Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Zawłaszczanie słów i symboli

Izabela Brodacka Falzmann, 04.08.2014
Kilka lat temu grupa cwaniaków z Zakopanego i okolic zarejestrowała oscypek jako produkt regionalny UE. Zgodnie z unijnym certyfikatem ten owczy wędzony ser może być teraz wytwarzany tylko w kilku południowopolskich powiatach. Odtąd górale z Pienin i Gorców, którzy przez całe życie robili oscypki według domowych receptur nie mogą ich sprzedawać pod tą nazwą. Jeżeli chcą korzystać z nazwy chronionej to poza stosowną opłatą muszą ściśle dostosowywać się, do ustalonej, zarejestrowanej receptury.
Aby przybliżyć piramidalny nonsens tego „patentu” wyobraźmy sobie, że udaje mi się zarejestrować i zastrzec nazwę „bigos” jako produkt regionalny Śródmieścia Warszawy. Naprawdę robię doskonały bigos ale to nie ma nic do rzeczy. Odtąd każdy restaurator nie tylko musi mi płacić za prawo wpisania bigosu do karty dań, ale to ja mam prawo kontrolować, w którym momencie dorzuca do bigosu na przykład suszone grzybki. Wszelkie wariacje na temat mego przepisu na bigos są zabronione pod karą wysokiej grzywny , a własny bigos restaurator może sprzedawać tylko pod nazwą powiedzmy figos.
Znaczy to, że udało mi się zawłaszczyć czyli ukraść społeczeństwu słowo „bigos” podobnie jak sprytnym zakopiańczykom udało się zawłaszczyć słowo „oscypek”.
Nie ma w tym nic niezwykłego . Komuniści jak wiadomo zawłaszczali nałogowo słowa zmieniając ich sens przez dodanie przymiotnika „socjalistyczny”. Na przykład moralność socjalistyczna mało miała wspólnego z moralnością. Wzorem moralnym był -przypomnę- Pawka Morozow, który zadenuncjował własnych rodziców.
Za czasów PRL kradziono nie tylko fabryki. dwory, pałace, młyny i ziemię. Kradziono również nazwiska.
Znacjonalizowana czyli ukradziona fabryka E. Wedel została przemianowana w 1949 roku na „Zakłady 22 lipca”. Na pudełkach czekoladek dodawano jednak bez zgody właścicieli firmy napis „ dawny E. Wedel” . W 1989 roku fabrykę sprywatyzowano czyli sprzedano wraz z nazwiskiem dawnych właścicieli i znakiem firmowym. Oczywiście bez ich zgody. W taki sposób III RP kontynuowała złodziejskie tradycje PRL.
W ostatnią środę prezydent Komorowski podpisał ustawę chroniącą charakterystyczną kotwicę, znak Polski Walczącej. Została ona wybrana w konspiracyjnym konkursie ogłoszonym w 1942 roku przez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. Na konkurs nadesłano 27 propozycji. Zwyciężyła harcerka Anna Smoleńska - wówczas studentka historii sztuki na tajnym Uniwersytecie Warszawskim.
Ochronę znaku Polski Walczącej zainicjowali – jeżeli wierzyć mediom- weterani II wojny światowej, zrzeszeni w Związku Powstańców Warszawskich i Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
O, sancta simplicitas. Odtąd nie będzie mógł tego znaku namalować na murze graficiarz. Nie będzie go mogła wyhaftować na koszulce uczennica. Nie będzie można umieścić go na okładce książki. Nie będzie można ozdobić nim grobu. Wątpliwe czy będzie mógł go używać jako logo nasz miły sąsiad- kat.
Być może, a raczej na pewno za użycie tego znaku trzeba będzie płacić. Ciekawe komu? A może sąd nakaże Kornelowi Morawieckiemu zrezygnować z opartego na tej kotwicy znaku Solidarności Walczącej. Albo uzna go za podróbkę.
Ten znak oczywiście powinien być chroniony przed znieważaniem. Tak jak polska flaga, jak krzyż. Trzeba te znaki chronić na przykład przed koprofilem Wojewódzkim, który lubi grzebać w psich kupach . Trzeba chronić również przed „artystami”, którzy chcieliby je po swojemu interpretować czy przetwarzać. Nie ma sensu chronić tych znaków przed wszystkimi obywatelami, którzy je przecież szanują.
Nasuwa się pytanie do kogo należą prawa do tego znaku. Może do spadkobierców Anny Smoleńskiej? A może do żyjących powstańców? A może do nas wszystkich?
Okazało się, że po prywatyzacji czyli wyprzedaży fabryk, ziemi, kolekcji sztuki, przyszła kolej na prywatyzowanie słów i symboli.
  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 15596
Domyślny avatar

