Każdy z krajów z dykty, a jeszcze lepiej z papier mâché, charakteryzuje laksacja legislacyjna. Wydaje się bardzo wiele ustaw i zarządzeń, często sprzecznych ze sobą albo nawet, co gorsza, sprzecznych z Konstytucją. Wśród nich są ustawy głupie, martwe oraz kryminogenne. Ustaw głupich jest najwięcej. Ustawy martwe są to ustawy, których nikt w praktyce nie stosuje lecz działają jako przysłowiowy kij na psa. Uruchamia się je gdy chce się kogoś uderzyć, komuś wyrządzić krzywdę posługując się prawem. Taką martwą ustawą jest przepis nakazujący płacić podatek od uzyskanej korzyści. Jeżeli pozwolisz kuzynce mieszkać w twoim mieszkaniu powinna ona odprowadzać podatek od sumy którą musiałaby płacić za wynajem podobnego mieszkania. Jeżeli sąsiad połozy ci kafelki w łazience w zamian za dobre obiady ty powinnaś zapłacić podatek od honorarium za kafelki, a on za cenę obiadów. Pamiętna jest sprawa piekarza z Legnicy Waldemara Gronowskiego który rozdawał niesprzedane pieczywo, zamiast wyrzucać je na śmietnik. Odbiorcy tego pieczywa, osoby ubogie, miały według Urzędu Skarbowego odprowadzać podatek od uzyskanej korzyści. Gdyby Urzędy Skarbowe konsekwentnie pilnowały przestrzegania tej ustawy niemożliwe stałyby się wszelkie umowy barterowe a nawet przysługi sąsiedzkie czy pomoc humanitarna. Jeżeli na przykład pomagałabym bezinteresownie w matematyce dzieciom niezamożnej sąsiadki, z takim nauczaniem musiałybyśmy się ukrywać jak za okupacji niemieckiej.
Istnieją również ustawy i rozwiązania prawne, które są po prostu kryminogenne. Prowokują do popełniania przestępstwa. Takim rozwiązaniem prawnym jest dopuszczenie do posiadania tak zwanego kolekcjonerskiego dowodu osobistego. Taki dowód można sobie swobodnie zamówić na dowolne nazwisko i jest on praktycznie nieodróżnialny od zwykłego dowodu osobistego. Firma która wytwarza takie dowody w swojej reklamie pojawiającej się natychmiast w Internecie po wpisaniu jako hasło terminu „ dowód kolekcjonerski” twierdzi, że przeznaczeniem kolekcjonerskich dokumentów są żarty. Ładne żarty jeżeli, jak to kiedyś sprawdzili dziennikarze śledczy, można na taki dowód wynająć samochód, wziąć kredyt obciążający osobę, której skradziono personalia a nawet sprzedać cudze mieszkanie. Nabywca w dobrej wierze nie musi mieszkania oddawać. Prawo nie chroni zatem obywatela przed kradzieżą jego tożsamości, wręcz przeciwnie, do takiej kradzieży prowokuje. Trudno ustalić po co i dlaczego toleruje się takie praktyki i oferujące kolekcjonerskie dokumenty firmy. Można zamówić sobie również fałszywe prawo jazdy, a jakie niebezpieczeństwo pociąga za sobą obecność na szosach kierowców bez prawa jazdy i odpowiednich kwalifikacji, nie trzeba chyba tłumaczyć.
Kolejną cechą charakterystyczną polskiego państwa bezprawia jest brak ochrony właścicieli nieruchomości przed dzikimi lokatorami. Wręcz przeciwnie, to dzicy lokatorzy są chronieni a właściciel który chciałby wejść siłą do swego własnego mieszkania jest ścigany za naruszenie miru domowego. Powoduje to -jak wielokrotnie pisałam- zastój na rynku wynajmu mieszkań i skrajnie wysokie ceny tego wynajmu. Ludzie wolą nie zarabiać na wynajmie a za to mieć pewność, że nie stracą mieszkania na rzecz bezczelnego złodzieja chronionego przez system.
Kolejną cechą charakterystyczną państw z dykty i tektury jest bierność organów ścigania wobec zgłaszanych przez obywateli przestępstw. Prokuratorzy najczęściej odmawiają zajęcia się zgłaszanymi sprawami albo umarzają postępowanie. Wyjątkowo obraźliwy dla obywatela jest fakt, że uzasadnienia odmowy wszczęcia postępowania lub jego umorzenia są na ogół zupełnie bez sensu, są powielaniem jakiegoś szablonu dotyczącego zupełnie innych spraw. Mogłabym podać setki przykładów ale z braku miejsca ograniczę się do kilku. Znajoma otrzymała na WhatsApp następującą informację. „Mamo utopiłem swój telefon w ubikacji i muszę kupić nowy. Stoję w sklepie ale nie mam dostępu do swego konta . Przekaż proszę 3997 złotych na konto sklepu, które podaję”. Znajoma przekonana, że pisze jej syn dokonała przelewu. Okazało się, że padła ofiarą oszustwa. Prokuratura ustaliła że właścicielką rachunku bankowego na który przelano pieniądze jest niejaka Sylwia S. która jednak zaprzeczyła, że zakładała podany rachunek. Jak stwierdził prokurator postepowanie nie dało podstaw do wniesienia aktu oskarżenia wobec czego zostało umorzone. Przecież to są kpiny z obywatela. Niech spróbuje nie zapłacić mandatu to wejdą mu na konto i ten mandat pobiorą. Jeżeli Sylwia S. zaprzecza, że jest to jej konto trzeba ustalić właściciela i doprowadzić do zwrotu pieniędzy. Inna znajoma pożyczyła komuś dużą sumę pieniędzy. Oficjalnie, z umową i opłaceniem podatku. Dysponuje dowodem przelewu. Dłużniczka twierdzi, że pieniądze oddala nie ma jednak na to żadnego dowodu. Gdybym oddawała dużą sumę z ręki do ręki żądałabym przecież potwierdzenia spłaty długu przez wierzyciela. Prokuratura odmówiła ścigania nierzetelnej dłużniczki dając wiarę jej oświadczeniom.
Ja osobiście zeznawałam w sądzie w sprawie osoby oszukanej przez właściciela ogiera arabskiego. Na licytacji sprzedano jakiegoś siwego ogiera na co istnieje dowód w postaci protokołu komornika natomiast paszport wystawiono na skradzionego ogiera karego. Pomiędzy licytacją a datą wystawienia paszportu upłynęło kilka miesięcy. Otóż koń siwy nigdy nie stanie się kary choć przeciwna zmiana maści jest możliwa. Dokumenty były więc dowodem oszustwa. Poza tym komornik zaniedbał sprawdzenia czipa konia. Sędzia nie rozumiała zupełnie wagi tego dowodu, odmówiła powołania biegłego zootechnika i ostatecznie sprawa została umorzona. Otrzymałam kuriozalne pismo z sądu w którym potraktowano mnie jako osobę poszkodowaną podczas gdy byłam tylko świadkiem. Niezawisłość sędziowska sprowadza się zatem do orzekania według przekonań sędzi nie znającej przedmiotu sprawy, może ona dowody dowolnie dopuszczać lub nie oraz powoływać lub nie biegłych co czyni z systemu sprawiedliwości farsę i prowokuje do oszustw.
Nasza pycha i poczucie wyższości nad takimi państwami jak Ukraina,Bułgaria czy Rosja,gdzie korupcja była na porządku dziennym,gdzie stosowano prawo wybiórczo,gdzie układy i prawo kaduka decydowały o funkcjonowaniu systemu prawnego,doprowadziło nas do tej sytuacji,w której jesteśmy pośmiewiskiem na skalę co najmniej europejską,wcale nie jesteśmy od nich lepsi.
Bardzo słuszna uwaga na temat niczym nie usprawiedliwonej pychy. Przez wiele lat przedstawiano u nas w kraju Białoruś jako wzorzec nędzy brudu i zacofania. Wręcz mówiono o białoruskich standardach w Sejmie. Nie rozumiem dlaczego żadnemu z dziennikarzy nie chciało się pojechać chocby do Grodna gdzie niepotrzebne były wizy i zobaczyć jak naprawdę wygląda ten pogardzany kraj, jak odbudowane sa radziwiłowskie pałace , katolickie kościoły , jak wyglądają szosy i miasta. Bywałam na Białorusi bardzo często i mam nawet dokumentację filmową jej stanu. Białoruś została wepchnięta w objecia Putina bo jak pisał Mickiewicz "Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka,I iswojego zająca, którego się boi".
Kim Dzong Un ma w takim razie rację - wystarczy pobudować szosy i kościoły na pokaz, a że strzela do ludzi, to tego na dokumentacji zdjęciowej nie ma...
Pierwszy przepis blogosfery 😉
Oczywiście, że nie nalezy karmić troli. Są to zresztą ludzie - jak to mówiło się w dobrych czasach -bez zdolności pojedynkowej. Czy wdajemy się w dyskusję z pijakiem , który na przystanku pluje nam pod nogi? Sądzę, że korzystna byłaby możliwość banowania niepożądanych osób. Znam portale, które przez dopuszczenie troli sprowdzających dyskusję do poziomu latryny w jednostce wojskowej z czasów PRL uległy samolikwidacji.
A kto by uznawał, że ktoś jest osobą niepożądaną? Pijak mógłby?
