Znane rosyjskie przysłowie mówi, że coś może być jednocześnie straszne jak i śmieszne. Na przykład (trochę to przysłowie cywilizując) głaskanie tygrysa. Zabrzmiałoby to po rosyjsku tak: „Это как гладить тигра-и страшно и смешно”. Dokładnie takie są działania obecnego rządu. Takim jest choćby widowiskowe zatrzymanie przez ABW Dariusza Mateckiego w celu dowiezienia go do prokuratury, do której właśnie się udawał, a akcja ABW mu to skutecznie uniemożliwiła. Dariusz Matecki jest między innymi oskarżony o zaniedbania w świadczeniu usług na rzecz Lasów Państwowych. Za mało paproci posadził? Nie podlewał sosenek? Tego samego dnia silna grupa wojskowych poszukiwała w komórce piwnicznej należącej do pani Ewy Stankiewicz wraku Tupolewa. Widzowie telewizji „W Polsce ” mogli na własne oczy podziwiać wojaka grzebiącego w poszukiwaniu tego samolotu w skrzynce ze słoikami wyglądającymi na konfitury. Decyzję w sprawie zatrzymania Mateckiego wydał prokurator nomen omen Ślepokura. Nie znalazł się dyspozycyjny prokurator o mniej wyrazistym nazwisku?
Sejm Rzeczypospolitej zamienił się obecnie w maszynkę do uchylania immunitetów. Uchyla się ich po kilka dziennie. To fenomen nie znany w historii światowego parlamentaryzmu. Obrady Sejmu swym poziomem przypominają tani kabaret uświetniający wieczorek zapoznawczo- pożegnalny Funduszu Wczasów Pracowniczych za czasów realnego socjalizmu. Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Podobne wrażenia wywołują wypowiedzi członków komisji śledczych. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski porównuje Putina ze Stalinem na korzyść Putina. „Rosja nie jest naszym wrogiem, a Putin to nie Stalin. Jeśli morduje to detalicznie, a nie hurtowo” twierdzi i dodaje, że dla zamordowanych jest to wielka różnica. Szanowny Panie. Dla zamordowanych to naprawdę żadna różnica czy ich zabito w hurcie czy w detalu, różnica jest być może dla pana i dla historii. Sikorski zasłynął również zamieszczonym swego czasu . na Twitterze wpisu, w którym pojawiło się zdjęcie wycieku z gazociągu Nord Stream 2 z dopiskiem „Thank you, USA” . Natomiast ostatnio Sikorski zaatakował wprost sekretarza stanu USA Marco Rubio oraz szefa Departamentu Wydajności Państwa Elona Muska. W odpowiedzi dowiedział się, że jest małym człowieczkiem i marionetką Sorosa i jedyne co może zrobić to siedzieć cicho. Sikorski jest jak ta przysłowiowa żaba, która podstawia łapę gdy kują konie. Czego można zresztą po nim oczekiwać Jego perspektywa intelektualna nie przekracza pyskówek odbywających się na Twitterze.
Zauważmy, że Twitter stał się współczesnym maglem gdzie każdy może zaprezentować swoje poglądy i wylewać swoje pretensje do świata. Uprawianie polityki poprzez komentarze na Twitterze jest dokładnie na poziomie dawnego magla. To tak jakby moc sprawczą czy znaczenie dyplomatyczne miały rozmówki sąsiadek czekających na wymaglowanie ich obrusów i prześcieradeł. Utarczkami na Twitterze jak wiadomo zajmuje się również premier Tusk. Jaki pan taki kram. Ten kram to ludzie, których poziom intelektualny odpowiada jednak chyba premierowi. Jest wśród nich posłanka Jachira która swe życie duchowe realizuje przez inwokacje do włoszczyzny, czy poseł Józefaciuk, który choć jest dumny ze swego przyrodzenia nie zamierza nim publicznie machać i uważa za stosowne poinformować o tym ważnym postanowieniu cały kraj. To co oni wygadują jest śmieszne lecz jednocześnie straszne gdy się pomyśli, że takie tuzy intelektualne nami rządzą i stanowią prawo. Ministrowie tego rządu nie znają się na niczym, w tym zupełnie się nie znają na problemach swego resortu, Anna Maria Żukowska uważa, że generał Nil i generał Fieldorf to dwie różne osoby. Dała temu wyraz mówiąc: „ Generał Nil, generał Fieldorf, to są bohaterowie”. Rafał Trzaskowski wymienia NATO oraz Sojusz Północnoatlantycki jako dwie odrębne struktury a premier Tusk zapowiada zerwanie przez Polskę konwencji dublińskiej dotyczącej zakazu stosowania amunicji kasetowej, której Polska wcale nie podpisywała. Na czym zna się premier w ogóle trudno ustalić. Gdyby nie kariera polityczna zapewne uczyłby dzieci historii w szkole podstawowej w Kartuzach.