Andrzej.A

04.08.2014 06:47

Każda rewolucja i/lub wojna to "jedynie" sposób na zmianę stosunków własności na danym obszarze. Stosunki własnościowe w Polsce od 1939 roku zmieniły się już 3 razy. Zawłaszczenie (opatentowanie) symbolu Polski Walczącej ma cel dosyć oczywisty - możliwość ukarania grzywną każdego dzieciaka, który będzie szedł z koszulką i/lub flagą z takim symbolem. Ciekawe w tym kontekście jest to, czy również symbole NSZ i/lub Związku Jaszczurczego również będą podlegały temu procederowi - bo jednak dopiero tych symboli to towarzystwo nienawidzi szczerze.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 07:43

Dodane przez Andrzej.A w odpowiedzi na Każda rewolucja i/lub wojna

Gdy usłyszałam o aktywności Komorowskiego i naszego nierządu ( zapożyczyłam to od nieznanego autora)  w sprawie symbolu Polski Walczącej pomyślałam sobie: "Timeo Danaos et dona ferentes". Nie znaczy to, że na co dzień myślę po łacinie. Czasami tylko przychodzą mi same do głowy znane wszystkim sentencje. Uchwycił Pan to o co chodzi. O rozprawę z dzieciakami, które polubiły stare symbole. I widzą pod nimi niebezpieczną dla władzy treść.
Domyślny avatar

cyborg59

04.08.2014 21:57

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Gdy usłyszałam o aktywności

Istotą jest właśnie : niebezpieczna dla władzy treść ! Ochronie podlega jedność nazwy "oscypek" ze znaną od bardzo dawna treścią. Boją się tego co niesie sobą symbol Polski Walczącej ! Wyjaśniam : jeżeli młodziaki wymyślą dwa miecze z literą "P", a jeszcze dodadzą krzyż, natychmiast przypisane zostanie znakowi pochodzenie od nazistowskiego żelaznego krzyża z mieczami. Krytyka polityczna potrafi zohydzić niejeden symbol, szczególnie nowy, a za próbę dorobienia "gęby" staremu, silnie związanemu z ideą okupioną krwią, po ryju dostać można. Kiedy u nas panowały mroki jaruzelskie, administracja amerykańska chciała ograniczyć palenie flagi przez lewaków na wiecach. Sąd najwyższy uznał że symbole narodowe są własnością narodu, i naród może demonstrować niezadowolenie paląc sztandar. Jest to protest honorowy. Mocodawcy powiatowego wiedzieli co robią, popychając idotę do czynu za który rodowity Amerykanin dostałby wieloletni wyrok, a naturalizowanemu dodatkowo odebrano by obywatelstwo. Jedynym kolorem którym można zbroczyć sztandar, jest ... tak ten kolor! To drugi przypadek honorowego protestu. Jeżeli znak miałby być chroniony przed lewakami (jakimkolwiek użyciem !)... No ale przyczyna "ochrony" jest inna.
Domyślny avatar

zdzichu z Polski

04.08.2014 07:39

"Kilka lat temu grupa cwaniaków z Zakopanego" Nazwać cwaniakiem człowieka który na klęczkach witał Papieża Polaka. Przecież ex burmistrz Zakopanego to Katolik jakich mało. BTW Z tym Pawkiem to nie do końca tak jak Pani to przedstawia.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 07:48

Dodane przez zdzichu z Polski w odpowiedzi na "Kilka lat temu grupa

Szkoda, że Pan nie pisuje i nie może wszystkim wyjaśnić jak to   było z Pawką.
Co do klęczek. Matka Boska podobno powiedziała do Styki: " ty mnie Styka nie maluj na klęczkach, ty mnie namaluj dobrze". Nie byłam przy tym więc -relata refero. Coś ta łacina za mną dzisiaj chodzi.
Domyślny avatar

zdzichu z Polski

04.08.2014 07:57

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Szkoda, że Pan nie pisuje i

youtube.com Ale może Pani sobie to obejrzeć.
jazgdyni

jazgdyni

04.08.2014 07:47

Droga Izo!
Cały czas, odkąd tylko plemiona barbarzyńców nadciągnęły, by zabijać, gwałcić i plądrować, zawisło na niebie jedno wielkie pytanie - CO BY TU JESZCZE UKRAŚĆ?
Oni za to nie mogą, że tacy są. Ta hołota, a kto to, wiemy dobrze ty i ja, nie może żyć bez kradzieży i łupów. Biedni i uczciwi pracują, a ci kradną.
Myślałem kiedyś, patrząc na tych złodzei - jeszcze tylko powietrza i oddychania nie opodatkowali. I, patrz mamo! Parę lat upłynęło i jest podatek od powietrza, sprytnie ukryty pod jego jednym składnikiem - CO2.
Niech sobie mają oscypek zakopiański. Ja i tak wolę oscypek pieniński, który regularnie kupuję w bacówce, tuż przy zaporze na Dunajcu.
Jak i bunc i bryndzę.
Serdeczności
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 07:53

