Decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o wysłaniu 5 tys. dodatkowych żołnierzy do Polski kończy rozważania na temat zapewnienia naszemu państwu bezpieczeństwa przed zagrożeniem napaścią ze wschodu. Bez rozpętania III wojny światowej napaść na nas już się nie da. Oczywiście nic nie jest dane na zawsze, ale wiele rzeczy po tej decyzji staje się mniej prawdopodobnych.
Wojska USA wychodzą ze sporej części naszego kontynentu, szczególnie z Niemiec, a wjeżdżają nad Wisłę. To przesuwa ciężar geopolitycznej uwagi największego mocarstwa, a wraz z nim troskę o rozwój i stabilność naszego kraju.Ta troska oznacza, że po Polsce nie mogą hulać wrogie służby, destabilizując nasze bezpieczeństwo, co Amerykanie sobie dostępnymi metodami wymuszają. Oznacza to też, że zainwestują w stabilizację układu politycznego nad Wisłą, która będzie im gwarantowała, że organizacja tak dużego centrum militarnego nie będzie podlegała krótkim koniunkturom.
Z tej perspektywy należy inaczej spojrzeć na serię napadów na redakcję Republiki, na jej dziennikarzy i w chwili, gdy piszę ten komentarz, na prof. Sławomira Cenckiewicza. Decyzja o tym, czy Amerykanie zwiększą, czy też zmniejszą – co groziło wedle doniesień prasowych – swój kontyngent w Polsce, wisiała przez ostatnie tygodnie w powietrzu. Gdyby Polska została destabilizowana masowymi represjami wobec opozycji, pewnie byłoby dużo trudniej przekonać do koniecznej decyzji prezydenta USA.Kto został zaatakowany? Największa i najbardziej proamerykańska stacja telewizyjna w Polsce. Akcja destabilizująca mogła być zarówno przygotowana w Polsce, jak i w Rosji. Wiele jednak wskazuje, że komponent wewnętrzny dominował.
Przede wszystkim wykorzystano dane teleadresowe, o których policja od kilku lat wie, że są używane do fałszywych alarmów. Wie i nic z tym nie robi. Odmówiono powołania jednego centrum koordynującego weryfikację alarmów i śledzenie sprawców. Mimo upływu 10 dni, w momencie, gdy piszę ten komentarz, do mnie, jako do prezesa spółki, nie zgłosił się nikt, kto miałby na bieżąco sprawdzać informacje o kolejnych atakach. W rezultacie nie ma nawet możliwości skierowania kolejnych ekip policji, pogotowia czy straży pożarnej na ścieżkę szybkiej weryfikacji.
Przedstawiciele władzy przeprowadzają akcję dezinformacyjną co do konieczności stosowania procedur policyjnych i faktycznych wydarzeń. Już zupełnym skandalem jest oświadczenie szefa MSWiA, że zakładanie przez policję kajdanek ofiarom napadu ma… poprawić komunikację z nim. Trwa akcja wobec ofiar ze strony ważnych przedstawicieli władzy i opłacanych przez nich mediów. Robią to przy pomocy ewidentnie ubeckich metod. Ofiary do tej pory nie mają dostępu do podstawowych dowodów ze śledztwa, a pozyskaliśmy informacje, że te dowody zaczynają ginąć.Jeżeli więc za tą akcją stoją Rosjanie, to musieliby mieć ogromne wsparcie w polskich władzach. Istnieje trop jednego polityka z obozu władzy, który łączy obydwa wątki.
To, czy polskie władze wykorzystały akcję rosyjską, czy też tworzą sobie z niej alibi do gnębienia opozycji, oczywiście ma znaczenie, ale jedno i drugie jest skrajnie groźne dla naszego państwa i obywateli.Akcja wystraszenia Amerykanów się nie udała. Była uruchomiona na kolanie przez polityków zmotywowanych w tym momencie chęcią zemsty za wyjazd do USA Zbigniewa Ziobry. Groteskowe śledztwo w tej sprawie obraca się przeciwko nielegalnemu kierownictwu prokuratury.
Nie zmienia to faktu, że istnieją ofiary tej akcji – nasi dziennikarze i pracownicy, nasze rodziny, nierzadko dzieci. Po raz pierwszy od 1989 roku prywatne domy przestały chronić nas przed najbardziej brutalnym wtrąceniem polityki w prywatne życie. Mimo powszechnego oburzenia w Polsce i coraz bardziej za granicą organizacje i instytucje, które mają strzec praw człowieka, milczą.
Mamy tylko Was, naszych Czytelników i Widzów. A raczej aż! Razem ich pokonamy.
... kworum.com.pl
Dla zabezpieczenia amerykańskiej bazy w Redzikowie polskie wojsko wystawia batalion ochrony.
USA w ramach rekompensaty powinno niezwłocznie wydzielić z obiecanej brygady batalion ochrony pałacu prezydenckiego na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
Skoro teraz po decyzji prezydenta Trumpa „Bez rozpętania III wojny światowej napaść na nas już się nie da.”, to znaczy, że wcześniej można było i samodzielnie do obrony nadal jesteśmy niezdolni, co oznacza bankructwo dotychczasowej polityki IIIRP.
Pominę drobiazg, że wojna na Ukrainie i w zatoce Perskiej oraz globalna wojna gospodarcza nie są konfliktami lokalnymi, tylko wojną o nowy układ sił.
Zwrócę uwagę, że redukcja wojsk amerykańskich oznacza uwalnianie Niemiec spod kurateli, co może im przewrócić w głowach. Ta okupacja była korzystna przez 35 lat dla Niemiec i Polski, bo nie groziła nam pułapka Tukidydesa. To była największa korzyść z NATO i amerykańskiego zaangażowania.
„Ta troska (amerykańska, o rozwój i stabilność naszego kraju) oznacza, że po Polsce nie mogą hulać wrogie służby, destabilizując nasze bezpieczeństwo, co Amerykanie sobie dostępnymi metodami wymuszają..”
Jednak nie przekonuje to w kontekście ataków na Redakcję, chyba że to była robota nie wrogich, tylko przyjaznych służb.
Bez rozpętania III wojny światowej napaść na nas już się nie da.
Przynajmniej przez czas, jaki zajmuje pakowanie walizek.
A tak przy okazji, czy ci obiecani żołnierze już przyjechali? Czy, nim przyjadą, da się na nas napaść?
Cześć , ale ilu ludzi to zrozumie? Należy wszcząć uświadamianie społeczeństwa czym to grozi.
@spike
TV Republika i 24PL o tym nic nie mówią, bo są tylko wentylem bezpieczeństwa, "patrioci" tacy sami jak zMorawiecki. Ich zadaniem jest kontrola i kierowanie autentycznych patriotów w maliny. Od zawsze włażą w śmierdzącą doopę banderowców, kiedy normalni ludzie ostrzegali przed otwarciem bez żadnej kontroli granicy z upadliną, obie stacje zgodnie ich flekowały i nazywały "ruskimi onucami". Oni idą utartym i sprawdzonym przez jąkatego parcha szlakiem, goowno wyborcze miało być patriotyczną i solidarnościową gazetą a jest tam gdzie jest. Obym się mylił co do ich intencji, ale obie wymienione stacje promowały nagonkę na przyjęcie dziesiątej dawki wzmacniającej dwudawkowego eliksiru szczypawkowego, a po wybuchu operacji specjalnej na upadlinie, właziły bez mydła wszystkim banderowcom w tylną, dolną część odwłoka. Tak, że ten tego, ich wiarygodność jest trochę wątpliwa...