Jakiś czas temu pani Lubnauer pomyliła pisarza Jarosława Marka Rymkiewicza z piosenkarzem Ryszardem Rynkowskim. Prawdziwą burzę w sieci wywołała jednak minister oświaty pani Barbara Nowacka mówiąc o usunięciu z listy lektur szkolnych niejakiego Rymkiewicza . Powinno to spowodować natychmiastowe usunięcie niejakiej Nowackiej ze stanowiska. Nie miałaby okazji bredzić o polskich nazistach, którzy zbudowali obozy koncentracyjne. Natomiast pewien europoseł cytując rozmowę księcia Bogusława z Kmicicem powiedział: „ Rzeczpospolita to połeć czerwonego sukna” Pan poseł nie odróżniał znaczenia słowa połeć ( kawał słoniny) od słowa postaw ( staropolska jednostka miary tkanin, na przykład sukna). Ten sam poseł – jak opowiedziała mi pewna tłumaczka -w oficjalnej rozmowie z ważnymi zagranicznymi gośćmi użył sformułowania : „otworzono puszkę z Pandorą”. Tłumaczka przetłumaczyła oczywiście na „Pandora’s box” . Poseł poprawił ją. Chcąc ratować mu twarz tłumaczka powiedziała „pan poseł oczywiście żartuje” Poseł kazał jej wrócić do zwrotu „puszka z Pandorą” i powiedzieć, że wcale nie żartuje. Jego nazwiska przez litość nie podaję.
Joanna Wielgus zaproponowała w imieniu lewicy 35 godzinny dzień pracy. To oczywisty lapsus, pani Wielgus chodziło zapewne o 35 godzinny tydzień pracy. Jednak dla przeciętnego wyborcy zbyt dużo zdarza się członkom rządzącej formacji tych przypadkowych pomyłek i przejęzyczeń. Jakby powiedział zwolennik dialektyki marksistowskiej– ilość przechodzi w jakość. Rządzący powinni zatrudnić specjalistę, może psychiatrę, który tłumaczyłby te ich freudowskie przejęzyczenia stresem związanym ze sprawowaniem władzy. A obiektywnych przyczyn tego stresu jest wiele. Jak kiedyś trafnie żartował Rafał Ziemkiewicz- zła wiadomość to ta, że rządzi nami gang, dobra, że jest to gang Olsena, który potyka się o własne sznurowadła. I na to liczymy.
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 9248
"Pro publico bono" (2012r.)
MOWA TRAWA
Warto dziś podsumować tych, co postępowo
Posługując się mową (i podobno głową),
Starają się nauczać nas przez telewizję,
Takoż czasem po szkołach szerzą swoje wizje...
By maluczkim przekazać idee mainstreamu
I lud prosty oświecić – Parnas zszedł do gminu!
Nie będę gołosłownym – dam parę cytatów;
Wszak za mówienie prawdy nie grożą mi baty(?!)...
***
Poseł – ludu wybraniec – to narodu echo;
Prawdomówność jest jego najważniejszą cechą!
Taki Biedroń na przykład jest do bólu szczery;
Rzekł: „Szczęśliwym, bo ... bolą mnie cztery litery”.
Czy jest to dobry temat, choć może komiczny?
Śmiem wątpić... Wszak Sejm Polski – to nie dom publiczny.
(Jako inżynier wtrącę: „To nie jest do śmiechu...
Tłok w cylindrze pracuje! Nie w rurze wydechu”)...
***
Szczuka nic nie dostrzega złego w „sponsoringu”
(Pewnie – jeśli ma córkę – kupuje jej stringi)...
Ciekawe epitety rodzą się w jej główce
Raz „mordą faszystowską” przezwała rozmówcę!
(Adwersarz feministki dlatego wciąż żyje,
Bo gentleman... Nie rzucił „bolszewickim ryjem”...)
***
Pani profesor Środa – „obiektywnie” zawsze
Przywala opozycji, aż do krwi ostatniej,
Zakrzykując dyskusję w TiVi (niby w szynku),
Z zacietrzewieniem godnym przekupki na rynku...
Nadto w piątek i świątek – „jedzie” po Kościele!
Środa co dzień na wojnie! A zwłaszcza w niedziele...
A za nimi gołąbki pokoju, miłości:
Niesiołowski, Palikot, Kutz i paru gości...
Taktowni, delikatni, prawdomówni, skromni,
PeOwsko-Polskiej wojny herosi niezłomni...
Płyną słowa „łagodne”, "trafione", "przebrane"...
Nie wiem tylko, czy miód to? Czy też toczą pianę?...