Dodane przez jazgdyni w odpowiedzi na Droga Izo! Cały czas, odkąd

Ja też kupuję oscypki pod Turbaczem. Ale moi producenci skarżyli się że są nękani kontrolami. Sprawdzę jaką ktoś tam zapłacił grzywnę. Nie chcę siać dezinformacji. Górale wściekają się. Mówią, że nikt ich nie będzie uczył gotować kartofli. Produkcja oscypków to dla nich czynność znana z dziada pradziada, jak gotowanie kartofli.  Nie mogą poza tym nazywać swoich produktów po imieniu. I to też ich wkurza.
Domyślny avatar

Steve

04.08.2014 07:50

Skąd to zdziwienie. Przecież ciągle żyjemy w PRL.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 08:24

Dodane przez Steve w odpowiedzi na Skąd to zdziwienie. Przecież

Nic mnie już nie jest w stanie zdziwić. Ale niektóre rzeczy mnie martwią.
Domyślny avatar

U1

04.08.2014 07:53

Możemy zmodyfikować ten symbol wpisując literę P w kształt miecza.
Domyślny avatar

U1

04.08.2014 08:22

Dodane przez U1 w odpowiedzi na Możemy zmodyfikować ten

Lub szabli.Zagłoba
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 08:26

Dodane przez U1 w odpowiedzi na Możemy zmodyfikować ten

To dobry pomysł. Ale dlaczego to my jesteśmy w defensywie? Podobno gdy Wedel się stawiał, że bez jego zgody sprzedano jego nazwisko urzędnik zaproponował mu uprzejmie zmianę nazwiska.
Domyślny avatar

U1

04.08.2014 08:39

Dodane przez izabela w odpowiedzi na To dobry pomysł. Ale dlaczego

Ha ha .Przebił Bareje. Pozdrowienia
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 09:03

Dodane przez U1 w odpowiedzi na Ha ha .Przebił

A wydawało się że Bareję przebić trudno. Ja też pozdrawiam.
NASZ_HENRY

NASZ_HENRY

04.08.2014 08:14

PRL złodziejem, III RP paserem ;-)
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 09:06

Dodane przez NASZ_HENRY w odpowiedzi na PRL złodziejem, III RP

Tak się powszechnie uważało. Ale nierząd ( przejęte od nieznanego autora) Tuska nie ogranicza się do paserstwa. Wiele z jego poczynań to czyste złodziejstwo.
Domyślny avatar

takijeden

04.08.2014 10:26

Od poczatku tej hucpy bylem zdania ze wszyscy glosujacy ZA prawnym zawlaszczeniem tego znaku strzelaja Polsce w stope ( albo dosadniej w glowe) Ta kotwica to symblol Polskiej Wolnosci... niczym nie ograniczonej mysli i duszy Polaka . Od czasu gdy ja wypromowano zostala symbolem ktorym wyrazano kazdemu i wszystkim publicznie na murach Ze mozecie nas zniewolic , ciemezyc i do nas strzelac ..ale naszej wolnej polskiej duszy nam nie zabijecie. To symbol ponadczasowy i ma do niego prawo kazdy kto niezgadzal sie i nie zgadza na zapedzenie Polski i Polakow do ruskiego chlewa. ( i kazdego innego) Ten symbol klul i kole w oczy wszystkich tych kto dziala w interesie tych co mozolnie nad tym pracuja aby Polska byla rowniez duchowo i mentalnie tylko „kamieni kupa” . Najpierw Kotwica klula w oczy Niemcow, potem Sowietow, nastepnie Sowietow A teraz dla odmiany Sowietow.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 10:42

Dodane przez takijeden w odpowiedzi na Od poczatku tej hucpy bylem

Ja słyszałam o  innym jeszcze  miejscu,  w które sami siebie trafili  poczciwcy.  Osoba, która mi to powiedziała była bardzo zniecierpliwiona. Poz tym to pracownik fizyczny stajni. Mówi zrozumiale dla wszystkich. Teraz kotwica trafiła do symboli na indeksie. Jak  swastyka. Nie będzie można wejść z nią na stadion. Nie będzie można używać podczas manifestacji. Czy tego chcieliśmy?
Domyślny avatar

takijeden

04.08.2014 12:52

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Ja słyszałam o  innym

- powinni byli jeszcze do kompletu wykupic i zarezerwowac ( "chronic" ) zwrot : "Powstancy Warszawscy" nam pozostanie jedynie zwrot promowany przez tych z drugiej barykady: "polnische banditen"
Domyślny avatar

cyborg59

04.08.2014 19:30

Jak zwykle jakieś inne, postępowe prawo mamy. Patentu, wzoru zastrzeżonego nie można uzyskać na coś co zaistniało już w przestrzeni publicznej - to musi być oryginalna nowość. Praw autorskich do spisanej ludowej bajki też nie otrzymamy. Otrzymamy do naszej oryginalnej opowieści opartej na motywach ludowej bajki, co nie wykluczy napisania przez kogoś innego komedii, baletu, opery na tej samej kanwie. Teraz o grafice : prawo autorskie chroni tylko oryginał. Prafrazy , trawestacje przekształcenia karykaturalne są dozwolone, ba zwiększają zainteresowanie oryginałem ! No to jak ? Co w końcu i w jaki sposób jest "użytkiem dozwolonym" ? Użycie swastyki jest ograniczone, w Niemczech bardzo ograniczone, ale nie zakazane ! Czerpanie zysków z praw autorskich mogłoby dotyczyć tylko autorki i jej spadkobierców. Oczywiście jest to moje, z nikim nie konsultowane, zdanie.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

04.08.2014 20:31

Dodane przez cyborg59 w odpowiedzi na Jak zwykle jakieś inne,

To co piszesz jest bardzo logiczne. A jednak oscypek został "opatentowany". To znaczy uznany za produkt regionalny i jego nazwa została zastrzeżona. Można to porównać z perypetiami nazwy szampan. Zastrzeżone jest nawet słowo szampan (champagne) W związku z tym  wieś Champagne  w Szwajcarii  musiała zaprzestać używania tej nazwy na etykietach win, na podstawie  umowy pomiędzy Szwajcarią i Unią Europejską z grudnia 1998 r.
A firma Yves Saint-Laurent musiała zrezygnować z perfum o nazwie Champagne. Ostatecznie zostały nazwane podobno Yvresse. Akurat perfumy niewiele mnie obchodzą. Ale robienie z nazwy ogólnej nazwy własnej odbieram jako zawłaszczanie słów. Teraz w sklepie prosisz o wino musujące. Nie wolno go nazywać szampanem. Ekspedientka cię poprawi. Kiedyś było tylko wino "patykiem pisane" albo wino "marki wino" i był spokój.  .
Marek1taki

Anonymous

04.08.2014 22:35

Pani Izo! Ten patent to jawny knebel. Za Czerwone maki na Monte Cassino też płaci się prawa autorskie. Za hymn i pacierz jeszcze nie. Czekamy z założonymi rękami na postępy postępu - w łamaniu czegoś więcej niż tylko zasady prawa rzymskiego, że prawo nie działa wstecz. To deptanie tradycji łamie kręgosłupy. Wyhodowany nowy - lepszy człowiek ma być z gumy.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 03:55

Dodane przez Marek1taki w odpowiedzi na Pani Izo! Ten patent to jawny

Wie Pan to wspaniały pomysł. Opłata za różaniec. Niech staruchy płacą  Może zmniejszyłoby się zadłużenie naszego nieszczęsnego ( jak pisze Michalkiewicz)  kraju. Hymn też powinien być opodatkowany. Opłatę powinien zbierać- jak zawsze-  ZAiKS. Ale kto właściwie jest właścicielem praw autorskich do różańca?  św Dominik? A może Matka Boska?. Tak czy owak warto się zastanowić.  „Где не сеют, там не жнут”.
Domyślny avatar

zdzichu z Polski

04.08.2014 23:12

Doprawdy nie wiem o co ten raban z Kotwicą. Przecież użycie na przykład godła i barw narodowych określone jest prawem, instytucje nie tylko państwowe ale ogólnie mówiąc wszystkie powinny stać na straży wykorzystywania ich z godnością i szczerze mówiąc nikt się tym nie przejmuje. youtube.com Pies z kulawą nogą się nie obruszy, gdy grupa podpitych stadionowych zbirów będzie nawoływać do gazowania pedałów, Żydów, komuchów i będzie to robić reklamując się znakiem Polski Walczącej.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 03:42

Dodane przez zdzichu z Polski w odpowiedzi na Doprawdy nie wiem o co ten

Filmik, który Pan raczył przytoczyć jest świadectwem nie tyle złej woli i chęci obrazy godła narodowego, lecz braków w tak zwanej kindersztubie. Takie są uroki demokracji. Jestem pewna, że pan, który miał kłopoty z flagą miałby jeszcze większe kłopoty na przykład z homarem, z jedzeniem karczochów i szparagów albo z krojeniem  sera. To naprawdę wyższa szkoła jazdy, te sery. Trudno go za to karać czy nawet wyśmiewać. Gdy  za program niejakiego Wojewódzkiego w którym niejaki Raczkowski w ramach wygłupów, które dla zmyłki nazwał performance, wtykał polską flagę w psie odchody, sąd nałożył na stację TVN karę bodajże 500000, gazeta najwyborniejsza podniosła raban. Przecież Panowie walczyli szlachetnie o czystość polskich miast. Stadionowe zbiry natomiast  1 sierpnia tego roku umieszczały kwiaty, znicze i znaki kotwicy właśnie  pod miejscami kaźni Polaków. Sama widziałam. Nikt inny tego nie robił. Stanu ich trzeźwości nie sprawdzałam. A orzeł z czekolady?  Na trzeźwo czegoś takiego nie da się wymyślić. Czy ktoś sprawdził trzeźwość notabli, którzy zabawiali się pożeraniem czekoladowego ptaka?
Domyślny avatar

zdzichu z Polski

05.08.2014 19:25

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Filmik, który Pan raczył

O czym Pani gada?. Jakie homary, karczochy. Trójka Patriotów nie składała nigdy w życiu koca lub prześcieradła w prostokącik, w wojsku nie byli? Pewnie płaskostopie albo hemoroidy mieli, albo tatuś notabl ich od tej opresji wybawił. Kindersztuba wymieniona w kontekście w miarę sprawnego złożenia tkaniny w barwach narodowych. Przechodzi Pani sama siebie w wymyślaniu cudów niewidów.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 19:59

Dodane przez zdzichu z Polski w odpowiedzi na O czym Pani gada?. Jakie

Pewnie w wojsku nie byli. Ale poradziliby sobie z flagą tak jak radzą z kocykiem na plaży, gdyby wiedzieli jak trzeba. Brak kindersztuby objawia się właśnie w tym, że ktoś nie wie,jak trzeba. Nie wie, że nie zwija się flagi jak zużytej szmaty. Nie wie,  że nie mówi się na przykład  " O czym pani gada?". Nie wiem czy przyczyną tych braków są hemoroidy czy platfus. To Pan tezy.
Domyślny avatar

zdzichu z Polski

05.08.2014 20:59

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Pewnie w wojsku nie byli. Ale

Ciekaw jestem ilu takich specjalistów od patriotyzmu, którzy nie wiedzą jak traktować barwy narodowe poucza mnie na tych blogach i odmawia mi prawa do nazywania się Polakiem.
Domyślny avatar

piotr słaboszewski

05.08.2014 03:29

Pani Izabelo, tym razem ja wystąpię w roli adwokata diabła (zakładam, że nie jest to zastrzeżony przydomek, a więc prawnie chronione dobro osobiste Zdzicha). Unijne certyfikaty pochodzenia, apelacje, certyfikaty organicznego pochodzenia, czy "fair trade" - faktycznie to już zaczyna być śmieszne. Ale sama idea prawnej ochrony "autentyczności" produktu nie jest zupełnie pozbawiona sensu. Producenci, którzy często pracowali od pokoleń na reputację swoich wyrobów, starają się ją chronić (oczywiście, ostatecznie chronią swój interes, ale nic w tym zdrożnego). Prawdopodobnie można wyprodukować nie gorszy produkt gdzie indziej, ale czy należy posługiwać się nazwą utożsamianą z oryginalnym regionem pochodzenia? Wg mnie problem z rejestracją oscypka jest inny: jest to rodzaj sera produkowany w wielu miejscach na polskich (zakładam, że także słowackich) obszarach górskich i raczej tak należało określić "appellation d'origine". Błędem było zarezerwowanie nazwy tylko dla serów pochodzących z jednego powiatu. Wie Pani, umiejętnie używane, te regulacje mogą być korzystne dla polskich producentów. Nie wiem (musiałbym to sprawdzić w przepisach), czy tak jak Pani pisze owi "cwaniacy z Zakopanego" mogą pobierać opłaty od producentów z innych regionów za używanie nazwy. Jeśli pamiętam tego rodzaju "licencjonowanie" nie jest dozwolone. Aby otrzymać certyfikat produkt musi faktycznie pochodzić z regionu. Cdn.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 05:35

Dodane przez piotr słaboszewski w odpowiedzi na Pani Izabelo, tym razem ja

Jak Pan wie nie jestem prawnikiem, ani rzecznikiem patentowym. Powinnam więc zamilknąć albo wypowiadać się tylko o fajansach. Słyszałam jednak, że nie można skutecznie opatentować, czyli sprywatyzować czegoś co funkcjonuje w technice, w cywilizacji, w  kulturze. Na przykład nie da się obecnie opatentować wynalazku koła. Ja wiem, że wynalazek to coś innego niż znak towarowy. Oscypek funkcjonuje wszędzie w górach tak jak bigos w Polsce. Dlatego dałam ten przykład. Każda wioseczka, każda hala ma swój oryginalny przepis na oscypek. Tak tworzy się kultura kulinarna i nie tylko. Przez wpływ, przez zapożyczenia, przez własne receptury. Oscypka nie wynaleźli cwaniacy z Zakopanego. Dochodzenie kto go wynalazł miałoby taki sens jak dochodzenie kto wynalazł schabowy z kapustą albo z bardziej narodowych potraw- tiramisu.
Wiem, że za używanie nazwy oscypek górale płacili wysokie grzywny. Omijają ten zakaz śmiejąc się w głos. Sprzedają szczypki albo jakoś tam podobnie. To tylko kpina z prawa. Głupie prawo obraża instytucję prawa. Uczy, że prawo służy do porachunków z nielubianymi osobami , do oszukiwania bliźnich. I że jest tak głupie, że tylko głupi by go przestrzegał. Nie jestem legalistką. Prezentuję typową mentalność rozbiorową. Nie mam za grosz szacunku do prawa stanowionego. Czy wie Pan, że w mojej rodzinie wszelkie sprawy spadkowe odbywały się bez sądów. Sądy nie są nam do niczego potrzebne. Sami wiemy jak należy zrobić. Sądy postrzegam jako część aparatu represji. Głupią część.
Domyślny avatar

piotr słaboszewski

05.08.2014 13:38

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Jak Pan wie nie jestem

Pani Izabelo, nie chcemy - wierzę, że mówię w imieniu wielu - aby pisała Pani tylko o fajansach. Certyfikat pochodzenia, jak Pani zauważyła to nie patent, ani znak towarowy (a tu zdaje się myli Pani pojęcia). w założeniu chroni producentów z pewnego regionu, daje im monopol na używanie nazwy związanej z miejscem pochodzenia (przykładem może być francuski Roquefort). W przypadku oscypka błędem było zarejestrowanie pod tą nazwą produktów pochodzących z jednego tylko powiatu, jeśli wiadomo że tradycyjnych producentów jest więcej i są rozrzuceni na znacznie większym obszarze. moim zdaniem zawinił urząd, który dokonał rejestracji, cwaniacy wykorzystali cudzą głupotę lub niedbalstwo (jak to cwaniacy). Francuzi skutecznie grają w tę grę z pożytkiem dla swojej gospodarki. Pozdrawiam.
Domyślny avatar

zdzichu z Polski

05.08.2014 14:34

Dodane przez piotr słaboszewski w odpowiedzi na Pani Izabelo, nie chcemy -

Ależ tu nie chodzi patenty, certyfikaty, monopole, tylko o przypisanie negatywnych cech i mechanizmów określonej grupie - elektoratowi PO. Przecież wstępniak, gadka o cwaniakach i oscypkach nie miała by prawa powstać gdyby Pani Izabela wiedziała o tym że głównym cwaniakiem stojącym za monopolizacją oscypka jest pierwszy Katolik i prawicowiec Podhala Adam Bachleda Curuś. Katolik i w dodatku góral jest poza wszelkimi podejrzeniami o cwaniactwo, a jeśli fakty są inne to tym gorzej dla faktów. Tego rodzaju metoda urabiania czytelników w wykonaniu Pani Izabeli, towarzyszy jej od samo początku zaistnienia na Naszych Blogach. Robi to co prawda w sposób zdecydowanie inteligentniejszy niźli pan marchewka, kat czy markus sratus, ale cel jest dokładnie taki sam. Przedstawiać część współobywateli takich jak ja - żeby nie obrazić Pani Izabeli nie nazwę ich, ani siebie Polakami,a nóż a widelec mam na ścianie koło od wozu, może słucham Koko koko, i oglądam Wojewódzkiego, o telefonie w stanie wojennym i wyjazdach na Kanary nie wspominając - jako pozbawioną możliwości oceny dzicz, która powinna z pokorą pochylić się nad wymysłami Pani Izabeli. Nasze blogi lat temu dwa przestały być miejscem dyskusji, ich istnienie jest podporządkowane politycznemu celowi.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 16:53

Dodane przez zdzichu z Polski w odpowiedzi na Ależ tu nie chodzi patenty,

Myli się Pan,  doskonale wiedziałam kto jest jednym z tych cwaniaków. Cóż mogę odpowiedzieć -amicus Plato sed magis amica veritas. Nie obchdzi mnie co Pan ma na ścianie i czego Pan słucha. Nikt też nie musi się nad moimi "wymysłami" pochylać. Wystarczy po prostu nie czytać. Jak na razie nie jet to przymusowe. Moje pokolenie było w gorszej sytuacji. Musieliśmy czytać płody socrealizmu. Ale jakoś przeżyliśmy. Dedykuję Panu hasło. "Przeżyliśmy Ruska przeżyjemy i Tuska".
Domyślny avatar

takijeden

05.08.2014 15:25

Dodane przez piotr słaboszewski w odpowiedzi na Pani Izabelo, nie chcemy -

Na czasie ... ( z innego portalu) tnij.org
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 16:55

Dodane przez takijeden w odpowiedzi na Na czasie ... ( z innego

Faktycznie na czasie. Dzięki.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 16:45

Dodane przez piotr słaboszewski w odpowiedzi na Pani Izabelo, nie chcemy -

Ma Pan rację w tych rozróżnieniach. Jednak tak czy owak ta "gra" budzi mój wolnościowy opór. Zupełnie czym innym jest podróbka znanej firmy czy zawłaszczanie jej znaku firmowego ( logo). Zupełnie czym innym kształtowanie się stylu drogą ewolucyjną. Dobrym przykładem jest styl budownictwa góralskiego. Klasyczny styl gorczański kształtował się przez wieki drogą podglądania, imitacji, przejmowania wzorów. To Stanisław Witkiewicz ( ojciec Stanisława Ignacego Witkiewicza)  wpakował się jak Piłat w Credo ze swoją koncepcją góralskiej architektury i zepsuł ten piękny autentyczny styl. Czy możemy sobie jednak wyobrazić, że górale z Ochotnicy mogliby chronić gorczański autentyczny styl przed przeróbką czy podróbką na jaką pozwolił sobie  Witkiewicz? Witkiewicz projektował bardzo wiele obiektów- dwór w Przyborowie k. Dębicy, słynny dom "Pod Jedlami" w Zakopanem przy ul. Koziniec 1, klasztor i kaplicę Braci Albertynów przy drodze na Kalatówki,  Kaplicę w Jaszczurówce k. Zakopanego, gmach Muzeum Tatrzańskiego. Projektował kielichy mszalne, ławy i kredensy w stylu rzekomo góralskim to znaczy takim jaki za góralski zechciał uznać. Czy możemy sobie wyobrazić, że ktoś mógłby mu tych wariacji na temat ukochanej góralszczyzny zabronić?
Domyślny avatar

zapinio

07.08.2014 12:10

Dodane przez izabela w odpowiedzi na Jak Pan wie nie jestem

"Nie jestem legalistką. Prezentuję typową mentalność rozbiorową. Nie mam za grosz szacunku do prawa stanowionego. Czy wie Pan, że w mojej rodzinie wszelkie sprawy spadkowe odbywały się bez sądów. Sądy nie są nam do niczego potrzebne. Sami wiemy jak należy zrobić. Sądy postrzegam jako część aparatu represji. Głupią część." Ależ Szanowna Pani, Podstawową powinnością obywatela każdego państwa jest: - ślepa ufność Umiłowanym Przywódcom, - oczywista supremacja prawa stanowionego nad naturalnym, I tak poddani Putinienki marzą wprost o oddaniu życia za matuszkę Rossiję zaś znowu poddani Obawy O'Barak marzą o oddaniu życia za Mc'Donalda. W obu przypadkach na najwyższym szczeblu społecznej hierarchii znajdują się funkcjonariusze służb specjalnych.Źródło dobra wszelakiego, tytani intelektu, wzorce moralności, etyki itd. Proszę obejrzeć bardzo wartościowe filmy radzieckie tzn. pardon oczywiście rosyjskie o bohaterskich żołnierzach smierszu,NKWD, CZEKA walczących z wrednymi Polakami, którzy ,o ile nie są zdrajcami, to przynajmniej są sprzedajnymi typami, którym strzela się w łeb w słusznej sprawie. A znowu różne wartościowe obrazy amerykańskie (amerykańskie ?) pokazują dla odmiany Polaków jako sprzedajnych typów, ciemniaków niedorozwiniętych umysłowo, którzy pałają ostentacyjna nienawiścią wobec pewnego narodu, który na tych ziemiach jest mniejszością , a słusznie sobie roi o swej dziejowej roli i , że wszystko mu się należy boć to rasa panów choć nie Herrenvolk. Pani w sowich opiniach bardzo odpada od tego co należy. Nie wróżę Pani wielkiego powodzenia w przyszłym świecie stworzonym przez Umiłowanych Przywódców dla miłujących ich narodów. Dodam miłujących bezgranicznie. Produkcja drutu kolczastego dynamicznie wzrasta.
Domyślny avatar

piotr słaboszewski

05.08.2014 03:31

Porównanie z Wedlem jest o tyle nietrafne, że tu doszło do zawłaszczenia, a następnie sprzedaży przedmiotu cudzej własności. Nazwisko "Wedel" było firmą (w rozumieniu dawnego kodeksu handlowego, czy dzisiejszego kodeksu spółek handlowych) - częścią składową przedsiębiorstwa. Jeśli rodzina Wedlów dokonałaby sprzedaży, to klauzula o zakazie konkurencji też "odebrałaby" im nazwisko (w obrocie handlowym). Wspomniany przez Panią YSL po sprzedaży swego domu mody też nie mógł projektować pod swoim nazwiskiem. Na szczęście (chyba na szczęście?) niedługo potem zmarł. Tekstu ustawy o ochronie znaku Polski Walczącej nie czytałem, więc spekuluję. Przede wszystkim, nie wiem czy jest to zawłaszczenie przez HGW et consortes. Przecież nie zostanie w ratuszu na zawsze. Nie wiemy, kto zajmie jej miejsce, ale zakładając, że będzie to Pani człowiek, wierzy Pani, że "odda" symbol? Nie bardzo też wierzę w to, że ratusz będzie odpłatnie licencjonować używanie kotwicy (powtarzam, bez znajomości tekstu). Może chodzi tu o nieużywanie symbolu w kontekstach niestosownych, na przykład przez "miłośników piłki nożnej", którzy naprawdę niewiele mają wspólnego z tamtą młodzieżą. Czy życzyłaby Pani sobie aby każdy mógł posługiwać się nazwiskiem Brodacki i używać Pani herbu? W Wielkiej Brytanii chronione są wszystkie symbole monarchy i rodziny królewskiej ("Royal arms, crowns or flags, or those of members of the Royal family"). Chronione są także "regimental arms and colours". Gieves & Hawkes tradycyjnie dostarcza "regimental ties"; jeśli nie może Pani udowodnić służby w pułku, nie kupi Pani takiego krawata (pozostają podróbki). Ochrona symboli państwowych i religijnych przed znieważeniem (zgrabnie przeszła Pani od zawłaszczenia do znieważenia) to w ogóle trudny problem. Amerykański Sąd Najwyższy uznał dopuszczalność palenia flagi jako formy protestu (a jest to instytucja konserwatywna, nawet kiedy nominowani do składu zostają liberałowie). Ja lubię kiedy dozwolone jest wszystko, ale pewnych rzeczy nie robi się, bo nie wypada. (Przypomniał mi się nieszczęsny właściciel gospody aresztowany za to, że muchy obsrały portret Najjaśniejszego Pana.) Pozdrawiam.
izabela

Izabela Brodacka Falzmann

05.08.2014 05:45

Dodane przez piotr słaboszewski w odpowiedzi na Porównanie z Wedlem jest o

Ale Wedel nie sprzedał swojej firmy. To PRL- bis sprzedał firmę wraz z jego nazwiskiem. To trochę tak jakby ktoś kupił od Cygana skradziony mi sygnet i odtąd posługiwał się w majestacie prawa herbem. Firmę Wedla sprzedano w okresie gdy zachłystywano się "świętym prawem własności". Dodajmy-  ukradzionej. Ktoś mnie pocieszył, że następny nabywca Wedla rozliczył się ze spadkobiercami. Nie sprawdzałam.
P.S. Nie noszę sygnetu i biżuterii. Przeszkadza przy zamiataniu stajni. Gdy zaczepi się w wodze, a koń poniesie i człowiek spadnie,  można stracić palec. Kolczyki grożą utratą ucha. Nie używam również rękawiczek. Wodze ( wyścigowe cugle) się ślizgają.
Domyślny avatar

cyborg59

05.08.2014 11:28

Dodane przez piotr słaboszewski w odpowiedzi na Porównanie z Wedlem jest o

Ponieważ przechodziliśmy "nacjonalizację" naszej rodzinnej fabryki, więc muszę doprecyzować : zawłaszczano (kradzino) sam majątek trwały, aktywa bankowe, gotówkę. Pasywa, niewykonane kontrakty dla van Houtena, Wedla, spłata za prace remontowe, nawet premia kwartalna dla robotników - zostały osierocone (pisz na Berdyczów). To samo dotyczyło Wedla ! Ukradzioną fabrykę nazwano : im. 22 lipca. Potem do nazwy dodano : dawniej Wedel. Tak więc III RP mogła sprzedać firmę : majątek trwały + nazwę + przyległości+ receptury*. Mogła, ale tylko pod nazwą, pod którą występowała "w papierach" t.j. im. 22 lipca dawniej E.Wedel. Gwiazdka przy recepturach pojawiła się, poniważ sprzedać mogli tylko receptury opracowane jako 22 lipca. Zmiana nazwy na E.Wedel była bezprawna tak jak jej sprzedanie.
Izabela Brodacka Falzmann
Nazwa bloga:
Blog autorski

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 1, 063
Liczba wyświetleń: 7,770,192
Liczba komentarzy: 21,370

Ostatnie wpisy blogera

  • Było, ale nie minęło
  • Ukraina zmierza w kierunku nazizmu
  • Kto płaci za orkiestrę, wybiera muzykę

Moje ostatnie komentarze

  • Jaruzelska nie gloryfikowała. Ona sobie kpiła. I to mi się własnie nie podobało. Natomiast jestem w posiadaniu listów pana Przedpełskiego właściciel domu przy ulicy Ikara przejętym po Jaruzelskim…
  • Pisałam kiedyś niechetnie o klanie Spiewaków ale Jana będę bronic. Pomaga lokatorom bezprawnie wyrzucanym z mieszkań i zajmują go sprawy Warszawy. Moim zdaniem nie jest groźna lewicowa wrazliwośc.…
  • Ale to nie znaczy, że nalezy zakazać uzywania wentylatórów. Wydalanie też jest nieuchronne. Czy nalezy negować istnienie wodniczki tętniącej?Cóż winny jest nieszczęsny pantofelek, że tak ma? Gorzej…

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Upadek edukacji. Tym razem piszę jako fachowiec.
  • Historia pewnej kamienicy
  • Śpioszki rozmiaru XXXL

Ostatnio komentowane

  • RinoCeronte, Nadzieja umiera ostatnia Panie Lechu...
  • RinoCeronte, A takie Podwieczorki przy mikrofonie?  Ech łza się w oku kręci Panie Malinowski.
  • Tomaszek, Trzeba pilnować kasy . Bo pieriestrojka czyli pieriedyszka nie wyszłaby bez pieriechwatyzacji . A w zasadzie po to to było i przyszło po wojnie dopiero w momencie wystarczającej akumulacji . 

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności