Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ze szlachtą polską polski lud
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Tak ,ale ona ( Staniszkis)  się jakby trochę wycofywała i tłumaczyła. Wyglądało na to, że zrozumiała rolę wartości w życiu (ekonomicznym też). Problem w tym, że po pierwotnej akumulacji nie następuje wtórna, czyli wykorzystanie tego kapitału do działalności gospodarczej, lecz  pierwotna staje się stałym modus operandi tak wykreowanych " biznesmenów"
Paweł Chojecki
Przepraszam, że dotykam bolesnej przeszłości - "Wartości i akumulacja kapitału to dwie różne rzeczy" prof. Staniszkis, film "Oszołom". Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
Tak twierdzili aferałowie. Staniszkis chyba tylko relacjonowała ten stan rzeczy. Nie sądzę, żeby to popierała. Serdecznie pozdrawiam.
NASZ_HENRY
ale miło, że wstąpił ;-)
Paweł Chojecki
Kolejnym, wrednym mitem kolportowanym przez "naszych" (np. prof. Staniszkis) było hasło: "pierwszy milion trzeba ukraść". Prosta legitymizacja ponownego uwłaszczenia komunistów i "opozycji". Pozdrawiam, Paweł Chojecki
Izabela Brodacka Falzmann
Racja ale to prawie to samo:)
i, kto jak kto,ale"oni" chyba wiedzą najlepiej, że na to zasługują....:))
ależ ma Pani rację...nawet jeżeli są już "naszymi panami" to nie znaczy, że tak zostanie na wieki wieków. Być wolnym człowiekiem (poza wieloma innymi definicjami) znaczy też walczyć do samego końca, zwłaszcza wtedy gdy wszystko wydaje się już stracone... Na tym świecie nic nie trwa wiecznie, zwłaszcza zaś żadna władza ...
NASZ_HENRY
to o nowej szlachcie jerozolimskiej pisał ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się, ale wydaje mi się, że jeszcze coś się da " odkręcić". Że da się na przykład powstrzymać wydawanie kamienic fałszywym właścicielom i wyrzucanie ludzi na bruk. Że można powstrzymać wyprzedaż polskiej ziemi na niekorzyść rolników. Może nie mam racji i wszystko stracone?
Izabela Brodacka Falzmann
Ola też mnie nic nie obchodzi- obchodzi mnie natomiast schronisko w Celestynowie.:)
Izabela Brodacka Falzmann
A jednak arystokracja polska z nimi kolaboruje choćby wydając swoje dzieci za ich potomków.  To zjawisko stare jak świat -koligacja kasy i dobrego pochodzenia. Znane choćby  we Francji i w Anglii i nic mi nie przeszkadza, więcej - nic mnie nie obchodzi.  Bo jedną ze stron kontraktu matrymonialnego było bogate mieszczaństwo, kapitaliści, a nie hochsztaplerzy, którzy kupują sobie nobilitację.
szara_komórka
ale przywoływanie do tego tematu "Oli", to nieporozumienie. Gdyby dostała te datki to jedni i drudzy byliby już uwiarygodnieni? Nie w tym rzecz. "Z piasku bicza nie ukręcisz", że powiem delikatnie.
choćby i za dziesięć pokoleń jest naiwnością. O ich ciasnocie umysłowej przekonała się boleśnie Ola Kwaśniewska na swoim weselu. Para stulecia poprosiła gości czyli samych "Kulczyków" o wpłacanie datków na schronisko dla psów w Celestynowie zamiast kwiatów i prezentów. I co? I psińco!Po powrocie z podróży poślubnej młoda para dowiedziała się, że "Kulczyki" ją olali koncertowo!Nawet gdzieś tam Ola powiedziała jaka przykrość ją spotkała i dopiero po powrocie młodych z podróży poslubnej, na konto schroniska wpłynęły jakieś pieniądze.Już raz to na tych blogach pisałam ale jeszcze powtórzę: to nie są ludzie, to jest SYF.
