W 1945 r. agenci gestapo witali wkraczające do Katowic wojska sowieckie jako liderzy miejscowego PPR i objęli prominentne funkcje w mieście i regionie. Później sowieckie służby zatrzymały całą trójkę i po kilku latach skazało na śmierć w publicznym procesie. Sprawa do dzisiaj budzi wiele niejasności.
Archiwa katowickiego Gestapo zostały wywiezione do Moskwy w 1945 r. więc wiele tajemnic pozostało niewykrytych. Czołową grupę agentów gestapo w operacji stanowili Wiktor Grolik, Paweł Ulczok, Gerard Kampert i Karl Seeaman. Po wkroczeniu wojsk sowieckich Grolik chciał być prezydentem Katowic, Kampert komendantem wojewódzkim Milicji Obywatelskiej a Ulczok chciał zostać szefem kadr w Urzędzie Bezpieczeństwa. Konfidenci Gestapo już w lutym zostali aresztowani.
Wiktor Grolik pochodzący z Wełnowca (obecnie dzielnica Katowic) a mieszkający na Załężu był zawodowym donosicielem. W czasach II RP jako konfident policji państwowej miał szpiegować organizacje komunistyczne i związki zawodowe. Po wkroczeniu Niemców został konfidentem gestapo.
Paweł Ulczok był żołnierzem podziemia oraz łącznikiem ppor. rezerwy Józefa Korola, pierwszego dowódcy śląskiego oddziału PSZ-ZWZ. Przed wojną pracował w urzędzie miasta Chorzowa. Aresztowany w październiku 1941 r. pod groźbą utraty życia zdradził i przeszedł na stronę niemiecką.
Gerard Kampert mieszkający na Wełnowcu został skaptowany w 1944 r. wtedy był szefem organizacji Wyzwolenia i prowadził rozmowy nad scaleniem z inspektoratem katowickiej Armii Krajowej Wacławem Stacherskim.
Karl Seeaman agent Gestapo jako jeniec w 1939 r. donosił o planowanych ucieczkach z obozów jenieckich.
W maju 1944 r. Gestapo dokonało aresztowań w lokalnych strukturach Polskiej Partii Robotniczej. W efekcie w listopadzie 1944 r. powołano nowe władze śląskiego PPR z udziałem agentów Gestapo Grolika, Kamperta, Ulczoka, Seeamana i niezydentyfikowanego Wolnego. Karol Seeaman został dowódcą V Śląskiego Oddziału Armii Ludowej, wydał całe kierownictwo i podwładnych w ręce Gestapo. Grolik i Kampert pozorując posiadanie własnej organizacji podziemnej prowadzili rozmowy scaleniowe z Armią Krajową.
„Niżej podpisani obywatele Polacy i członkowie Polskiej Partii Robotniczej, prosimy o zwolnienie nam naszego komendanta „Żuław” – Kamperta. Pracowaliśmy pięć i pół roku jako konspiratorzy z „Żuławem” na czele i wiemy, że tylko przez jakąś fatalną pomyłkę „Żuław” został aresztowany. Wierzymy święcie w imię sprawiedliwości, iż apel nasz da nam z powrotem naszego komendanta. Niech żyje Polska! Niech żyje PPR !” – pod listem zatytułowanym manifest podpisało się kilkadziesiąt osób należących w przeszłości do konspiracyjnej organizacji „Wyzwolenie”. Przekazano go w tydzień po aresztowaniu podejrzanych.
Grolik, Kampert i Ulczok przyczynili się do dwóch wsyp w katowickim polskim podziemiu w 1940 i 1944 r. W 1940 r. w wyniku pierwszej prowokacji Gestapo aresztowało 450 uczestników podziemia. W wyniku drugiej prowokacji zdekonspirowano 600 żołnierzy Armii Krajowej w tym szefa katowickiego inspektoratu AK Wacława Nowinę-Stacherskiego.
Na procesie Paweł Ulczok opowiadał, że odwiedzał regularnie siedzibę Gestapo nie kryjąc się z tym. W Warszawie siedziba Gestapo była pod stałą obserwacją i o każdym wizytującym to miejsce informowano władze Armii Krajowej.
Trójka agentów Gestapo podsuwała swoim przełożonym z komunistycznej bezpieki nazwiska rzekomych konfidentów. To Ulczok swoimi zeznaniami stworzył legendę „krwawej Julki” czyli Julii Matejanki, krewnej jednego ze śląskich biskupów. Wersję Ulczoka utrwalił film Kazimierza Kutza „Na straży twej stać będę”, bo podobno była to ciekawa historia miłosna. Julia Mateja jeszcze niedawno żyła na emigracji w Londynie. Nie złożyła zeznań w sprawie. W wypowiedzi dla mediów kwestionowała zeznania złożone na swój temat.
Proces Grolika, Kamperta i Ulczoka trwał od lutego 1945 r. aż do marca 1947 r.
Grolik został skazany na 10-krotną karę śmierci, Ulczok 5-krotną a Kampert 4-krotną.
W listopadzie 1947 r. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną całej trójki skazanej na karę śmierci. Wyrok wykonano prawdopodobnie do końca 1947 r. chociaż podawana jest także data 21.02.1948 r.
Johannes Thummler szef katowickiego Gestapo dożył spokojnie końca swoich dni w Niemczech. Powojenne losy oficera prowadzącego trójkę oficera Gestapo Paula Baucha są nieznane.
"Grolik, Kampert i Ulczok"
Ale my żyjemy :) Na przekór siłom złym :) Bang Bang Bang