Wyobraźmy sobie, że aby uczcić osoby , które zginęły usiłując sforsować słynny berliński mur, władze niemieckie organizują na pozostałych fragmentach tego muru zawody wspinaczkowe, w których nagrodą jest cukiernica w kształcie ludzkiej czaszki. Takie plastikowe cukiernice imitujące ludzką czaszkę widywałam u młodych ludzi i były zapewne dla nich bardzo zabawne lecz na pewno nie dotyczy to rodzin osób zamordowanych przez enerdowskich siepaczy. Pomysł potańcówki dla uczczenia pięćdziesięciolecia tragicznych wydarzeń w Radomiu, która odbyła się w styczniu tego roku z udziałem przebierańców w mundurach ZOMO jest podobny w swojej wymowie do tej fikcyjnej historyjki. Zomowcy w mundurach pojawili się na tak zwanej „potańcówce w klimacie PRL”, która była częścią inauguracji obchodów pięćdziesiątej rocznicy Radomskiego Czerwca 76 roku czyli protestów robotniczych brutalnie stłumionych przez komunistyczne władze. Rozbawieni młodzi uczestnicy imprezy robili sobie zdjęcia z osobami przebranymi w zomowskie mundury w kaskach i z pałkami. Natomiast rodziny pomordowanych oraz prawdziwi uczestnicy tych tragicznych wydarzeń potraktowali tę imprezę jako profanację ofiar radomskiej pacyfikacji.
Zapanowała moda na zabawę reliktami ponurej komunistycznej przeszłości. Oswajają one tę przeszłość i zmniejszają rangę wydarzeń fałszując w ten sposób historię. Swego czasu zostałam wraz z mecenasem Hamburą zaproszona przez jakieś ważne berlińskie osobistości do renomowanej restauracji. Jej wystrój, ku wyraźnej ekscytacji zapraszających, wiernie imitował enerdowskie realia. Ściany były brudne, podłogi zdarte, z foteli wyłaziły sprężyny, a w umywalkach w łazience straszyły rdzawe zacieki. „ No i jak się to pani podoba?”- pytali podekscytowani oficjele. „ Mi to nie imponuje, to samo mam w domu” – odpowiedziałam chłodno ku ich skrajnej konsternacji. Ta sama maniera dotarła już dawno do Polski. W luksusowym sklepie z armaturą widziałam bardzo drogą umywalkę wyglądającą jak zlew w dworcowej ubikacji z lat pięćdziesiątych. Emalia była porysowana a przez środek poprowadzono rdzawy zaciek. Znajoma zawodowo zajmująca się urządzaniem mieszkań wytłumaczyła mi że we współczesnym dizajnie obowiązuje następująca reguła. Otóż w każdym luksusowym wnętrzu powinien być przynajmniej jeden element szokujący. W tym celu wykorzystuje się na przykład pomalowane na czarno fabryczne lampy z metalową siatką osłaniającą żarówkę. Może to być również zardzewiały zlew w sterylnie czystej łazience, wystające ze ściany rury, albo klasyczny szlaczek zdobiący tylko jedną ścianę w pokoju. Można te zabawy traktować jako następujące przesłanie: „ popatrzmy gdzie byliśmy i gdzie jesteśmy, jak zmieniło się na lepsze nasze życie” Ja widzę to inaczej. Przebieranie kelnerów za zomowców ma nam powiedzieć: „ za komuny nie było chyba tak źle jeżeli możemy się z tego śmiać”.
