Rada Miasta Katowice na wniosek Prezydenta Miasta Katowice proceduje projekt uchwały o wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu w Katowicach. Po wprowadzeniu w życie dowiemy się czy projekt zdenerwuje mieszkańców. Katowice podobnie jak Szczecin tworzą minimalną SCT w przeciwieństwie do molocha z Krakowa. Władze miasta liczą zapewne, że strefa przejdzie bokiem i nikt jej nie zauważy.
W grudniu głosami radnych z koalicji rządzącej czyli Koalicji Obywatelskiej oraz Forum Samorządowego i Marcin Krupa przyjęto uchwałę intencyjną Rady Miasta Katowice deklarującą wprowadzenie Strefy czystego Transportu w Katowicach. Radni PiS jako jedyni głosowali przeciwko tej uchwale. 2.03 br. radnym miasta oraz mediom zaprezentowano projekt uchwały o SCT oraz harmonogram prowadzonych działań. Po konsultacjach społecznych głosowanie projektu uchwały o SCT jest planowane na kwiecień 2026 r. SCT ma funkcjonować od 30.06.2026 r.
Możliwość ustanowienia stref czystego transportu wprowadzono w nowelizacji ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych z 11.01.2018 r. przegłosowanej w 2021 r. Ustawa ustanawiała dla miasta powyżej 100 tys mieszkańców możliwość wprowadzenia SCT. Obowiązek wprowadzenia SCT został zapisany w nowelizacji ustawy przegłosowanej pod koniec 2024 r. O ile możliwość ustanowienia SCT wprowadziła większość parlamentarna za rządów PiS to obowiązek wprowadziła Koalicja 13 Grudnia. Oczywiście krytykom PiS z obydwu Konfederacji czy „Do Rzeczy” wygodnie jest pomijać ten fakt.
Najbardziej popularna i obserwowana w całej Polsce jest Strefa Czystego Transportu w Krakowie. Mimo prawie dwuletnich konsultacji SCT w Krakowie wprowadzono w bardzo szerokiej wersji i z dużymi uciążliwościami dla mieszkańców jak i przyjezdnych z gmin ościennych. Komitet referendalny zebrał pod wnioskiem o odwołanie prezydenta Krakowie dwukrotnie więcej wniosków niż przewiduje limit. Podpisy pod wnioskiem zebrali mieszkańcy oraz struktury PiS i Konfederacji oraz komitetu wyborczego Łukasza Gibały.
Wydarzenia w Krakowie są z pewnością śledzone przez we wszystkich miastach gdzie temat wprowadzenia SCT się pojawił. W marcu Katowice rozpoczęły konsultacje społeczne projektu Strefy Czystego Transportu (SCT). Z przedstawionej propozycji wynika, że strefa ma objąć niewielki obszar w centrum miasta, a z przepisów dożywotnio zwolnieni mają być nie tylko mieszkańcy Katowic, ale też całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. No chyba, że zakupią nowy samochód, który nie będzie spełniał obowiązujących norm.
Władze miasta argumentują taką symboliczną strefę wystąpieniem przekroczeń wyłącznie w jednym miejscu, przy autostradzie. W korespondencji z Ministerstwem Klimatu i Środowiska Prezydent Katowic zwrócił uwagę na fakt, że przekroczenie poziomu tlenku azotu odnotowane w Katowicach miało miejsce na obszarze katowickiego odcinku autostrady A4. Wyniki badań dla ruchu z całej aglomeracji górnośląskiej nie powinny być traktowane jako miarodajne dla Katowic. Miasto Katowice przeniosło czujnik na ulicę Dudy-Gracza w śródmieściu Katowic. Dane z nowej lokalizacji czujnika nie wykazały przekroczenia stężenia.
W odpowiedzi Ministerstwo Klimatu i Środowiska oceniło, że wprowadzenie SCT w Katowicach jak i innych miastach to warunek otrzymania środków z Krajowego Planu Odbudowy. „Osiągnięcie kamienia milowego jest kluczowe, gdyż warunkuje wypłatę środków na rzecz Polski” – napisał wiceminister MKiŚ. Komisja Europejska wszczęła postępowanie przeciwko Polsce z uwagi na przekroczenie poziomu dwutlenku azotu w Krakowie i Katowicach.
Dodatkowy problem w Katowicach to trwająca przebudowa sieci kolejowej na terenie miasta. Aktualnie przewidywalny termin zakończenia prac to 2028 r. Od 2025 r, zamkniętych jest okresowo od 7 do 9 wiaduktów często w najruchliwszych fragmentach miasta. Ten argument nie został wykorzystany przez Prezydenta Miasta.
Według Polskiego Alarmu Smogowego przygotowany przez miasto projekt ma jedynie pozory skuteczności i może naruszać przepisy. – SCT w Katowicach o powierzchni pół kilometra kwadratowego traktujemy w kategoriach biurokratycznego żartu – niby jest, a jakby jej nie było – komentuje Filip Jarmakowski z Polskiego Alarmu Smogowego dla Polska Dziennik Zachodni. – Może mieć to efekt w przyszłości – ponieważ przekroczenia stężenia dwutlenku azotu będą nadal na wysokim poziomie, jakość powietrza się nie poprawi a miasto zorientuje się, że jednak SCT powinna spełniać swoją funkcję, a nie być jedynie nic nie zmieniającym rozwiązaniem kadłubkowym” .
SCT w Katowicach w proponowanej wersji nie utrudni poruszania się po mieście. Jednak pytanie czy na tym się skończy, czy to dopiero początek. Dyktat Komisji Europejskiej może oznaczać, że zasady funkcjonowania strefy zostaną zaostrzone. Jednak kluczowe pytania jak to będzie funkcjonować w praktyce. Czy mieszkańcy Katowic uznają SCT za problem czy nawet jej nie zauważą.
Podstawowe pytanie to zwrot jaki w kwestii klimatycznej dokonuje się za sprawą Prezydenta USA Donalda Trumpa. Ten statek jest duży czyli zawraca wolno. Ale tak jak w kwestii NATO USA stopniowo stawia wszystkich do pionu, tak samo będzie z klimatem.
Najważniejsze założenia projektu SCT (według propozycji miasta KATOWICE):
- start: 29 czerwca 2026 r.
- dla kierowców spoza GZM: benzyna min. Euro 3 (lub rok 2000+) oraz diesel min. Euro 5 (lub rok 2009+)
- drugi etap: 2034 r. (diesle min. Euro 6)
- bez opłat za wjazd i bez winiet/naklejek
- miasto deklaruje możliwość dojazdu alternatywnymi trasami poza strefą
- szerokie wyłączenia dla mieszkańców Katowic i GZM