Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Kto jest kto

Izabela Brodacka Falzmann, 27.06.2026

Pewien mój znajomy zgromadził archiwa- jak to nazywaliśmy - „stalinianów”,  czyli utworów będących zapłatą artystów za konfitury, którymi karmiła ich władza ludowa. Na teczce z wycinkami kolega umieścił napis „ Who is who?” z dodaną na końcu drugiego who literką czytaną po angielsku jako dżej. Prymitywny dowcip a jednak nas cieszył. Mieliśmy zamiar wydać fragmenty tych utworów jeszcze za konspiry ale wydawca się wycofał, a nam zabrakło rozpędu. Ubiegł nas Stefan Kobierzycki wydając  „Liber Lizusorum”, małą książeczkę z nie najlepszym wyborem tekstów. Chyba niesłusznie i odrobinę megalomańsko uznaliśmy, że to wydanie ma  działać jak wypalanie traw przed pożarem lasu. Faktycznie po wyśmienitej, wyczerpującej „Czerwonej mszy” Bohdana Urbankowskiego oraz tym skromnym „ Liber Lizusorum” Stefana Kobierzyckiego niewiele można już pozornie dodać. A jednak w naszych zbiorach są utwory publikowane tylko w latach pięćdziesiątych, tak kompromitujące, że nobliwi ( u mnie ten przymiotnik wywodzi się od nagrody Nobla, a nie od zasady „noblesse oblige”)  twórcy starannie usuwali je z bibliotek. Czy do kogokolwiek dzisiaj przemawia jednak drukowany tekst? Ja jestem – jak to się mówi - z epoki Gutenberga co oznacza, że przemawia do mnie wyłącznie drukowany tekst. Nie oznacza to natomiast że mam przeszło 600 lat jak to insynuował pewien dowcipny słuchacz seminarium poświęconego tym problemom.  Mam odrobinę mniej. W nadziei że przytaczane teksty również do kogoś przemówią na pierwszy ogień biorę Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Oto jego wiersz drukowany w kalendarzu Szpilek z 1955 roku.

Powiastka o czterech wytrwałych reakcjonistach

„Czterej wytrawni reakcjoniści

Postanowili urządzić wyścig

na ciemnogrodzkim stadionie, lecz nie

naprzód, jak trzeba, tylko w tył, wstecznie.

Cały Ciemnogród wyległ na wały,

ażeby widzieć bieg pełen chwały,

jak się tych czterech do tyłu ściga,

rozkoszna rzec by można, fatyga.

Ponure ciotki, badaczki kałów,

I dwa tysiące stu klerykałów,

I spekulanci, i organiści- 

Wszystko to chciało oglądać wyścig”.

Pewna młoda polonistka zapewniała mnie, że jest to pastisz. Twierdziła, że Gałczyński przewrotnie sobie kpi z partii, rządu, zadań socjalistycznego artysty i komunistycznych dogmatów. Atmosfera czasów stalinowskich w Polsce jest faktycznie trudna do uchwycenia i opisania. Próbował to zrobić Sławomir Koper, ale nie do końca mu się to udało. Te czasy czekają na wnikliwego obserwatora i świadka epoki, lecz świadkowie niestety nadal boją się ujawniania tajemnic, a poza tym nieodpowiedzialnie wymierają nie pozostawiając swego świadectwa. 

Wracając do Gałczyńskiego. Był on typowym człowiekiem żyjącym w rozkroku. Wiedział dobrze, że komunistycznej władzy trzeba coś rzucić w rewanżu za przywileje. Za wczasy w Nieborowie, wysokie nakłady, czy willę w Aninie. Jego tęsknoty czy aspiracje były jednak zupełnie nie komunistyczne ani nawet nie socjalistyczne. Nie obchodziła go w najmniejszym stopniu jakaś tam sprawiedliwość  społeczna. Ze wszystkich sił manifestował przynależność do elity i to nie tylko twórczej lecz nawet rodowej. Jego żona, znana z jego licznych wierszy Natalia, była jak obydwoje twierdzili ( sama to słyszałam)  jakąś tam księżniczką, gruzińską czy może inną.  Trudno  w to uwierzyć gdyż Natalia z domu nazywała się Awałow, a jej ojciec był zwykłym ruskim sołdatem. Bezsporny wielki talent Gałczyńskiego faktycznie pozwalał mu igrać językiem i znaczeniami własnych utworów. Wiedział jednak dobrze na której półce stoją konfitury. 

Drugie miejsce w dzisiejszym konkursie lizusostwa przypada Wisławie Szymborskiej. Podaję fragment jej wiersza pod tytułem „Malowidło w Pałacu Zimowym” ze zbioru „Kraj Rad w poezji polskiej”, Wydawnictwo Łódzkie. 

„Więc zapadaj się jak w topiel w głąb zwierciadła,

Jazdo moru, jazdo głodu, pańska jazdo,

 z każdą chwilą podobniejsza do  widziadła

kawalerio kapitału, na dno, na dno”.

Nie cytuję całego wiersza bo jest tak kiepski, że szkoda wysiłku na przepisywanie gniotów . Nie zamierzam też przeprowadzać pełnej szacunku egzegezy tego wiersza. Mamy tu nie tylko służalczość wobec systemu, służalczość bezsporną,  której Szymborska dała pełny wyraz poparciem dla prześladowania biskupa Kaczmarka.  Widać tu przede wszystkim głębokie, prostackie  resentymenty, nienawiść  wobec „ pańskiej jazdy”, którą noblistka uporczywie wysyła na dno.

Trzecie miejsce w moim konkursie otrzymuje Ryszard Kapuściński za wiersz pod tytułem „ Brygada Dzierżyńskiego” 

„Chce 

poszarpać wróg 

naszą zwartość

Zwalić to co jak ciało bliskie

Przyszedł 

w słowach Sekretarza Partii

na hutę- Towarzysz Dzierżyński

Nie postacią w płaszczu skórzanym

Nie twarzą z siwiejącą bródką

lecz

uporem

czujnością nieznaną

ludzką wiarą-

w pamięci im utkwił”.

Nie będę nudzić czytelników całością tych bredni. Pomyślmy, że Kapuściński tak nieporadnie sławiący czerwonego kata Dzierżyńskiego jest nam przedstawiany jako ikona rzetelnego, niezależnego dziennikarstwa? Kiedy to stał się rzetelny? Od kiedy był niezależny?

Rozważając rolę jaka odegrali tak zwani artyści w instalowaniu stalinizmu w Polsce na ogół usiłuje się pomniejszyć ich winy przypisując im heglowskie ukąszenie, czyli ślepą i naiwną wiarę w nowy ustrój mający zapewnić sprawiedliwość społeczną. Pojęcie to wprowadził czy spopularyzował Czesław  Miłosz  w „Zniewolonym umyśle”. O wiele surowiej ocenia się na ogół koniunkturalistów, którzy służyli totalitarnemu systemowi dla wygody, dla zysku, dla przywilejów. Ich oskarża się o hipokryzję i o nich śpiewał Kazik „ Wszyscy artyści to prostytutki”.  Ja skłaniałabym się raczej do zdania François de La Rochefoucauld, który twierdził, że „hipokryzja to hołd, jaki występek składa cnocie”. Stokroć wolę człowieka który za bohaterką „Metamorfoz” Owidiusza powiada „video meliora proboque deteriora sequor” ( wiem co jest dobre niestety idę za gorszym) od tych, którzy wiernie służyli komunie tłumacząc się fascynacją jej ideami, czyli miłoszowym heglowskim ukąszeniem i nadal chcą być na świeczniku, odgrywać rolę społecznego autorytetu. 

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 42
Ijontichy

Ijontichy

27.06.2026 07:46

Witam Panią! 

Własnie wróciłem do "dzieł wszystkich" W Łysiaka i na chybił trafił wpadła mi w ręce książka pt.

  KARAWANa LITERATURY tam są prawie wszystkie nazwiska miłujących PZPR,Stalina et consortes.

Polecam uzytkownikom NB...

NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

27.06.2026 08:00

Mema dorzucam gratis 😉
Ijontichy

Ijontichy

27.06.2026 08:19

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na Mema dorzucam gratis 😉

Gdzie?

Marek Michalski

Marek Michalski

27.06.2026 08:25

W 1951r. Miłosz napisał o innych "Zniewolony umysł" chyba tuż po tekście Piaseckiego "Były poputczik Miłosz":

"Miłosz rozczula do łez swym strasznym losem aktualnego "samobójcy", który wybrał gorzki chleb emigracyjny, byle tylko nie iść na kompromis ze swym sumieniem poety. I znikła gdzieś w tumanie słów i frazesów istotna postać poputczika, który przez wiele lat reprezentował za granicą narzucony Polsce rząd bolszewicki jako prawowitą władzę, oparta na demokracji ludowej i prowadzącą Polskę w krainę socjalizmu".

Trudno nie znaleźć współczesnych analogii wśród mniej lub bardziej udanych artystów, ale i wśród polityków mamy podobne przemiany. Póki byli u władzy prowadzili Polskę w krainę szczęśliwości, a po przejściu do opozycji nagle stali się krytykami problemów, które sami stworzyli.

Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 064
Liczba wyświetleń: 7,771,457
Liczba komentarzy: 21,374

Ostatnie wpisy blogera

  • Było, ale nie minęło
  • Ukraina zmierza w kierunku nazizmu
  • Kto płaci za orkiestrę, wybiera muzykę

Moje ostatnie komentarze

  • Jaruzelska nie gloryfikowała. Ona sobie kpiła. I to mi się własnie nie podobało. Natomiast jestem w posiadaniu listów pana Przedpełskiego właściciel domu przy ulicy Ikara przejętym po Jaruzelskim…
  • Pisałam kiedyś niechetnie o klanie Spiewaków ale Jana będę bronic. Pomaga lokatorom bezprawnie wyrzucanym z mieszkań i zajmują go sprawy Warszawy. Moim zdaniem nie jest groźna lewicowa wrazliwośc.…
  • Ale to nie znaczy, że nalezy zakazać uzywania wentylatórów. Wydalanie też jest nieuchronne. Czy nalezy negować istnienie wodniczki tętniącej?Cóż winny jest nieszczęsny pantofelek, że tak ma? Gorzej…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • Marek Michalski, W 1951r. Miłosz napisał o innych "Zniewolony umysł" chyba tuż po tekście Piaseckiego "Były poputczik Miłosz":"Miłosz rozczula do łez swym strasznym losem aktualnego "samobójcy", który wybrał gorzki…
  • Ijontichy, Gdzie?
  • NASZ_HENRY, Mema dorzucam gratis 😉

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności