Już od dłuższego czasu okrągłostołowi oszuści czują na swoich plecach oddech dopadającego ich narodu stąd ten wielki spęd wszelkiej maści komuchów, lewaków i dewiantów mający poprawić im samopoczucie, a poprzez media, ze szczególnym naciskiem na kompresory z Czerskiej i Wiertniczej napompować być może już ostatni raz ten zwiotczały czerwony flak by przez chwilę wyglądał jak olbrzymi balon.
Oczywiście podstawą sukcesu będzie wypełnienie trybun stadionu narodowego do ostatniego miejsca, ale z tym nie powinno być większych problemów. Jeszcze żyje przecież wśród nas wystarczająca ilość komunistów i ich potomków, członków rodzin ubeckich dynastii, tajnych współpracowników komuszych służb nie licząc tak zwanych zwykłych pożytecznych idiotów, czy mniejszości seksualnych z wagino-sceptykami na czele.
Dużo dowiemy się spoglądając na „gwiazdorską obsadę” tego zlotu politycznych zombie.
Jaruzelski, Kwaśniewski, Wałęsa, czyli „Wolski”, „Alek” i „Bolek” to okrągły stół w pigułce.
Sowiecki sługus i agent Jaruzelski, czyli główne narzędzie kremlowskiego planu „polskiego pojednania ponad podziałami”. Dalej Kwaśniewski, czyli wyznaczony na sukcesora pupilek generała i ulubieniec pierwszego sekretarza KC PZPR, Rakowskiego i w końcu Lech Wałęsa, który kończy swoją polityczną wędrówkę najgorzej jak można to sobie wyobrazić. On od dłuższego czasu skazany jest na szukanie świadectwa swojej niezłomności, opozycyjności, i uczciwości już nie tylko u bandyty Jaruzelskiego, ale i u zwykłych esbeków zeznających w sądach podczas procesów dotyczących jego agenturalności.
Wałęsa już dawno temu stał się zakładnikiem tych zdrajców narodu i nie wierzę, że nie zdaje on sobie sprawy, że żebranie u nich o wzorową cenzurkę wygląda tak jakby doktor Mengele, jako świadka swojej niewinności przedstawił komendanta KL Auschwitz, Rudolfa Hoessa.
I tak oto w czerwcu dojdzie do, mam nadzieje, ostatniej już tak wielkiej próby objęcia władzy przez jedną z sitw biorących udział w okrągłostołowym geszefcie. Wierzę, że to uruchomione w 1989 roku na rozkaz Kremla komusze wahadło tym razem nie zadziała. Wierzę też, że nie będzie to tylko krótkotrwałe zacięcie się tego mechanizmu tak jak miało to miejsce w 1992 roku podczas „nocnej zmiany” czy przegranych przez zdrajców wyborów w 2005 roku.
Parafrazując słowa „międzynarodówki” wierzmy, że Bój to będzie ich ostatni,…bo lud roboczy wsi i miasta jedności swojej stwarza moc
W czerwcu podczas kongresu lewicy na widowni zabraknie właśnie tego „roboczego ludu wsi i miasta” i nie będzie mógł jego roli odegrać w pojedynkę nawet podstarzały były gwiazdor Daniel Olbrychski, który zapowiedział swój udział w kongresie.
On, choć na niższym pułapie, kończy podobnie jak Wałęsa, który za pieniądze wynajmowany był na 10 urodziny hipermarketu Carrefour. Olbrychski zaś zarobkuje tylko w sieci „Biedronka”.
Agent „Bolek” Wałęsa coraz bardziej nieudolnie odgrywa rolę „obalacza komuny”, podczas gdy żałosny Olbrychski zastąpił zaledwie Ryśka w serialu „Klan”.
Ten czerwcowy i czerwony mecz na Stadionie Narodowym im. Kazimierza Górskiego będzie przegrany z prostego powodu, który najlepiej zaprezentował sam śp. patron obiektu mówiąc kiedyś:
„Według moich obliczeń, jeżeli oni po przerwie nie strzelą drugiej bramki, to bardzo trudno im będzie strzelić trzecią”
Artykuł opublikowany w ogólnopolskim tygodniku Warszawska Gazeta
Polecam moją nową książkę, "Polacy, już czas" ozdobioną rysunkami śp. Arkadiusza "Gaspara" Gacparskiego, jak i poprzednią, „Jak zabijano Polskę”.
Sprzedaż: www.polskaksiegarnianaro…, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6
