Powiedzialem nareszcie 4)Nie znam tego pana 5) Nareszcie przypomniano Frasyniukowi ,ze jego tez obowiazuje prawo-tylko trochę za pozno 6)Nie bedzie potrzeba,bo nie ma za co
Do wpisu: Kiedy w PL będzie praworządność? Przeczytaj Rezolucję PE.
Data Autor
"o co chodzi w tym tekście? To miało być śmieszne? Ciekawe? Wnieść coś do dyskusji? (jakiej?). Tekst jest niesamowicie seksistowski i mizoginistyczny." (Pasuje tu ciekawy komentarz PT forosa z 07-02-2018 [00:17]; 04-02-2018 [02:14]; 29-01-2018 [22:04]; 20-01-2018 [22:26]; 15-01-2018 [00:40]
Dark Regis
No i tu właśnie jest miejsce na liberalizację rozmaitych spraw w kontaktach wzajemnych. Muszą najpierw powstać powiązania gospodarcze i kulturalne - niemal od zera.
Jabe
Międzymorze byłoby do pewnego stopnia alternatywą dla UE. Byłoby zwłaszcza potrzebne, gdyby unii zabrakło. Trzeba tyko mieć na nie pomysł.
Dark Regis
Chodzi o oddziaływanie bezpośrednie, polegające na przyciągnięciu krajów południa w orbitę wpływów polskich. W ramach Unii jest to możliwe, a poza Unią byłoby postrzegane jako wtrącanie się w sprawy obcego państwa lub raczej "państwa". Dlatego jeśli Międzymorze ma powstać, to zacznie się od grupy państw w ramach Unii. Nie wykluczam, że ta inicjatywa mogłaby stać się kompletnie nową Unią zorganizowaną na zupełnie innych zasadach niż obecna. Niestety, przywódcy państw starej Unii nawet nie chcą słyszeć, że ich projekt jest zabójczy i że za chwilę będzie "ratuj się kto może", prócz tych, których już obsiadł szczelnie balast islamu.
Jabe
O jakim oddziaływaniu mowa?
Do wpisu: Bobrze tamy - opowieść o przemijaniu
Data Autor
foros
thx
foros
taki sprytny nie jestem by je sfotografować, ale mam lakę gdzie ciągnęły drzewa z ich śladami
xena2012
A gdzie bobry?
Anonymous
Było brawo i był bis!
foros
tani pracownik, robotny, zdolny, tyle że trochę trudny do sterowania pzdr
smieciu
Fajne. Szkoda że u mnie w okolicy nie ma bobrów, chętnie przyjrzałbym się ich dziełom. Tak swoją drogą to ciekawe czy nie możnaby z nimi nawiązać jakiejś współpracy. Zrobić rów a im zostawić resztę w kwestii nawadniania i podnoszenia poziomu wody. Ja wiem że ludziom się to nie podoba gdyż w dzisiejszych czasach III RP na pięknych kiedyś łąkach powstały ogromne osiedla. Stało się tak między innymi dlatego że łąki stanowiły zwarte połacie gruntu łatwe do odrolnienia i przeznaczenia pod zabudowę. Tanie działki. I rzucił się na to tłum ludków z kredytami frankowymi i teraz woda jest ich największym wrogiem. A nie głupota każąca budować się w miejscach gdzie domy stać nie powinny. Ale to na marginesie. Bobry, łąki pastwiska itp. Myślę że możnaby coś z tego wykombinować.
Do wpisu: Trybunał Stanu dla Tuska et consortes?
Data Autor
Jabe
Posłowie Iwona Arent i Bartłomiej Wróblewski są aż tak kosztowni?
Można było - głupku !  Podobnie jak z Warszawą. Można było od początku jej rozwoju budować metro - no nie ?!
Art
Szukam uparcie listy 100 pierwszych "inwestorów" w AG.To chyba najbardziej strzeżona lista dzisiaj.Trudno jednak uwierzyć,że p. Wassermanówna jej nie ma.
foros
już teraz wyszło, że służby państwa ale i najwyżsi funkcjonariusze mieli wiedzę że AG to hohsztaplerka na długo przed wszczęciem działań, w tym czasie następowały największe wpłaty obywateli do AG
Jabe
To nie można było komisji wzmocnić od początku? Co do postawienia Donalda Tuska przed Trybunałem, przyznam, że nie śledzę poczynań komisji i umknęły mi przełomowe ustalenia.
foros
Sorry, jakoś tak automatycznie wyszło
RinoCeronte
Iwona Arent czy Hanah Arendt?