Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

PRECZ Z KOMUNĄ!

kokos26, 13.03.2026

Wrócę jeszcze do skandalicznych słów kanclerza Niemiec Friedricha Merza, który podczas przemówienia w Trewirze powiedział: „Za kilka dni wojna w Ukrainie będzie trwać już cztery lata. To dłużej niż druga wojna światowa”. Te skandaliczne słowa zakłamujące historię tak próbował tłumaczyć ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger: „Trzymajmy się faktów: kanclerz mówił o Rosji jako o sąsiedzie Europy, a nie Niemiec. Niczego nie wymazał z II wojny światowej, po prostu pomylił porównanie z długością wojny ze Związkiem Radzieckim”.
No cóż, Berger ma taką robotę, ale chyba jakoś mu umknęło, że Merz to samo mówił podczas niedawnej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Potwierdził to nawet były minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel z SPD. Czy to możliwe, żeby kanclerz Niemiec aż tak bardzo pomylił się i to dwa razy w ciągu niecałych dwóch tygodni? Oczywiście nie brakuje w Polsce polityków, którzy będą udawali, że wierzą w te pomyłki, bo przecież Tusk nie oburzy się na swojego nadzorcę, komuch Czarzasty nie zaprotestuje a Sikorski nie wezwie na dywanik ambasadora Bergera. Oni prędzej narobiliby w gacie, niż ośmieliliby się zwrócić uwagę swojemu nadzorcy z Berlina. Oni mają odwagę jedynie pluć zza węgła na Trumpa, USA in PiS by zadowolić swoich zwierzchników z Berlina. Oni w pozycji zgiętego w pół kelnera, a jeszcze lepiej na klęczkach mogą powiedzieć tylko: Danke für alles. Im nie przeszkadza, że bezczelny szwab napluł w twarz polskim ofiarom rozpętanej przez Niemcy drugiej wojny światowej. Według Merza nie było niemieckiego ataku na Polskę 1 września 1939 r. i nie było sowieckiej inwazji na nasz kraj 17 września 1939 r., bowiem nie było też paktu Ribbentrop-Mołotow. Nie było masowej fizycznej likwidacji polskich elit w prowadzonej od 1939 r. akcji „Inteligenzaktion” i od 1940 r. akcji „Außerordentliche Befriedungsaktion (AB)”. Nie było także w 1940 r. pierwszego transportu do obozu zagłady KL Auschwitz uruchomionego początkowo tylko dla polskich więźniów politycznych. Ze słów Merza wynika, że w Warszawie w październiku 1939 roku nie utworzono getta dla Żydów, bo przecież druga wojna światowa rozpoczęła  siędopiero w 1941 r. napaścią Niemiec na ZSRR. Pod tym względem załgane polityki historyczne Niemiec i Rosji są co do joty zgodne. Co tam jakieś inne małowartościowe narody. Trzeba przecież budować jednolitą Europę od Władywostoku do Lizbony pod „demokratycznym” przywództwem Niemiec.

A jak ta demokracja „madę in Germany” ma wyglądać?  To nie pierwszy już raz wytłumaczył przełożony Tuska z Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber. Jego plan jest nie mniej ambitny niż plan Hitlera. Weber mówi: „Mam nadzieję, że teraz mamy siłę, podobnie jak Kohl i Mitterand w przypadku euro, by powiedzieć: stworzymy Europę tak ściśle zintegrowaną, że przetrwa nadchodzące burze. Potrzebujemy teraz takiego samego myślenia w kwestiach militarnych. Musimy przygotować się na scenariusze, w których Bardella zostanie prezydentem Francji, a Kaczyński wróci do władzy w Polsce. Musimy przygotować się na te scenariusze już teraz, a to oznacza, że musimy mieć siłę, by myśleć o Europie z rozmachem, myśleć historycznie”. 
Tu nie ma już „owijania w bawełnę” i pretensjonalnego konsumowania „bułki przez bibułkę”. Weber mówi wprost: Musimy się szybko zbroić i mieć odwagę zdecydowanie zareagować zanim w Europie wybory zaczną wygrywać nie ci, którzy powinni.  SAFE  jest na to najlepszym sposobem. Musimy „ściśle się zintegrować” pod wodzą oraz nadzorem Niemiec zanim jacyś Bardelle i Kaczyńscy wygrają wybory.
 
