Działo się. Bez przerwy. Stopień zaangażowania drużyn i stadionu 100%, pardon 120%. Miło patrzeć na prawdziwą walkę, gdy obie strony wykazują i zaciekłość i umiejętności. Gdy nie ma obijania się. Dekowania się. Walenia długich piłek na uwolnienie lub przeciągania czasu gry, bo tak wygodnie.
Meksyk przegrał, bo miał obrońców grających jak napastnicy. Gdy napastnik wchodzi w pole karne to patrzy na tego z piłką, żeby wiedzieć, czy nadlatuje dośrodkowanie, podanie, czy może tamten drybluje i trzeba ruszyć w inną stronę. Dokładnie tak samo grali żałośni obrońcy Meksyku, szczególnie Sanchez. Zamiast orient bez przerwy, gdzie są wchodzący w pole karne napastnicy angielscy i przyklejania się do nich, i odcinania ich od tej strony, po której toczy się akcja, oni gapili się na zawodnika z piłką. Zostawili w ten sposób 2 razy Jude Belinghama całkowicie bez krycia i dwa razy wpakował piłkę do ich siatki. To się czasem zdarzało w innych meczach, to czyli fiksacja obrońcy nie na potencjalnych strzelcach najbliżej niego, tylko na znajdującym się na skrzydle z piłką napastniku.
Anglia zagrała swoje. Solidną, europejską piłkę. Anglia nie pęka. Walczy do upadłego. Ma gwiazdy. Kane i Belingham. Ma innych świetnych zawodników jak ten chudy blondyn, co latał po skrzydle - nie pamiętam nazwiska. Kościsty Niemiec, którego wzięli na trenera - Thomas Tuchel - lata i szaleje przy ławce, jak nie Niemiec. Zastąpił w Bayernie Nagelsmanna, ale sam został zwolniony. Jeden został trenerem Niemiec, drugi Anglii. Ten młodszy to narcystyczny kombinator. Wizjoner przekraczający swoje czasy w niewłaściwą stronę. Czemu Niemcy dali mu reprezentację, trudno zgadnąć - mają chwile szaleństwa. Ten starszy - Tuchel - trenując Anglię ma sukcesy.
Bardzo dobry mecz. Wygrali lepsi, ale Meksykowi należy się uznanie. Gdyby tylko miał normalniejszych obrońców, to miałby szanse, no ale... Za 4 lata może. W sumie wesoły naród, żeby nie te kartele i śmierć - link {TUTAJ}.
Witam, ja odwrotnie, Meksyk nie miał strzelca bo w ostatniej fazie okazji by było dla Messiego, Lewandowskiego, czy nawet Ronaldo pewne dwa gole.
Mecz pasjonujący tak jak pan wspomniał, nie ma zmiłuj sie , grali wszyscy do końca. Anglia miała rosłych zawodników co było przeszkoda dla technicznych Meksykanów. Grala futbol jak pan pisze anglosaski i tu kicha dla trenera Javera Aquirre bo powinien to przewidzieć. A szkoda, sercem bylem za MEXICO.