Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jak jest mozliwy liberalny konserwatysta?
Data Autor
plucie pod wiatr - światopogląd nowego konfucjanizmu (no - niby mędrce) Dystyngowanie z wazeliną. Namaszczenie na portiera co brykę przywoła i parasol poda. - Jednego im tylko brak: wysmakowanej kultury intelektualnej. Dlatego przebijają antykulturę - postmodernistyczne składanki, przypadek i nieokreśloność. Mam nadzieję, że w zakamarkach świata hołota tworzy, myśli, kontempluje. Na bosaka. Bez ceregieli.
''Co chce konserwować, jeżeli hołduje w teorii i praktyce liberalnej gospodarce, liberalnym kodeksom i zdecydowanie liberalnym obyczajom'' Liberalizm ten pan chce konserwować ,to zrozumiałe.W tym znaczeniu można być konserwatywnym,czyli rasowym liberałem jak mi się wydaje.Natomiast liberałem i konserwatystą jednocześnie być nie można bo są to postawy wzajemnie się wykluczające. Liberalizm ,dla przykładu postuluje wolność i swobodę dla tzw zdrowych i silnych,słabsi i chorzy nie są w tej idologii mile widziani.W konserwatyżmie [oczywiscie łacińskim]obowiązuje zasada Res Sacra Miser co jest w całkowitej sprzeczności z kultem silnej jednostki
Szanowna Pani Izabelo, Ja widzę, że Pani usiłuje wyjaśnić uprzejmie i logicznie to zjawisko , które nasze tzw elity definiuje. Z tymi "arbitrami elegancji " jest taki natomiast problem w Polszcze, że mnie się przypomina przypowiastka o księdzu, któremu chciano pokazać księżyc, ale on w teleskopie widział tylko swoją dzwonnicę. Jest tu jedyna myśl przewodnia podlewana egoizmem, wola trwania w dobrobycie na świeczniku, u władzy ( niepotrzebne skreślić) . Denerwująca jest maniera pouczania, wyznaczania miejsca, celu, prawdy. Każda inna myśl jest poddawana bezlitosnej cenzurze i mordowana jeśli nie jest zgodna z przewodnią linią. Taki rząd dusz jest w istocie "uprawą" a uprawianymi jesteśmy my, ale nie po to by świat był lepszy. Po to by świat nie zauważył tych pokręconych metod utrzymania się u koryta i obrzydzenia dla tych innych. Monteskiusz powiedział: " Gdy wierze w to co sam myślę, ryzykuje że błądzę. Gdy wierzę w to co mi inni mówią, obawiam się dwóch rzeczy, ze ten który moi to mówi błądzi; po drugie, ze chce mnie wprowadzić w błąd." Ileż mamy tu i teraz poziomów, niczym kast w Indiach. Granic nieprzekraczalnych tylko dlatego, ze jakiś "Petroniusz" arbiter elegancji postubeckiej nam ogłosi swoje prawdy objawione. Najgorsze , że coraz mniej ludzi zdaje sobie z tego sprawę. W naszym grajdole jest tak, że jak się jest "elitą" to można być pedofilem ( artysta może więcej), błaznem ( z szablą na obrazy, z miłością do Ławrowa itp.), "mędrcem "( bez matury ). Czy nie uważa Pani, że to wszystko, ten świąt wg "elit" jest podszyte strachem, że się utraci status quo, ale poza tym nie mają nic, ani do wzięcia , ani do dania. Pustka i hołota. Pozdrawiam serdecznie D.
No właśnie, jak to jest możliwe?: "Wzywam władze państwa polskiego do zdecydowanej i twardej reakcji, nawet jeżeli nie będzie ona zgodna z prawem. Wzywam jako mieszkaniec demokratycznego kraju".(Marcin Król we "Wprost"). Przyzwoici ludzie już dawno z tego towarzystwa zrezygnowali; woląc nawet izolację społeczną, emigrację wewnętrzną czy aż śmierć cywilną.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się - trzeba opuścić targowisko próżności. Pozdrawiam serdecznie.
NASZ_HENRY
Sienkiewicz to genialnie wykorzystał Kubalę! Na wzorzec się zgadzam ;-)
taki konserwatysta. W tej walce próżności come il faut są jedynie ci co opuścili targowisko: eremici. Wtedy jest się tym - kim się jest. Trudno zgrywać elitę przed grzechotnikiem. Pozdrawiam
Do wpisu: Ze szlachtą polską polski lud
Data Autor
Paweł Chojecki
To jest problem naszych "autorytetów" (a raczej nasz z nimi) - oni plotą bzdury, potem przyznają się do błędów i ... znowu plotą bzdury. Cykl, czy raczej cyrk, trwa nieprzerwanie od ponad dwudziestu lat... Pozdrawiam serdecznie! Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
Tak ,ale ona ( Staniszkis)  się jakby trochę wycofywała i tłumaczyła. Wyglądało na to, że zrozumiała rolę wartości w życiu (ekonomicznym też). Problem w tym, że po pierwotnej akumulacji nie następuje wtórna, czyli wykorzystanie tego kapitału do działalności gospodarczej, lecz  pierwotna staje się stałym modus operandi tak wykreowanych " biznesmenów"
Paweł Chojecki
Przepraszam, że dotykam bolesnej przeszłości - "Wartości i akumulacja kapitału to dwie różne rzeczy" prof. Staniszkis, film "Oszołom". Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
Tak twierdzili aferałowie. Staniszkis chyba tylko relacjonowała ten stan rzeczy. Nie sądzę, żeby to popierała. Serdecznie pozdrawiam.
NASZ_HENRY
ale miło, że wstąpił ;-)
Paweł Chojecki
Kolejnym, wrednym mitem kolportowanym przez "naszych" (np. prof. Staniszkis) było hasło: "pierwszy milion trzeba ukraść". Prosta legitymizacja ponownego uwłaszczenia komunistów i "opozycji". Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
Racja ale to prawie to samo:)
i, kto jak kto,ale"oni" chyba wiedzą najlepiej, że na to zasługują....:))
ależ ma Pani rację...nawet jeżeli są już "naszymi panami" to nie znaczy, że tak zostanie na wieki wieków. Być wolnym człowiekiem (poza wieloma innymi definicjami) znaczy też walczyć do samego końca, zwłaszcza wtedy gdy wszystko wydaje się już stracone... Na tym świecie nic nie trwa wiecznie, zwłaszcza zaś żadna władza ...
NASZ_HENRY
to o nowej szlachcie jerozolimskiej pisał ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się, ale wydaje mi się, że jeszcze coś się da " odkręcić". Że da się na przykład powstrzymać wydawanie kamienic fałszywym właścicielom i wyrzucanie ludzi na bruk. Że można powstrzymać wyprzedaż polskiej ziemi na niekorzyść rolników. Może nie mam racji i wszystko stracone?
Izabela Brodacka Falzmann
Ola też mnie nic nie obchodzi- obchodzi mnie natomiast schronisko w Celestynowie.:)
Izabela Brodacka Falzmann
A jednak arystokracja polska z nimi kolaboruje choćby wydając swoje dzieci za ich potomków.  To zjawisko stare jak świat -koligacja kasy i dobrego pochodzenia. Znane choćby  we Francji i w Anglii i nic mi nie przeszkadza, więcej - nic mnie nie obchodzi.  Bo jedną ze stron kontraktu matrymonialnego było bogate mieszczaństwo, kapitaliści, a nie hochsztaplerzy, którzy kupują sobie nobilitację.
szara_komórka
ale przywoływanie do tego tematu "Oli", to nieporozumienie. Gdyby dostała te datki to jedni i drudzy byliby już uwiarygodnieni? Nie w tym rzecz. "Z piasku bicza nie ukręcisz", że powiem delikatnie.
choćby i za dziesięć pokoleń jest naiwnością. O ich ciasnocie umysłowej przekonała się boleśnie Ola Kwaśniewska na swoim weselu. Para stulecia poprosiła gości czyli samych "Kulczyków" o wpłacanie datków na schronisko dla psów w Celestynowie zamiast kwiatów i prezentów. I co? I psińco!Po powrocie z podróży poślubnej młoda para dowiedziała się, że "Kulczyki" ją olali koncertowo!Nawet gdzieś tam Ola powiedziała jaka przykrość ją spotkała i dopiero po powrocie młodych z podróży poslubnej, na konto schroniska wpłynęły jakieś pieniądze.Już raz to na tych blogach pisałam ale jeszcze powtórzę: to nie są ludzie, to jest SYF.
"a naszymi panami będą – jak w Rosji- oligarchowie." niestety ... oni (oligarchowie) już są naszymi panami
Do wpisu: Przeminęło z wiatrem
Data Autor
Celarent
właśnie, ale... Nie mówię tu o powrocie do I RP. To jakaś utopia, marzycielstwo oderwane od realiów. Ja tylko odwołuję się do pewnej grupy wartości a te funkjonowaly już jakieś 5 tys. lat p.n.e. Jeśli Polska stala się kiedykolwiek i w jakimkolwiek zakresie ich depozytariuszem, to przechowywała, rozwijała i poszerzała orbitę ich wpływów przez ...arystokrację (i to nie całą). Mówię o "etosie", Etosie Polski jako etosie Ojczyzny. Arystokrata szanuje gości, ale i starannie ich dobiera... Nie rzuca pereł między wieprze. Nami na razie wieprze rządzą i taczają kulki nie mając świadomości, czym kulki są. Chłopo-robotnicza inteligencja. Z całym szacunkiem dla tej grupy społ. i jej dokonań w walce z PRL. Potem dali d...py. A jedyny etos to "obronić, co moje - pal licho całą resztę". Zapytaj pierwszego lepszego. Dziś arystokracja może być definiowana jedynie przez wykształcenie, godność, uczciwość, otwartość: na świat, dokonania, człowieka, kultury, nowości, ale i koniecznie szacunek dla tradycji, posiadanie tożsamości narodowej i wierność wartościom uniwersalnym, własnemu słowu. Nie mówimy o ideałach ludzkich (nie a ich) a o ideałach, które trzeba mieć. Porażki? Ludziom się ufa jeśli jest się uczciwym. Tylko szubrawca nie oszukasz - jest zbyt czujny i doświadczony...
Silentium Universi
"Przeminęło z wiatrem" czytałem też jako małolat. Po początkowym oburzeniu na kłamstwa autorki pomyślałem sobie, że prawda pewnie nie całkiem jest taka, jak się o niej uczyłem. Zwłaszcza sytuacja po przegranej do mnie przemówiła, z opowiadań starszych słyszałem niejedną historię o "carpetbaggerach".