
Moje pokolenie, ludzie żyjący na przełomie XX i XXI wieku, jest najszczęśliwsze na świecie, bo za naszego życia dokonał się największy skok cywilizacyjny człowieka w dziejach. Oczywiście w przyszłości tych skoków będzie jeszcze więcej i będą jeszcze częstsze, będą jeszcze bardziej oszałamiające, ale ludzie się do tego przyzwyczają, a my jesteśmy pionierami w tej euforii.
Technologia ingeruje w ciało człowieka. Tak się dzieje od początku naszej ewolucji. Używamy ubrań i narzędzi, do czego jesteśmy już genetycznie przystosowani – bo nie mamy sierści i mamy chwytne ręce. Jemy grillowane mięso, co wymaga technologii, do której nasz układ trawienny jest przystosowany. Jesteśmy już genetycznie wpisani w technologię, jest w nas wrośnięta biologicznie. To się ciągle rozwija i to się nazywa transhumanizm.
Ten transhumanizm to ogólnie pojęta kultura, która wypiera biologię. To się dzieje na dwóch polach: fizycznym i umysłowym. Fizycznie nosimy okulary, a psychicznie panujemy nad swoimi instynktami. Fizycznie nosimy rozruszniki serca i protezy, dodając je do ciała, a psychicznie uczymy się moralności, dodając ją do instynktów. To też jest powód do euforii, bo dzięki temu stajemy się lepszymi. Lepszymi i fizycznie, i psychicznie. Tak jak protezy Oscara Pistoriousa pozwalają mu szybciej biegać niż zdrowemu zawodnikowi, tak moralność pozwala nam lepiej współpracować, niż to robili ludzie pierwotni.
Natura z kulturą są sprzeczne. Większość tego, co niemoralne, jest naturalne. Moralność to kultura. Większość instynktów prowadzi człowieka do zła. Transhumanizm powodujący, że technologia zastępuje biologię, działa też tak, że kultura zastępuje instynkty. Ideał cywilizacyjny osiągniemy wtedy, gdy kultura całkowicie wyeliminuje instynkty, a technologia biologię. To nie znaczy, że przestaniemy mieć uczucia i staniemy się bezdusznymi maszynami – to znaczy, że dobre uczucia zdominują złe, racjonalizm pokona zabobony, dobre instynkty zostaną ucywilizowane. Uczucie euforii odpowiednio okiełznane jest dobre. Trzeba tylko pozbyć się efektu narkotycznego tej euforii.
Miłość wywodzi się z seksu. Orgazm to uwarunkowanie biologiczne – służy temu, by się nam chciało rozmnażać. Ale chrześcijaństwo okiełznało ten instynkt i uczyniło miłość najwyższą cnotą kulturową. Miłość nie została oderwana od seksu, ale została ucywilizowana. Miłość stała się ideologią, stała się podstawowym celem i motywem działania. Cywilizacja zamieniła popęd seksualny w agape. To jest też transhumanizm. Chrześcijaństwo jest najbardziej transhumanistyczną religią, bo w większości jest sprzeczne z instynktami – każe nad nimi panować, być ponad nimi, zamieniać je na dobro.
Wolno ulegać euforii. Trzeba zachwycać się nad światem. Należy podziwiać naturę, ale jeszcze bardziej trzeba kochać technologię. Technologia pozwala nam lepiej czynić ziemię sobie poddaną. A ziemia to też kosmos, który należy podbić. Podbić to nie znaczy zniszczyć, wykorzystać i porzucić, to znaczy poznać i uczynić sobie przydatnym. Eksploracja to nasz instynkt, który trzeba uporządkować i mądrze wykorzystać do podróży kosmicznych.
Biologia jest dużą przeszkodą w eksploracji kosmosu, w którym mało jest powietrza, wody i ciepła. Więc musimy się pozbywać naszego ciała i je zastępować technologią, by móc długo w kosmosie przebywać. Więc nasz instynkt walki z naturą jest bardzo dobry. Dobrze, że kultura walczy z naturą, dobrze, że ją eliminuje. Każdy, kto się zachwyca technologią, kto się nią pasjonuje, kto ją rozwija, kto się w niej zakochał, jest dobry. A każdy, kto kocha tylko naturę, nas uwstecznia, pozbawia nas człowieczeństwa.
Człowiek to biologiczny gatunek, który wyewoluował po to, by biologii się pozbyć. Nasze człowieczeństwo to nie nasza natura, nie nasze ciało, nawet nie nasz mózg – to wiedza, doświadczenie, kultura, która w mózgu tkwi. To nasze jestestwo to informacja, która jest niematerialna. Naszą misją na Ziemi jest wyrwać tę informację z materii biologicznej i umożliwić jej pływanie po dowolnych nośnikach. Ta informacja to nasza dusza. My to dusza, a nie ciało.
Ciołkowski kiedyś napisał: „Ziemia jest kolebką ludzkości, ale nikt nie zostaje w kołysce na wieki”. Dobrze, że kochamy naturę, ale niesłusznie utożsamiamy ją tylko z warunkami ziemskimi. Niesłusznie uznajemy, że natura to tylko jeleń na rykowisku, galopujący koń czy szum morza. Natura to też gwiazdy, galaktyki spiralne i szum czarnych dziur. By w pełni poczuć pełną naturę, musimy rozwijać technologię. A w tym celu musimy pozbyć się własnej natury i wymienić ją na technologię. Transhumanizm jest nieunikniony. Dziś jest nienawidzony, ale jeśli człowieczeństwo ma mieć sens, to musimy pokochać technologię bardziej, niż instynktownie kochamy naturę.
Grzegorz GPS Świderski
PS. Notki powiązane: Tagi: gps65, transhumanizm, natura, kultura, cywilizacja, ciało, dusza, człowiek
To tak jak kulturowy genderyzm wypiera płeć biologiczną i są sztucznie tworzone 56+ płci :-)
PS. Można cofnąć się w czasie i przypomnieć kultur kampf, który był zaprzeczeniem kultury. Takie kulturowe dziwolągi są tworzone i tworzone, tylko sensu w tym nie widać.
Właśnie że nie. Tu nawet nie chodzi o Bismarcka i jego walkę z Polakami i kościołem katolickim, tylko bardziej o NSDAP i ideologów Hitlera, eugenikę, aborcję, obozy koncentracyjne, koncepcję rasy panów i rasy podludzi. To ewidentne zaprzeczenie kultury ludzkiej i hodowla na siłę ubermenszów, taki nadczłowiek jest widoczny właśnie u transhumanistów.
Wszystkie te pomysły biorą się z Nietzschego, po polsku niczego, który zanegował religię chrześciańską i chciał, aby Niemcy wyhodowali sztucznego ubermensza. Jak to się skończyło to ogólnie wiadomo.
Jakimi instynktami ? Jezus ukrzyżowany na Golgocie to żaden nadczłowiek. Katolicy uważają Jezusa za syna bożego, który wskazuje im drogę do zbawienia wiecznego. Aby na pewno autor GPS uważał Jezusa za nadczłowieka ?
Wszystkimi - ludzkimi, biologicznymi, ssaczymi, nie nadludzkimi. Wszystkie przykazania Dekalogu są sprzeczne z instynktami gatunku homo sapiens. Gdyby były zgodne, to by były niepotrzebne, bo nie trzeba nakazywać tego, co się robi instynktownie.
Serio ? Czyli autor GPS chce bezkarnie kraść, kłamać, oszukiwać i zabijać, bo tak dyktują jego instynkty ?
Ten transhumanizm to ogólnie pojęta kultura, która wypiera biologię. ble, ble, ble"
-podobnych "kwiatków" zrodził twój transhumanoidalny mózg o wiele więcej :)))))))))))
o podobnych osobnikach trafnie powiedział Lem, skąd ty czerpiesz te bzdury, jak "przystosowanie genetyczne" do noszenia ubrań, albo to o grilowanym mięsie, czy przystosowanie do rozrusznika serca. Odnoszę wrażenie, jesteś w odosobnieniu, bo może ktoś by ci coś wytłumaczył, że najzwyczajniej bredzisz, to nie jest normalne.
Człowieku tak z ciekawości zainteresuj się starożytnością, dowiesz się, że tysiące lat temu ludzie mieli wiedzę i znali technologie, której obecnie nie potrafimy pojąć, ludzi nigdy nie mieli sierści, nawet najstarsze malunki skalne tego nie pokazują, tym bardziej, że najstarsze wykopaliska też tego nie potwierdzają. Organizm ludzki, czy zwierzęcy ma zdolność do przystosowania się do panujących warunków, ale jak one zanikną, to wraca do pierwotnej postaci, najprostszy przykład, to odciski na rękach, gdy pracujesz łopatą, które są reakcją obronną reakcją organizmu, by chronić skórą przed uszkodzeniem przez tarcie trzonka po skórze dłoni, ale jak przestaniesz, to odciski zanikają, kulturysta jak przestanie ćwiczyć, mięśni mu zanikną, pozostanie obwisła skóra, znałem takiego jednego, kiepsko wyglądał.
Znajdź sobie pożyteczne zajęcie, może myśli będziesz miał bardziej klarowne, szczególnie logiczne, bo kiepsko z tobą :)))))))))))))))))
Podpowiem ci, że np. świnia jest wszystkożerna, a jakoś nie potrafi czytać i pisać.
Widzę, że u ciebie rozum nie pracuje, powielasz czyjeś głupoty bezkrytycznie
Bosze ! absurd goni absurd. ręce się przystosowały do narzędzi, czyli co, narzędzia były pierwsze przed człowiekiem, człowiek musiał prosić Słońce, czy może zmienił swoje DNA by miał chwytny kciuk, by używać narzędzi :))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Człowiek stracił sierść, by się dostosować do wiszących na drzewach ubrań, takie ładne, szkoda by się marnowały :))))))))))))))))))
Człowieku miej litość nad sobą, bo się kompromitujesz
Najgorsze jest, że w te swoje bajki wierzysz, ale Boga już nie, a dowodów na Jego istnienie masz na każdym kroku.
Największy rozwój technologiczny od zawsze był związany z rozwojem technologii broni, przykład IIWŚ, uważany za okres największego zaangażowania nauki i techniki w zabijaniu drugiego człowieka, całych narodów, gdzie prym wiedli Niemcy, ludobójstwo opanowali do perfekcji, czy oni byli i są dobrzy ????????
Najnowsze wynalazki, technologie bardzo często zaczynają swoje "życie" w zbrojeniu, część z nich ma zastosowanie w życiu codziennym, reaktory jądrowe powstały dzięki badaniom na bronią jądrową, potem ją zastosowano do celów pokojowych, przykłady można mnożyć.
To też. Ale oczywiście technologia spowoduje wydłużenie ludzkiego życia: salon24.pl
Ja nie chcę tak żyć, a człowiek nie przedłuży życia, by był do końca sprawny fizycznie i intelektualnie -głównie.
Te objawienie to opętanie. Widać że nie kochasz Boga, skoro rozum ci pomieszał.
Co do samych przeszczepów organów, jeszcze tego nie opanowano i nie wiadomo czy to będzie możliwe, GPS zapewni że tak, np. zastawki serca, mimo wszystko nie ma na tyle doskonałej, by długo pracowała, więc zastosowano inżynierie genetyczną, zmodyfikowano świński gen, by jej organy nie były odrzucane przez org. człowieka, ponoć się udało, ale co z taką świnią?
To tak jak ja. Jednak u mnie ojciec jest samodzielny. Strasznie schudł, ale robi wszystko sam oprócz dźwigania ciężarów. Ma swoją dietę, czyli je głównie golonkę i schabowe, przyjmuje leki na serce i nadciśnienie. Oczywiście nie zostawiam go samego na dłużej. Jego pasją jest ogródek, który trzyma go przy życiu, oczywiście cięższe prace wykonuję ja :-)
PS. Transhumanizm to taka bajeczka dla młodych, wykształconych i z wielkich miast. Lepszy jest ogródek, a nawet żeglarstwo które uprawia autor GPS, jednak żadne bioczipy nie uratują człowieka na dłuższą metę :-)
Są tacy co twierdzą, że znaleźli gen nieśmiertelności, zobaczymy co pokaże czas, bo jak tylko da się przedłużyć życie, ale nie intelekt, to nie warto tym się zajmować.
Późna starość nie jest kolorowa, to udręka dla tej osoby, choć pewnie wielu nie zdaje sobie z tego sprawy, skoro nie pamięta, co przed chwilą jadł, duży kłopot dla bliskich, którzy się taką osobą opiekują.
Wg mnie w tym jest sekret naszego życia, nie żyjemy dla siebie, ale dla innych, wg nauki Jezusa "co żeście uczynili najmniejszym braciom moim, mnie żeście uczynili", żadna tam nauka, technologia, kosmos nie mają znaczenia, GPS się kiedyś o tym przekona, jak zostanie poddany eutanazji i świadomy pojedzie na zastrzyk, by potem zrobić z niego "ostatni krzyk mody" liberalnej, nawóz do kwiatków.
Człowiek nie został stworzony do podbicia kosmosu, a dla drugiego człowieka i samego siebie.
To prawda, dlatego nasze cmentarze są pełne krzyży nad grobami naszych bliskich, które rokrocznie odwiedzamy i palimy świeczki. Ale nieprawdą jest, że bycie rodzicem to udręka, jak to wyraził się niedawno PDT. Fakt, postarzał się brzydko w tej Brukseli i teraz pewnikiem chce przekazać swoje fobie nam Polakom, bo uważa nas za nienormalnych :-)
W jego vaterlandzie mają alt-hausy, w których często pracują Polacken, a również w domach prywatnych Polacken pracują jako opiekunowie starszych Niemców, którzy z pewnością pamiętają drugą wojnę. Było głośno niedawno o pewnym Niemcu, który wyemigrował do Polski ze swoją opiekunką, którą traktuje jako swoją nową rodzinę.
Czy to nie ty marzysz, by przenieść duszę do wirtualnej rzeczywistości, w miejsce, czy zastępując "sztuczną inteligencję" ?
To się nigdy nie uda.
PS. błagam tylko nie dawaj mi tu jakiegoś linka, że o tym pisałeś, że to kiedyś nastapi :)))))
to jest bzdura do potęgi "n", informacja jest bierna, a dusza to świadomość, bez niej ciało jest martwe. Zainteresuj się zjawiskiem "życie po życiu", jest ono znane od wieków.
Znane są opisy ludzi w śpiączce, czy w fazie śmierci klinicznej, gdy widzą gdzie są, co robią lekarze, o czym rozmawiają, a także co robią ich bliscy na korytarzu, czy w domu.
Są ludzie którzy dowodzą, że potrafią kontrolowanie opuszczać swoje ciało, to co opisali się sprawdza, nawet w miejscach odległych tys. kilometrów.
Ciało jest "narzędziem, nośnikiem" duszy, która kontroluje ciało, myśli, czyny, to zostało zbadane i dowiedzione naukowo.