Jak widać przeciwnicy jedynych wolnych mediów w Polsce znaleźli przytulisko akurat na NB.Już wcześniej było obrzydliwe wyśmiewanie TVRepubliki i WPolsce24 jako żebraków (daj grosik ,daj grosik) utrzymujących się tylko z wpłat internautów i nielicznych (Tusk zabronił) reklam.Te stacje nie ukradły chorym dzieciom środków na leczenie,ale autor przesmiewczego tekstu właśnie ich atakuje.Teraz kolejny przeciwnik zaczyna pracę u Tuska , w nadziei pewnie na ich likwidację. Chce przekonać,że ..zadaniem tych dwu stacji jest kontrola i kierowanie patriotów w manowce'' a nie źródłem jedynych rzetelnych informacji. Komentator zapomina,że po wybuchu wojny ukrańsko-rosyjskiej wszystkie media były po stronie Ukrainy,dostarczania pomocy,przyjmowania uchodźców i otwarcia granic.Rzeczywiście komentatora zawodzi pamięć,albo nienawiśc ją blokuje bo nie zauważa zachowań mediów reżimowych i polityków z KO broniących decyzji Żełeńskiego, ugięcie się Tuska przed bezwstydnymi wypowiedziami polityków czy ambasadora ukraińskiego. Autor komentarza oskarża wolne media,ale nie dziwi go fakt ,że paniusia Biejat wystąpiła w ukraińskiej telewizji obszczekując prezydenta Nawrockiego.,że takie ,,autorytety'' jak Frasyniuk, Seweryn czy przebrzmiała tłusta rzępoła Skiba w liście otwartym usprawiedliwiają UPA. Jakoś autor komentarza nie oburza się na postępowanie Pawła Kowala blokującego ekshumacje na Wołyniu,by nikt nie dowiedział się z oglądu szczątków (gwoździe w główkach dzieci) szczegółów niewyobrażalej zbrodni.No cóż proszę dalej panie komentatorze wyżywać się na wolnych mediach w trosce o pogarszanie się proporcji i przyzwoitości w stosunkach polsko -ukraińskich i co za tym idzie wzrost żądań wobec Polski..
Zejdź na Ziemię Droga Sake i zacznij myśleć. Te wolne media maja w porywach 8% oglądalności. One mówią i przekonują głównie już przekonanych. Ponad 90% mediów jest w rękach Koalicji a tam leci główna propaganda i to tam są pokazywane sukcesy rządu i porażki prawicy i prezydenta. Ostatnio pokazano porażkę prezydenta, który zapowiedział, że obniży rachunki za prąd o 33% i nie dotrzymał słowa. I to dotarło do ponad 90% społeczeństwa. Wolne media mogą godzinami tłumaczyć, że blokuje to Czarzasty. Informacja dociera tylko do już przekonanych a te ponad 90% nawet się o tym nie dowie. To przede wszystkim narracja prawicy musi się zmienić a na razie prawica robi wszystko, aby zrazić do siebie wyborców niezdecydowanych i to jest największy problem.
Tu nie chodzi o krytykę "wolnych mediów" tylko o fakt, że te media nie są tak do końca wolne jak twierdzą.
Jak się je długo ogląda, można znaleźć takie kwiatki, jak promowanie reprezentantów partii "prof." Senyszyn, obrzydliwej baby, która właziła w d... Urbanowi. Tej "partii" nie ma w sejmie, a jest w "wolnych tv", czasem starą komuszkę Senyszyn przywożą i popisuje się sama swoim obrzydliwym głosem i antypolskim charakterem.
W tym samym czasie nie ma w żadnej z tych tv (poza programami na żywo u M. Ogórek) ŻADNYCH PRZEDSTAWICIELI SEJMOWEJ PARTII KONFEDERACJA KORONY POLSKIEJ (tak, tak, jedynego normalnego posła Brauna).
Chyba nikt normalny nie mógł w najczarniejszych snach przewidzieć, że TV Republika czy TV w Polsce24 będą zapraszać i promować starych komuchów. Dobrze chociaż, że mafia Tuska tam nie przychodzi, bo wówczas obie "wolne telewizje" niczym nie różniłyby się od TVP w likwidacji.