Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jaka piękna katastrofa
Data Autor
...podobno rozbawionym kibicom grozi do 3 lat wiezienia, za rozbawienie reszty publicznosci bez odgornego zezwolenia. Podobno "ministrze" Musze grozi 6 miesiecy... dodatkowego urlopu macierzynskiego (wedlug najnowszej plotki jest w ciazy, a troskliwy premier z mysla o niej zmienia stosowna ustawe). Ciekawe co grozi organizatorom meczu przelozonego z dnia na dzien, bez spelnienia ustawowego wymogu zgloszenia terminu imprezy masowej na 30 dni przed jej odbyciem?
Do wpisu: Walka z wiatrakami
Data Autor
Wiatraki a ptaki - przypadki śmierci ptaków z powodu wiatraków są niby oficjalnie rzadkie. Tylko jakoś jak się poszuka o tym informacji, to się okazuje, że w przypadku samych tylko Stanów Zjednoczonych mowa o dziesiątkach tysięcy martwych ptaków. I o ile ptaki migrujące przelatują nad wiatrakami (o ile nie zmyli je trochę generowane przez nie zmienne pole elektromagnetyczne) raczej bezpiecznie, to te latające bliżej ziemi już problemy mają. Najważniejszy zarzut wobec wiatraków, o którym może nikt Autorce nie wspomniał koncentrując się na wyśmiewaniu zagrożenia dla ptaków, dotyczy czegoś innego. Otóż udowodnione jest, że wiatraki stanowią zagrożenie dla nietoperzy z powodu barotraumy (odpowiednika choroby kesonowej - dekompresyjnej u nurków). Za turbiną wiatrową powstaje podciśnienie. Nagła zmiana ciśnienia powoduje rozszerzanie się płuc nietoperza i ich rozerwanie, krwotok wewnętrzny, wreszcie śmierć w męczarniach.
Izabela Brodacka Falzmann
Infradźwięki wytwarzają również odrzutowce, śmigłowce, rurociągi, wentylatory przemysłowe, a nawet klimatyzatory i lodówki. Nie zauważyłam, żeby ktoś przejmował się specjalnie ludźmi mieszkającymi w pobliżu lotniska, albo fabryki. Jak jednak napisałam nie upieram się przy wiatrakach. Jestem dobrze zorientowana w sprawach energetyki w Niemczech. Wiem jak są dotowane wiatraki i fotowotaika i ile procent zapotrzebowania na energię pokrywają. Ich (Niemców ) podstawowym inżynieryjnym problemem jest magazynowanie energii. Co do perspektyw ludzkości. Są jeszcze hydraty, gazy łupkowe, energetyka wodorowa. Tak tylko rzucam. Wiem, ze to melodia przyszłości. Proszę zauważyć jednak, że nic z katastroficznych prognoz Klubu Rzymskiego nie sprawdziło się. Raport "Granice wzrostu" przewidywał, że w 1995 roku wyczerpią się wszystkie surowce, że świat i Europę zniszczy bomba demograficzna itp itd. Europa martwi się raczej zbyt niskim przyrostem naturalnym. Wolałabym natomiast żeby energetyką jądrową nie zajmowali się ludzie, którzy nie potrafią zbudować dachu nad stadionem. Pozdrawiam serdecznie.
wegla brunatnego--dopiero sie Pani zadziwi ksiezycowym krajobrazem,deregulacja wod gruntowych i ciaglym pyleniem.KOszmar.Lupki przy tym to czysciutka i nieinwazyjna kopalina.
Z całym szacunkiem dla Pani felietonów, tym razem nie jest on oparty na rzetelnej wiedzy fizycznej i inżynierskiej. Zapewne Pani nie słyszała o emitowanych infradźwiękach. Argument ptaków jest oczywiście tylkko wymysłem ekologów. Innych argumentów nie mają, bo ich po prostu nie znają. Pozostaje jeszcze sprawa "mapy prędkości wiatrów" w Polsce. Tam, gdzie jest to uzasadnione ekonomicznie powstają fermy wiatrowe. Kilka lat temu prowadziliśmy w Instytucie badania przydatności małych elektrowni wiatrowych. Nie wdając się w szczegóły wypadły bardzo blado. Roczne badania wykazały, ze zaledwie przez kilkanascie dni w roku badana elektrownia wiatrowa dawała do 30% swojej znamionowej mocy. Źródła odnawialne nie mogą niestety pokryć więcej niż kilkanascie procent zapotrzebowania na energię. Światu zagraża katastrofa energetyczna. Jedynym wyjściem jest energia termojądrowa, ale obawiam się, że ludzkość nie zdąrzy jej opanować przed katastrofą. Co do fotowoltaiki sprawa wygląda jeszcze gorzej. Słabe nasłonecznienie i bardzo niska sprawdność ogniw przy wysokiej cenie też nie rokuje dobrze. To, co napisałem tutaj w ogromnym skrócie i uproszczeniu oczywiście nie ma służyć legitymizacji posunięć naszych władz w dziedzinie energetyki. Ale to już zupełnie inna bajka. Z wyrazami szacunku i życzeniami zdrowia. Andrzej.
Izabela Brodacka Falzmann
Z tym kołtunem to święta prawda. I tak fortuny powstają. Ciekawe jaką premię dostał za  rozwój wiedzy i technologii wynalazca dachu nad stadionem, który otwiera się tylko przy dobrej pogodzie. I oni chcą budować elektrownie jądrowe. pozdrawiam raz jeszcze.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie upieram się przy wiatrakach. Wszystko jest jednak lepsze od elektrowni jądrowych budowanych przez ekipę, która nie potrafi zbudować nawet stadionu. Wiatraki są w Niemczech, Holandii , Austrii, a nawet w Rumunii. I jakoś nikomu nie przeszkadzają. Ale jeżeli przeszkadzają - nie wolno ludzi do tego zmuszać. Pozdrawiam.
Skoro na całym świecie energetyka jądrowa dostarcza zaledwie jakie 14, no może w porywach 15% energii elektrycznej, to po jaką cholerę kraje wysoko rozwinięte zawracają sobie nią, tą energetyką jądrowa, głowę? Hę? Prundu im mało? No przecież nie. No to dlaczego? I czy o byle prund im idzie? Furda tam. No właśnie, to o co? A idzie o rozwój wiedzy i technologii drodzy parafianie. I o to, by takim parafianom jakimi są tubylcy z prywislańskiego kraju można było sprzedawać i prund i wiatr. I gacie na wacie i bluzki z plastiku po wodzie mineralnej. Tak, tak. No ale skoro tubylcom to pasuje to niech sobie protestują ze zmarzniętą dupą pod Żarnowcem, czy gdzie tam bądź i śpiewają o polskich wiatrakach co to progu sięgają nieba. Im też to pasuje. A na koniec rymowanka: Dobry kołtun wart jest fortun.
Do wpisu: Coryllus i inni
Data Autor
Mnie również miło Panią widzieć w zdrowiu i znakomitej formie. Również serdecznie pozdrawiam. ps Nie bardzo przejmuje mnie Coryllus czy Merkel nie ma wiec sprawy, a o wiatrakach napisałem gdzie indziej.
Izabela Brodacka Falzmann
Ostatnio bez przerwy się pochylam i wychylam. Ale to nieistotne. bardzo mi miło, że się Pan odezwał. Pozdrawiam serdecznie. P.S. Nie czerpię zysków z propagowania Coryllusa i nie jestem wysłanniczką Merkel w sprawie przestarzałych wiatraków, które chce ona wepchnąć naszemu umęczonemu krajowi. Wczorajszy mecz pokazał wysoki poziom techniki krajowej. Za 2 miliardy dach mógłby działać nie tylko przy pogodzie. I pomyśleć, ze ta ekipa chce budować elektrownie jądrowe.
Opisano ją w XX wieku. Tak, to jest diagnoza wstecz, postawiona przez "detektywów medycznych" :) To, co uchodziło u Mozarta za kompletny brak wychowania, było objawem chorobowym. Przede wszystkim są to najrozmaitsze tiki i niemoznośc przed powstrzymaniem się od niezmiernie wulgarnych "bluzgów". Tym zrażał sobie nawet najprzychylniejszych mu protektorów. Co za ironia losu, prawda? Tez Panią pozdrawiam.
Gdybym nie wiedział, że jest Pani nie w ciemię bita, to może i bym nawet pochylił się z dużą dozą wyrozumiałości i cierpliwości nad Maciejowskim i jego pisaniem, takie to wszystko sugestywne, przekonujące. Ale nie pochylę się. I nie wychylę się. Zaś co do samego Maciejowskiego: - bardzo słaby intelekt, - niska kultura osobista, - mizerny warsztat i powierzchowny poziom wiedzy. Ne ma się więc nad kim i nad czym roztkliwiać. Moje najszczersze
To ta sama Pyza. Lubię czytać bajki. Dobre bajki to oddech i radość. Ja też pozdrawiam. Pyza.
Izabela Brodacka Falzmann
Wiem za co cenię Coryllusa. Nie wiem za co Pani ( Pyza jest rodzaju żeńskiego) tak go nie lubi. Spierać się  wolno, trzeba i nie ma w tym nic złego. Swoją drogą- miły nick. Miałam książeczkę z Pyzą w łowickiej spódniczce na okładce, którą bardzo lubiłam.  Ale to prehistoria właśnie. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Gdyby to Pani zechciał opisać.!! Fascynują mnie takie " historie prawdziwe", które tworzą prawdziwą panoramę czasów w których żyliśmy, a które są teraz bezmyślnie mitologizowane. Nie znam z autopsji czasów opisywanych w " Baśniach", ale znam czasy PRL. Na Coryllusa zwróciłam uwagę dzięki książce "Dzieci peerelu". Tak naprawdę było. Zapewniam. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Nie wiedziałam o zespole Tourette'a u Mozarta. Zdaje mi się, że opisano ten zespól stosunkowo niedawno i jest to diagnoza wstecz. Musze poczytać. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Proszę nie myśleć o tym o czym nie waży się Pan myśleć. Marsz z Hitlerem na Moskwę to historia alternatywna. Należy traktować ją jako łamigłówkę, ćwiczenie umysłowe. Młodym to łatwiej przychodzi, Hitler jest dla nich prehistorią. ( czas w subiektywnym odczuciu nie jest przecież liniowy). Baśni to też trochę historia alternatywna. Proszę zauważyć, że jeżeli nie zgadzamy się z kimś od razu podejrzewamy go o to, o czym nie chce pan myśleć. To są zresztą argumenty obrotowe. Podejrzenia krzyżują się . Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja po prostu cenię talent Coryllusa . Co do niegrzecznych komentarzy- nie pochwalam niegrzeczności, ale proszę zajrzeć do dyskusji na temat Zbyszewskiego, jaka rozpętała się po opublikowaniu jego książki. Nie przyjęto mu jej jako pracy doktorskiej. Ma masę nieścisłości i przekłamań. Nie wiem czy były one celowe ( pod tezę o fatalnej roli magnaterii), ale i tak "Niemcewicz"  to fascynująca lektura.  Śledziłam dyskusje literackie w 20- leciu międzywojennym. Były bardzo, bardzo ostre. Dużo wie na ten temat Piotr Lisiewicz. Mój idol z GP. Ktoś ze znajomych, nie znający jego tekstów krytykował go jako płaskiego humorystę . Zaniemówił gdy posunęłam mu teksty o literaturze. A ja i moje dzieci zawsze zaczynamy lekturę GP od Lisiewicza. Żeby się "odśmiać" na cały tydzień. 
Izabela Brodacka Falzmann
Przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale jestem emerytem ciężko pracującym. Dziękuję za głos rozsądku. Nie popieram niegrzeczności, ale czasami akcja równa jest reakcji tylko jak wiadomo ma przeciwny zwrot. Pozdrawiam.
szara_komórka
Nie zauważyłem, żeby był niegrzeczny w stosunku do kogoś podejmującego rzeczową dyskusję. Taką opinię, wydaje mi się, rozsiewają zazdrośnicy urażeni w swojej dumie, gdy nie chce z nimi dyskutować o nieistotnych "duperelach" obok tematu. Czy musi taki być? Czy gdyby był miły i układny, czy nie "zjedli" by go i żadnej książki by nie sprzedał. Podobnie jak Pani koleżanka mógłby sobie "wypalać" cuda i składać na półce koło kominka. Coryllus nie dość, że posiada talent, to jeszcze mu się chce!. Chce mu się (mógłby przecież pisać kryminały)oświetlać inaczej naszą historię i zachęcać czytelnika do używania własnych szarych komórek. Swoją drogą wydaje mi się, że to młodzi powinni być bardziej skłonni do wędrowania nowo odkrywanymi szlakami a nie emeryci, a widzę, że wśród tych ostatnich Coryllus ma więcej zwolenników. Miło, że ukazał się następny Pani tekst.
na Moskwe maszerowac a teraz coryla dobrze znalazl. Zdaje sie, ze Centkiewicz, ktorego niezwykle cenia, poza jego obszarem, ma potezna luki.. nie waze sie myslec, ze to mogloby by byc cos innego. Zdaje sie, ze np. Scios ceni coryla podobnie jak ja go cenie.
Wlasciwie coryllusa trzeba mowic o antypolskiej psychozie a nie o polakofobii. To jest obsesja antypolska. Ksiazki coryllusa wywieraja na niedoinformowanym spoleczenstwie takie same wrazenie jak na Australijczykach czy Amerykanach dobrze napisane ksiazki grossa. Dokladnie tak samo czytac trzeba coryllusa, jak grossa. Tylko o ile grossa mozna bardzo latwo zweryfikowac, z coryllem jest to znacznie trudniejsze dla ludzi nie znajacych historii. Dlatego trzeba ostrzegac, milo napiasane basnie, w wiec zmyslone historie skierowane przeciwko wszystkiemu co jest wazne dla tozsamosci polskiej. Albo inaczej: nie czytac milo napisanych bredni antypolskich. Tutaj mala probka z przed paru dni, prosze uwaznie przeczytac; nasuwa sie niedparcie myls o koniecznosci opieki lekarskiej. naszeblogi.pl
Chyba przesadza Pan z tą antypolskością Coryllusa. Ale coś w tym jest, bo faktycznie po przeczytaniu "Baśni jak niedźwiedź" odnosi się wrażenie, jakby Polacy w ogóle nie zasługiwali na własne państwo. Jakby byli za głupi, by radzić sobie w polityce.
A gdzie można znaleźć recenzję pana Cenckiewicza? Z chęcią się zapoznam i porównam obie. Czy można też gdzieś znaleźć Pana odpowiedź na konkretne zarzuty z recenzji pana Rojta? Czy znalazł Pan w tej recenzji jakiś błąd, że odnosi się Pan do niej tak sarkastycznie? Proszę się podzielić tym z innymi.
" To jest merytoryczna recenzja? Cenckiewicz wystawił mi inną, bardzo mu się książka podobała. A pan Ebenezer rozumiem, prócz tego, że jest redaktorem zna się także na historii gospodarczej, na węglu, stali i obrocie złotem? Niesamowite. On się po prostu marnuje. Powinien pisać książki. Nie potrafi? Jaka szkoda. " W zasadzie zawsze się z Panią zgadzam i jest Pani dla mnie wyrocznią i wzorcem, niczym metr z Sevres, w wielu kwestiach. Tym razem nie do końca podzielam zachwyt nad Coryllusem. Zgoda - Coryllus jest dowodem ,że można i tylko trzeba bardzo chcieć i mieć talent. Zgubne jest niestety dla tegoż Autora jego aroganckie przeświadczenie o własnej nieomylności i wszechwiedzy. I ten brak dystansu do siebie. Inne zdanie=atak z jego strony. Swego czasu próbowałem jakoś nawiązać dyskusje z szanownym Autorem w Salonie.24i obserwowałam komentarze innym. Zawsze jeśli nie była to klaka ze strony komentującego odpowiedź była co najmniej niegrzeczna. Rezultat: z mojej strony po prostu przestałem czytać Coryllusa.I tyle. Oprócz "tego czegoś" dobrze byłoby mieć jeszcze charyzmę i choć odrobinę kindersztuby nie tylko talent i bezczelność. Pozdrawiam Panią oraz Coryllusa serdecznie D.