Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kto ratuje jedno życie....
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Nie wiem dokładnie jak to było, a nie chce stwarzać " faktów prasowych". Nie wiem tez jaka będzie linia obrony.
S. bedzie mogla liczyc na opinie spoleczna i glosy czesci prawnikow.DOSTANIE ZAPEWNIE WYROK W ZAWIESZENIU, jak w wiele podobnych sprawach.To najsluszniejsze rozwiazanie.
Anonymous
Wobec prawa ta dziewczyna będzie winna, dla nas - zwykłych ludzi - będzie niewinna. To duży rozdźwięk między prawem a sprawiedliwością. Kolejny rozdźwięk, który wpływa na stosunek obywateli do struktur państwa. Poza tym, skoro musiała zabić go sama, a nie zabił go jej chłopak, to skąd ma się brać dodatni przyrost naturalny?
Izabela Brodacka Falzmann
O tej policji to wiadomość nieoficjalna. Nie chciałabym czegoś przekłamać. Obawiam się jednak że Temida wysoko oceni ten wyczyn. Samosądy są w Polsce tępione z wielką konsekwencją. Za samosądy uważa się przekroczenie granic obrony koniecznej. Tak może być w tym przypadku.Co ciekawe- aby ratować gangstera przyleciał podobno helikopter. Do umierających dzieci nie sposób doprosić się zwykłej karetki.
I wtedy nawet policja się zrzuca na pomoc! Może trzeba z niej wziąć przykład i też poczynić radykalne kroki wobec panoszącej się i bardzo dobrze nam znanej gangsterki dospawanej do stołków i koryt? I równie bezwzględnej jak opisywany gwałciciel! Na 100% rozwiąże to nam wiele problemów...
Do wpisu: Педагогическая поэма,
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Donosy tak, ale jako świństwo którego trzeba się wstydzić. Próby usankcjonowania donosu jako oceny koleżeńskiej tępiłam w każdej szkole. W tej w której pracowałam i w szkołach dzieci.
Izabela Brodacka Falzmann
Takie doświadczenia leczą raz na zawsze z wszelkich utopijnych głupstw, które prowadzą czasem do zbrodni. Wychowanie domowe to jedno, a zrozumienie na własnej skórze działania systemu- bezcenne.
W mojej szkole podstawowej, pierwsza połowa lat 60., kierownik szkoły (wtedy byli kierownicy nie dyrektorzy) zwołał wszystkich uczniów i nauczycieli na apel. Wyczytał wrogów socjalizmu, a których dzieci uczyły się w naszej szkole. Rodzice tych popełnili straszną zbrodnię. Wobec zbliżających się wyborów nie potwierdzili się na listach wyborczych, czy coś w tym guście. Pamiętam, że na dzieci tych "nikczemnych" rodziców wszyscy patrzyli z taką nienawiścią i pogardą. Jednak już wtedy wielu z nas po cichu zaczęło powątpiewać sprawiedliwość tego systemu, który naszych kolegów skazuje na takie sekowanie - coś nam nie pasowało w naszych dziecięcych umysłach. Wiele lat później rozmawiałem o tej historii z moimi kolegami i wszyscy to pamiętali i odczucie niesprawiedliwości było u wszystkich podobne. Jednakowoż nie u wszystkich, jeden z naszych kolegów, którego rodzice byli partyjnymi bonzami uważał, że to nie było nic takiego i dostrzegł pewne humorystyczne zachowania sekowanych dzieci Niedobre to były czasy
Anonymous
Spontaniczna samokrytyka się nie sprawdziła. Donosy tak. Pełny monopol na krytykę dostali funkcjonariusze mediów. Są gwarancją profesjonalnej i selektywnej krytyki (znaczy się jedynie słusznej) i niebywałego zasięgu propagandowego.
Do wpisu: Ujeżdżanie i nauczanie
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo wiele osób uważa, ze takie porównania uwłaczają człowiekowi. Zupełnie niesłusznie. Człowiek jest też hierarchiczny społecznie, a większość jego zachowań społecznych jest analogiczna do zachowań zwierzęcych. I nie ma w tym nic złego ani dziwnego. Ja też całe życie miałam psy. Wiele obserwacji z zachowań psich nadaje się do uogólnienia.
Izabela Brodacka Falzmann
O szkole mogłabym w nieskończoność , ale nie mam prawa państwa zanudzać. Ja też uważam, że sytuacja w obecnej szkole jest tragiczna. Jest to typowy pat. Nauczyciel nic nie może, nie może nawet ucznia wyprowadzić z klasy. Może tylko płakać , albo się mścić. Najczęściej właśnie to robi doprowadzając uczniów do nerwicy szkolnej. Wrócę do tego wkrótce.
Piekne, prawdziwe porownanie. Zarowno w stosunku do zwierzat jak i do ludzi, nie powinno sie stosowac przemocy i nakazow. Nie bylem nigdy nauczycielem, lecz stykalem sie z ich dwoma odmianami, to znaczy z dobrymi i zlymi. Dobrzy rozumieli nasze problemy i tlumaczyli, wskazywali wlasciwe drogi czy rozwiazania. Poniewaz nas szanowali, my oddawalismy im to w dwojnasob. Bo tak jest w zyciu, ze to co dajesz innym odbija sie jak w lustrze i wraca spowrotem do ciebie. Zli, odznaczali sie zazwyczaj brakiem inteligencji i swoj autorytet usilowali budowac nakazami - osiagajac oczywiscie odwrotny skutek. To samo dotyczy zwierzat. Kocham konie, lecz nie mialem okazji zbyt dlugich kontaktow z nimi. Natomiast przez wiekszosc mojego zycia w naszej rodzinie zyl jakis pies. One maja dokladnie takie same cechy charakteru, ktore posiada czlowiek. Potrafia same wymyslac rozne zabawy, wyglupiac sie, obrazac, a co wazne potrafia mowic - przekazywac swoje mysli albo potrzeby czlowiekowi. Zazwyczaj sa chetne do nauki i potrafia byc dumne z nabytych umiejetnosci. Kiedy Dzek nosil mi gazete, czy nawet ciezka siatke z ziemniakami, mijal obojetnie najpiekniejsza suczke z wysoko podniesionym nosem. Z moimi dziecmi zyje na stopie kolezenskiej, czesto mowia mi po imieniu. Kazde posiada odrebna silna indywidualnosc i z kazdego jestem dumny. Zostawialem im wolnosc wyborow. Ostrzegalem tylko przed skutkami wyborow zlych. Nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Jednak wiedzieli, ze za kazda decyzje zycie wystawi im rachunek.
Uwielbiam Panią czytać, bo wraca mi Pani wiarę w istnienie normalnych nauczycieli. Mam syna w klasie maturalnej i jestem zdruzgotany: wychowawczyni płacze na lekcjach wychowawczych, żeby wymusić na uczniach współczucie, katechetka organizuje Dni - uwaga - Japońskie, a na lekcjach religii puszcza film "Alvin i wiewiórki", historyk opowiadając o żołnierzach wyklętych, a ostatnio Piusie XII "dla równowagi" zawsze posługuje się komunistyczną propagandą (jak syn wrócił kiedyś ze szkoły z opowieścią o tym, jak to Inka była kochanką Łupaszki, chciałem dać po prostu gnojowi w ryj) itp. itd. Od trzech lat dzień po dniu utwierdzam się w przekonaniu, że trudno o większych debili niż nauczyciele, bo pierwsza lepsza babcia klozetowa ma więcej rozumu niż ta "elita" degenerująca młodzież. Pani powstrzymuje mnie przed taką, zapewne pochopną, generalizacją. Dziękuję.
Jako rodzic przyjęłam podobną taktykę i daję słowo, że moje dziecko nie miało problemów z nauką. Bynajmniej nie było zdolniejsze od innych ani też nie było kujonem. Natomiast zdecydowanie chętniej chłonęło wiedzę. Oczywiście głównie z dziedziny, która wiązała się z przyszłym zawodem.Moja taktyka była brutalnie prosta, mówiłam dziecku: - Szkoła niewiele cię nauczy, ( przyczyny pomijałam, a i teraz pominę, bo je znamy) ale nie pozwól by była przeszkodą w realizacji twoich życiowych planów. Jeżeli przypadkiem trafisz na dobrego nauczyciela, zachowaj go we wdzięcznej pamięci, bo jest jak ptak dodo. Acha - najważniejsze: Nigdy nie pomagałam dziecku w odrabianiu lekcji, nie było też mowy o korepetycjach. Skończyło studia z wyróżnieniem.
Do wpisu: Absolutyzm oświecony
Data Autor
Jakież to urocze. Nie mieć wątpliwości. Skoro Pani ich nie ma to po co dociekania? Dla zaspokojenia ciekawości? Trzeba pokładać ufność w dobrych intencjach i czynach pasterzy.
Izabela Brodacka Falzmann
Ekspertów jest dużo i różnych. Wobec sprzeczności i małych  ilości danych powstają wręcz szkoły . Każdy wierzy w co chce , a innych traktuje jak apostatów. Na marginesie: " Wiem, że nic nie wiem" ma spore tradycje.Dokładniej i na czasie : „Jemu się zdaje, że coś wie, choć nic nie wie, a ja, ja nic nie wiem, tak mi się nawet i nie zdaje”. Czy autorowi tych słów też powiedziałby Pan " o jedno zdanie za dużo".
tagore
Jawność życia publicznego wszyscy w opozycji popierają tylko gdy przychodzi do oceny własnych działań pod tym kątem ,jakoś nasi przywódcy małomówni. Trudno ściemniać komuś posiadającemu szerszy dostęp do informacji. Przysłowiowe nawijanie makaronu na uszy trudniejsze. tagore
Wypowiada Pani o jedno zdanie za dużo: " Tu jest zbyt dużo niewiadomych. Zbyt dużo sprzeczności" Jeżeli przyjmuje Pani postawę "wiem, że nie wiem", to proszę proszę nie pisać: "tu jest zbyt dużo niewiadomych". Trzeba być konsekwentnym. Skoro Pani nie wie, to nie wie i tyle. Proszę wstrzymac się z mądrowaniem na temat "liczby niewiadomych". Powtarza Pani błąd metodologiczny Rafała Ziemkiewicza. Są tacy, których ilość niewiadomych nie przerasta. To właśnie są eksperci. Albo Pani im wierzy albo nie. Trzeciej możliwości nie ma.
Izabela Brodacka Falzmann
Chętnie wierzę. Moje wykształcenie ( mniej czy bardziej solidne) zabrania mi jednak wypowiadać się w sprawach na których zupełnie się nie znam. Tu jest zbyt dużo niewiadomych. Zbyt dużo sprzeczności. Jak powiedział sam JK- "wiemy na pewno czego nie było".
NASZ_HENRY
I to była pierwsza przesłanka, która POwinna ukierunkować śledztwo Milera w innym kierunku. Ale widać kierownik nie POzwolił ;-)
Dlatego po raz kolejny pozwalam sobie zauważyć, że już na podstawie zdjęć satelitarnych przedstawiających rozrzucone na sporej powierzchni szczątki samolotu, można wywnioskować, że płatowiec został zniszczony poprzez eksplozję jeszcze przed zderzeniem z ziemią. Jest to powtarzana przeze mnie opinia eksperta nieznanego Macierewiczowi i nie mającego z Polską ( ani z Rosją) nic wspólnego.
Obie panie miały rację. Lekarka potraktowała Panią tak, jak traktuje się osobę somatycznie zdrową, dając Pani ( prawdopodobnie) coś na uspokojenie. Inna rzecz, że pacjent ma prawo wiedzieć, co mu się daje i niepoinformowanie Pani o tym może być zakwalifikowane jako błąd w sztuce, bo rzetelna informacja na temat leczenia jest elementem tzw sztuki medycznej. Skoro tabletka wylądowała tam, gdzie wylądowała, a Pani w dobrej formie poszła do chałupy, to brawo dla Pani doktor: oceniła bezbłędnie Pani stan zdrowia i potrzebę leczenia; potwierdza się w ten sposób teza, że świetnych lekarzy w Polsce nie brakuje. Pani natomiast postąpiła, jak uważała za stosowne i nie do lekarza należy ocena Pani zachowania.
Berlin Niemcy Hotel Adlon Kempinski --"..Jestes glupim,wscieklym,zdemoralizowanym prostakiem bez wychowania.."--czytal Dog niem. --- no comment --Max Otto von Stirlitz. ---"...nie jestes zdolny do rzeczowej dyskusji a nawet cwiercinteligentem..."--kontynuowal Dog niem. --- no comment ---" ...rozhisteryzowana gawiedzia ,kiedy zmadrzejesz.." Max ? ---Jeśli zamek legnie w gruzach, pozostanie zamkiem;jeśli kupa gnoju urośnie w górę - pozostanie kupą gnoju.---Max Otto von Stirlitz
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuj eza wsparcie. mam do pani wielkie zaufanie za zdrowy rozsądek, który prezentuje Pani w swoich tekstach. Najbardziej mnie boli właśnie, że powtórka jest ze wszystkich stron. A ja już nie wierzę w UFO:)
eska
Absolutna zgoda! Też mam serdecznie dość traktowania mnie jak przygłupa przez wszystkich dookoła. "Ufojcie, ufojcie", czyli lata UFO nad Warszawą - to było za Gierka. Teraz jest powtórka ze wszystkich stron.