Genetycy Jedynym narodem ludzi wolnych w Europie są Polacy

Z badań włoskich ekonomistów wynika, że przez ostatnie 600 lat te same rodziny zaliczają się do najbogatszych we Florencji - informuje pb.pl. Ekonomiści porównali dane podatkowe we Florencji z 1427 r. i 2011 r. Wynika z nich, że rodziny, które były bogate w czasach renesansu należą do bogatych także obecnie.  Ekonomiści przekonują, że zawód i poziom dochodu przodków pozwala przewidzieć zawód i poziom dochodu współczesnych członków najstarszych florenckich rodów. Ich zdaniem, wnioski wynikające z ich badania można w całości zastosować do innych gospodarek rozwiniętych zachodniej Europy.”..(źródło)

Monika Florek-Moskal „Skąd pochodzą Polacy”...”Badania DNA Polaków nie ujawniły żadnych różnic genetycznych między ludnością chłopską i szlachecką „...”Grecy są bardziej spokrewnieni z Etiopczykami i innymi mieszkańcami Sahary niż z Włochami, Słowianami czy nawet Turkami. Węgrzy mają najwyższy wśród ludności niesemickiej udział haplotypów, czyli charakterystycznych dla danej populacji wariantów genów, typowych dla Żydów „..”Polacy różnią się między sobą mniej niż inne społeczności, wszyscy mamy podobny koktajl genów - sugerują próbki DNA, które pobrano do tej pory w różnych rejonach Polski. „...” we Włoszech, Francji i w Wielkiej Brytanii w jednym społeczeństwie żyją obok siebie grupy wręcz odmienne genetycznie - mówi dr Rafał Płoski, kierownik pracowni genetycznej Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Warszawie. 
Chorwaci mają znaczny udział haplotypów charakterystycznych dla Polaków i Rosjan, ale u mieszkańców Dalmacji wykryto geny Awarów, koczowniczego ludu pochodzenia ałtajskiego, zamieszkującego teraz Dagestan. Włochy można podzielić na "genetyczne regiony", których dzisiejsi mieszkańcy są spokrewnieni z żyjącymi w starożytności na tych terenach Etruskami, Ligurami z okolic z Genui oraz Grekami z południa Włoch. Grecy różnią się od mieszkających na północy ich kraju Macedończyków, bo prawdopodobnie pochodzą od niewolników sprowadzanych z Afryki w starożytności. Potomkami niewolników z Afryki Północnej są też niektórzy mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego, szczególnie Portugalii, gdzie sprowadzono ich najwięcej. Z kolei w północnej Portugalii większe są wpływy Berberów, rdzennej ludności północnej Afryki i Sahary.  „...(źródło)

Ideolog Palikota profesor Hartman „Musimy się przygotować na takie społeczeństwo, w którym wolność prokreacji będzie ograniczona(...)Będzie uważane za coś niemoralnego i niewłaściwego zdawać się na przypadek. W prokreacji ustali się taki etyczny standard, że powinna ona przebiegać pod kontrolą genetyczną. nie ma żadnej oczywistości na rzecz przewagi moralnej którejkolwiek strony alternatywy: z jednej strony prokreacja całkowicie dowolna i zdana na przypadek i prokreacja ograniczona i kierowana.(...) Taka eugenika prewencyjna stanie się za jakiś czas standardem. (...)To przestanie być uważane za niewłaściwe i niestosowne i będzie przybywać ludzi udoskonalonych genetycznie.Nadal jeszcze ludzi.. może w przyszłości już także istot które będą bardziej zmanipulowane genetycznie i nie będą podpadały pod gatunek człowieka. „.. ( http://naszeblogi.pl/48653-korwin-mikke-belkocze-o-vitro-sojusz-z-lewactwem )

Bogusław Chrabota „wyniki porównawczych badań genetycznych, jakie przeprowadzono na pewnej populacji Niemców i Polaków.Otóż wbrew obiegowym poglądom okazało się, że mieszkańców obu brzegów Odry w sensie genetycznym prawie nic nie różni. Przeciętny genotyp mamy niemal identyczny.”....”Skąd zatem oczywiste różnice? Ano przyczyn należy szukać w procesie socjalizacyjnym, innym otoczeniu kulturowym, innej ścieżce edukacyjnej i innym języku. To te czynniki, a nie geny budują zarówno Niemców, jak  i Polaków. „....”ponad tysiąc lat temu na terenach późniejszej NRD silniejsi kulturowo i politycznie Germanie zaczęli wchłaniać setki tysięcy połabskich Słowian, Wieletów i Serbów Łużyckich. Tych ludów wcale nie wyrżnięto, tylko zniemczono. „....”Po przeciwnej stronie dzisiejszej granicy toczyły się procesy odwrotne. Słowiańscy władcy lubowali się w przenoszeniu na tereny wyludnione a to przez najazd Mongołów, a to przez  dramatyczne epidemie całych niemieckich wiosek i miasteczek. Osadnictwu niemieckiemu służyło już od Henryka Brodatego prawo magdeburskie. Wołoskiemu – wołoskie, bo i Wołochów ściągano gromadnie z terenów dzisiejszej Rumunii. „.....”Szkoci (a osadzono ich w Polsce w XVI i XVII wieku ponoć do stu tysięcy) poprzez zwykle udane mariaże polskich panien z wojskiem zaciężnym Zamoyskich i Radziwiłłów. Holendrów sprowadzano na Żuławy. Żydzi znaleźli się jakoś sami i mimo swojej rzekomej izolacji etnicznej często lubili mieszać krew ze swoimi słowiańskimi służącymi. Nie można też pominąć licznych przypadków przechodzenia rodzin żydowskich na katolicyzm (w samym XVIII wieku to wiele tysięcy) bądź asymilacji zeświecczonych rodzin żydowskich w polskich miastach (to już XIX i XX wiek). „.....”Intensywny przepływ genów z terenów dzisiejszych Czech zaczął się jeszcze za czasów państwa wielkomorawskiego, a nasilił w okresie, gdy Śląsk był częścią Korony świętego Wacława. Z Rusinami integrowaliśmy się niemal nieprzerwanie przez całe tysiąclecie, a szczytem było przyjęcie do polskich herbów (wraz z katolickim chrztem) licznych rodów bojarskich w XVI wieku (to stamtąd wszyscy nasi Filipowicze, Jedynowicze, Ławrynowicze etc.) Litwini zaczęli przenikać do nadwiślańskiego genotypu (pokojowo) od czasów Jagiełły. „.....”Po co cały ten wywód? Ano po to, by dowieść, że polskość jest zjawiskiem czysto kulturowym, a jej klejem jest świadomy i gorący patriotyzm. Poczucie wspólnoty między mieszkańcami tej samej ziemi. Umiłowanie tradycji. Wspólnego języka. Wspólnych wartości. Religii. To skleja naród. Polaków.
Ale i Niemców. Rosjan. Anglików. Amerykanów, których naród wciąż, na naszych oczach się rodzi. Paradoksalnie świadomość tych różnych korzeni  równie mocno zakorzenia nas w dorobku Europy i świata. „..(więcej )

Niemcy, Słowianie, Żydzi
„Prawdziwy” Niemiec nie istnieje. Różnice genetyczne między Bawarczykami a mieszkańcami Wschodniej Fryzji są większe niż między Niemcami a Francuzami.
Naukowcy szwajcarskiego Uniwersytetu Igenea w Zurychu zbadali 19.457 próbek genetycznych, pochodzących od mieszkańców RFN płci obojga. Wnioski okazały się zaskakujące – tylko 6% niemieckich mężczyzn pochodzi od strony ojca od Germanów, za to aż 30% – od ludów Europy Wschodniej, przede wszystkim Słowian. Kobiety są bardziej germańskie – co druga Niemka miała Germanina za protoplastę. Ta różnica wynika z faktu, że mężczyźni w ciągu wieków ginęli na wojnach, a więc żyli krócej. Analizy wykazały także, że co dziesiąty Niemiec jest żydowskiego pochodzenia. Wiceprzewodniczący Rady Żydów w Niemczech, Salomon Korn, nie był zaskoczony wynikami badań. Wyjaśniał: „Historia Żydów w Niemczech ma 1700 lat, jest więc starsza niż dzieje wielu szczepów, które przybyły podczas wędrówki ludów. Przed pierwszą wyprawą krzyżową w 1096 r. oraz w XIX i XX w. dochodziło też do małżeństw mieszanych między chrześcijanami a Żydami”.
Badania Uniwersytetu Igenea to kolejny dowód, że wszelkie rasistowskie teorie są absolutnie bezpodstawne. „W każdym człowieku tkwią najprzeróżniejsze korzenie”, wyjaśnia uczestnicząca w tym projekcie dr Imma Pazos.
Czystka etniczna
Badacze brytyjscy z University College w Londynie (UCL) udowodnili, że germańscy Anglowie i Sasowie, którzy najechali Brytanię po wycofaniu się z tej krainy Rzymian w V w., dokonali gigantycznej czystki etnicznej, unicestwiając co najmniej połowę miejscowej, przeważnie zromanizowanej ludności celtyckiej. W niektórych regionach zniknęło 100% poprzedniej populacji.
Po II wojnie światowej brytyjscy historycy wystąpili z tezą, że nie było wielkiej inwazji Anglów i Sasów, lecz najwyżej kontakty handlowe lub penetracja nielicznej grupy wojowników, którzy stworzyli nową elitę polityczną. Dr Mark Thomas z Centrum Antropologii Genetycznej UCL wraz z zespołem przeprowadził jednak analizy materiału genetycznego, pobranego od 313 ochotników z siedmiu brytyjskich miast targowych, wspomnianych w Księdze Sądu Ostatecznego z 1086 r. Porównał je z DNA mieszkańców Fryzji (północna Holandia), skąd wyruszyli do Brytanii Anglowie i Sasowie. W analizach uwzględniono również geny ochotników z Norwegii. Badania wykazały, że anglosaski chromosom Y, który przedostał się przez Morze Północne, zalał całą Anglię, zatrzymał się jednak na granicach Walii, konkretnie na linii, którą tworzy pas wczesnośredniowiecznych fortyfikacji Offa’s Dyke. Genetycznie Anglicy i Walijczycy to zatem dwie różne rasy, przy czym ci ostatni są bardziej „prawdziwymi” Brytyjczykami. „Nasze ustalenia sprawiły, że współczesny pogląd na temat początków Anglii musi zostać odłożony do lamusa”, powiedział Mark Thomas.
Badania genetyczne świadczą także, że Celtowie z Anglii i z Irlandii są spokrewnieni z Baskami, tajemniczym ludem pochodzenia nieindoeuropejskiego, zamieszkującym pogranicze Hiszpanii i Francji nad Zatoką Biskajską. Wiadomo, że w starożytności Celtowie z Galii wtargnęli do Hiszpanii i zmieszali się z miejscową ludnością, tworząc lud Celtyberów. Analizy DNA potwierdziły także świadectwa źródeł pisanych, że wikingowie osiedlali się w Kumbrii w północno-zachodniej Anglii, a także na Szetlandach, Orkadach i na północnych krańcach Szkocji. Mieszkańcy tych regionów są nosicielami typowych skandynawskich genów.”..(źródło)