***
Dzień za dniem ich oglądam.. Słyszę nawet w nocy...
Śmieszno jakoś... I straszno... I znikąd pomocy...
Nawet jeśli, to „Jeśli ktoś chce być filozofem, lecz nie chce zapytać siebie samego «Czym jest
wiedza?» albo «Czym jest prawda?», to w jakim sensie może powiedzieć, że jest filozofem?`
A poza tym polecam zwłaszcza Pani Izabeli zeszyty Foucaulta z wykładów na Collège de France o parezji
Nawet jeśli, to „Jeśli ktoś chce być filozofem, lecz nie chce zapytać siebie samego «Czym jest
wiedza?» albo «Czym jest prawda?», to w jakim sensie może powiedzieć, że jest filozofem?`
A poza tym polecam zwłaszcza Pani Izabeli zeszyty Foucaulta z wykładów na Collège de France o parezji.
Wszystkim zaś życzę, by dożyli do czternastego, ostatniego odcinka.
😛😛😛
Ja głosowałem. Masz w związku z tym jakieś wąty?
Chcesz rzucić jakimiś epitetami lub oszczerstwami skierowanymi do mnie i mojej rodziny?
Purystka z sake co to bułkę przez bibułkę a ....karpia gołą ręką.
Hitler niczym nie uwiódł Muska, bo go jeszcze na Świecie nie było. Muska, nie Hitlera.
Forda natomiast Hitler uwiódł programem ekonomicznym, który stworzył mu nieograniczone możliwości zarabiania. Fordowi, nie Hitlerowi.
Sam zaś program ekonomiczny, który stworzył prawie nieograniczone możliwości zarabiania, był autorstwa Gotfrieda Federa, który to program, był praktycznym rozwinięciem koncepcji niemieckiego ekonomisty Georga F. Knappa.
Jak czujesz się na siłach Zdzisek, to chętnie podyskutuję.
Pozdrawiam słodziutko.
Hegel cię kąsa choć już dawno umarł.
Jemu się Musk z Tuskiem pomylił . Fuer Deutschland tłumaczy wszystko .
Ten naród jest łatwy do uwiedzenia jeżeli kogoś można obrabować czy wymordować . Moim zdaniem to bardziej biznesplan . Na prawdę to Hitlera pokurcza czy pięknych innych nie trzeba . Zbrodnie były narodu niemieckiego nie Hitlera . Oni od półtora tysiąca lat tak mają . To grunt założycielski Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego . I wszelkie zwalanie na Prusaków , krzyżaków , nazistów , hitlerowców czy innych fanatyków Hitlera to tylko pic dla przykrycia zbrodni Niemców .
Zresztą na tym polu nie tylko kanclerz działał bo i Wagner i Schiller i Ranke też dużo zrobili dla stworzenia jednolitego narodu.
Jakbyś zaglądał tomaszku częściej do książek niż do flaszki to byś wiedział że polską emigrację powstańczą " Niemcy" witali z honorami widząc w nich sprzymierzeńców w walce z zaborczymi ambicjami Prus.
To sie nazywa prosty wniosek z historii . a osobiście to wymordowali mi pół rodziny . Dziadka w Oświęcimiu jakimś sądem doraźnym przy naczlniku gestapo , a babkę na przesłuchaniu po którym zwolniona zmarła na zapalenie otrzewnej , 25 lat miała . Taką se koniunkturę u mnie gebelsy zrobili . Tych koniunktur cała Polska . Ojciec całe życie o nich milczał , pamięć rodziców zachował . Jak ci parę ojro za dupe nie śmierdzi to twoja sprawa . Ale od moich motywacji i historii rodzinnych wara chamie .
Wara to możesz powiedzieć do lustra.
Skoro dzielisz się publicznie informacjami o rodzinie tym samym zezwalasz innym na robienie z tą informacją co im się żywnie będzie się podobać.
To jak z tym AfD?
To są Dobrzy Niemcy czy Źli Niemcy?
Bo centrala w Waszyngtonie zadecydowała że są Dobrzy i masz im nawilżasz.
Smacznego .
Z Wiki:
Paweł Mariusz Rabiej (ur. 7 lipca 1971 w Puławach) – polski dziennikarz i publicysta, jeden z założycieli i liderów partii Nowoczesna, rzecznik prasowy ugrupowania w latach 2016–2017, przewodniczący rady politycznej od 2017. W latach 2018–2020 pierwszy zastępca prezydenta m.st. Warszawy.
W 1995 ukończył studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego[1]. Absolwent studiów o specjalności Special educational program for leading business journalists na Columbia University w Nowym Jorku (1998) oraz studiów podyplomowych Akademii Psychologii Przywództwa w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej (2011). (...)
