Oczywiście Czerska od razu ruszyła do ataku pisząc: Poprosiliśmy przełożonych Zofii Cybulko o odniesienie się do jej pogardliwego stwierdzenia. Do ministra kultury i dziedzictwa narodowego, podlaskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz wojewody podlaskiego wysłaliśmy trzy pytania.
Po pierwsze, czy w taki - pogardliwy - sposób powinien wypowiadać się urzędnik państwowy?
Po drugie, czy osoba z takimi poglądami powinna zajmować się dziedzictwem wielokulturowego regionu, jakim jest województwo podlaskie?
Wreszcie - po trzecie - czy możliwe jest racjonalne podejmowanie decyzji związanych z dziedzictwem - jak to określa pani Cybulko – "żydostwa"?
Mieliśmy niedawno sytuację niemal identyczną, a w zasadzie bardziej jednoznaczną. Opłacana z publicznych pieniędzy dyrektorka poznańskiego „Teatru Ósmego Dnia”, Ewa Wójciak w swojej w zamierzeniu prywatnej wypowiedzi na Facebooku nazwała papieża Franciszka „ch...m”. Tu już nie ma żadnych wątpliwości, że jej wypowiedź była wulgarna obraźliwa i powodowana nienawiścią na tle religijnym. Czy wówczas Czerska z podobnymi pytaniami zwróciła się do ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego oraz do wojewody wielkopolskiego? Jeżeli nie to należy z niepokojem stwierdzić, że polscy katolicy w swoim kraju są uważani przez tę „rasę panów” za podludzi, których można bezkarnie lżyć i poniżać.
Źródło: wyborcza.pl
Już jutro w kioskach nowy numer Warszawskiej Gazety