Krasnodębski  „Skąd więc tak naprawdę bierze się niechęć do uznania polskiej mniejszości w Niemczech? Najważniejszą przyczyną są niemieckie mity narodowe. Są to, po pierwsze, mit jedności etnicznej, mit krwi ciągle fundamentalny dla niemieckiej tożsamości, mimo powojennych przemian, mimo napływu emigrantów i globalizacji, a także pomimo że połowa obecnego terytorium Niemiec to dawne tereny słowiańskie, a współcześni Niemcy nie są tylko potomkami Germanów, lecz również zasymilowanych Słowian.”…” Wciąż wielu Niemców ma taki stosunek do "Wschodu" jak kiedyś Francuzi mieli do Algierii – przed Frantzem Fanonem i "dyskursem postkolonialnym". I tylko szkoda, że Polacy nie bardzo nadają się na Beduinów – choć mogliby się od nich uczyć dumy i poczucia godności, zwłaszcza urzędnicy MSZ „...( http://naszeblogi.pl/37874-w-biografii-merkel-tusk-stal-sie-posmiewiskiem-europy )

Sebastian Stodolak „Awans społeczny zależy od genów”...”kariera od zera do milionera? Mrzonka. - Ludzie awansują w hierarchii społecznej znacznie rzadziej, a elity są w stanie znacznie dłużej utrzymać swój zamknięty status niż sądzili dotąd ekonomiści i socjolodzy. Nie mamy na to wpływu, bo mobilność społeczną w dużej mierze dyktuje biologia – twierdzi prof. Gregory Clark, ekonomista z Uniwersytetu Kalifornijskiego. „..”Prof. Gregory Clark: Z pewnością nie. To, co osiągamy w życiu, nasza pozycja w społecznej hierarchii, jest w dużym stopniu dziedziczone po przodkach. Dlatego na podstawie tego, kim są rodzice, dziadkowie, pradziadkowie, czy kuzyni nowonarodzonego dziecka statystyka pozwala ocenić z dużą dozą prawdopodobieństwa, jaką pozycję społeczną będzie ono zajmować w przyszłości – czy będzie należeć do tzw. nizin społecznych, klasy średniej, czy elity.
W moich badaniach skoncentrowałem się na statystykach dotyczących częstotliwości występowania nazwisk. Otóż, historycznie rzecz biorąc, nazwiska odpowiadają klasom społecznym. Arystokracja, rzemieślnicy, chłopi, kupcy – gdy nazwiska się kształtują, to właśnie wewnątrz tych grup społecznych i są przez to dla nich charakterystyczne. Z czasem jednak nazwiska się upowszechniają, niejako „odłączają” się od swojej pierwotnej klasy. Doszedłem do wniosku, że to bardzo dobry sposób na badanie mobilności społecznej, tego, jak szybko ludzie awansują w hierarchii i jak szybko spadają z jej szczytu. Poprzez mieszanie się w różnych grup społecznych, wykonywanie różnych zawodów itp.
Dotąd sądzono, że nazwiska elitarne „powszednieją” już po okresie od 3 do 6 pokoleń. Z moich badań, w których wziąłem pod uwagę m.in. kompleksowe kroniki angielskie sięgające nawet do 30 pokoleń wstecz, wynika, że elita przestaje być elitą po wymianie od 10 do 15 pokoleń.
Oznacza to, że mobilność społeczna jest znacznie mniejsza niż dotąd się wydawało, że struktura społeczna ewoluuje bardzo powoli. To właśnie umożliwia przewidywanie, gdzie na tej mapie społeczeństwa wyląduje ten hipotetyczny noworodek.
Z czego wynika ta siła elit i niska mobilność społeczna?
Są trzy prawdopodobne wyjaśnienia. Pierwsze odwołuje się do pojęcia zasobów i majątku. Bogate rodziny są w stanie zapewnić dzieciom więcej troski, lepszą edukację, zdrowszy tryb życia niż rodziny mniej zamożne. Drugie wyjaśnienie podkreśla znaczenie wychowania i wzorców, które przekazują dzieciom ich rodzice. Trzecie wskazuje na dziedziczenie genetyczne – niektóre cechy, takie, jak wytrwałość, zaradność, pomysłowość są dziedziczone po prostu w genach. Badania wskazują, że to właśnie biologia w ponad 50 proc. determinuje to, kim jesteśmy i „reguluje” mobilność społeczną.”..”Jeśli chodzi o hipotezę, że to kumulacja bogactwa zapewnia elitom trwanie, to jest kilka przeczących jej i dobrze udokumentowanych historycznych dowodów. Weźmy na przykład amerykańskich osadników. Brali oni udział w loteriach, w których do wygrania były ziemie odebrane Indianom. Poszczególne działki miały wartość, licząc w dzisiejszych pieniądzach, średnio, ok. 100 tys. euro. Oczywiście, nie wszyscy uczestniczący w loteriach wylosowali ziemię, ale naukowcy dostali do ręki dokładne dane wszystkich ich uczestników. Mogli sprawdzić, czy potomkom szczęśliwców, którzy ziemię wylosowali wiodło się lepiej niż potomkom pechowców, którzy jej nie wylosowali. I wie pan, co się okazało?
Że nie ma różnicy?
Tak. Kolejne pokolenia „szczęśliwców” nie były wcale bogatsze od „pechowców”. To mocny dowód wskazujący, że rodzinne zasoby nie są najważniejsze. Innego ważnego dowodu dostarcza nam przykład Szwecji. To kraj bardzo socjalny, gdzie dba się o wyrównywanie szans, ci mniej uprzywilejowani mogą liczyć na wiele darmowych świadczeń, ułatwień i zapomóg od państwa. Z punktu widzenia mobilności społecznej efekt jest jednak żaden.
Jeśli mierzyć ją moją metodą „nazwiskową”, to we współczesnej Szwecji nie różni się ona wiele od mobilności w czasach średniowiecznej Anglii. Natomiast, co do argumentu, że kluczowa w dyskusji o mobilności społecznej jest kwestia wzorców kulturowych, czy wychowania, to świetnym dowodem przeciw niemu są badania przeprowadzone w USA wśród dzieci z Korei Południowej adoptowanych przez Amerykanów.
Po pierwsze okazało się, że rodzice mają zauważalny wpływ na cechy oraz iloraz inteligencji dziecka tylko we wczesnym etapie wychowania. Po drugie z jednej strony nie było mocnej korelacji pomiędzy zamożnością rodziny a przyszłym statusem społecznym adoptowanych dzieci, ale z drugiej część rodziców miała także dzieci naturalne i w ich wypadku ta korelacja była trzykrotnie silniejsza i istotna statystycznie.
To chyba najciekawsze badania, bo pokazują, że głównym czynnikiem determinującym pozycje społeczną jest genetyka, jakiś wpływ mają przekazywane wzorce, a zamożność rodziny niczego nie determinuje, sama jest już rezultatem.
Z Pańskich badań wynika, że jeśli ktoś w XV w. przynależał do elity, to istnieje duża szansa, że jego potomkowie w XXI w. wciąż do niej przynależą, są bankierami, lekarzami, politykami. Dobrze rozumiem?
Tak, takie prawdopodobieństwo jest bardzo duże. Nie wiem, jak jest w Polsce, ale w Anglii, czy Szwecji bywa tak bardzo często.
To bardzo ciekawe, bo z perspektywy współczesnego człowieka arystokraci i arystokracja jako ustrój, to sztuczny twór, budujący dobrobyt jednych kosztem innych. Tymczasem to, co Pan mówi wskazuje, że społeczeństwo jest naturalnie „ustrukturyzowane” i ustrój arystokratyczny tylko sankcjonuje ten stan rzeczy.
Cóż, na pewno nie chciałbym postulować powrotu do takiego ustroju.
Ale skłania Pan do nowego spojrzenia na arystokratów, czy szlachtę. Elita, jak się okazuje z historycznej perspektywy, to nie zepsuta i sflaczała klasa nierobów i snobów, ale ludzi zaradnych i inteligentnych.
Tak, elity mają zdolność do długiego utrzymywania swojej pozycji, ponieważ są zaradne, odporne na stres, pomysłowe… Co więcej, w każdym systemie społecznym są ludzie ambitni, z werwą i umiejący się dostosować. Jeśli żyją w komunizmie, osiągną sukces w komunizmie – tak, jak w tym systemie definiuje się sukces. Jeśli w kapitalizmie, to poradzą sobie w kapitalizmie.
Myślę więc, że nie można powiedzieć, że elity niezasłużenie stały się elitami. Wręcz przeciwnie. Bycie wysoko w hierarchii społecznej to nagroda za posiadanie pewnych unikalnych cech. Natomiast nie znaczy to, że należy na przykład wspierać arystokrację jako ustrój. Pamiętajmy, że opierał się on na przywilejach dla arystokratów, które dodatkowo utrwalały ich pozycję. W momencie, gdy aktualna elita zaczęła zapewniać sobie „sztucznie” bycie elitą, robiło się niebezpiecznie, społeczeństwo stawało się skostniałe, pozbawione wizji lepszej przyszłości, wpadało w biedę.
Wtedy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z wyzyskiem. Weźmy kastowe społeczeństwo Indii, które wciąż nie skruszało pod wpływem liberalnych nurtów i wciąż charakteryzuje się bardzo niską zerową mobilnością społeczną.
Czy można jakoś ułatwiać ludziom awans w hierarchii społecznej?
Niestety, jeśli popatrzymy na historię, odpowiedź brzmi nie. Mobilność społeczna była mniej więcej taka sama w średniowieczu, jak obecnie i to bez względu na lokalizację geograficzną. Ciekawego przykładu dostarczają nam tu Chiny. Gdy władzę po republikanach przejęli tam komuniści, zaczęto sekować elity, zwłaszcza te wywodzące się jeszcze z czasów imperialnych. W latach 60. w czasie tzw. „rewolucji kulturalnej” prześladowania nasilono, a niedobitki pouciekały na Tajwan, czy do Hong-Kongu. Mogłoby się wydawać, że dzięki fizycznej eksterminacji elit mobilność społeczna siłą rzeczy wzrośnie i stare arystokratyczne rody u władzy zastąpią proletariusze i to na dziesiątki lat. Gdzież tam! Teraz okazuje się, że w XXI w. znów najważniejsze osoby w Chinach to dużej mierze – co jest niewytłumaczalne inaczej niż za pomocą genetyki – potomkowie imperialnej elity.
Jest jednak jeden sposób na realne zwiększenie mobilności. Mieszane małżeństwa pomiędzy ludźmi z różnych warstw społecznych.
Kiedyś takie zjawisko nazywano mezaliansem.
A to właśnie to może przyśpieszyć mobilność. Rzecz w tym, że kobiety wcale nie chcą wychodzić za mąż za mężczyzn z „niższych sfer”. Są zbyt dobrze wykształcone, niezależne i „zbyt” ambitne. Pani menedżer z Citibanku nie wyjdzie za hydraulika. Takie mentalne zamknięcie na mieszanie się społecznych klas to wielka bariera dla mobilności. Weźmy np. Egipt, w którym przed najazdami muzułmanów żyło wielu chrześcijan, zwłaszcza Koptów. Gdy Egipt został podbity przez muzułmanów, nie zostali oni zmuszeni do konwersji na Islam, ale nowe islamskie władze na „niewiernych” nałożyły specjalny podatek. Efekt? 95 proc. chrześcijan przeszło na Islam ze względów finansowych – byli za biedni na płacenie podatku. Pozostałe 5 proc. najbogatszych chrześcijan mogło sobie pozwolić na dodatkowa daninę i po dziś dzień stanowią elitę Egiptu, a przypomnijmy, że od czasu, gdy przestali być większością w swoim kraju minęło ponad 1200 lat. Pomiędzy Koptami a muzułmanami nie dochodzi do „mezaliansów” zbyt często.
Z wszystkiego, co Pan mówi wyłania się jednak pewien smutny determinizm. To zresztą najczęściej stawiany Panu zarzut.
Nie jestem deterministą. Nie uważam, że biologia w 100 proc. decyduje o tym, kim jesteśmy, co osiągniemy, czy na co nas stać w życiu. Decyduje o tym cały zespół czynników, w tym nasza wolna wola.
Uważam jednak, że istnieją dobre dowody wskazujące, że w tym zespole czynników biologia jest najsilniejsza. Ja nie umiem przewidzieć z całkowitą pewnością, kto osiągnie w życiu sukces, a kto nie, umiem tylko stwierdzić, kto ma do tego predyspozycje. Zaprzeczanie wpływowi biologii na nasze życie jest nierozsądne. Poza tym chcę podkreślić, że mobilność społeczna istnieje – tyle, że jest długotrwałym procesem, w którym niziny wolno awansują, a elity nieprędką tracą status elit. Dynamika tego zjawiska jest wszędzie mniej więcej stała.
Skoro mobilność społeczna jest mniej więcej stała, to jaki jest sens w redystrybucji dochodu i „wyrównywaniu szans”?
Uważam, że moja teoria wręcz daje kolejny argument za dystrybucją – jest ona konieczna, żeby zredukować dyskomfort wiążący się z byciem „pechowcem”, czyli tym, który nie wygrał właściwej puli genów. Pod tym względem Szwecja jest lepsza niż USA.
Z drugiej strony Pańska teoria wytrąca z ręki argumenty członkom ruchów takich jak Occupy Wall Street, którzy protestują przeciwko „1 procentowi” najbogatszych.
Nie do końca – jeśli protestujemy przeciwko kapitalizmowi kolesiów, czyli przeciwko elitom, które sztucznie i nieuczciwie utrwalają swój status, to działamy na rzecz większej mobilności społecznej.
Niemniej jednak, muszę się Panu przyznać, że nie biorę udziału zbyt często w publicznych dyskusjach, nie czytam też komentarzy pod swoimi artykułami, czy na temat moich książek. Zbyt wiele tam emocji, za mało zrozumienia i merytoryki. Ludzie chcą wierzyć, że elity biorą się z przywilejów, a nie z zasług i zalet, ludzie odrzucają wpływ genetyki. Zresztą, nawet gdyby genetyczne wyjaśnienie długowieczności elit było nietrafne, to i tak teoria badania mobilności za pomocą nazwisk działa.
Czy istnieje jednak wobec niej jakiś poważny zarzut i czy może okazać się ona niesłuszna?
Jedyny poważny zarzut opiera się na dostrzeżeniu pewnego zjawiska. Polega ono na tym, że gdy ludzie z niższych klas awansują do wyższych dobrowolnie przybierają nowe nazwiska. Szwed Andersen, gdy awansuje, chce być nagle Von Hausswolffem, czy Von Essenem, bo to prestiżowe nazwiska i dobrze mu się kojarzą. W zależności od nasilenia takiego zwyczaju w danym społeczeństwie, możemy mieć utrudnione badanie mobilności metodą „nazwiskową”. Jednak rozczaruję pana – moje modele statystyczne brały to pod uwagę.
Które nazwiska w USA są prestiżowe?
W środowisku akademickim są to nazwiska żydowskie, np. Cohen, kojarzą się z osobami o wybitnych osiągnięciach naukowych. Prestiżowe są także nazwiska indyjskie. Nasza polityka imigracyjna jest tak skonstruowana, że do USA wpuszcza się tylko wybitnych Hindusów. To jest jej rezultat. Z kolei nazwiska latynoskie, jak Mendez, czy Lopez kojarzą się z niskimi klasami społecznymi.
A polskie?
Mają taki sam prestiż, jak szwedzkie, czy irlandzkie.
Skoro rozmawiamy o USA, to czy słynny „amerykański sen” nie zadaje kłamu pańskim teoriom? Vanderbilt, być może najbogatszych człowiek w historii, pochodził z bardzo biednej rodziny, zaczynał od zera. Spektakularny awans jest możliwy.
Ależ oczywiście, że jest. Ja mówię o trendach statystycznych, o tym, jak kształtują się ludzkie życiowe kariery po uśrednieniu. Każda jednostka ma szansę na sukces, ale nie każda ma taką samą szansę. Natomiast na to, że pojęcie amerykańskiego snu oznacza większą mobilność społeczną w USA niż gdzie indziej, dowodów nie ma.”...(źródło )

Dr Eran Elhaik jest światowej klasy genetykiem w Johns Hopkins Medical Center. Całkowicie zgadza się z Koestlerem, że większość współczesnych Żydów nie może rościć sobie pochodzenia od Abrahama. Są oni głównie potomkami Chazarów. Żaden naukowiec od Koestlera w roku 1976 nie zakwestionował tak skutecznie uznanych „faktów” o początkach współczesnego wschodnio-europejskiego („aszkenazyjskiego”) żydostwa.
W wywiadzie udzielonym Ha’aretz w grudniu ub. roku [In an interview with Ha’aretz last December] Elhaik mówi, że jego badanie genetyczne zdecydowanie wykazuje, iż „Żydzi środkowo-europejscy (głównie polscy) są w 38% Chazarami, zaś żydzi wschodnio-europejscy (głównie rosyjscy) są Chazarami w 30%”. Ale mówi, że inne składniki genetyczne obejmują te pochodzące z Bliskiego Wschodu, których źródłem prawdopodobnie jest Mezopotamia, chociaż możliwe jest, że część tego składnika można przypisać izraelskim Żydom. (To może obejmować prawdziwych Żydów, przetransportowanych do Babilonu w VI wieku pne przez Nabuchodonozora i prosperujących tam przez 1.600 lat [1]. Ale taki wpływ genetyczny nie wystarcza, mówi Elhaik, by sugerować bliskowschodnie czy izraelickie pochodzenie aszkenazyjskich Żydów. Ale mówi, że jest bardzo silny dowód genetyczny łączący Żydów z Iranu, Kaukazu, Azerbejdżanu i Gruzji z Żydami europejskimi, tzn. tymi ludami, których przodkowie byli Chazarami. Elhaik odrzuca hipotezę o „Nadrenii”, że Żydzi z Niemiec i zachodu migrowali do Polski i Europy wschodniej około XV wieku, tworząc tylko w pięciu krajach populację aszkenazyjskich Żydów w liczbie około 11 milionów. Mówi, że chazarscy aszkenazyjczycy ze wschodu nie wykazują żadnego podobieństwa genetycznego do Sefardyjczyków z zachodu, którzy mieli w dużym stopniu pomóc ich spłodzić.
. . . wśród różnych grup europejskich i nie-europejskich Żydów nie ma żadnych powiązań rasowych ani rodzimych. Różne grupy Żydów we współczesnym świecie nie mają wspólnego pochodzenia genetycznego. Mówimy tu o grupach które są bardzo różnogatunkowe, połączone jedynie przez religię.
Mówi: Genom europejskich Żydów jest mozaiką starożytnego ludu i jego pochodzenie jest w większości chazarskie”. Elhaik podtrzymuje sztywne oddzielenie między stosunkowo prawdziwymi sefardyjskimi Żydami z zachodu i chazarskimi aszkenazyjczykami ze wschodu [2]. Takie samo rozróżnienie po raz pierwszy podkreśla Koestler i potwierdzam to w mojej poczytnej książce Izrael: nasz obowiązek, nasz dylemat [Israel: Our Duty, Our Dilemma] i filmie Inny Izrael [The Other Israel] z lat 1980.”..(źródło)

Dr Henryk Oster, genetyk i profesor na Akademii Medycznej Alberta Einsteina w Nowym Jorku, twierdzi, że odmienność Żydów jest zapisana w ich genach.W swej książce "Legacy: A Genetic History of the Jewish People" dr Oster kompleksowo zajmuje się pochodzeniem Żydów. Podejmuje w niej m.in. temat nieproporcjonalnie wysokiej w stosunku do innych populacji zapadalności Żydów na takie przypadłości, jak choroby Tay-Sachsa, Gauchera, Niemanna-Picka, Mucolipidosis IV, a także raka piersi i jajnika. Przyczyną ma być chów wsobny, do jakiego dawniej dochodziło z powodu izolacji, w jakiej przebywali Żydzi. Inną genetyczną cechą charakterystyczną Izraelitów ma być wysoka inteligencja, co poświadczają przeprowadzone testy IQ porównywane z innymi narodami.0,1% ludzkiego genomu ma w sobie 3 mln par nukleotydów, które zawierają "mapę drzewa genealogicznego" aż do pierwszych ludzi. Zarówno jego badanie, jak i zapadalność na choroby zakłada znalezienie różnic między ludźmi bądź całymi populacjami. W tym przypadku rasa oznacza "region pochodzenia przodków".
Wyniki badań dr Ostera pozwalają twierdzić mu, że żydowskich korzeni nie mają za to hinduscy Żydzi z Bnej Israel oraz etiopscy Żydzi.”...(źródło)

Turcja służyła dawniej jako pomost między Azją a Europą dla wędrówek wielu ludów. Główną historyczną ludność zamieszkującą jej terytorium stanowili posługujący się językiem indo-europejskim Hetyci, którzy opanowali ten region około 1900 r. p.n.e. Podbili oni wcześniejszych mieszkańców mówiących nie-indoeuropejskim aglutynacyjnym językiem. Nieco później antyczni Grecy osiedlili się wzdłuż egejskich wybrzeży Anatolii. Półwysep następnie przypadł w udziale indoeuropejskim Persom i Rzymianom. Dzisiejsza Turcja ukształtowała się jako niegdysiejszy rdzeń tysiącletniego Bizancjum albo wschodniego Imperium Rzymskiego (395-1453). Bitwa pod Manzikertem (sierpień 1071 r.) była punktem zwrotnym w  historii wschodniego Imperium Rzymskiego. Najazd Turków Seldżuckich jaki nastąpił w wyniku porażki armii bizantyjskiej spowodował w szybkim czasie ich rozlanie się na dużych połaciach Azji Mniejszej. Nowopowstałe Imperium Seldżuków podzieliło się na niepodległe państewka około 1100 roku. W następnym wieku zostały one najechane przez mongolskie hordy Czyngis-Chana. Po tym jak mongolska fala oddaliła się, Turcy Osmańscy zakończyli polityczną egzystencję Bizancjum w 1453 roku, ustanawiając w jego miejsce Imperium Osmańskie, które ostatecznie rozpadło się wraz z końcem pierwszej wojny światowej. U szczytu swojej potęgi imperium to rozciągało się od terenów Bliskiego Wschodu po północną Afrykę i Południowo-Wschodnią Europę. Turcy, którzy podbili Anatolię byli koczowniczymi pasterzami. Pomimo, że ich przybycie pozostawiło po sobie trwały i do dziś ugruntowany wpływ językowy, religijny i kulturowy na region, ich liczby były niewystarczające aby całkowicie zmienić genetyczny wizerunek podbitej anatolijskiej ludności.
 Warto w tym miejscu nadmienić, że interesujący cykl transferów ludnościowych nastąpił w pierwszych dekadach XX wieku, podnosząc w regionie anatolijskim udział ludności mówiącej językiem tureckim z 55% do 80%. Migracje populacyjne objęły przymusowe wysiedlenia dużych grup greckiej i ormiańskiej mniejszości narodowej oraz sprowadzenie i osiedlanie tureckich i nie-tureckich skupisk ludności muzułmańskiej z terenów dawnego Imperium Osmańskiego. Jeszcze w dekadzie 1989-2000 osiedlono dodatkowo około 300 tys. muzułmanów. Ludobójstwo 1,5 miliona Ormian dokonane przez Turków w latach 1915-1917 również wpłynęło znacząco na kompleksową strukturę ludności w regionie.
W wydanym w 1985 roku  „Słowniku antropologicznym” Roger Pearson napisał, że Turcy są „dzisiaj wchłonięci przez kaukazoidalną ludność Anatolii”. Przez słowo „kaukazoidalna” miał na myśli geograficzną rasę Europidów „zwyczajowo dzielącą się na podgrupy: nordycką lub północno-europejską, wschodnio-bałtycką lub północno-wschodnią-europejską, śródziemnomorską, atlanto-śródziemnomorską, alpejską, dynarską, armenoidalną, indo-irańską itd. Kaukazoidzi charakteryzują się ogólnie jasną skórą, wąską lub średnio-szeroką twarzą, wysokim mostkiem nosa i nieobecnością prognatyzmu”.
Antropolog fizyczny Carleton Coon, publikując w latach 60-tych XX wieku swoje badania naukowe, używał ludności Turcji jako zasadniczą ilustrację „rozmijania się cech rasowych z miejscową kulturą”. Zgodnie z Coonem, Turcy byli praktycznie nie do odróżnienia fizycznie od Greków, oprócz posiadania mniejszej ilości tkanki tłuszczowej i nieco większych, dłuższych twarzy.  Różnice fizjonomiczne lokalnej ludności przesuwały się ewidentnie z zachodu w kierunku wschodnim: najjaśniejsze odcienie skóry można było zobaczyć u egejskich wybrzeży Turcji, a występowalność błękitnych oczu wśród zachodnich Turków sięgała 85 procent. W czasie ich przybycia do Azji Mniejszej w XIII wieku, otomańscy Turcy byli „nieliczną grupa jeźdźców w liczbie wahającej się pomiędzy 400 i 2,000 tys. przybyszów – resztki koczowniczego plemienia wypchniętego z Azji Środkowej przez Mongołów”. Przybyli bez kobiet, i zaczęli zawierać małżeństwa w obrębie swoich rodzin ze stosunkowo licznymi kaukazoidalnymi Grekami, Ormianami, Kurdami i niewielką grupą Turków Seldżuckich i Turkmenów, którzy również zasiedlili Anatolię.
            Coon konkludował: „Turcy dziś są głównie Kaukazoidami. W wymiarach ciała, wyglądzie zewnętrznym, posiadanych grupach krwi, Turcy zamieszkujący dziś skrawek południowej Europy i Anatolię, są zaledwie cieniem swojego mongolskiego pochodzenia”.
Post-Hetyci stają się Euro-Turanami
Wykorzystując genetykę populacyjną, L. L. Cavalli-Sforza i inni autorzy doszli do takich samych wniosków w pracy „Historia i geografia ludzkich genów” (1994): „Na podstawie obecnej wiedzy, Turcy wydają się być stosunkowo mało skuteczni w zaznaczeniu swojej genetycznej obecności, nawet gdy okupowali całą dzisiejszą Turcję, przychodząc ze wschodu”.
Powodem tego jest to, że niedawne historyczne migracje ludów – przynajmniej przed nadejściem współczesnych nam oficjalnych form polityki niszczenia i zastępowania ludności białej na jej rodzimych terenach – mogły mieć niewykrywalny genetycznie wpływ, gdy gęstość ludności miejscowej (wcześniejszych mieszkańców) była wysoka, a armie najeźdźców były niewielkie:
„Kiedy mobilność (pasterskich, nomadycznych ludów) staje się bardzo wysoka, szansa znaczącego wpłynięcia na lokalną pulę genów zajmowanych krajów maleje drastycznie. Małe i dobrze zorganizowane armie mogą szybko podbić duże państwa, ale najeźdźcy nie mają dość czasu by rozmnożyć się na tyle by wpłynąć na miejscową bazę genetyczną w sposób dostrzegalny, zwłaszcza jeśli dotyczy to krain wysoko rozwiniętych rolniczo i mających wysoką gęstość ogólnego zaludnienia. Szansa wpłynięcia na zmianę lokalnej kultury i języka jest w takich wypadkach znacznie większa niż w przypadku genów. Potężna elita zdobywców może – nawet jeśli stanowi absolutną mniejszość – narzucić swoją władzę, a wraz z nią język i obyczaje, innymi słowy hegemonię kulturową, ale jest zdecydowanie ograniczona w ekspansji genetycznej”.
Pewną analogię stanowi też przykład Węgier: „Nawet w przypadku inwazji Madziarów (koczowniczy lud pół-turecki, posługujący się językiem ugrofińskim) na terytorium Węgier, która była na pewno większej wagi demograficznej niż turecka ekspansja, a szło z nią w parze osadnictwo, jest niezwykle trudno znaleźć określone genetyczne ślady, które okazują się istnieć na granicy wykrywalności”.
Podsumowując, język turecki i religia muzułmańska nałożone zostały na ludność w przeważającej mierze pochodzenia indoeuropejskiego, posługującą się z reguły greką – oficjalnym językiem Imperium Bizantyjskiego. Pod względem rasowym i genetycznym Turcy anatolijscy są spokrewnieni z innymi białymi ludami. Różnice są w większości natury kulturowej, lingwistycznej i religijnej. Wskazać przy tym należy, że omawiany tutaj region ma złożoną ogólną strukturę populacji, sięgającą kilka tysięcy lat wstecz i wymaga dalszego badania. Dziś wszakże obraz biologiczny staję się w sposób nieunikniony najbardziej wyrazistym dowodem.”...(źródło )

Rozmowa z prof. TOMASZEM GRZYBOWSKIM, kierownikiem zakładu genetyki molekularnej i sądowej w Collegium Medicum UMK.”...”Co pana zainspirowało do badań nad Słowianami? Prowadzony od lat spór o "polskość" Biskupina? - Bynajmniej! Spór o kulturę łużycką, choć ciekawy, wydawał mi się zawsze nierozwiązywalny na gruncie badań genetycznych. Przyczyna była bardziej prozaiczna. Jako genetycy sądowi potrzebowaliśmy wyników badań częstości genów u Słowian dla potrzeb naszych ekspertyz wykonywanych na zlecenie wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. W przypadku niektórych rodzajów DNA, zwłaszcza tzw. mitochondrialnego (dziedziczonego w linii żeńskiej - red.) większość danych z naszej części Europy pochodzi właśnie z naszego laboratorium. Okazało się, że dane te można wykorzystać również do zrekonstruowania genetycznej historii ludów słowiańskich. - Skupił się pan na linii matczynej? Dlaczego? - Cały mitochondrialny DNA jest od strony technicznej nieco łatwiejszy do zbadania niż pełny chromosom Y. Prowadziliśmy jednak w różnym zakresie również badania chromosomów Y dochodząc do podobnych wniosków, np. wyodrębniając pewne typy chromosomów Y charakterystyczne dla Słowian zachodnich, które powstały również dość dawno, bo przynajmniej 2 tysiące lat temu.”..”- Przypuszczał pan, że badania genetyczne mogą wprowadzić w takie zakłopotanie archeologów? Przecież niemal całkowita wymiana ludności na naszych terenach około V wieku była dotąd archeologicznym dogmatem. - "Dogmatem" była jedynie dla tzw. archeologii kulturowo-historycznej. Przyjmuje ona za pewnik, że zmiany w kulturze materialnej muszą być wynikiem dyfuzji lub migracji ludności przybyłej "z zewnątrz". Ale ten sposób myślenia w archeologii nie jest jednak dzisiaj jedynym ani tym bardziej dominującym. Bo zmianom kulturowym niekoniecznie muszą towarzyszyć poważne zmiany ludnościowe. - Co dokładnie pan zbadał? - Muszę najpierw podkreślić, że w opracowaniach takich jak nasze pojęcie "Słowianie" odnosi się do puli genowej współczesnych populacji Europy środkowej i wschodniej mówiących językami słowiańskimi. Nie jest to zatem pojęcie kulturowe czy językowe, lecz ściśle biologiczne (genetyczne).”...”Przebadaliście... - Ponad 2,5 tysiąca. Na przestrzeni ostatnich kilku lat nasz polsko-rosyjski zespół poddał badaniom osoby reprezentujące wszystkie trzy grupy językowe współczesnych Słowian - zachodnią (Polacy, Słowacy, Czesi), wschodnią (Rosjanie, Ukraińcy, Białorusini) i południową (Serbowie, Chorwaci, Słoweńcy). Skupiliśmy się głównie na wspomnianym mitochondrialnym DNA (mtDNA), tworzącym matczyną genealogię, ale zbadaliśmy też większość tych osób również pod kątem chromosomów Y, dziedziczonych wyłącznie w linii męskiej, tj. z ojca na syna. - Co dalej z tymi danymi? - Zbadane przez nas cząsteczki mtDNA i chromosomy Y podzieliliśmy na tzw. haplogrupy, czyli zbiory cząsteczek pochodzących od wspólnego przodka w linii żeńskiej i męskiej. Weźmy dla przykładu mtDNA - dziedziczy się on tylko w linii żeńskiej. Każda haplogrupa ma swoją założycielkę, która pojawiła się w określonym miejscu i czasie. Za pomocą tzw. zegara molekularnego (czyli pewnych założeń co do tempa pojawiania się zmian w mtDNA) można określić, jak długo haplogrupa powstawała. - Jak powstawali nasi Słowianie? - W zbadanych przez nas europejskich haplogrupach odnaleźliśmy wiele mniejszych pod-zbiorów, które najprawdopodobniej powstały tu, w Europie środkowo-wschodniej. Zaczęły się one kształtować bardzo dawno, w niektórych przypadkach aż 6-7 tys. lat temu. Co do niektórych linii żeńskich charakterystycznych dla współczesnych Słowian możemy więc mówić o ciągłości w Europie środkowo-wschodniej od epoki brązu i żelaza. Wygląda na to, że zrobiliśmy pierwsze kroki na drodze do wykazania ciągłości linii żeńskich w naszej części Europy. Co ciekawe, podobną ciągłość wykazali antropolodzy fizyczni. Przeanalizowali oni cechy morfologiczne szkieletów odkrytych w dorzeczu Odry i Wisły z okresu rzymskiego i wczesnego średniowiecza i nie znaleźli w nich żadnych istotnych różnic.”...”Ile nas łączy z innymi Słowianami? Można w wyniku tych badań powiedzieć cokolwiek o odrębności Polaków? - Słowianie tworzą pod względem genetycznym grupę bardzo jednorodną. Pewne różnice dotyczą jedynie populacji zamieszkujących na południu i północy kontynentu. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek odrębności Polaków. - No wie pan... "Polski my naród, polski lud, królewski szczep piastowy". - Długo zastanawialiśmy się, czy w ogóle istnieją jakiekolwiek cechy, które odróżniałyby Słowian od innych Europejczyków. W latach 2000-2005, kiedy prowadziliśmy badania na niższym poziomie rozdzielczości wydawało się nam, że takie cechy nie istnieją. Przekonanie to zmieniło się z chwilą, kiedy jako pierwsi w Polsce przeprowadziliśmy populacyjne badania pełnych genomów mitochondrialnych, czyli całych cząsteczek mtDNA. Okazało się, że takie subtelne odmienności da się wyróżnić, a dotyczą one pewnych rodzajów cząsteczek obserwowanych w populacjach środkowej i wschodniej Europy, choć bez wskazania określonych grup etnicznych w rodzinie słowiańskiej. Gdy jednak patrzymy na linie męskie, widzimy nieco więcej odrębności. Ciekawostką jest na przykład, że Czesi i Słowacy sytuują się nieco bliżej populacji germańsko-języcznych niż Polacy. Może to wynikać z pewnego przepływu genów pomiędzy przodkami naszych południowych sąsiadów a plemionami germańskimi we wczesnych okresach formowania się Słowiańszczyzny, co zostało szczególnie uwydatnione ze względu na niewielką liczebność ówczesnych populacji. - Jak często pojawiali się w naszej populacji ludzie bez słowiańskich korzeni? - Tego rodzaju domieszki pochodzą przede wszystkim z populacji azjatyckich i wynoszą ok. 1,5 proc. ogólnej puli DNA współczesnych Słowian. Wykazaliśmy to w badaniach różnych rodzajów DNA. Bardziej problematyczne jest wskazanie okresu, z którego domieszki te pochodzą - niektóre mają swe źródło w prahistorii, inne w czasach historycznych, np. we wczesnośredniowiecznych kontaktach populacji środkowej Europy z plemionami ałtajskimi. Zawartość domieszek aszkenazyjskich wynosi u Polaków ok. 1 proc., a o połowę mniej jest u nas DNA o rodowodzie afrykańskim. - Czyli mamy w sobie 1 procent z Żyda i pół procenta Afrykańczyka? - W całej naszej populacji jest mniej więcej tyle osób, których DNA nosi cechy właściwe dla Aszkenazyjczyków i mieszkańców północnej Afryki. - Terytoria słowiańskie były przez wieki miejscem niezliczonych wojen - pozostały ślady w naszych genach? - Raczej nie, jeśli pominiemy wspomnianą śladową zawartość linii azjatyckich. Epizodom wojennym towarzyszyły migracje, jednak jest mało prawdopodobne, aby tego rodzaju ruchy na małą skalę i dokonujące się w stosunkowo krótkiej perspektywie czasowej zostawiły jakiś ślad w puli genowej współczesnych populacji naszej części Europy. Muszę tu jednak wspomnieć o wynikach badań międzynarodowego zespołu, w których uczestniczyli również badacze z naszej jednostki, a które dotyczyły chromosomów Y w populacjach Polski i Niemiec. W badaniach tych wykazano istnienie swoistej genetycznej granicy pomiędzy Polską a Niemcami, która, o dziwo, pokrywała się z obecną granicą polityczną. Było to zadziwiające, gdyż różnice w częstościach genów pomiędzy obszarami geograficznymi mają zwykle postać klina, tzn. częstości zmieniają się stopniowo. Sugerowano, że taka niezwykła genetyczna granica wytworzyła się bardzo niedawno, na skutek masowych przesiedleń ludności ze wschodu na zachód po II wojnie światowej. Na razie jednak, przynajmniej moim zdaniem, nie przedstawiono na to przekonujących dowodów.”...(źródło ) 
--------
Ważne

Z badań włoskich ekonomistów wynika, że przez ostatnie 600 lat te same rodziny zaliczają się do najbogatszych we Florencji - informuje pb.pl. Ekonomiści porównali dane podatkowe we Florencji z 1427 r. i 2011 r. Wynika z nich, że rodziny, które były bogate w czasach renesansu należą do bogatych także obecnie.  Ekonomiści przekonują, że zawód i poziom dochodu przodków pozwala przewidzieć zawód i poziom dochodu współczesnych członków najstarszych florenckich rodów. Ich zdaniem, wnioski wynikające z ich badania można w całości zastosować do innych gospodarek rozwiniętych zachodniej Europy.”..(źródło)

Monika Florek-Moskal „Skąd pochodzą Polacy”...”Badania DNA Polaków nie ujawniły żadnych różnic genetycznych między ludnością chłopską i szlachecką „...”.”Polacy różnią się między sobą mniej niż inne społeczności, wszyscy mamy podobny koktajl genów - sugerują próbki DNA, które pobrano do tej pory w różnych rejonach Polski”....”we Włoszech, Francji i w Wielkiej Brytanii w jednym społeczeństwie żyją obok siebie grupy wręcz odmienne genetycznie - mówi dr Rafał Płoski, kierownik pracowni genetycznej Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Warszawie.
------
Mój komentarz

Praktycznie jedynym narodem w Europie , narodem wyjątkowym w którym elity i warstwy niższe są jednym narodem, genetycznym narodem są Polacy. W świetle badan genetycznych. To czyni kulturę polska , jej aksjologię , jej cywilizację wyjątkową . Dosłownie. Jedne populacja genetyczna, jeden naród jedna kultura .

Większość państw europejskich , ich społeczeństw składa się z dwóch genetycznie różnych narodów. Genetycznych panów i genetycznych parobków. Dosłownie. I tak jest od wielu wieków , czasem dłużej , czasem krócej . Normanowie w Anglii i Rosji i na Rusi, Frankowie we Francji , Holandi, Niemczech , Wizygoci w Hiszpanii . Longobardowie ,Ostrogoci Włochy , tureccy Bułgarzy w Bułgarii itd. . W wypadku superelity ,czyli Rothschildów i rodzin z nimi spokrewnionych to trochę ponad dwieście lat.

Istnienia genetycznych ras panów w Europie Zachodniej jest faktem. Wieczni niewolnicy i wieczny panowie .Jedynym wolnym ludem , wolnym narodem w Europie , który nie ma nad sobą genetycznych panów jest naród polski .Tymi wolnymi ludźmi , którzy nie są rządzeni od wieków prze obcych są Polacy. Cała reszta to ludy podbite służące karnie z pokolenia na pokolenie pokoleniom obcym zdobywców.  

video Genetyk, prof. Tomasz Grzybowski o etnogenezie Słowian
video Relacja ze spotkania z prof dr hab. Krzysztofem Witczakiem pod tytułem: "Wspólnota indoeuropejska w świetle językoznawstwa".
Marek Mojsiewicz
Osoby podzielające moje poglądy , lub po prostu chcące otrzymywać informację o nowych tekstach proszę o kliknięcie „lubię to „ na mojej stronie facebooka Marek Mojsiewicz i  na  Twitterze  
Zapraszam do przeczytania pierwszego rozdziału nowej powieści „ Pas Kuipera” 
Rozdział drugi Rozdział trzeci 
Zapraszam do przeczytania mojej powieści „ Klechda Krakowska „
rozdziały 1
„ Dobre złego początki „ Na końcu którego będzie o boginiKali„ Nienależynerwosolu pić na oko „ rzeźbie NiosącegoŚwiatło Impreza Starskiego „ Tych filmów już się oglądać nie da „ 7. „ Mutant „ „ Anne Vanderbilt „ „ Fenotyp rozszerzony.lamborghini„ 10. „ Spisek w służbach specjalnych „11. Marzenia ministra ołapówkach „ 12. „ Niemierz i kontakt z cybernetyką „  13„ Piękna kobieta zawsze należy do silniejszego „ 14 ” Z ogoloną głowa, przykuty do Jej rydwanu „
Powiadomienia o publikacji kolejnych części mojej powieści . Facebook „ Klechda Krakowska
Ci z Państwa , którzy chcieliby wesprzeć finansowo moją działalność blogerską mogą to zrobić wpłacając dowolną kwotę w formie darowizny na moje konto bankowe
Nazwa banku Kasa Stefczyka , Marek Mojsiewicz , numer konta 39 7999 9995 0651 6233 3003 000
1
Jestem zainteresowany współpracą z portalem informacyjnym w zakresie dokonania przeglądu prasy , w tym anglojęzycznej , ewentualnie tłumaczeń z tego języka., tworzenia serwisu informacyjnego Analiz programów i tym podobnych Zainteresowanych proszę o kontakt 

YouTube: 
Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Jabe

24-08-2016 [08:34] - Jabe | Link:

Doceniam Pańskie dobre intencje, ale naprawdę nie ma podstaw twierdzenie, że się wyróżniamy na tle innych narodów. Czym innym jest wynikła ze wspólnego pochodzenia jednorodność genetyczna, a czym innym tych kilka szczęśliwych wariantów genów, które (w pewnym stopniu) predysponują kogoś do bycia członkiem elity. Te drobne różnice nie będą zapewne widoczne, gdy się porówna całość genomu. A już na pewno nie w DNA dziedziczonym tylko od jednej płci. (DNA mitochondrialne odpowiada za produkcję energii i ma ewentualnie znaczenie dla sportowców, ale raczej nie dla uczonych. Zaś chromosom Y, jak powszechnie wiadomo, ma tylko dwa geny. Jeden odpowiada za produkcję spermy, a drugi za wynoszenie śmieci. Ten drugi jest zresztą przeważnie wadliwy.)

Darowałby Pan sobie cytowanie tej pani, która wmawia nam, że Grecy są bliżsi Etiopczykom niż innym Europejczykom. Wykazuje ona przynajmniej poczucie humoru. Niczym innym nie potrafię wytłumaczyć cytowania czołowego członka polskiej elity, potomka rzymskiej arystokracji z III wieku n.e.

Obrazek użytkownika Marek Mojsiewicz

24-08-2016 [09:00] - Marek Mojsiewicz | Link:

Obecność chromosomu Y wraz z chromosomem X w jądrze komórki determinuje u człowieka płeć męską. Jest to spowodowane obecnością genu SRY na chromosomie Y.

U człowieka chromosom Y składa się z 58 milionów par zasad (58 Mbp) i zawiera 78 genów, co odpowiada około 0,38% całkowitej ilości DNA w ludzkiej komórce. Większość sekwencji ludzkiego chromosomu Y jest specyficzna dla mężczyzn, i tylko niewielkie fragmenty (tzw. region pseudoautosomalny, ok. 3 Mbp) ulegają rekombinacji z homologicznymi fragmentami na chromosomie X. U ludzi chromosom Y oprócz tego, że zawiera gen warunkujący płeć wpływa też na rozwój mózgu[1]. https://pl.wikipedia.org/wiki/...

Obrazek użytkownika Jabe

24-08-2016 [09:10] - Jabe | Link:

Co niczego do dyskusji nie wnosi.

Obrazek użytkownika gorylisko

24-08-2016 [21:05] - gorylisko | Link:

chyba o pańskie genetyczne wady zwiazane z procesami myślowymi...tak mniemam, że o to biega

Obrazek użytkownika Goral Supreme

24-08-2016 [14:45] - Goral Supreme | Link:

..."Darowałby Pan sobie cytowanie tej pani, która wmawia nam, że Grecy są bliżsi Etiopczykom niż innym Europejczykom. Wykazuje ona przynajmniej poczucie humoru"..
Hmmm a ja nie daruje panu brak podstawowej wiedzy Historycznej w tym temacie..
Ci panscy Grecy nigdy nie istnieli ..To polityczna fatamorgana wymyslona w 19 wieku przez Austriakow i Anglikow..
Autochtonami na tym obszarze byli Minojczycy i Pelaskowie..Nie mieli nic wspolnego z poznymi Hellenami..
Tak,pozniejsi mieszkancy obszaru poludniowego Peloponezu,Achai,Lakoni,Attyki,Beocji etc,sa ludami naplywowymi z terenow "Bliskiego Wschodu" i Afryki Polnocno-Zachodniej..
Tak wykazuja badania Archeologiczne,Antropologiczne ,Genetyczne..
Zamiast wiec robic sobie smichy-chichy z Autora prosze sie doksztalcic w temacie i dopiero pozniej polemizowac...

Obrazek użytkownika Jabe

24-08-2016 [15:02] - Jabe | Link:

Czyli Grecy są bliżsi Etiopczykom, choć nigdy nie istnieli.

Obrazek użytkownika Goral Supreme

24-08-2016 [16:44] - Goral Supreme | Link:

I na dodatek nie potrafisz czytac ze zrozumieniem...Leming ?

Obrazek użytkownika mjk1

24-08-2016 [13:52] - mjk1 | Link:

Można też wysnuć z tego wniosek, że zarówno Intelligenzaktion jaki i Asserordentliche Befriedungsaktion zakończyły się pełnym sukcesem a to już najgorsza z możliwych perspektywa dla naszego narodu.

Obrazek użytkownika Ptr

24-08-2016 [15:04] - Ptr | Link:

Powinniśmy wyjaśnić historyczną rolę naszych przodków co najmniej od początków naszej ery. Ta Sarmacja Europejska przedstawiana na mapach Rzymskich od Odry , aż po granice kresowe I Rzeczpospolitej ( dalej Sarmacja Azjatycka po Ural ) to nie jest jakieś plemię operujące w rejonie stepów ukraińskich. Skoro Bałtyk nazwano Oceanem Sarmackim , zaraz od Odry , dokąd sięgało morze wschodnio-germańskie to należy domniemywać jakieś znaczenie Sarmatów nad Bałtykiem pomimo domniemanej obecnosci tam jakichś plemion bałtyckich. A więc sądzę ,że ta Sarmatia oddzielona od Rzymu ziemiami Germanów i gór była brana za dość jednolity i znaczący obszar kulturowy.
Ze spuścizną sarmacką łączymy takie cechy jak patriotyzm, zdecentralizowana struktura władzy ( dwory, wolność ), zdolności demokratyczne (wiece , sejmiki), religijność, większa rola kobiet, cechy wojownicze i odporność na przeciwności egzystencjalne, wspólnota językowa na dużym obszarze. Dochodzi do tego pewne znaczenie polityczne - dominacja w Europie wschodniej.
Problem w tym ,że obecnie już od stuleci ten naturalny model jest totalnie dezawuowany przez wszystkie siły obce, a szczególnie germańskie. Tego rodzaju światopogląd uważany jest za katastrofalny , o czym polska młodzież maturalna szeroko się rozpisuje w odniesieniu do sarmatyzmu XVIII-wiecznego ( być może ze względu na Targowicę nie bez racji ). Aczkolwiek przyjmując ten punkt widzenia podcina się starożytną gałąź na której wyrasta polska współczesna. W tym momencie jest ona jakby przystawką twardego germańskiego drzewa. Oraz jest młodszym bratem w wierze, tudzież brzydką panną bez posagu.
Otóż sądzę ,że te wszystkie poglądy wynikają z obcych punków widzenia. Prawdopodobnie niedługo udowodnione zostaną starożytne korzenie Polaków i ludności europy wschodniej.

Obrazek użytkownika Jabe

24-08-2016 [16:11] - Jabe | Link:

Chce Pan młodzież domniemań uczyć? Może ci Sarmaci byli po prostu okupantami? Może Słowian wówczas w Odrowiślu nie było wcale? Mylenie nazw było zresztą powszechne, a oryginalni Sarmaci byli ludem irańskim chasającym gdzieś za morzem Kaspijskim.

„Prawdopodobnie niedługo udowodnione zostaną starożytne korzenie Polaków” – To dopiero! Pierwsi nie będziemy, wszak Rosja to trzeci Rzym.

Obrazek użytkownika Ptr

24-08-2016 [17:24] - Ptr | Link:

Bez znaczenia co dziś jest w podręcznikach i w komentarzach. Genetyka jest nauką ścisłą. Ale potrzeba sporo pracy , aby powyjaśniać powiązania i naturę plemion z I tysiąclecia we wschodniej Europie. Sporo pracy jezykoznawców i archeologów. Ale już widać jak bardzo podobne są pewne cechy kultur. (Kopiec Kościuszce usypano jak sarmackie kurhany.) Poza tym rzecz w decyzji , czy pielęgnujemy cechy "sarmackie" , czy bedziemy pawiem i papugą , naśladowcą innych modeli kulturowych. Czy chcemy tu kulturowej mieszanki niestrawnej , ale potem wszelkie niepowodzenia i tak weźmiemy na siebie, a raczej nam je przypiszą, ze względu na nasze "wady narodowe".

Obrazek użytkownika Jabe

24-08-2016 [18:20] - Jabe | Link:

Kopiec Kościuszce usypano, bo w Krakowie były już kopce. Nie dowodzi to podobieństwa kulturowego z tymi, którzy je usypali, kimkolwiek byli. Też czekam na jakieś konkretne dane genetyczne związane z nami. To są rzeczy ciekawe.

Zgadzam się z Panem, że lepiej czerpać z tradycji własnej, niż małpować cudzą.

Obrazek użytkownika Goral Supreme

26-08-2016 [00:17] - Goral Supreme | Link:

re:Ptr
Prosze sobie wyobrazic skale tego odkrycia..
Mowimy o czasach kiedy nie bylo jeszcze Starozytnego Summeru,nie mowiac o Antycznym Egipcie.Tereny ktore dzisiaj nazywamy antyczna i starozytna "grecja" byly dzikim niezamieszkalym pustkowiem a w dolinie Dunaju kwitnela kultura o niespotykanym pozniej poziomie wyrafinowania artystycznego i technologicznego..
Tylko ta skromna wystawa w NY przesunela akademicko uznany okres Brazu w Europie o 2000 lat ! 20 wiekow!
Nie mowi sie obecnie zbyt wiele o Gobekli Tepe..(znane w antycznosci jako Armenskie PORTASAR)
Najwiekszym odkryciu Archeologicznym w Histori Archeologi ,ktore ,calkowicie zmienia Historie Cywilizacji..Nasza Ludzka Historie..
Zapytajcie sie panstwo dlaczego ?
Historia Polski zaczyna sie dla przecietnego zjadacza chleba od Mieszka I..
Dlaczego nie mowi sie nam Polakom o prawdziwej ,antycznej Histori naszych Praojcow i ziem na ktorych mieszkamy..?

.."„Kto kontroluje przeszłość, ten ma władzę nad przyszłością " George Orwell

Obrazek użytkownika Jabe

26-08-2016 [07:28] - Jabe | Link:

Może Pan nam opowie o prawdziwej, antycznej historii naszych praojców? Wywodzą się li oni z Gobekli Tepe czy z „Summeru”?

Obrazek użytkownika Ptr

30-08-2016 [23:10] - Ptr | Link:

To prawda. Wiele może się jeszcze zmienić w spojrzeniu na historię. I zmieni sie. Oprócz samej wiedzy potrzebna jest jeszcze jakość, klasa. W dobie internetu nie będę w stanie tego zobrazować jak różnicą klas pomiędzy przedwojennymi księgami historycznymi , a współczesnym podręcznikiem. Pamiętam ,że grube tomy przedwojenne zawierały szczególową historię starożytną wraz z analizą kultur, ras, opisami obyczajów plemion , szkicami, grafikami. To coś miało swoja wagę ( kilka kg /tom )i powagę. Jednocześnie było szczegółowe i usystematyzowane.Nie były to wyrwane z kontekstu obrazki z historii.

Obrazek użytkownika Goral Supreme

24-08-2016 [17:26] - Goral Supreme | Link:

Dziekuje ,ze podejmujesz ten temat.
Historia Europy od wczesnego Paleolitu do czasow wspolczesnych jest swiadomie FALSZOWANA.
Nie na darmo Orwell stwierdzil:"Kto kontroluje przeszłość, ten ma władzę nad przyszłością "..
Prosze zerknac tutaj:https://www.youtube.com/watch?...
Tutaj:https://en.wikipedia.org/wiki/...
Czy tutaj:http://www.emersonkent.com/map...
Oraz tutaj :https://pl.wikipedia.org/wiki/...
Pisze to z pozycji mojego zawodowu Kulturoznawcy..
Wszystkim zainteresowanym zycze ciekawej a dla wielu szokujacej lektury..

Obrazek użytkownika Ptr

24-08-2016 [22:13] - Ptr | Link:

Dziekuję , bardzo ciekawe. Kultura nad-czarnomorska tego okresu to prawie czasy mitu o potopie.

Obrazek użytkownika Goral Supreme

25-08-2016 [00:18] - Goral Supreme | Link:

Academia ksztaltowala moja wiedze zawodowa i przez proxi mnie i moje zycie.
Bylo to i jest jedno wielkie Klamstwo na polu Histori Cywilizacji,Antropologi,Archologi i Nauk powiazanych z nimi...Uznawane za Prawdy Objawione ,Naukowe Parodygmaty upadaja przed naszymi oczami..Caly Newtonowski swiat Nauki i Acadamia okazuje sie jednym wielkim bledem..
Jestesmy w przededniu nowego rozumienia Wszechswiata,Naturalnych Praw rzadzacym Wszechswiatem..
Odkrywamy na nowo Nasza Przeszlosc..
Naukowe Dinozaury i upadajace Autorytety w tym partykularnym przedmiocie rozwazan,robia wszystko aby Wiedza o tym KIM jestesmy i jaka jest nasza Historia nie dotarla do Nas ..Prawda wyzwala...Ignorancja zniewala...
Zainteresownym tematem polecam najnowsza ksiazke Grahama Hancocka - Magicians of the Gods .Jest dostepna w Polsce pod tutulem Magowie Bogow..Fascynujaca lektura..Pzdr.

Obrazek użytkownika Goral Supreme

24-08-2016 [17:52] - Goral Supreme | Link:

Tak.Etniczni Grecy nie istnieli w przeslosci.
Dzisiejszy "Grecy" to wielowiekowa mieszanina o czym pisze Autor...

Obrazek użytkownika Marek1taki

24-08-2016 [19:11] - Marek1taki | Link:

Jednorodność genetyczna Polaków w obrębie terytorium obecnej Polski wynika z takich czynników jak ludobójstwo, utrata połowy terytorium II RP na wschód od linii Cursona, przesiedleń.

Brak różnic genetycznych między elitami i niższymi warstwami wynika z braku elit. Za króla Olbrachta wyginęła szlachta, a później ginęła, ginęła i była pozbawiana wpływów i majątku.
Można jednak założyć, że badanie przeprowadzone tymi samymi metodami w połowie XIX wieku dałoby zbliżone wyniki, co można byłoby z kolei tłumaczyć wymianą elit i brakiem chowu wsobnego.

Czy jednak te metody są doskonałe? Nie. Badano DNA mitochondrialne i fragmenty chromosomu Y uznane na obecnym etapie badań za markery pochodzenia – jak zauważył Jabe.
„zrobiliśmy pierwsze kroki” mówi w cytowanym wywiadzie dla Gazety Pomorskiej Prof.T.Grzybowski.
Jak wiele zostało do zbadania wskazuje porównanie możliwości oceny dostępnej każdemu laikowi na podstawie fizjonomii:
Góral Sebastian Karpiel-Bułecka wygląda tak:
http://muzyka.onet.pl/pop/seba...
Europejczyk Donald Tusk wygląda tak:
http://wpolityce.pl/polityka/2...
Dawno temu mieli wspólną babkę. O dziadka nie pytajmy.

Obrazek użytkownika Jabe

25-08-2016 [02:07] - Jabe | Link:

Na obecnym etapie bada się DNA autosomalne, bo ceny bardzo spadły. O szeroko zakrojonych przeglądowych badaniach dawnych mieszkańców naszych ziem nie słyszałem. Może brak pieniędzy, a może to wynik obawy, że rezultaty będą nie po myśli. Jeszcze nie tak dawno temu opowiadano, że Polacy to dawni tutejsi łowcy zbieracze, którzy się do rolnictwa przyuczyli.

Szlachta ginęła, ale też zapewne sporo genów dziewkom po stodołach zostawiła. Trudno zgadnąć, jak to było pierwotnie. Myślę, że różnice były gdzie indziej.

Górale pochodzą z Rumunii. Przejęli tylko język i trochę genów słowiańskich po drodze przez Karpaty. Łemkowie to, z grubsza mówiąc, ci którzy zdążyli się zrutenizować, ale nie zdążyli jeszcze spolonizować.

Obrazek użytkownika Marek1taki

25-08-2016 [07:43] - Marek1taki | Link:

Jak czytamy „„Prawdziwy” Niemiec nie istnieje. Różnice genetyczne między Bawarczykami a mieszkańcami Wschodniej Fryzji są większe niż między Niemcami a Francuzami.”

Zbiegiem okoliczności spotkałem się kiedyś z dość podobnym wnioskiem analizy gwar niemieckich. Fryzowi trudniej się dogadać z Bawarczykiem niż, w trakcie połowu na morzu północnym, ze Szkotem. Różnice gwar niemieckich miałyby zatem potwierdzenie w genetyce. Może i zbieżność Fryzów i Szkotów ma również taką przyczynę obok środowiskowej.

Obrazek użytkownika Jabe

25-08-2016 [09:34] - Jabe | Link:

Cesarstwo było zlepkiem księstw. Prócz tego to duży, od dawna zamieszkany obszar o skomplikowanej historii. Nic dziwnego, że są różnice. Język jest mieszaniną górno- i dolnoniemieckiego, o ile dobrze pamiętam. Ale z tymi Szkotami i Fryzami to raczej przypadek. Z prawdziwym Niemcem może być jak z prawdziwym Polakiem – zależy, co przez to ktoś rozumie. No i różnice genetyczne nie są aż tak istotne. W każdym razie nie oddają stratyfikacji społecznej, jak Autor chciał.

Nawiasem mówiąc, czytałem gdzieś, że w Anglii znaczna część gminu ma nazwiska średniowiecznej arystokracji. Stało się tak dlatego, że warstwy uprzywilejowane były w stanie wykarmić dużo dzieci, a „na górze” było ciasno. W konsekwencji ich potomkowie zastępowali, często bezpotomne, warstwy niższe. To by oznaczało, że Anglia jest całkiem jednorodna genetycznie, wbrew Autorowi.

Obrazek użytkownika Marek1taki

25-08-2016 [14:50] - Marek1taki | Link:

"zależy, co przez to ktoś rozumie"
Wiele zależy od określenia założeń wyjściowych, czyli w tym wypadku od umiejscowienia badanego praprzodka w "drzewie genealogicznym" grupy potomków, z którą porównujemy.
Na każdym z etapów badania popełnione mogą być błędy i wyniki nie są tak zero-jedynkowe jak byśmy chcieli.
Efektem mogą być zbieżności przypadkowe i przypadkowe braki zbieżności genetycznych.

Taką przypadkową korelację może (lecz nie musi) dać próba weryfikacja zbieżności językowych przez przyjęcie za punkt odniesienia zbieżności genetycznych.

Z innej, nieznanej mi dziedziny, spotkałem się z opinią o sympatycznej zbieżności polsko-irlandzkiej w tańcach ludowych. Podobno do muzyki celtyckiej świetnie się tańczy kujawiaka i oberka - ten sam rytm. Nie wnikam w poziom integracji na imprezie ale nie tylko Azja Mniejsza była terenem wędrówek ludów.

Obrazek użytkownika Goral Supreme

26-08-2016 [00:44] - Goral Supreme | Link:

Part I
.."Kto konroluje przeszlosc ma wladze nad przyszloscia"... George Orwell

A sierpień to miesiąc niezwykły. Zaczyna się wraz z rocznicą wybuchu powstania warszawskiego, w połowie miesiąca wraca pamięć o zwycięskiej, ważnej dla Polski i Europy Bitwie Warszawskiej 1920 roku, a zamyka go 31 sierpnia, dzień w którym komunistyczne władze ustąpiły pod presją strajków i solidarności obywateli. Każda z tych dat przypomina wydarzenia, wokół których w normalnym społeczeństwie toczą się dyskusje, ale gdy przychodzi święto – wspomina bohaterów i ich ofiarę, wspólnie nadając sens i znaczenie minionym dniom. W zgodzie z narodową tożsamością i narodowymi interesami. Tak bywa w normalnym narodzie i w suwerennym państwie. Inaczej jest w podbitych prowincjach, w których lokalne, uległe wobec imperium elity zajmują się piętnowaniem wad i nieudolności własnego społeczeństwa, czyniąc je odpowiedzialnym za wszystkie narodowe klęski i niepowodzenia. Gęsto tam od emocji i alternatywnych scenariuszy, nierzadko pogardliwych wobec przodków i bohaterów.

Nasza historia pokazuje, że lepiej jest, gdy to obywatele nadają sens własnej przeszłości. Z dumą i bez lęku przed Rosją wspominają nieprawdopodobne zwycięstwo świeżo odrodzonej Polski nad bolszewikami, ceniąc talenty dowódców i odporność polskiego żołnierza na sowiecką propagandę. Nie dlatego, że nie popełniali błędów, lecz dlatego, że odważnie przyjęli na siebie odpowiedzialność za Polskę. W rocznicę powstania warszawskiego możemy z dumą wspominać społeczeństwo obywatelskie Warszawy, zorganizowane w warunkach zbrodniczej, niemieckiej okupacji, walkę i ofiarność powstańców oraz ich dowódców. I zrezygnować z dyskusji o obłędzie zdiagnozowanym na podstawie bardzo wątłych przesłanek. Mamy także wybór, czy 31 sierpnia wspominać jednego lidera i nieliczne, mianowane odgórnie autorytety, czy tysiące solidarnie strajkujących pracowników na Wybrzeżu, w Warszawie, Lublinie, na Górnym Śląsku, we Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie, Nowej Hucie, Szczecinie oraz wielu innych miastach i miasteczkach. Wszak to obywatele „rządzą przeszłością” i nadają jej sens, bo to głównie w ich rękach spoczywa przyszłość Polski."

Barbara Fedyszak-Radziejowska

Obrazek użytkownika Goral Supreme

26-08-2016 [12:34] - Goral Supreme | Link:

Ma charakter honorowy, a jej celem jest przywrócenie szacunku narodowej przeszłości i chronienie wartości, dzięki którym Polska przetrwała. Nagrodzeni to postaci, stowarzyszenia i instytucje, które w bardzo trudnych czasach nadawały swoją aktywnością i postawą sens polskim dziejom. Wśród 53 laureatów są m.in.: Stowarzyszenie Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu, Stowarzyszenie Memoriał, Społeczny Komitet Pamięci Górników KWK Wujek poległych 16 XII 1981 roku czy Komitet Katyński. Są profesorowie: J. Kurtyka, T. Strzembosz, B. Otwinowska czy E. Zawacka „Zo”, chociaż nie z powodu profesury zostali nagrodzeni. Są także księża: W. Karłowicz, Cz. Wala, T. Isakowicz-Zaleski i liczne instytucje: Biblioteka Polska w Paryżu, Instytut J. Piłsudskiego w Londynie czy Studium Polski Podziemnej. Wszyscy – w czasach, gdy „Partia kontrolowała przeszłość”, czuli się odpowiedzialni za pamięć i nadawanie sensu minionym wydarzeniom. Budowali suwerenną i demokratyczną Polskę, w której nie tylko kontroluje się rządzących, lecz także aktywnie „współtworzy” pamięć o przeszłości.

Niech więc historycy ustalają, „jak to naprawdę było”, ale obywatelom pozostawmy władzę nad nadawaniem znaczenia naszym dziejom, w zgodzie z wartościami i naszą narodową tożsamością. By w miejsce jednego totalitaryzmu, zbudowanego na naukowym marksizmie, propagandzie i przemocy, nie pojawił się inny, „zakamuflowany, w który łatwo przemienia się demokracja pozbawiona wartości” (Jan Paweł II, IV pielgrzymka 1991r. i „Centesimus annus”). Bo temu, co wydarzyło się w przeszłości Polski, i temu, co dzieje się na naszych oczach, sami nadajemy znaczenie, nie zawsze słuchając autorytetów – wyroczni, bo te wielokrotnie nas zawodziły. Nie możemy też zgodzić się, by sens naszej historii ustalała „niewidzialna ręka rynku”, gdyż w miejsce trudnych odpowiedzi na trudne pytania pojawi się fascynacja paszkwilami i obrazoburczymi sensacjami. To na nich zarabia się największe pieniądze i zdobywa medialną popularność w kraju i za granicą.

Obrazek użytkownika Goral Supreme

26-08-2016 [12:36] - Goral Supreme | Link:

Kto kontroluje przeszłość?
To obywatele „rządzą przeszłością” i nadają jej sens, bo to głównie w ich rękach spoczywa przyszłość Polski

Rok 1984 mamy już za sobą, ale slogan partii opisanej przez G. Orwella: „Kto kontroluje przeszłość, ten ma władzę nad przyszłością, kto kontroluje teraźniejszość, w tego rękach jest przeszłość”, wciąż bywa aktualny. Budowanie wspólnotowego poczucia sensu dziejów i nadawanie znaczenia naszej przeszłości trwa w każdym kolejnym pokoleniu. Są wśród nas zwolennicy poglądu, że historię należy pozostawić wyłącznie historykom, wymiar sprawiedliwości prawnikom, a gospodarkę ekonomistom, bo tylko kompetentni i posiadający stosowne uprawnienia fachowcy prawidłowo zinterpretują naszą przeszłość i teraźniejszość.

Ten sposób myślenia dobrze przystaje zarówno do rzeczywistości III RP, jak i, paradoksalnie, do PRL. Niechaj zwyciężają profesjonalizm i naukowe gwarancje. Gdy jednak profesorom pozostawimy kontrolowanie przeszłości, to kto będzie władał przyszłością? Może ten, kto dzisiaj ustala mechanizmy awansu i wydawania pieniędzy w nauce? Dobrym przykładem nieco innego sposobu myślenia jest Nagroda Kustosza Pamięci Narodowej, ustanowiona w 2002 roku przez prezesa IPN, przyznawana za szczególnie aktywny udział w upamiętnianiu historii narodu polskiego w latach 1939 –1989.