"Pamiętna jest sprawa piekarza z Legnicy Waldemara Gronowskiego który rozdawał niesprzedane pieczywo, zamiast wyrzucać je na śmietnik."
Pamiętna głownie z tego powodu że piekarz zawyżał ilości rozdanego za darmo pieczywa by obniżyć płacony podatek za pieczywo sprzedane.
Vat za pieczywo rozdane stanowił tylko 6 procent od sumy którą piekarz był winien urzędowi skarbowemu.
Posługiwanie się półprawdami typowe dla Lepszego Sortu
"Kolejną cechą charakterystyczną polskiego państwa bezprawia jest brak ochrony właścicieli nieruchomości przed dzikimi lokatorami. "
W Poznaniu Kuria i Jaśkowiak poradzili sobie znakomicie z tym problemem.
Coś mi tu śmierdzi dezinformacją: "Pamiętna głownie z tego powodu że piekarz zawyżał ilości rozdanego za darmo pieczywa by obniżyć płacony podatek za pieczywo sprzedane."
Dlaczego? Bo każdy wie, że od dawna każdy zakup wiąże się z kasą fiskalną i paragonem, więc nie jest możliwe obniżenie podatku vat płaconego za pieczywo sprzedane, bo każda kasa fiskalna nalicza ten podatek w momencie zakupu.
To wie każdy, kto robi zakupy! Więc nawet jeśliby piekarz podarował 90% swojej produkcji, a sprzedał tylko 10%, to i tak miałby naliczony vat tylko za 10% i tyle musiałby zapłacić. Podarowane pieczywo przeznaczone dla bezdomnych, czy inne przeznaczone na paszę, czy na śmietnik, jako niesprzedane nie byłoby opodatkowane podatkiem vat, tak jak KAŻDY NIESPRZEDANY PRZEDMIOT, CZY USŁUGA. Na szczęście nie ma jeszcze przepisu, który opodatkowywałby towar PRZED SPRZEDAŻĄ!
Tym wpisem @wielkopolskizdzichu kolejny raz udowodnił, że nie ma pojęcia o normalnych polskich przepisach gospodarczych, szczególnie o podatku vat - jak każdy trep.
Alina@Warszawa
@Wielkopolskizdzichu znowu potwierdził (czynem) gotowość do trollowania prawej strony, niezależnie od sensu, logiki, prawdy i poczucia przyzwoitości. Będzie premia, towarzyszu! :)
Jesteś głupsza niż ustawa przewiduje.
Piekarz sprzedawał np 100 bochenków chleba, ale na kasie miał nabite 50 bochenków.
Do bidula dawał 2 bochenki.
Łżeprawiczka tego nie łapie.
Wy po prostu kochacie złodziei i na nich głosujecie.
Swój na swego.
Gdzie masz dowód tego co piszesz?
Bo jakimś cudem nie ma żadnego linku do żadnego oficjalnego doniesienia w tej sprawie, a ja, stały oglądacz różnych wiadomości i internetów - nigdy takiej informacji nie widziałam. Więc albo udowodnij, albo piekarz ma podstawę do skierowanie sprawy do sądu o zniesławienie.
Poza tym przeczysz sam sobie - wcześniej piszesz, że zawyżał ilość rozdawanego pieczywa, a teraz, że tylko 2 bochenki - to w końcu ile czego?
Piekarz Legnicy zrobił w wała polski fiskus na ponad 200000 PLN z czego VAT za rozdany chleb to tylko ciut ponad 12000 PLN.
Reszta to oszustwo podatkowe połączone z zawyżaniem ilości rozdawane go chleba.
Laksację prawną można leczyć. Zastanawiające jest przekonanie -chyba powszechne – że z biegunką żyje się lepiej. Inaczej dążono by do jej zahamowania i wywiezienia szamba.
W gąszczu przepisów i bizantyńskim pojmowaniu prawa z jednej strony przechodzą gładko tradycyjne szwindle a z drugiej szwindle ideologiczne podniesione do rangi prawa. To nie tylko np. „związki partnerskie”, albo terroryzm pod pozorami uchodźstwa oraz imigracja pod pozorami zatrudnienia i nauki, to również socjal, który większość zachwyca, bo „się należy” nagrabliennoje.
