Sądy. Izrael daje przykład

Z  cyklu wielcy blogerzy, znakomite teksty  i ciekawe tematy, polecam kolejny świetny tekst znanego blogera  @Humpty Dumpty
Czyli o tym dlaczego Szambo 24r.u jest tam gdzie jest czyli w czarnej dooopie i skąd tam tylu OZI, UB czy SB
 

 
 

O tym, że pod pozorem niezawisłości sądów w Europie Państwo prawne (Rechtstaat) zostaje powoli zamieniane w jakąś Republikę sędziowską (Richterstaat) pisano nawet w Niemczech.
Niestety, w Polsce jakakolwiek próba zmiany, choćby nawet tak kosmetyczna, jak nie mogąca nabrać rozpędu obecna, spotyka się z niesamowitym wręcz oporem.
Co gorsze, nie tylko samych sędziów i orbitujących wokół przedstawicieli innych zawodów prawniczych. W obronie rzekomo zagrożonej „wolności” i „niezawisłości” stają ludzie, których tenże wymiar sprawiedliwości przez ostatnie dekady często wbijał w ziemię zupełnie bez uzasadniania prawnego. Ot, mimochodem...
Zupełnie tak, jakby ogół zapomniał o NIEPOKONANYCH 2012, a programy telewizyjne typu Państwo w Państwie uznał za bajeczki o reptilianach, na dodatek rozgrywających się w świecie równoległym.
Siłą polskich sędziów jest Unia. Dokładnie Komisja Europejska i TSUE. Przeobrażenie Europy w Nowy Wspaniały Świat jest bowiem możliwe tylko dzięki prawnikom oraz zbyt często pokrętnej interpretacji obowiązującego prawa.
I niby nic takiego się nie dzieje – wykładnia teleologiczna (inaczej celowościowa) jest bowiem na tyle stara, by nie tylko pośród prawników, ale i zwykłych ludzi znaleźć zrozumienie. Znaczenie przepisu prawa określane jest w oparciu o cel ustawy, a nawet… cel całego systemu prawa.
Tak więc znaczenie ustawy może być różne w zależności od tegoż celu.
I tu właśnie jest pies pogrzebany.
Nikt, nawet pośród obrońców „niezależności”, nie jest w stanie wykazać, że cele Ojców-założycieli Unii są tożsame z celami obecnego przywództwa KE.
Banalne, prawda? Niemniej spotykane od dawna nawet w polskich sądach.
Mechanizm faktycznej zmiany prawa bez zmiany prawa można prześledzić na przykładzie art. 58 Kodeksu cywilnego z 1963 roku. Zgodnie z jego § 2 nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.
 
I chociaż tekst ustawy nie uległ zmianie (w tym zakresie) to przecież „zasady współżycia społecznego” w 1963 roku były interpretowane wg zasad Marksa i Lenina, zaś 60 lat później przesunęły się w stronę społecznej nauki Kościoła katolickiego. Oczywiście nie w każdym przypadku. Sędzia może bowiem hołdować jakiemuś innemu systemowi wartości etycznych, marksistowsko-leninowskich nie wyłączając (ciągle jeszcze istnieje grupa sędziów, która aby uzyskać nominację musiała skończyć… WUML*). Ale mimo braku zmiany ustawy mamy do czynienia ze zmianą jej znaczenia.
Dochodzimy powoli do sedna problemu. Otóż cel ustawy określa… interpretator. A zatem sędzia określa cel, a potem dokonuje wykładni przepisu w oparciu o niego tak, jakby istniał on zupełnie obiektywnie.
Tak właśnie działa TSUE. Odpowiednie przesunięcie celu powoduje inną interpretację starych przepisów. Unia ma stać się federacyjnym państwem w drodze wykładni obecnych od dekad przepisów oraz zawartych często nawet pół wieku temu umów, których sygnatariusze nawet o takim rozwiązaniu nie śnili a nawet byliby mu przeciwni.
To, niestety, nie jest specyfika wyłącznie europejska (konkretnie unijna, bo przecież Ukraina czy też Gubernia Białoruska też są w Europie).
Podobne problemy z wykładnią ma Izrael.
Wróciwszy po raz kolejny do władzy Bibi Netanjahu postanowił przywrócić monteskiuszowski podział władz, co oznacza ograniczenie wszechwładzy sądów (por.: https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/netanjahu-o-reformie-trzeciej-wladzy )
Polskojęzyczny izraelski dziennikarz Eli Barbur pisze otwarcie, jak jest:

W Izraelu przechodzą w tych dniach przełomowe wydarzenia mające pozbawić rozbieszony w ostatnich dekadach Sąd Najwyższy zawłaszczonych przez niego bezprawnie kompetencji władzy wykonawczej i ustawodawczej. Netanjahu powtarza z cierpliwością sępa, że niezależne sądownictwo nie oznacza „nieokiełznanego sądownictwa”.
@
Praktycznie wygląda to tak, że Sąd Najwyższy, którego skład ustalany jest zakulisowo wedle lewicowego klucza – może unieważniać decyzje prawicowych organów władzy, wyłanianych w wyborach powszechnych. Inaczej mówiąc – co normalnie we łbie się nie mieści – zachwiany jest tutaj od dawna trójpodział władzy, czyli główny fundament demokracji. Nowy pakiet reform zmieni sposób powoływania sędziów i umożliwi 120-osobowemu Knesetowi anulowanie większością 61 głosów orzeczeń Sądu Najwyższego – obalających decyzje rządu i parlamentu. Sytuacja, w której sądownictwo wykorzystywane jest przez tzw. postępowców do narzucania programów sprzecznych z wolą większości wyborców istnieje też w wielu innych demokracjach zachodnich. Spektakularne zmiany w Izraelu mogą więc mieć przełożenie także na inne wolne narody.
http://telawiwonline.com/zarazliwy-sukcesik/(link is external)

Spektakularne zmiany w Izraelu mogą więc mieć przełożenie także na inne wolne narody… Na razie jednak izraelska lewica demonstruje. Przez lata wytworzono bowiem obraz demokracji sprzecznej z wyobrażeniem Monteskiusza. Zamiast trzech wzajemnie kontrolujących się władz mamy teraz jedną dominującą, całkowicie uniezależnioną od woli społeczeństwa.
Czy to oznacza, że lewica jest ofiarą własnej interpretacji francuskiego filozofa?
W miejsce trójpodziału dominacja jednej nad dwiema pozostałymi władzami?
A może po prostu świadomość, że w demokratycznym społeczeństwie wszelkie -izmy, w tym eurokomunizm, może funkcjonować jedynie na marginesie, bez znaczącego wpływu na ogół?
W takim przypadku opanowane przez lewicowy światopogląd sądy, pozornie „niezawisłe” i „wolne”, tak naprawdę stają się subtelnym narzędziem światopoglądowym pilnującym, aby rozwój społeczeństwa przebiegał we właściwym kierunku.
Przełamanie tej coraz widoczniejszej tendencji właśnie dlatego spotyka się z taką furią szeroko pojętej lewicy.
Naprawdę bowiem chodzi o rząd dusz, którego demokratycznie nigdy nie zdobędą.
2.03.2023
_______________________________________________
* WUML – Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu – Leninizmu
obraz: Franciszek Kulon (facebook)
 
https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/sady-izrael-daje-przyklad