Joseph Goebbels w swoich pamiętnikach pisał: „Cały ten śmietnik małych narodowości w Europie musi zostać jak najszybciej zlikwidowany. Celem naszej walki musi być stworzenie jednolitej Europy. Tylko Niemcy mogą zapewnić Europie wyraźną organizację. Innego mocarstwa przywódczego praktycznie nie ma. […] Prawdopodobnie byłoby również celowe stworzenie na poszczególnych terenach marionetkowych rządów, które wydawałyby niepopularne zarządzenia. Miałoby się zawsze jakąś fasadę za którą moglibyśmy prowadzić własną politykę”.
Czy nie brzmi to dzisiaj złowieszczo i znajomo?

Nieprzypadkowo do pomocy ściągnięto starego komucha Czarzastego i uczyniono go drugą osobą w państwie. Stary towarzysz z PZPR dokładnie zrozumiał o co chodzi i poszedł na całość próbując nawet strącić z proniemieckiego tronu Tuska i Sikorskiego. Podczas wizyty w Berlinie mówił: Nie ma bezpiecznej Polski bez bezpiecznych Niemiec i mam w nosie, co mówi na ten temat ortodoksyjna prawica. Nie możemy pozwolić, aby w debacie o historii dominowali cyniczni politycy nadal żerujący na cierpieniach i grobach ofiar sprzed 80 lat. Trzeba się z tego wyzwolić. Dlatego właśnie moja pierwsza wizyta jest w Niemczech. Nie powinno być zgody na sposób uprawiania polityki polegający na tym, że kto bardziej opluje Niemca, ten dostanie więcej głosów. 
Oczywiście nie mogło też zabraknąć publicznej kapitulacji w sprawie reparacji. Towarzysz Czarzasty szybko przeszedł w skomlenie mówiąc do Niemców: „Ja nie mówię o bilionach, ja mówię o zadośćuczynieniu, o dotknięciu, o uśmiechu, o przytuleniu, o powiedzeniu: pamiętamy o was, szanujemy was”.
Ten sam Czarzasty tak wspaniałomyślny wobec Niemiec i odpuszczający im winy, całkiem niedawno, jeszcze przed Narodowym Dniem Żołnierzy Wyklętych zapowiedział wraz z towarzyszką Anną „wanną” Żukowską w imieniu Lewicy projekt ustawy według której mają zostać wypłacone odszkodowania „ofiarom Żołnierzy Wyklętych”. Kiedyś zdrajca i sowiecki generał w polskim mundurze, gen Wojciech Jaruzelski mówił: „Jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy że my wszyscy jesteśmy zdrajcami”. I właśnie dlatego 23 maja 1984 r. w tajnym procesie Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego skazał zaocznie płk Ryszarda Kuklińskiego na karę śmierci i konfiskatę majątku. Czarzasty idzie tokiem rozumowania zdrajcy Jaruzelskiego. On pluje na walczących w niepodległościowym podziemiu naszych „Żołnierzy Wyklętych”, bo wie, że uznanie ich za bohaterów oznacza wprost, że on i jego czerwoni towarzysze wysługujący się sowieckiemu okupantowi są zdrajcami. To dlatego oddawanie hołdu ludobójcom Polaków przychodzi mu tak lekko. Ostatnio podczas wizyty w Kijowie przemawiając w Radzie Najwyższej Ukrainy (Werchowna Rada) wykrzyknął do ukraińskich deputowanych banderowskie pozdrowienie: Sława Ukrajini!,  widząc przecież, że na pulpitach ukraińskich parlamentarzystów stały banderowskie flagi.

1 marca w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych prezydent Karol Nawrocki powiedział: „Tak, my wygraliśmy wspólnie bitwę o pamięć, przeciwko pogardzie, przeciwko kłamstwu, ale musimy mieć świadomość, że 45 lat sowieckiej komunistycznej propagandy jest niestety wciąż z nami. Nadal są tacy i są jednymi z najważniejszych urzędników w państwie polskim, którzy jeszcze dziś mówią, że ofiarom żołnierzy wyklętych, bo takich nazywają, należy wypłacić odszkodowania. […] Nie tylko komuniści ich zabili. Nie tylko poddawali ich sfingowanym procesom. Nie tylko niszczyli przez 45 lat ich rodziny, prawdę o nich, wysyłali całą machinę propagandową żeby, zniszczyć tę piękną prawdę o ich postawie i wierności polskiej niepodległości. Chcieli po prostu zabrać nam bohaterów, abyśmy nie wiedzieli, że byli oni niezłomni. Wyklęli ich tylko po to, abyśmy nie czuli ducha wolności i przywiązania do suwerenności. Nie starczyło ich zabić, ukryć ich szczątków, tylko trzeba było ich ewaporować, wymazać z naszej narodowej świadomości. Bohaterom chwała, a komunistycznym zdrajcom, którzy do nich strzelali wieczna pogarda”. 
Swoje wystąpienie  prezydent zakończył słowami: Precz z komuną!


Słowa Goebbelsa o: „celowym stworzeniu na poszczególnych terenach marionetkowych rządów, które wydawałyby niepopularne zarządzenia”, są jak najbardziej aktualne i dzisiaj.
Taki marionetkowy rząd tworzyli w PRL komuniści służący sowietom. Dzisiaj taki rząd służący interesom Berlina tworzy Tusk i koalicja 13 grudnia przy wsparciu nawykłych do zdrady postkomunistów. Nie udało się Niemcom takiego rządu stworzyć podczas okupacji Polski, ponieważ wtedy trudno było znaleźć odpowiednią ilość kandydatów zupełnie wyzutych z polskiego kodu kulturowego. Dziś jest o wiele łatwiej. To nie przypadek, że już ponad trzydzieści lat temu Niemcy postawili na Tuska, dla którego przecież „polskość to nienormalność”. To według tego samego klucza Tusk dobiera sobie sojuszników takich jak Czarzasty. W jego sojuszu ze starymi komunistami nie ma niczego egzotycznego i zadziwiającego. Przecież wcześniej przytulił do siebie towarzyszy sekretarzy PZPR Millera, Cimoszewicza i Belkę. Oni wzajemnie rozumieją się bez słów, bo dla nich Polska i polskość nie stanowią żadnej wartości. Niestety przypominając konfederacje targowicką możemy powiedzieć, że to co dzisiaj dzieje się w Polsce nie jest historią bez precedensu.

Artykuł ukazał się w tygodniku „Warszawska Gazeta”

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 55
kokos26
Nazwa bloga:
„Drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów i tyranów”
Zawód:
Publicysta Warszawskiej Gazety

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 245
Liczba wyświetleń: 5,614,356
Liczba komentarzy: 6,877

Ostatnie wpisy blogera

  • POD BUTEM ALBO NA GARDLE
  • PIROMAN NAWOŁUJE DO GASZENIA POŻARU
  • CHCĄ WYBORCÓW WZIĄĆ NA LITOŚĆ?

Moje ostatnie komentarze

  • "- któryś z blogerów porównał Rzeplińskiego ze słynnym warchołem i zdrajcą I Rzeczpospolitej, ze Stanisławem Stadnickim, Diabłem zwanym..." Jam ci to, nie chwaląc się, uczynił :) Pozdrawiam i…
  • Tekst ukazał się w "Warszawskiej Gazecie" w piątek 15 kwietnia. Gazeta do druku poszła w środę 13 kwietnia, a do redakcji tekst wysłałem 10 kwietnia.
  • Pani Zofio, Głowa do góry :) Ja też dałem się nabrać

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • "Sensacja" u Pospieszalskiego
  • Finansowy krach TVN, TVN24 i całego ITI?
  • ​Już czas na demonstrację siły!

Ostatnio komentowane

  • NASZ_HENRY, Protoplastą ambasadora Niemiec Miguela Bergera był ambasador rosyjski w Rzeczypospolitej Nikołaj Repnin.😎 Wyjaśnienie: W latach 1767 - 1768 obradował sejm zwany, tfu znany jako skonfederowany…
  • Marek Michalski, Piroman nawołuje, bo może. Nawet nie ma alternatywy politycznej, która punktowałaby go racjonalnie.Zamiast tego panuje dwójmyślenie, np. typu "Unia TAK, wypaczenia NIE".Marszałek Bosak nie potrafi…
  • Izabela Szymura, mam podobne przemyślenia na swoim blogu, nic dodać nic ująć

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności