Konfederacja Korony Polskiej zajęła miejsce przy prawej ścianie i raczej go nie odda. Media III RP oraz w tygodnik „Do Rzeczy” lansują tezę o przejęciu elektoratu PiS przez Grzegorza Brauna. To oczywisty cel Donalda Tuska wynikający z koncepcji rozgrywania prawicy niepodległościowej według wzoru z Rosji Putina. Pytanie podstawowe czy plan wyjdzie i czy wykonawcy planu będą sterowni do końca.
Jeden z głównych bohaterów opowiadania Stanisława Lema „Tekst pilota Pirxa” nazywa się Braun i jest pilotem. Komandor Pirx miał sprawdzić jak w warunkach podróży kosmicznej będą funkcjonować humanoidalne roboty tzw.nieliniowcy. Aby test wypadł obiektywnie Pirx jako kapitan nie wiedział kto z załogi jest robotem. W kluczowym momencie drugi pilot Braun wykonuje komendę kapitana Pirxa „Braun pełny gaz” i ruszając statkiem kosmicznym z maksymalną szybkością ratuje ludzi a niszczy robota. Film „Test pilota Pirxa” był koprodukcją polsko-sowiecką a w większości grali aktorzy z ZSRR. Poza tym drugi pilot Braun wierzył w Boga co w pewnym momencie groziło mu utratą miejsca w załodze. Wiele zbieżności wydaje się przypadkowych ale Pan Bóg pisze czasem po krzywych liniach.
Grzegorz Braun jako lider formacji Konfederacja Korony Polskiej zapewne w ciemno kupiłby taki scenariusz. Jako wykształcony reżyser i twórca filmów dokumentalnych czuje sztukę. Potrafi zbudować dobry scenariusz i zagrać spot reklamowy z sobą w roli głównej. Kampania Grzegorza Brauna to dużo udanych spotów zapadających w pamięć – również z powodu histerycznej reakcji mediów lewicowo-liberalnych. Spot o aborterce dziewięciomiesięcznego dziecka Gizeli Jagielskiej – zrealizowany tydzień po tym gry sprawa wybuchła w mediach. Liczne spoty ze zdejmowaniem flagi ukraińskiej i straszenie ukrainizacją Polski. No i film oskarowy z akcją z gaśnicą, zarazem udane lokowanie gadżetu wyborczego.
Pytanie tylko, ilu odbiorców odróżnia teatr czy film od rzeczywistości. No bo skoro aktor grający przemocowca znęcającego się nad żoną w „Domu dobrym” dostaje pogróżki. Reżyser Grzegorz Braun ma jeszcze bez liku pomysłów na dobre opowieści i nie dałbym rady ich wszystkich wyliczyć – np. teoria o spisku Obama-Putin w sprawie Smoleńska 2010, objawienie w Gierzwałdzie czy ukrainizacja Polski.
Sądzę, że dla reżysera Brauna wymarzona historia to „Teoria Spisku” z Melem Gibsonem w roli głównej. Ekscentryczny taksówkarz wydający biuletyn o teoriach spiskowych dla kilku osób zamykając na klucz kawę w lodówce jak i samą lodówkę. Po czym w finale okazuje się, że jego rzekome urojenia miały podstawy, mamy happy end i zdemaskowanie spiskowców. Tylko, że tytułowy Jerry nie jest politykiem i ratuje tylko siebie i bohaterkę graną przez Julię Roberts.
Tyle widać na scenie. Spróbujmy zajrzeć za kulisy. Bo jak Grzegorz Braun świetnie wie – to co widzimy na scenie to tylko ostateczny efekt tego co się dzieje w miejscach, których widownia nie ogląda. Nie tylko kulisy ale może i zapadnia pod sceną.