Niestety nie piszą w Wiki jaką szkołę średnią ukończył Rabiej, bo to w liceum uczyli o puszce Pandory przy okazji mitologii greckiej. Nieważne. Jedną puszką skompromitował wszystkie szkoły, które ponoć ukończył... Można przypuszczać, że jego kariera jest nie tyle efektem wyjątkowych zalet i zdolności, co przynależności do mafii LGBT i preferencjom seksualnym. Matura pewnie też?
BTW
Dobrze wiedzieć że Pani Izabela odróżnia słoninę od sukna,
Pan min. Błaszczak ujawnił plan likwidacji Polski poprzez podział na część włączoną do Rosji i część dołączoną, automatycznie, do IV Rzeszy. Jest to tylko jeden z wariantów na wypadek gdyby sytuacja nie pozwoliła na włącznie całego terytorium RP do IV Rzeszy.
Niezależnie od tego w jaki sposób będzie likwidowana nasza państwowość to część przygotowań jest wspólna dla wszystkich scenariuszy.
- likwidacja przemysłu narodowego, zwłaszcza ściana wschodnia (to już można odhaczyć jako wykonane)
- likwidacja jednostek wojskowych z szczególnym uwzględnieniem ściany wschodniej
- posterunki policji, poczty, szkoły linie kolejowe, szpitale.. zwłaszcza na ścianie wschodniej by utrudnić samoorganizację i opór...
A po lewej stronie Wisły można się spodziewać tęczowych łuków triumfalnych witających obrońców z Bundeswehry. Biedronie, Śmieszki... staną otworem dla swoich wybawców. Tak wynika z znanych nam wyników wyborów.
Przeraża mnie, że obóz identyfikujący się jako patriotyczny daje się wodzić za nos takim Tuskom, Morawieckim, którzy do realizacji swoich planów potrzebują spolaryzowanego społeczeństwa i koncertowo to rozgrywają.
Od kilkunastu lat "kraczę" na temat V rozbioru Polski.
Tuż po wyborach również napisałem w "Sieci":
HISTORIA KOŁEM SIĘ TOCZY?
Przed nami kluczowe cztery lata, w czasie których Europa zawali się pod ciężarem wdrażanych w życie absurdów. Całe zło, które przy tej okazji spadnie na Polskę obciąży Prawo i Sprawiedliwość. Dlaczego? Bo partia Jarosława Kaczyńskiego przegrała wybory parlamentarne! Gdyby jesienią ubiegłego roku udało się sklecić prowizoryczną, prawicową koalicję – wyszlibyśmy z tego upadku obronną ręką. Zablokowalibyśmy nasyłanie uchodźców. Utrzymalibyśmy stabilną walutę. Spowalnialibyśmy na ile się da klimatyczną histerię. I na potęgę dozbrajalibyśmy armię. A tak już za chwilę „ubogaci” nas V kolumna migracyjnych utrzymanków. Wejdziemy do strefy Euro drenującej polskie finanse, rozbroimy swe wojsko, a Zielony Ład – ratując planetę – do cna zdemoluje naszą gospodarkę... I tak unijny Titanic pociągnie nas na samo dno...
Zawinił brak zdolności koalicyjnych PiS. Nie było pomysłu na patriotyczno-historyczną edukację młodego pokolenia. Szkolnictwo i popkulturowy rząd dusz młodzieży przejęli lewacy. A stare pokolenie – wraz z jego doświadczeniem i zdroworozsądkowością – wymiera...
Tak było przed rozbiorami: zdemoralizowana Rzeczpospolita, targana wewnętrznymi sporami, sukcesywnie rozbrajana, z wybieranymi przez obce mocarstwa władcami, zrzekła się swej suwerenności, licząc na to, że jacyś obcy zapewnią nam bezpieczeństwo i będą lepiej zarządzać krajem. Nie będą!
II wojna światowa pokazała, jak bardzo zależy naszym sojusznikom na niepodległości Polski. Dziś Francuzi i Anglicy również nie zechcą (nie będą w stanie!) walczyć o nasze granice. Co najwyżej Niemcy – stając w obronie swych „ziem utraconych” – obejmą protektoratem zachodnią część Polski. Nie zrealizują tego siłami militarnymi, raczej zawrą z Putinem odpowiednik traktatu Ribbentrop–Mołotow, wytyczając linię demarkacyjną np. na Wiśle. Tym samym pozbędą się problemów ze tzw. patriotyczną Polską. A Rosja ma już historyczne doświadczenie w pacyfikacji opornych Polaczków… Fikcja?
Faktycznie to i straszno i śmieszno "stanąć otworem" do swoich wybawców.
Prowadzę sobie " Liber Idiotorum" na znany wzór. Dla historii. Ta pierwotna, wzorcowa księga miała pewne znaczenie, które zrozumie historyk i polonista.