|
|
Anonymous Plan był dobry, i całe szczęście, że powiódł się. Pozwolę sobie jednak stanąć w obronie dyspozytorów. Do ukąszenia przez żmiję wysłaliby i tak karetkę, a gdyby nie mieli to i na wezwanie lekarza by nie wysłali.
Ponieważ zdarzyło mię napisać coś od siebie na ten temat korzystając z gościnności Starego Niedźwiedzia pozwolę sobie na autopromocję:
antysocjalbis.blogspot.com
P.S.
Nie śmiem się wypowiadać na tematy dotyczące wspinaczek wysokogórskich ale moją uwagę już na początku relacji telewizyjnych zwróciło to, że brak było gotowości do wyjścia z bazy w kierunku dwójki schodzących w momencie pojawienia się problemów, zamiast biernego oczekiwania, co musiało się skończyć pogorszeniem warunków i stratą bezcennego czasu. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann A podczas wyjazdów wczasowych nurkuje się po jednym dniu przeszkolenia. W razie wypadku ci ludzie są zupełnie bezradni. Bardzo ważne jest przygotowanie psychiczne. Zdarzało mi się spać w kolebie, do której wejście w nocy zamarzało i było zasypane śniegiem. . Zdarzały mi się nieprzygotowane biwaki. Oczywiście że marzłam. Ale człowiek nie uzbrojony psychicznie może nie przetrzymać takiej nocy. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Panie Marku, moja znajoma została ugryziona przez żmiję na stoku Turbacza. Życie zawdzięcza tylko rolnikowi, który ją znalazł. Ponieważ żmija ugryzła ją wysoko w ramię, (przy zbieraniu jagód,) straciła możliwość ruchu i mowy choć wszystko słyszała. Rolnik zwoził ją wozem do szosy, i wysłał syna, żeby zadzwonił po karetkę. Kazał mu powiedzieć, że jest lekarzem, bo inaczej nie przyślą erki. Plan udał się . Karetka czekała. Znajoma przeżyła. Obcy człowiek zamiast zdać się na " służby" tak to wszystko dobrze rozegrał.
Obejrzałam mapkę dotyczącą wypadku w Andach. Widać na niej wyraźnie, że teren gdzie zginął- tierralatina.pl
był łatwy. Znaleziono go w pobliżu szałasu pasterskiego. To zwykle zaniechanie zw strony kierownika. Coś takiego powinno podlegać penalizacji. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Czytałam Pani tekst i się podpisuję, choć trochę się znam na górach. Ryzyko jest względne. Można zginąć w Bieszczadach i na Pilsku i w Himalajach. Można utopić się w kaczym stawku. Skandalem jest, że z góry się zakłada, że jeżeli miałeś pecha - po tobie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Tak jest bo ludziom się wdrukowuje takie anty-zasady. Podczas kursów na prawo jazdy niektórzy instruktorzy przestrzegają przed zatrzymywaniem się przy wypadku, bo można być posadzonym o kradzież, albo,o to że przez niefachową pomoc pogorszyliśmy stan chorego. Lekarka ucząca dzieci zasad ratownictwa powiedziała: " nie przesadzajcie z tą metodą usta usta- nie wiecie czym się można zarazić". Alpiniści publicznie deklarują, że w gorach każdy działa na włsną odpowiedzialność i własne ryzyko,. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Szkoda, rzeczywiście ORMO czuwa. Co do obowiązku pomocy. Cichy miał obowiązek przynajmniej powiadomić rodzinę o zaginięciu . Może jeszcze coś dałoby się zrobić |
|
|
tagore I często nie wracają żywi,reklama i komercja to w połączeniu
z szpanerskim zgrywem zabójcza mieszanka. Gdy szkolono mnie
jako płetwonurka po roku ze stu kandydatów pozostało 17 osób
,które miały kwalifikacje nie tylko wynikające z opanowania techniki
nurkowania ale i psychiczne oraz wyrobione nawyki zwiększające szansę
przeżycia w razie wypadku.Dziś to jest miesiąc szkolenia.Pokazuje się
reportarze o ludziach dokonujących wyczynów ,często fałszując
przekaz ,wmawiając naiwnym ,że to leży również w ich możliwościach.
Ucieczka grabarzowi z pod łopaty pomaga niektórym ,ale nie każdemu się udaje.
tagore |
|
|
szara_komórka i wierzyć, że takie zachowania to efekt egoizmu i rutyny ale przyznaję Pani rację, że to jednak zmiana tego paradygmatu. |
|
|
Marcin Gugulski Biję się w piersi. To ja zbyt pospiesznie pisałem. |
|
|
Niewiarygodny stopien zbydlecenia w ludzi w Polsce.
Bo do narodu to oni nie naleza.
Nie posiadaja najmniejszego poczucia odpowiedzialnosci.
Bez odpowiedzialnosci nie ma przynaleznosci do narodu. |
|
|
Barszcz "Artur Małek i Adam Bielecki, którzy razem z Berbeką i Kowalskim zdobyli przedwczoraj Broad Peak, wrócili w dobrej kondycji fizycznej i bez odmrożeń." żródło: wiadomosci.wp.pl
Pozdrawiam. |
|
|
Celarent ale i byle kto chodzić też nie powinien. Jedenzginął bo idąc w Himalaje przecenił siły i nie znalazł się nikt, kto mu tę wyprawę by uniemożliwił z racji jego niedoświadczenia a drugi bo sam musiał mu pomagać - jedynie on okazał się tu człowiekiem. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Piękne:) Będę śledzić perypetie Maxa Otto Von :):) |
|
|
Anonymous Podaje Pani wstrząsające przykłady zachowań alpinistów. Nie wierzę jednak aby było to zgodne z etyką większości tej grupy.
Podobnie w grupie lekarzy, o której Pani pisze odsetek funkcjonariuszy systemu opieki zdrowotnej jest nikły, o czym zapewniam Panią, chociaż oczywiście nie musi mi Pani wierzyć na słowo. Problem tkwi w tym, że ten odsetek nie będzie malał w miarę postępu regulowania wszelkich działań w medycynie.
Nie umiem się odnieść do kwestii czy za problemy alpinizmu odpowiada jego komercjalizacja. W medycynie wiele problemów by rozwiązała, ale wszystkich zapewne nie, chociażby z tego powodu, że kwestie życia i śmierci nie leżą wyłącznie w naszej gestii. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ale teraz młodzi słyszą, ze solidarność , odpowiedzialność to przeżytki. Że w najlepszym stylu jest wspinanie się solo, bez asekuracji. Że każdy odpowiada za siebie i tylko dla siebie. I się stosują. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann O pasje też - albo przede wszystkim. A media wciskają się wszędzie. Robi się filmy z porodu i umierania. Takie czasy. |