Według byłego posła Konfederacji Artura Dziambora (teraz PSL) w konfrontacji o dusze sympatyków Konfederacji Grzegorz Braun pokona Sławomira Mentzena. Konfederacja rzekomo była budowana przez Jana Pińskiego i Romana Giertycha jako zapora ogniowa przeciwko PiS. To powtórka wariantu z frakcją Henryka Goryszewskiego w ZChN czy aktywnością Unii Polityki Realnej w latach 90-tych. Maczały w tym palce służby specjalne zorientowane na Lecha Wałęsę (sprawa płk.Lesiaka). Dobrym materiałem do rozgrywki była sprawa pandemii. Powstały liczne grupy antyszczepionkowe, które po agresji Rosji na Ukrainę stały się fanklubami Putina i wrogami Ukrainy. W 2015 r. internetowy trolling w Rosji zainaugurował właśnie Prigożyn tworząc pierwszą farmę trolli działającą w Sankt Petersburgu. Kilkuset pracowników pisało komentarze na forach lokalnych początkowo w Rosji a później na całym świecie.
Idee mogą być różne, ale byt określa świadomość. Bez solidnych podstaw gospodarczych można sobie tylko pogadać.
W wywiadzie w Radiu Wnet poseł Roman Fritz opowiadał m.in. o koncepcjach gospodarczych ugrupowania Brauna. W skrócie to ma być turbo Mentzen. Proponowane jest zniesienie płacy minimalnej i powrót do bezpośrednich umów pracodawcy z pracownikiem, bez pośrednictwa kodeksu pracy. Dla Fritza to problem, że malejąca grupa młodych ludzi musi pracować na rzecz rosnącej grupy ludzi starszych. Marzenie to powrót do ustawy Wilczka czyli rezygnacja z działalności wydziałów MO do zwalczania przestępczości gospodarczej. Permanentny wzrost płacy minimalnej ma wykańczać drobnych przedsiębiorców.
Stawkę płacy minimalnej do 12 zł za godzinę podniósł rząd PiS a za poprzedniego Tuska było to 3 zł plus wpychanie ludzi w samozatrudnienie i umowy śmieciowe. Za rządów PiS w latach 2015-2023 płace realne wzrosły o 30 % po odliczeniu kosztów inflacji. Zarobki zbliżone do płacy minimalnej osiąga 25-30% obecnie zatrudnionych.
Ustawa Wilczka czyli zezwolenie obywatelom na bogacenie się to ładny mit lat 90-tych. Owszem z 2 milionów zaczynających działalność gospodarczą część odniosła sukces. Prawdziwymi wygranymi byli jednak przedsiębiorcy z układu zapełniający listy najbogatszych Polaków „WPROST”. W dominującej części wykorzystujący układy z PRL, często tajni współpracownicy SB czy nomenklaturowi dyrektorzy. Typowy przykład to właśnie Kongres LIberalno-Demokratyczny. Biznesmeni nomenklaturowi masowo wspierający KLD w latach 1990-1993 po zniknięciu tej partii wrócili do korzeni czyli SLD.
Nie przekreślałbym jednak jednoznacznie środowiska Grzegorza Brauna. W programie pierwszym PiS ugrupowanie Andrzeja Leppera zostało ocenione bardzo krytycznie jako podmiot kanalizujący słuszne niezadowolenie z III RP we wparcie powrotu do władzy postkomunistów. Jak wiemy Andrzej Lepper w krytycznym momencie stanął jednak po innej stronie niż estabilishment III RP. Naszpikowany postkomunistycznymi elitami klub poselski Samoobrony zagłosował za raportem Ziobry w sprawie Rywina. Wbrew publicznej prośbie Leszka Millera „Andrzej, proszę Cię wyjdź”. A antysystemowy i socjalny elektorat Samoobrony stał się elektoratem niepodległościowym.
W drugiej turze wyborów prezydenckich Grzegorz Braun bez próby gier politycznych poparł Karola Nawrockiego. Zapewne zrobił tak wobec jednoznacznych oczekiwań swoich wyborców.
Rozumiem, że jakieś sondaże namieszały (nie jest powiedziane, że prawdziwe) i stąd powszechna mobilizacja przeciw Braunowi. Argument, że reżyser i nie odróżnia rzeczywistości od filmu jest typowym atakiem ad personam.
Łatwo się określić, za jakimi symbolami jest się w Sejmie i czy jest się za uśmiercaniem chlorkiem potasu. Nie określił się Pan w sprawie komór gazowych w Auschwitz, chociaż rezonans po wiście posła Brauna był przewidywalny: oburzenie zamiast prostego pytania: Jak było w Auschwitz panie pośle?
Wszystkie trzy sytuacje obnażają niezdolność do opowiedzenia się po stronie prawdy i manipulowanie nią. Stąd nasuwa się pytanie o przyczyny takiego zachowania i uwiązaniem ideologicznym nie da się wytłumaczyć wszystkiego. Płaca minimalna ustawia Pana razem z Tuskiem po stronie lewicy. Znamy z pamięci czasy ustawy Wilczka i uwłaszczenia nomenklatury, ale nie broni to PO i PiS od regulowania wszystkiego pod dyktando ideologii i korporacji, co doprowadziło siłę nabywczą pensji Polaków do wartości śmieciowej.
Chętnie usłyszę jak wyglądały kulisy głosowań w sprawie pandemii wykreowanej z takich przesłanek:
https://naszeblogi.pl/69186-sens-interpretacji-testu-pcr-sars-cov-2
https://naszeblogi.pl/69151-ocena-wartosci-predykcyjnej-testu-pcr-sars-cov-2
Dlatego nie możecie oddać władzy.
Po kolei. Nie wiem czemu Pan w kółko z tym posłem - to plakat z wyborów do rady miasta.
1/ Nigdzie nie napisałem, że Grzegorz Braun nie odróżnia filmu czy teatru od rzeczywistości. Twierdzę, że część jego sympatyków tego nie odróżnia. Jak napisałem reżyser Braun tworzy świetne spoty wyborcze. A co z realnymi propozycjami ? Cisza kompletna. Okruchy w wywiadach jak Romana Fritza.
2/ Sprawą komór gazowych w Auchwitz (czy koło Auchwitz) nie ma zamiaru się zajmować bo to kolejny spot wyborczy bez realnego znaczenia. Mnie bardziej martwi wypowiedź Brauna u Jana Pospieszalskiego czyli wybielanie Niemców z Vannese.
3/ PiS wbrew korporacjom wspierał ochronę pracobiorców jak i pracodawców. I pewien podatek na markety udało się wprowadzić. Wizja Brauna dzikiego kapitalizmu bez ochrony pracowników przez państwo to właśnie tworzenie raju dla korporacji. Przed korporacjami może nas obronić silne państwo, bo tylko ono może bronić rynek. Jak w USA gdzie Prezydent Trump odwracając piramidę żywności uderza w koncerny żywiące tanim dziadostwem obywateli.
4/ Wiara liberałów w idealny wolny rynek jest równie utopijna jak wiara skrajnych ekologów w samoregulację przyrody. Rynek nie działa, na rzecz interesów człowieka czy przedsiębiorcy. Idealny wolny rynek jest już tylko w felietonach w "Najwyższym Czasie". Zgodnie z pismem świętym człowiek czyni sobie ziemię poddaną.
Przepraszam za posła.
"Przed korporacjami może nas obronić silne państwo, bo tylko ono może bronić rynek."
Właśnie opisał Pan "liberalną utopię". Wolność nie tylko rynkowa wymaga siły państwa, ale nie przeciw chronionym, nie ubezwłasnowolnienia. Jeśli PiS coś wspierał przeciw korporacjom, to w systemie, który poprzez przeregulowanie im sprzyja.
"Zgodnie z pismem świętym człowiek czyni sobie ziemię poddaną."
Właśnie, a nie ludzi.
Proszę nigdy więcej nie streszczać opowiadań S.Lema!!!
Nie wiem co pan czytał i kiedy,może ściąge dla 1 klasy liceum w goglach?
Braun na pytanie Pirxa :czy wierzy w Boga,odpowiada: TO NIE NALEŻY DO MOICH OBOWIAZKOW.
Ja jestem kapitanem i ode mnie zależy co jest w pańskich obowiązkach!
Jako belfer...daję panu lufę z wykrzyknikiem!
To marny z Pana belfer. Bo później Braun powiedział w prywatnej rozmowie z Pirxem, ze wierzy w Boga. A odpowiedzi nie udzielił od razu, bo bał się że mu ona zaszkodzi. Przynajmniej w filmie była taka scena. W wolnej chwili opowiadanie sobie odświeżę bo warto. Chociaż ja jestem fanem raczej Janusza A Zajdla.
Nie tak...odpowiedź brzmiała...z pamięci piszę...być może,ze Bóg istnieje,ale też że nie...nie ma dowodu.
Film tym bardziej ruski,może pan o kant dupy potłuc...np.Solaris to był kicz i wołanie o pomstę do nieba!
LEMA SIĘ CZYTA!!! I OBOWIĄZKOWO TO MIĘDZY WIERSZAMI.
PS.Belfrem byłem...uniwersyteckim,nawet Erasmusa w Italii zaliczylem :-))
To nie był Braun, tylko Brown. W książce też taka scena była. I to było ważne, bo pojawiał się wątek tego, czy robot może wierzyć w Boga.
@Piotr Pietrasz Jako konieczne uzupełnienie tematu proponuję wpis pt:
"PiS (Kaczyński) pełny gaz, tylko DOKĄD?" (ciekawe, czy JK realizuje wytyczne pewnego rabina: https://naszeblogi.pl/co…)
Bo skupianie się na samym Braunie nie ma sensu. To samo trzeba by napisać z KO w tytule, z "Razem", z "PL2050" z "SLD", z "Mentzenem" i "Bosakiem" czyli Konfederacją....
Bo sam Braun to mało, żebyśmy świadomie wybrali najlepszą propozycję konkretnych polityków i ich partii, uwzględniając oczywiście ich dotychczasowe osiągnięcia i skuteczność np. w polepszeniu codziennego bytu każdego z nas, wzrostu bezpieczeństwa i bogactwa państwa.
"Dobrym materiałem do rozgrywki była sprawa pandemii. Powstały liczne grupy antyszczepionkowe, które po agresji Rosji na Ukrainę stały się fanklubami Putina i wrogami Ukrainy. "
Tak, to prawda. Tu wyjaśniam to dokładnie: https://naszeblogi.pl/62747-dlaczego-wojna-zlikwidowala-koronawirusa - cytuję istotny fragment:
Tak zwani „antyszczepionkowcy” to są bardzo różne grupy ludzi. Większość z nich udało się wrobić w wiarę w różne bzdurne teorie spiskowe. W istocie to są denialiści. Oni rzeczywiście powtarzają dziś narrację Putina — bo to są po prostu głupki, którym można wcisnąć dowolny kit. Oni obok twierdzeń o szczepionkach placebo, czy nanorobotach bluetooth w szczepionkach, głoszą też astrologię, homeopatię, stawianie baniek, radiestezję, kreacjonizm, pola torsyjne i to, że Ziemia jest płaska.
Prawdziwi, rzetelni, naukowi krytycy przekrętu kowidowego nie mają z tym nic wspólnego i nie są specjalnie zgrupowani czy zorganizowani — po prostu piszą, na czym polega ten przekręt, powołując się na badania naukowe. Niestety wśród wszystkich „antyszczepionkowców” są w mniejszości. Żaden taki uczciwy sceptyk nie jest zwolennikiem Putina.
Aparat PiS-u dojrzał wreszcie zagrożenie ze strony Korony. Dla wielu wyborców PiS był prawicą niepodległościową, choć próżno pytać o objawy. Grzegorz Braun przedstawił alternatywę. Stąd ta nerwowość.