Przejdź do treści
Strona główna

menu-top1

  • Blogerzy
  • Komentarze
User account menu
  • Moje wpisy
  • Zaloguj

Orlen odpowiada w sprawie tureckiej soli. Pytania pozostają

Maciej Pawlak, 29.06.2026

Po moim ostatnim komentarzu o testowym imporcie soli i tabletek solnych z Turcji przez IKS Solino przyszła mejlowa odpowiedź Orlenu na zadane w tej sprawie pytania. 

Dobrze, że przyszła. Przy spółkach z udziałem Skarbu Państwa cisza zwykle robi więcej szkody, niż najtrudniejsze wyjaśnienie. Niestety, to wyjaśnienie niewiele wyjaśnia.

Orlen zapewnia: Solino nie planuje likwidacji działalności solnej. Import ma być zabezpieczeniem po problemach z jednym z dotychczasowych kontrahentów. Spółka pisze o warunkach cenowych grożących rentowności, o konieczności utrzymania produkcji, jakości, klientów i miejsc pracy. Pada też ważne zdanie: testowe zamówienia nie przesądzają o zmianie modelu działalności.

Brzmi racjonalnie. Każda firma musi mieć surowiec, a żaden zarząd nie powinien przyjmować cen, które rozwalają rachunek ekonomiczny. Brak soli w Solino byłby absurdem większym niż awaryjny import. Ten fragment odpowiedzi Orlenu warto więc przyjąć do wiadomości.

Ale właśnie dlatego potrzebne są konkrety. Najważniejsze rozróżnienie dotyczy skali i czasu. Awaryjny import to jedno, zaś stałe zastąpienie krajowych dostaw gotowym produktem z zagranicy to drugie.

Orlen podkreśla, że szczegóły relacji handlowych są tajemnicą przedsiębiorstwa. Oczywiście, nikt rozsądny nie oczekuje ujawniania cen, kontrahentów i warunków umów. Można jednak powiedzieć znacznie więcej bez naruszania tajemnicy handlowej: czy import ma charakter jednorazowy, czy powtarzalny; czy dotyczy marginalnego wolumenu, czy istotnej części potrzeb; jaki jest plan powrotu do krajowego surowca; jaką rolę w tej układance ma mieć Wydział Konfekcjonowania Soli.

Tych odpowiedzi w komunikacie Orlenu nie ma. A to one są dziś kluczowe. Szczególnie w zakładzie, w którym od ponad 100 dni trwa protest pracowników, a związki zawodowe mówią o przyszłości działalności solnej, ciągu solankowego i magazynów kawernowych. W takiej atmosferze samo zapewnienie, że „nie ma planów likwidacji”, nie oznacza nic. 

Orlen broni się także argumentem komponentu krajowego (jak słusznie komentują Czytelnicy, to polski odpowiednik local content). Według spółki testowanie alternatywnych dostaw nie podważa tej idei, bo ma chronić produkcję i zatrudnienie. To możliwe. Komponent krajowy nie oznacza przecież obowiązku kupowania za każdą cenę i w każdych warunkach. Jeżeli kontrahent stawia zaporowe warunki, trzeba szukać wyjścia.

Polska nie jest krajem, który musi importować sól i produkty solne. Mamy Kłodawę, Kujawy, Wieliczkę, Bochnię, wysady solne i ludzi znających ten przemysł od strony praktycznej. Solino jest spółką z Grupy Orlen i działa przy infrastrukturze istotnej dla bezpieczeństwa paliwowego. Decyzje zakupowe w takim miejscu zawsze muszą być podejmowane nie tylko przez kryterium wyboru tańszego dostawcy – o ile faktycznie zagraniczny dostawca będzie tańszy od krajowego.

Dlatego dobrze, że Orlen deklaruje utrzymanie działalności solnej. Teraz potrzebna jest jeszcze odpowiedź, jak ta działalność ma wyglądać w kolejnych latach. Czy będzie rozwijana jako krajowe zaplecze dla strategicznej infrastruktury, czy jedynie podtrzymywana tak długo, jak zgadza się bieżący arkusz kalkulacyjny?

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun słusznie mówi o polskim komponencie jako o wzmacnianiu polskich kompetencji i miejsc pracy. Kierownictwo Orlenu wypowiada się podobnie. Tym bardziej warto, by Solino pokazało praktykę zgodną z tą linią. Niech przedstawi jasny plan: skąd surowiec, jaka produkcja w kraju, jaka rola własnych pracowników, jakie znaczenie działalności solnej dla całej grupy.

Odpowiedź Orlenu porządkuje część sprawy. Wiadomo, że spółka nie zapowiada likwidacji działalności solnej i tłumaczy import potrzebą zabezpieczenia dostaw. Wciąż nie wiadomo, czy turecka sól jest krótkim epizodem, czy początkiem trwalszego rozwiązania. Czy jednak uzależnienie się od pozaunijnego dostawcy jest rozsądne w kontekście bezpieczeństwa paliwowego kraju? Mam co do tego poważne wątpliwości.

A właśnie od tego zależy, czy uspokojenie nastrojów w Solino będzie możliwe. Pracownikom, związkowcom i opinii publicznej łatwiej uwierzyć w zapewnienia, gdy za deklaracją stoi harmonogram, strategia i konkretna decyzja zakupowa. Bez tego każda kolejna dostawa z Turcji będzie wracała jak dowód, że polska sól przegrywa nie dlatego, że jej nie ma, lecz dlatego, że ktoś przestał o nią zabiegać i zerwał dotychczasowy łańcuch dostaw, dobrze funkcjonujący od lat.

  • Zaloguj lub zarejestruj się aby dodawać komentarze
  • Odsłony: 21
Maciej Pawlak
Nazwa bloga:
Maciej Pawlak
Zawód:
dziennikarz
Miasto:
Błonie

Statystyka blogera

Liczba wpisów: 673
Liczba wyświetleń: 1,365,948
Liczba komentarzy: 2,306

Ostatnie wpisy blogera

  • Local content po polsku, turecka sól w praktyce. Minął 100 dzień strajku głowowego w IKS Solino
  • Jak wzmacniać państwo w niestabilnym świecie?
  • 4. Kongres „Nauka dla Społeczeństwa” - wzajemna zależność nauki i społeczeństwa

Moje ostatnie komentarze

Najpopularniejsze wpisy blogera

  • Coraz bliżej okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej
  • Mniejsze zło?
  • Pracują i wydają w Polsce pieniądze

Ostatnio komentowane

  • u2, "Local content po polsku" To krajowy komponent, czyli krajowy składnik.Z tego co pamietam to premier Tusk salwował się ucieczką na konferencję pt. "local content" kiedy marszał Czarzastyj…
  • Silentium Universi, W tle mamy zamianę jodku potasu dodawanego do soli na silny utleniacz jodan potasu, zdaniem Googla bardziej stabilny i nieszkodliwy dla zdrowia. Na pewno tańszy, o czym AI nie wspomina. Również wg…
  • Marek Michalski, Stosujmy język polski zamiast importować określenia z języka angielskiego, to się lepiej porozumiemy w sprawie importu soli.

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2008 - 2026, naszeblogi.pl

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | tvrepublika.pl | albicla.com

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Do czego są one potrzebne może Pan/i dowiedzieć się tu. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek. | Polityka Prywatności

Footer

  • Kontakt
  • Nasze zasady
  • Ciasteczka "cookies"
  • Polityka prywatności