Moim zdaniem jest to kwestia pewnej filozofii prawa. Podobnie jak w wychowaniu dzieci. Swego czasu gdy chłopak był łobuzem obrywał od ojca pasem i na tym jego problemy na ogół sie kończyły. Obecnie istnieje zjawisko medykalizacji dziecka. Wybije w szkole szybę i przeszkadza na lekcjach - otrzymuje diagnozę ADHD i jest karmione preparatem o nazwie bodajże Concerta. ( jeżeli dobrze pamietam) Okazuje się ospałe więc przerażeni rodzice pedzą do lekarza i distaje coś na ozywienie. Potem na osłonę żoładka, potem na nerki bo leki psychiatryczne mu zaszkodziły . Przez długie lata będzie coś łykał. Trochę fantazjuję bo się na tym nie znam. Moim zdaniem zdrowiej byłoby dla niego gdyby raz dostał pasem. To samo widzimy w zyciu społecznym. Prawo powinno byc proste zrozumiałe i bezwzględnie przestrzegane. Tak jak wiadomo, że lecząc głowę szkodzimy nerkom tak wiadomo, ze przeciwdziałając jednemu niekorzystnemu zjawisku generujemy inne. Ludzie prymitywni umysłowo jak nasi rządzący uważają że na wszystko znajdzie się przepis a na ten przepis inny przepis. I to jest ta laksacja prawna.
"Przez długie lata będzie coś łykał. Trochę fantazjuję bo się na tym nie znam."
Niestety to nie fantazja. Jest taka grupa pacjentów dorosłych.
"Ludzie prymitywni umysłowo jak nasi rządzący uważają że na wszystko znajdzie się przepis a na ten przepis inny przepis. I to jest ta laksacja prawna. "
Na podstawie własnych doświadczeń administracyjno-prawnych wyciągnąłem wniosek, że ma to w IIIRP rangę doktryny prawnej, którą podsumowałem paremią:
Summum ius, summa iniuria [szczyt prawa szczytem bezprawia]
naszeblogi.pl
Między idealną anarchią, gdzie jedynym prawem jest nakaz sumienia, a idealnym totalitaryzmem, gdzie prawo całkowicie zastępuje sumienie, jest przestrzeń na różne rozwiązania. Obecnie mamy model pruskiego bizantynizmu twórczo rozwiniętego przez marksistowska unię, którą nie bez powodu nazywa się unią antyeuropejską, albo IV Rzeszą.
Jakie podatki płacą w Polsce zagraniczne korporacje handlowe mówi Marek Woch
Podzielę się wiedzą od moich wykładowców studiów podyplomowych (2015 r.), a zacznę od zbieżnego sformułowania, które słyszała moja mama w studium na początku lat 70'tych:
W sądzie nie ma sprawiedliwości, w sądzie jest sąd - 45 lat różnicy zwrot ten sam.
"W polskim wymiarze sprawiedliwości panuje zbydlęcenie" ten sam profesor co powyżej, audytorium: obecni lub już niebawem, pracownicy wymiaru sprawiedliwości.
Pytanie z sali (bardzo naiwne zadane przez przyszłego komornika - sam siebie określa jako idealnego kandydata, bo "jest bezwzględny"): czy grupa przestępcza może wykształcić sobie prawnika? - nie precyzuje konkretnie jakiego, odpowiedź rozbawionego profesora: po co kształcić skoro można kupić.
Odnośnie biegłych: "proszę Państwa, to nie jest tak że sąd powołuje takich biegłych, którzy piszą takie ekspertyzy jakich sąd oczekuje, tak wcale nie jest" brakowało tylko porozumiewawczego mrugnięcia okiem, do tego doktor prowadząca zajęcia powtarzała, żeby komuś nie przyszło do głowy zostać "zawodowym biegłym" żyjącym z swojej biegłości, zamiast z pracy w ramach której może co jakiś czas wedle zapotrzebowania sądu udzielać opinii.
Moja ulubiona: sąd sądzi na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia.
"Prawo nie jest etyczne", czyli obowiązuje rozdział etyki i prawa. Na tym nie poprzestano. Obowiązuje tez rozdział prawa od faktów i logiki - najwyższą wyrocznią jest "litera prawa" i wszystko idzie "zgodnie z przepisami".
Efekty są nie tylko w Oleśnicy:
naszeblogi.pl
@Izabela....Podaje Pani wyjątkowo gorszące przypadki .Ale to wymaga głębszej dyskusji bo niestety takowych przypadków jest coraz więcej i rzutują na kondycję Polski. Skąd taka obrona ministra Krajewskiego który położył na łopatki całe rolnictwo? W końcu to znacząca branże naszego życia.Jak mogło dojść do takiej sytuacji,że zamiast obrony polskich interesów na wsi urządza się kretyński pokaz mody i kto za to zapłacił żeby jacyś kreatorzy mody prezentowali zamiast polskich produktów modelki i celebrytki w obecności paniusi Olejnik i innych podstarzałych ,,gwiazd''. Pan minister bezwstydnie proponuje Polakom picie kawy z żołędzi ,może zaproponuje jeszcze szczaw i mirabelki. Dlaczego tak mało mówi się o tej patologii i bezczelności a tak dużo o tematach drugorzędnych?