Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

MTSC a porwanie Maduro przez Trumpa

Grzegorz GPS Świderski, 05.01.2026

Ten tek­st je­st kon­ty­nu­acją dwó­ch mo­ich wcze­śniej­szy­ch roz­k­min. Sta­no­wią one za­ple­cze teo­re­tycz­ne te­go, co da­lej.

„Od wy­kład­ni­cze­go po­stę­pu do upad­ku pań­stwa”

  W tej not­ce opi­su­ję pro­stą za­leż­no­ść: wy­kład­ni­czy po­stęp tech­no­lo­gicz­ny zmie­nia śro­do­wi­sko dzia­ła­nia szyb­ciej, niż pań­stwa są w sta­nie zmie­niać swo­je pro­ce­du­ry, pra­wo i spo­sób po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji. Efek­tem je­st na­ra­sta­ją­ca nie­wy­dol­no­ść kla­sycz­ne­go po­rząd­ku te­ry­to­rial­ne­go.

„Me­me­tycz­na Teo­ria Suk­ce­su Cy­wi­li­za­cyj­ne­go (MTSC)”

  Tu wpro­wa­dzam po­ję­cie mem­plek­sów: ze­sta­wów idei, in­sty­tu­cji i prak­tyk, któ­re kon­ku­ru­ją ze so­bą jak or­ga­ni­zmy w ewo­lu­cji. Wy­gry­wa­ją te, któ­re le­piej do­pa­so­wu­ją się do ak­tu­al­ne­go śro­do­wi­ska tech­no­lo­gicz­ne­go i spo­łecz­ne­go.

  Niedawne wy­da­rze­nia w We­ne­zu­eli są czy­stym stu­dium przy­pad­ku. Wi­dać w ni­ch jed­no­cze­śnie si­łę pań­stwa i je­go struk­tu­ral­ną kru­cho­ść.

Su­we­ren­no­ść ja­ko mem

  Po­rwa­nie Nicolása Ma­du­ro przez si­ły USA, na roz­kaz Do­nal­da Trum­pa, oraz za­po­wie­dź tym­cza­so­we­go ad­mi­ni­stro­wa­nia We­ne­zu­elą do cza­su bez­piecz­nej trans­for­ma­cji, wy­glą­da jak de­mon­stra­cja spraw­no­ści he­ge­mo­na. Ope­ra­cja je­st szyb­ka. Lo­gi­sty­ka dzia­ła. Woj­sko dzia­ła. Wy­wiad dzia­ła. Na tym po­zio­mie pań­stwo wy­glą­da jak ma­szy­na, któ­ra wciąż ma peł­ną kon­tro­lę. Jed­nak dru­gie pań­stwo tę kon­tro­lę tra­ci. I tu po­ja­wia się py­ta­nie za­sad­ni­cze: co to mó­wi o sa­mej idei pań­stwo­wo­ści?

  Z per­spek­ty­wy MTSC pań­stwo nie je­st na­tu­ral­ną for­mą ła­du, le­cz pro­duk­tem kon­kret­ne­go mem­plek­su. Ten mem­pleks opie­ra się na te­ry­to­rial­nym mo­no­po­lu na prze­moc, cen­tral­nej kon­tro­li pra­wa i wa­lu­ty oraz prze­ko­na­niu, że su­we­ren ma pra­wo de­cy­do­wać o wszyst­kim, co dzie­je się na da­nym ob­sza­rze. To nie je­st przy­pa­dek. Ten do­gmat sta­to­la­trii po­wstał wraz z na­dej­ściem ery rol­nic­twa: zie­mia sta­ła się pod­sta­wo­wym no­śni­kiem war­to­ści, wy­mu­si­ła gra­ni­ce, a gra­ni­ce wy­mu­si­ły prze­moc ja­ko me­cha­ni­zm wy­łącz­no­ści.

  To wła­śnie ten ze­staw idei umoż­li­wił po­wsta­nie i wie­lo­let­nie trwa­nie re­żi­mu Ma­du­ro. Chro­nił go przed kon­ku­ren­cją we­wnętrz­ną i jed­no­cze­śnie spo­wal­niał je­go na­tu­ral­ny roz­pad.

  Gdy­by ten mem­pleks nie do­mi­no­wał, po­rwa­nie dyk­ta­to­ra nie by­ło­by po­trzeb­ne. Re­żi­my opar­te na przy­mu­sie gi­ną szyb­ko w śro­do­wi­sku, w któ­rym ka­pi­tał, lu­dzie i in­for­ma­cja mo­gą swo­bod­nie ucie­kać. Pań­stwo mu­si ra­to­wać pań­stwo, bo tyl­ko pań­stwo po­tra­fi stwo­rzyć wa­run­ki dłu­go­wiecz­nej ty­ra­nii. Nie­mniej ta ty­ra­nia sta­je się już po­wo­li zbęd­na.

Te­za I. He­ge­mon i ty­ran dzia­ła­ją w tym sa­mym pa­ra­dyg­ma­cie

  Usu­nię­cie Ma­du­ro nie je­st le­cze­niem cho­ro­by, le­cz za­rzą­dza­niem jej ob­ja­wa­mi. USA eli­mi­nu­ją jed­ne­go ty­ra­na, a jed­no­cze­śnie wzmac­nia­ją prze­ko­na­nie, że po­rzą­dek świa­ta mu­si opie­rać się na uzbro­jo­ny­ch po zę­by pań­stwa­ch, któ­re w ra­zie po­trze­by przej­mu­ją kon­tro­lę nad in­ny­mi i tym­cza­so­wo ni­mi rzą­dzą. Pa­ra­dyg­mat ty­ra­nii zo­sta­je więc utrwa­lo­ny, a nie pod­wa­żo­ny.

  To nie je­st ce­cha Trum­pa ja­ko oso­by. To je­st lo­gi­ka he­ge­mo­na dzia­ła­ją­ce­go w tym sa­mym mem­plek­sie, któ­ry wy­two­rzył re­żim w Ca­ra­cas. Róż­ni­ca mię­dzy USA a We­ne­zu­elą nie po­le­ga na im­ma­nent­ny­ch ce­cha­ch pań­stwa, le­cz na spraw­no­ści tech­nicz­nej i ska­li eta­ty­zmu. Fun­da­ment je­st wspól­ny. Je­den mo­no­pol prze­mo­cy je­st bo­gat­szy i le­piej zor­ga­ni­zo­wa­ny, dru­gi bied­niej­szy i bar­dziej zde­ge­ne­ro­wa­ny.

Te­za II. Każ­de na­ru­sze­nie su­we­ren­no­ści przy­spie­sza jej ero­zję

  Z punk­tu wi­dze­nia MTSC pro­ble­mem nie je­st Ma­du­ro ja­ko jed­nost­ka, le­cz sam mem su­we­ren­no­ści te­ry­to­rial­nej. I tu po­ja­wia się pa­ra­doks.

  Je­że­li moż­na na­ru­szyć su­we­ren­no­ść We­ne­zu­eli, to zna­czy, że su­we­ren­no­ść nie je­st za­sa­dą, le­cz funk­cją si­ły. A sko­ro je­st funk­cją si­ły, to je­st wa­run­ko­wa. Tym­cza­so­wa. Ne­go­cjo­wal­na. To nie je­st oce­na mo­ral­na, tyl­ko opis me­cha­ni­zmu.

  Trump, pod­wa­ża­jąc su­we­ren­no­ść te­ry­to­rial­ną We­ne­zu­eli, pod­wa­żył ideę su­we­ren­no­ści ja­ko ta­kiej. In­sty­tu­cjo­nal­nie USA na­dal z niej ko­rzy­sta­ją, ale mem zo­stał nad­kru­szo­ny. To wy­star­czy, by uru­cho­mić pro­ces ero­zji.

  Su­we­ren­no­ść te­ry­to­rial­na ero­du­je nie dla­te­go, że ktoś ją pod­wa­ża, le­cz dla­te­go, że prze­sta­je być naj­tań­szym i naj­sku­tecz­niej­szym na­rzę­dziem or­ga­ni­zo­wa­nia ła­du. I bar­dzo do­brze. To ana­chro­ni­zm po­przed­ni­ch epok.

  W no­wej epo­ce ro­śnie zna­cze­nie su­we­ren­no­ści do­bro­wol­ny­ch grup, ode­rwa­ny­ch od te­ry­to­rium. Re­gu­ły eg­ze­kwu­je się nie przez prze­moc fi­zycz­ną, le­cz przez kon­trak­ty, re­pu­ta­cję i kon­ku­ren­cję sys­te­mów. To je­st in­ny mo­del wła­dzy. Lżej­szy. Tań­szy. Bar­dziej mo­bil­ny.

Te­za III. Wy­kład­ni­czy po­stęp zmie­nia ra­chu­nek kosz­tów

  Ży­je­my w świe­cie wy­kład­ni­cze­go po­stę­pu tech­no­lo­gicz­ne­go. War­to­ść co­raz rza­dziej za­le­ży od zie­mi, a co­raz czę­ściej od wie­dzy, sie­ci, kom­pe­ten­cji i in­fra­struk­tu­ry cy­fro­wej. Ka­pi­tał, in­for­ma­cja i ta­len­ty po­ru­sza­ją się szyb­ciej, niż ja­kie­kol­wiek pań­stwo po­tra­fi re­ago­wać. Cy­wi­li­za­cja sta­je się co­raz bar­dziej mo­bil­na.

  Te­ry­to­rium wciąż ma zna­cze­nie, bo za­so­by są geo­gra­ficz­ne. Jed­nak to zna­cze­nie nie je­st sta­łe. Je­st funk­cją tech­no­lo­gii po­zy­ski­wa­nia ener­gii i pro­duk­cji. Dziś geo­po­li­ty­kę kształ­tu­ją zło­ża ro­py. Ju­tro mo­że ją kształ­to­wać tech­no­lo­gia, któ­ra w ogó­le nie po­trze­bu­je ty­ch złóż, le­cz in­ne, lżej­sze i bar­dziej wy­daj­ne no­śni­ki ener­gii. Wte­dy ca­ły układ mo­że się za­wa­lić bar­dzo szyb­ko.

  Pań­stwo je­st struk­tu­rą cięż­ką. Ma wy­so­kie kosz­ty sta­łe, po­wol­ne de­cy­zje i przy­mus ja­ko pod­sta­wo­wy pro­to­kół dzia­ła­nia. To by­wa­ło opty­mal­ne w świe­cie wol­niej­szy­ch zmian. W świe­cie więk­sze­go ką­ta asymp­to­ty krzy­wej wy­kład­ni­czej sta­je się co­raz droż­sze i co­raz go­rzej przy­sto­so­wa­ne do wy­so­kiej mo­bil­no­ści – tak­że tej po­za ziem­skim po­lem gra­wi­ta­cyj­nym.

  Tech­no­lo­gie kon­trak­to­we, kryp­to­gra­ficz­ne, sie­cio­we i ko­smicz­ne umoż­li­wia­ją or­ga­ni­za­cję współ­pra­cy i bez­pie­czeń­stwa bez cen­tral­ne­go przy­mu­su. MTSC mó­wi ja­sno: w ta­ki­ch wa­run­ka­ch wy­gry­wa­ją mem­plek­sy zdol­ne do szyb­kie­go ucze­nia się, de­cen­tra­li­za­cji de­cy­zji, ad­ap­ta­cji i mo­bil­no­ści.

Wi­do­wi­sko ja­ko symp­tom koń­ca epo­ki

  Po­rwa­nie Ma­du­ro je­st jed­no­cze­śnie de­mon­stra­cją si­ły i do­wo­dem sła­bo­ści pań­stwa. Si­ły, bo mie­cz wciąż po­tra­fi ude­rzyć da­le­ko. Sła­bo­ści, bo mu­si ude­rzać co­raz bar­dziej wi­do­wi­sko­wo, ta­nio i chi­rur­gicz­nie, by pod­trzy­mać wia­rę w mem, któ­ry tra­ci kon­ku­ren­cyj­no­ść.

  Każ­dy ta­ki akt zwięk­sza mo­ty­wa­cję do uciecz­ki od pań­stwo­we­go ar­bi­tra­żu. Do bu­do­wy al­ter­na­tyw­ny­ch sys­te­mów fi­nan­so­wy­ch. Do roz­pra­sza­nia in­fra­struk­tu­ry. Do mi­gra­cji ka­pi­ta­łu i lu­dzi po­za naj­bar­dziej opre­syj­ne ju­rys­dyk­cje. Do po­szu­ki­wa­nia tech­no­lo­gii ener­gii, któ­re unie­waż­nia­ją geo­po­li­tycz­ne szan­ta­że. Na­wet do uciecz­ki po­za Zie­mię – co dziś prze­sta­je być fan­ta­zją.

  Je­st w tym jesz­cze je­den pa­ra­doks.

  Świat zdo­mi­no­wa­ny przez kil­ka wiel­ki­ch pań­stw sta­bi­li­zu­je skraj­nie nie­efek­tyw­ne re­żi­my, czy­niąc z ni­ch ele­ment gry geo­po­li­tycz­nej. W świe­cie, w któ­rym uciecz­ka ka­pi­ta­łu i lu­dzi je­st szyb­ka i ta­nia, ta­kie re­żi­my nie ma­ją dłu­giej ży­wot­no­ści. Upa­da­ją sa­me, bez spek­ta­ku­lar­ny­ch ope­ra­cji.

  Dla­te­go suk­ces USA w Ca­ra­cas je­st jed­no­cze­śnie zna­kiem, że kla­sycz­na epo­ka pań­stw jesz­cze trwa, i zna­kiem, że do­ży­wa koń­ca. Nie znik­nie na­gle. Bę­dzie się de­ge­ne­ro­wać funk­cjo­nal­nie. Bę­dzie co­raz droż­sza. Co­raz mniej sku­tecz­na.

  W świe­tle MTSC nie je­st to jesz­cze po­czą­tek no­we­go po­rząd­ku. To je­st ob­jaw schył­ku sta­re­go. Ludz­ko­ść za­czy­na­ła od mo­bil­no­ści no­ma­dów, osia­dła w sta­cjo­nar­no­ści rol­ni­ków, ale wró­ci do ru­chu. Dro­ga tkwi nam w ge­na­ch. Za­wsze chce­my wie­dzieć, co je­st za wzgó­rzem. Ode­rwa­nie or­ga­ni­za­cji spo­łecz­nej od te­ry­to­rium uczy­ni pań­stwo zbęd­nym – nie ak­tem wo­li, le­cz ra­chun­kiem kosz­tów.

Grzegorz GPS Świderski
https://t.me/KanalBlogeraGPS
https://Twitter.com/gps65
https://www.youtube.com/@GPSiPrzyjaciele

Tagi: gps65, mempleks, cywilizacja, technologia, polityka

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 193
spike

spike

05.01.2026 13:34

"Ludz­ko­ść za­czy­na­ła od mo­bil­no­ści no­ma­dów, osia­dła w sta­cjo­nar­no­ści rol­ni­ków, ale wró­ci do ru­chu. Dro­ga tkwi nam w ge­na­ch. Za­wsze chce­my wie­dzieć, co je­st za wzgó­rzem. Ode­rwa­nie or­ga­ni­za­cji spo­łecz­nej od te­ry­to­rium uczy­ni pań­stwo zbęd­nym – nie ak­tem wo­li, le­cz ra­chun­kiem kosz­tów." - - - - - - -To jest nieprawda. - - - - - Od zarania ludzkości, ludzie byli ciekawi "co za wzgórzem", ale jak zobaczyli, to wracali do swojej osady, kraju, domu, ziemia z której człowiek pochodzi, zostaje mu w pamięci na cale życie, nawet jak zmieni swoje miejsce, to po latach wraca, bo tęskni, człowiek ma naturę osadniczą. - - - - - Jak chcesz analizować sytuacje jaka miała miejsce, zacznij od powstania Izraela, to był pierwszy po wiekach akt bezprawnego zajęcia terytorium, które nigdy nie było "wypracowane" pracą, tylko też zagrabione, potem stracone na tysiąclecia, by ponownie je zagrabić, a to stało się początkiem obecnych działań niektórych państw, wykorzystujący ten izraelski precedens. - - Tak więc czekam, co wymyślisz razem z wirtualnym przyjacielem.
Grzegorz GPS Świderski

Grzegorz GPS Świderski

05.01.2026 14:08

Dodane przez spike w odpowiedzi na "Ludz­ko­ść za­czy­na­ła od…

https://www.salon24.pl/u/gps65/662883,naturalne-prawo-nomady-a-naturalne-prawo-rolnika

mada

mada

05.01.2026 17:39

Tuskowi znaleźli sobowtóra na podmianę.

Ale żona nie chce się zgodzić.

Na NB, widzę, nie zauważono akcji Trumpa.

Grzegorz GPS Świderski
Nazwa bloga:
Pupilla Libertatis
Zawód:
Informatyk
Miasto:
Warszawa

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 288
Liczba wyświetleń: 662,619
Liczba komentarzy: 4,852

Ostatnie wpisy blogera

  • Kreacja waluty z powietrza, z niczego, ex nihilo
  • 🎵 Zenek nad Zalewem – blues o wolności w przyczepie kempingowej
  • Prawo międzynarodowe vs. narodowy zamordyzm

Moje ostatnie komentarze

  • Dokładnie tak! W pełni się zgadzam.
  • Dziękuję.
  • Niedługo wydam o tym książkę w mojej serii wydawniczej "Klasyka OdNowa"...

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Przekop nie dla żeglarzy!
  • Wojna dla opornych. W punktach
  • Komentarze na naszych blogach

Ostatnio komentowane

  • spike, Jeszcze pytanie, w jakim programie edytowałeś zdjęcie?
  • spike, Proszę bardzo. @grześ - pisząc takie słowa "Dziec­ko to zro­zu­mie, ale nie­ste­ty pro­blem je­st w tym, że nie ro­zu­mie­ją ­te­go lu­dzie wy­kształ­ce­ni po­nad mia­rę swo­ich zdol­no­ści in­te­lek…
  • Grzegorz GPS Świderski, Dziękuję.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności