***
.
Murzyn i Latynos jadą samochodem. Kto prowadzi?
– Policjant.
.
***
.
– Halo! Ja dzwonię w sprawie garażu.
– Tutaj baza rakietowa. Źle pan trafił.
– Nie, to wy żeście źle trafili!
.
***
.
Facet w BMW złapał gumę. Zatrzymał się na poboczu i zmienia koło. Podjeżdża mercedes, wysiada kierowca i się pyta:
– Co pan robi?
– Odkręcam koło.
Ten z mercedesa bierze kamień, rozbija szybę i mówi:
– To ja wezmę radio.
***
i... na deser żart niemiecki, czy norweski, nie obczajam, ale dobre:
- Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
- Odsłony: 7177
Mówią po niemiecku, no i typowo niemieckie poczucie "humoru".
- "No, jak to co - odpowiada szef - pojedźcie z nim do ZOO".
Za tydzień szef przypadkowo spotyka podwładnych i przypominając sobie sprawę, zagaja:
- "No i jak z tym waszym pingwinem? “.
- “Super - w zeszlym tygodniu byliśmy w ZOO, dzisiaj idziemy do kina".
Komisarz, droga sake3 to stopień. Kierownik/komendant to szef. Dla twojej wiadomości. Proszę, nie ma za co.
Gdzie? Najprawdopodobniej w Stanach schyłku XX wieku... Wtedy jeszcze dobrze miał się kult wiary w możliwość triumfu sprawiedliwości... Nad nią to w licznych tzw. sensacyjnych filmach czuwał najczęściej współczesny szeryf - gość uzbrojony przede wszystkim w autorytet i prawość.
Odświeżam sobie czasami "stare" filmy. Wtedy widać perspektywę i kierunek napięć współczesności. Już kiedyś pisałam na NB o tym filmie - "Ja, robot"... Polecam. Jest tam, a i owszem szef policji... I to jaki... Serdeczności.
Franuz zagaja: Co Pani łowi?
Dziewczyna---męża sobie łowię.
Francuz---To dlaczego Pani siedzi na przynęcie?
Pośmiali sie oboje,Niemiec i Francuz odchodzą...po pół godzinie Niemiec sie pyta:
Ty! Skąd wiedziałeś,że ona tam ma robaki?
- Jedziesz na front, synek!
- Ale jak nie mam nogi!
- To nawet dobrze, nie uciekniesz z pola walki...
Niektórzy mówią, że ludzie zbiednieli.Ale skoro mechanikowi tyle szpachli zostało, to znaczy, że oni szrotów już nie muszą łatać. To żywy dowód kłamstwa opozycyjnej propagandy. 👍🙂
Ktoś tu, albo w innym mądrym miejscu mówił o zamykanych stalowniach. Wzrośnie popyt na szpachlę... albo od razu na walec.
Paryż Bulwary nad Sekwaną nad rzeką siedzi na kocu piękna dziewczyna i moczy wędkę w wodzie.
Bulwarami idą Niemiec i Francuz...ten Francuz zagaja:
Co Pani tu robi nad rzeką?
Łowię sobie męża,odpowiada dziewczyna.
To dlaczego Pani siedzi na przynęcie?
Pośmiali się i Francuz z Niemcem poszli dalej.
Po godzinie Niemiec pyta: Ty! Skąd wiedziałeś,że ona tam miala robaki?
Patrzą a tu wataha wilków pędzi za nimi i ich dogania.
Widzą, że nie mają szans, decydują że ktoś się musi poświęcić,
Wstaje Francuz, z okrzykiem "za republikę" skacze, wilki go dopadły, ale dalej ich gonią,
więc ktoś następny musi się poświęcić, wstaje Niemiec skacze, z okrzykiem "za Niemcy !",
ale wilki dalej ich gonią, co robić, kto następny, wstaje Polak, wyciąga karabin i pozabijał wilki.
Rosjanin zdziwiony, pyta, dlaczego tego wcześniej nie zrobiłeś?
Polak sięga ręką pod płaszcz mówiąc: "pól litra na czterech?
Niedziela. Dochodzi dwunasta. W pewnym kościele ludzie gromadzą się, by wziąć udział w sumie. Wybija południe - nic się nie dzieje. 12.05 - nikt nie wychodzi. 12.10 - bez zmian...
W końcu drzwi od zakrystii otwierają się i ukazuje się postać kościelnego.
Kościelny wolno wstępuje na mównicę, odchrząkuje i zwraca się do wiernych: "Mszy Świętej dzisiaj nie będzie - ksiądz proboszcz jest chory, a i ja nie najlepiej się czuję".
Jedzie ksiądz na rowerze, zatrzymuje go policjant - oj proszę księdza, tak bez świateł?, będzie mandacik,
Ksiądz bierze na litość policjanta, ale panie władzo, ja z Bogiem,
policjant na to: w dwie osoby na rowerze?, będzie podwójny mandat.
ksiądz już nic nie mówi, płaci ten mandat i odjeżdża, myśląc sobie: jak to dobrze że ten policjant nie wie, że Bóg jest w Trzech Osobach.
ksiądz głaszcząc psa mówi di niego - nie ucz się piesku, nie ucz, zostaniesz policjantem.
- Kłamiesz! Żaden człowiek nie zje dziennie 30 kilogramów ziemniaków!
Taki ksiądz chodząc po kolędzie łatwo nie ma. A gdy się Edeldreda trafi, nie ma zmiłuj. :) Stawiam, że brewiarza lub kropidła zapomniał i musiał "lecieć" . :)
Ja to tam byłam mały miki. Znienacka objawił się bowiem talent synka... Zadał on księdzu, wcześniej z nami nic nie konsultując, 3 pytania... Ksiądz już i tak wychodził, więc pytaniom towarzyszyły niezależnie takie oto ruchy: podczas pierwszego ksiądz wstał, po drugim zmierzać zaczął do drzwi, trzecie spowodowało ruch ręki w kierunku klamki... Pytania były następujące: 1. "Ile ksiądz zarabia z tacy z jednej niedzieli?", 2. "A ile jest z tacy miesięcznie?", 3. "Skąd ksiądz ma pieniądze na jedzenie?".
😎
Ja księdzu nie skąpię pieniędzy.
Ksiedzu oddać trzeba, że udzielił na te pytania dosyć szczegółowych odpowiedzi... A więc, zupełnie przy okazji moja wiedza także została uzupełniona.
PS Roję sobie, że gdyby to syn przesłuchiwał hiszpańskich nurków z amnezją, to by im tak gładko nie poszło...
Wygląda, że niejedna sesję typu: " a dlaczego?" ma Pani za sobą. Witam zatem w klubie tych ktorzy zostawili ślady zębów na tynku. Czasem również miałem wrażenie, że taki cztero-sześciolatek powinien być wykładowca na zajęciach dla adeptów dochodzeniówki.
Ale za rok ksiadz przyjdzie na pewno inny . 😉
Widzę przed Pani synkim wielką przyszłość.
Coś może być na rzeczy...
Wracam sobie raz ze sklepu, wchodzę do domu, patrzę - mój syn siedzi w moim fotelu, ma na sobie mój szlafrok, z jednej strony na oparciu fotela spoczywa banan, po drugiej stronie kubek z kawą... Na uszach ma słuchawki, wzrok utkwiony w telefon...
To byłam ja surfująca po NB... 🙃
Chyba zależy to od stopnia zaintrygowania... Jakoś przy tym księdzu tak się szczególnie rozwinął...
Pozycja i piedestał... Przedstawiciel hierarchii, który nagle znalazł się na naszym terenie - widocznie to sprowokowało syna...
Pozycja KK już nie ta, co za moich czasów, kiedy przed kolędą czekało się w wypucowanym mieszkaniu z przygotowanym zeszytem od religii i nie odzywało bez pytania. Ja bym radziła przygotować marskaczowi (zapożyczenie że słownika mojego syna w wieku 4 lat) kartkę z zestawem pytań do wykucia na pamięć. Np. "jak rozpoznać powołanie ", albo "ile lat ksiądz miał, kiedy poczuł powołanie ". Wtedy będzie szansa na niedzielną pochwałę z ambony, że są w parafii jeszcze tacy, co potrafią wychować dzieci.
Musimy spróbować za rok z tym kolędowym zestawem (pytań) 😁
Póki co formujemy się we własnym zakresie - dzisiaj odpowiadałam na przykład na takie pytanie syna: "A dlaczego Jezus był torturowany, skoro nie zrobił nic złego?" 😎
Generał Gierasimow na dzisiejszej konferencji powiedział, że dzięki szybkiej reakcji służb ratowniczych i użyciu ciężkiego sprzętu udało się do tej pory odnaleźć 14,5 tyś ciał.
- Za każdą głowę Ukraińca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się.
Po kwadransie do Szojgu przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów.
Szojgu:
- Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!
To smutne ale wam zostały już tylko głupawe dowcipy.
Ale ukraińskim kobietom, których faceci są unieszkodliwiani codziennie tysiącami do śmiechu nie jest.
Nie tylko z tego się cieszą.
Doskonale przecież wiesz, że cieszą się również z tego, że mężowie poużywają sobie na niemowlakach i staruszkach.
Twoi koledzy wielokrotnie o tym pisali.
Cieszą się także z sedesów bo pralki i lodówki wykorzystywane są do produkcji dronów.
Przepaść między technologią i bogactwem ukraińskim jest tak ogromna, że Rosjanie muszą to jakoś zniwelować.
Zresztą Ukraińcom już ten sprzęt AGD nie jest potrzebny. Prądu nie mają.
//Pers.....W dzisiejszych czasach przywrócić prąd to znowu nie taka trudność.//
Ogromna trudność.
Zniszczone transformatory produkuje TYLKO Rosja. To całkiem inny system.
Ukraińcy już swoje dwie fabryki dawno zamknęli.
Znowu popisałaś się imponującym brakiem wiedzy, gratulacje :)
Jest to bardziej problem z ochroną przed możliwym kolejnym uszkodzeniem, niż trudność techniczna z adaptacją transformatora innych niż rosyjskich czy ukraińskich producentów.
a tobie oparenko zapłacił rachunek za prąd czy nadal przy świecach siedzisz?
youtu.be
to człowiek Moskwy, pewnie jego rodzinka w 39 witała bolszewików kwiatami, podobnie jak rodzinka Tuska kolaborowała z Niemcami, nie każdemu nie dawali do podpisania folkslisty.
//pers
to człowiek Moskwy, pewnie jego rodzinka w 39 witała bolszewików kwiatami//
Moja cała rodzina pochodzi z Kujaw więc raczej nie miała okazji ani możliwości nikogo "witać".
to w Kałmucji też mają swoje Kujawy?
A łyżka na to niemożliwe. Z takim ruskim nazwiskiem ? :-)