W poniedziałek Wielkanocny, w dzień, kiedy wspominamy spotkanie apostołów ze zmartwychwstałym Chrystusem w drodze do Emaus, statek kosmiczny Orion z czterema kosmonautami na pokładzie znalazł się w odległości od Ziemi jakiej nigdy wcześniej ludzie nie osiągnęli – najdalej jak byliśmy jako istoty myślące Homo sapiens, od stworzenia świata.
Chwila ta nadeszła w momencie, gdy Księżyc miał zasłonić połączenie komunikacyjne Oriona z Ziemią. Na sekundy przed tą historyczna chwilą, głos zabrał pilot Oriona, Victor Glover. Oto jego słowa:
Gdy zbliżamy się do miejsca w naszej podróży położonego najbliżej Księżyca, a zarazem najbardziej oddalonego od Ziemi, kontynuujemy zgłębianie tajemnic kosmosu. Chciałbym właśnie w tym momencie przypomnieć o jednej z największych tajemnic Ziemi. Tą tajemnicą jest miłość. Gdy zapytano Chrystusa, które z przykazań jest najważniejsze, Jezus odpowiedział, <<Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą>>a zaraz potem, będąc wielkim Nauczycielem, dodał <<Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych>>.
Gdy Glover skończył mówić, nastąpiła cisza. Po chwili operatorka z Houston odpowiedziała: „Do zobaczenia po drugiej stronie”. Zaraz potem połączenie z Orionem urwało się, zgodnie z oczekiwaniami, na 40 minut.
Gdy ktoś zapyta jakie słowa wypowiedział człowiek, który znalazł się w najdalszym zakątku Kosmosu do jakiego dotarli ludzie, odnajdzie słowa Jezusa Chrystusa ustanawiającego najważniejsze przykazanie, zarazem stanowiące fundament chrześcijaństwa.
Idźcie na cały świat i głoście ewangelię – te słowa pilot NASA, Victor Glover zrealizował w sposób niezwykły: głosił Ewangelię z najdalszego znanego człowiekowi zakątka Kosmosu.
Postawa Victora Glovera jest nie tylko przejawem wielkiej wiary i odwagi w głoszeniu jej w tonącym w ateizmie świecie, ale wspaniałym ucieleśnieniem nauczania Św. Jana Pawła II, przypominającego, że wiara i rozum to dwa skrzydła na jakich nasza dusza unosi się ku Bogu i zbawieniu.
Jakże wielka jest ta symbolika kosmicznego wystąpienia Glovera. Słowa wypowiedziane z samego jądra najbardziej zaawansowanej nauki i osiągnieć najnowocześniejszej techniki. Ucieleśnienie tego, co lewicowi i marksistowscy aktywiści przedstawiają jako ośmieszające religię osiągnięcia ludzkiej myśli i postępu, stały się narzędziem ekstremalnej formy ewangelizacji i głoszenia słów Chrystusa w XXI wieku.
Nie ogłupią nas wojujący ateiści. Człowiek potrzebuje Jezusa – jak podkreśla pilot NASA Glover, głoszący z Kosmosu słowa Jezusa Nazareńczyka. Przecież „Na początku było Słowo. (…) Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.”
"Masz rację, ale się mylisz"
PS. Dodam jeszcze, że odwoływanie się do Boga, czytanie Pisma świętego, miało miejsce w poprzednich misjach na orbitę czy na Księżyc, a nawet była odprawiana msza św. Jak ponownie wylądują na Księżycu, można się spodziewać, że odprawią tam pierwszą w historii mszę św., a na Marsie to może wybudują kościół, oby nie synagogę.