Podobne imprezy łagodzące ostre widzenie wydarzeń historycznych pozornie powinny sprzyjać pokojowi na świecie. „Było minęło nie ma do czego wracać”- powiadają ich organizatorzy. Należy patrzeć na wydarzenia historyczne XX wieku jak na podbój Troi. Jak na historię starożytną albo wręcz mitologię. Tymczasem tak naprawdę „choć było- wcale nie minęło”. Jak to ujmuje hasło skandowane przez oburzonych skandalicznymi obchodami radomskiego czerwca: „ Byłem w ZOMO byłem w ORMO teraz jestem za Platformą”. Wygładzanie kantów historii nie służy ofiarom. Służy ich oprawcom. Mój ulubiony wybitny publicysta Rafał Ziemkiewicz przyjmując zaproszenie Moniki Jaruzelskiej czynnie, choć zapewne mimo woli, uczestniczył w tym procederze. Ziemkiewicz studiował z Jaruzelską na tym samym roku polonistyki co tłumaczy ich pewną zażyłość lecz nie usprawiedliwia podkpiwania z ofiar jej ojca. Nie miałabym ochoty ponownie słuchać tego wywiadu poza tym jak się okazało został usunięty przez You Tube więc mogę zacytować ich słowa niezbyt dokładnie. Mam nadzieję, że pani Jaruzelska nie wytoczy mi sprawy sądowej o naruszenie jej dóbr osobistych przez brak w odpowiednim miejscu kropki czy przecinka. Otóż Ziemkiewicz (żartobliwie moim zdaniem) zarzucił Jaruzelskiej że jej ojciec zrywał ludziom paznokcie. „Oj tam, oj tam najwyżej co drugi paznokieć”- odpowiedziała Jaruzelska. Jej ojciec- jak sądzę- osobiście nikogo nie torturował. Legitymizował jednak takie czyny wiernie służąc komunie i wprowadzając stan wojenny. To też jest bardzo charakterystyczne. Hitlerowscy zbrodniarze tłumaczyli, że są niewinni bo tylko wykonywali rozkazy. Twierdzili że trzeba karać rękę nie ślepy miecz za który usiłowali się przedstawiać po upadku hitleryzmu. Obecni zbrodniarze twierdzą, że są niewinni bo nikogo nie zabijali czy nie torturowali osobiście. Oni tylko wydawali rozkazy. Czyli ich zdaniem winę ponosi wyłącznie ślepy miecz. Jak pamiętamy to przeciwstawienie : „O! rękę karaj, nie ślepy miecz!” pochodzi z pieśni patriotycznej „Chorał” (znanej też jako „Z dymem pożarów”) autorstwa Kornela Ujejskiego z 1846 roku. Ujejski całą winę przypisuje ręce czyli wydającym zbrodnicze rozkazy. Tak naprawdę winni są jednak zarówno rozkazodawcy jak i wykonawcy zbrodni. Posługując się metaforą Ujejskiego- winna jest zarówno ręka jak i ślepy miecz. A moim zdaniem winni są również ci intelektualiści i artyści ( pożal się Boże), którzy komunizm propagowali, zachwalali , legitymizowali. Nie robili tego z pistoletem przyłożonym do głowy. Odwdzięczali się komunie za mieszkania, pobyty wczasowe w Oborach czy Nieborowie, wysokie nakłady publikowanych bredni oraz nagrody leninowskie. Ktoś kto popierał komunę był- moim zdaniem- idiotą lub szują. Innej możliwości nie ma. Czy idiotą był Władysław Broniewski? A jednak w wierszu „ Pierwszy maja” pisał : „ Nie będzie tronów, nie będzie banków, złamiemy fronty Kuomintangu, nie będzie City I Wall Street, błyśnie wolności świt!”. Czy za idiotkę mamy uważać Szymborską podpisującą słynną listę hańby, listę poparcia dla prześladowania Biskupa Kaczmarka?
To co było wcale nie minęło, a co gorsza to wraca.
Też dziwię się wizytom u "towarzyszki panienki" i innej Moniki z TVN, a peregrynacje uczestników życia politycznego trwają i nie są sporadyczne. W radio Wnet lansowany jest z kolei Jan Śpiewak w ramach, a jakże "sekcji lewackiej", który już w trzecim pokoleniu zajmuje się agitacją i utrwalaniem "władzy ludowej". Czy rzeczywiście red.Skowrońskiego nie stać na refleksję, że szerzy totalitaryzm?
Przecież ni się nie zmieniło.Czarzasty z wielką pompą szykuje huczną imprezę w Ogrodach Sejmowych. Wojskowa reprezentacyjna orkiestra,przebieranki i stylizacje uczestników z okresu międzywojnia w ramach obchodów 125 rocznicy urodzin Mieczysława Fogga,wejściówki dla swoich.Saloniki dla Vipów,balety dla Vipów okazują się normalką w Polsce.Polacy zapłacą za jedno i drugie.
I jak zwykle przypomina mi sie opowiastka kolegi brata z lat siedemdziesiątych , który na kursie wychowawców pierdlowych w Barczewie na uwagę że ten Koch "to taki spoko dziadek" usłyszał od starego klawisza " I nawet ku....wa do ptaszków po Polsku mówi". Czyli nic nowego się nie dzieje . A swoją drogą czy odróżnienie dziwki moralnej od pajaca za kasę ma sens ? Oni mówiaże takie były czasy . Ale to my mamy AK , NSZ , NZW , Burego , Ognia , Hubala , Ponurego i setki i tysiące znanych z imienia i nieznanych bohaterów . Oni mają Ubeków i ormowców , których sie ludzie bali . Tych co sie po pijaku w sraczu postrzelili czyli zostali ranni na polu walki . Mają jeszcze pijalnie wódki o nazwie PRL przy rynku głównym na osłodzenie skur...ałej pamieci .