"a naszymi panami będą – jak w Rosji- oligarchowie." niestety ... oni (oligarchowie) już są naszymi panami
Do wpisu: Przeminęło z wiatrem
Data Autor
Celarent
właśnie, ale... Nie mówię tu o powrocie do I RP. To jakaś utopia, marzycielstwo oderwane od realiów. Ja tylko odwołuję się do pewnej grupy wartości a te funkjonowaly już jakieś 5 tys. lat p.n.e. Jeśli Polska stala się kiedykolwiek i w jakimkolwiek zakresie ich depozytariuszem, to przechowywała, rozwijała i poszerzała orbitę ich wpływów przez ...arystokrację (i to nie całą). Mówię o "etosie", Etosie Polski jako etosie Ojczyzny. Arystokrata szanuje gości, ale i starannie ich dobiera... Nie rzuca pereł między wieprze. Nami na razie wieprze rządzą i taczają kulki nie mając świadomości, czym kulki są. Chłopo-robotnicza inteligencja. Z całym szacunkiem dla tej grupy społ. i jej dokonań w walce z PRL. Potem dali d...py. A jedyny etos to "obronić, co moje - pal licho całą resztę". Zapytaj pierwszego lepszego. Dziś arystokracja może być definiowana jedynie przez wykształcenie, godność, uczciwość, otwartość: na świat, dokonania, człowieka, kultury, nowości, ale i koniecznie szacunek dla tradycji, posiadanie tożsamości narodowej i wierność wartościom uniwersalnym, własnemu słowu. Nie mówimy o ideałach ludzkich (nie a ich) a o ideałach, które trzeba mieć. Porażki? Ludziom się ufa jeśli jest się uczciwym. Tylko szubrawca nie oszukasz - jest zbyt czujny i doświadczony...
Silentium Universi
"Przeminęło z wiatrem" czytałem też jako małolat. Po początkowym oburzeniu na kłamstwa autorki pomyślałem sobie, że prawda pewnie nie całkiem jest taka, jak się o niej uczyłem. Zwłaszcza sytuacja po przegranej do mnie przemówiła, z opowiadań starszych słyszałem niejedną historię o "carpetbaggerach".
Polskiej Inteligencji, w najlepszym znaczeniu tego slowa, da sie wlasnie zauwazyc przedziwna emocjonalna zbitke tradycji z I RP (wlasnie np. samobojcze zrozumienie tolerancji, Polska wielu narodow i z tego wynikajachy obowiazkow tego silnego i odpowiedzialnego), przy rownoczesnym emocjonalnym niezauwazeniu tego, ze Polska jest panstwem homogonicznym narodowym (nie Polacy to moze 2% obwytali) a nie wielonorodowa I RP i jest wlasnie przez tych domniemanie slabych likwidowana razem z Polakami. O nieporadnosci swiadczy tez fakt, ze w szukaniu recepty na obecna sytuacje podpieraja sie albo Piulsdskim albo Dmowskim wyciagaja ich rozwiazania, kiedy celem ich bylo odzyskanie niepodleglosci narod od 123 lat pozbawionym panstwa, przy calkowicie innych relacjach miedzynarodowych. Postepowanie tych gigantow teraz byloby zupelnie inne, adekwatne do sytuacji. Piszesz, cytat: "Nie było etosu "bycia Polakiem".." *** Gorzej, jest etos negowania bycia Polakiem, jest etos wyrzekania sie wlasnego panstwa i niepodleglosci, przy tym wszystkie kraje dookola Polski a zwlaszcza Niemcy wrecz rozdmuchuja nacjonalizm narodowy. ...Gość choć świnia, ale swoje prawa ma. *** Ladne, ;) Jak glodny, nakarmic i przegonic. Innych praw nie ma. Nigdzie na swiecie. PS. Ta emocjonalna zbitke, widac moim zdaniem u Kaczynskiego. Wybiera ludzi na odpowiedzialne stanowiska, np. Mazowieckiego na premiera czy Kaczmarka w rzadzie PiS czy Cichockiego (tego w kancelarii Prezydenta LK i bardzo wielu innych, PJN) wlasnie zgodnie z tym kluczem emocjonalnym. Jest to przyczyna jego porazek.
chwili Niemcy Polske likwiduja. Ostatnim przykladem byla proba ratyfikacji paktu fiskalnego przez niemcka administracje herr Tuska. Jak mordercze przyjecie paktu fiskalnego dla polskiej gospodarki i suwerennosci byloby, wyjasniala niezaleznej.pl doslwonie x razy. Przymykanie drzwi do komory gazowej. Polacy nie byli w stanie zablokowac ratyfikacji paktu, bezradnosc pokazywal np. pan Kuzmiak. Na szczescie Niemcy dostaly poteznego kopniaka w tylek zgodnie z moja analiza. Ratyfikacje zablokowala Rosja, poniewaz aneksja oznaczaby by zbyt duzy wzrost potegi Niemiec. W tym punkcie interesy Polski i Rosji byly zbiezne. Nastepna proba Niemiec nastapi niebawem, np. proba wprowadzenia euro. Jezeli Polacy do tego czasu nie przejma wladzy to Rosja to zablokuje o ile Merkel Putina i Rosji nie spacyfikuje. To jest wlasnie unikanie exterminacji Polski przez Niemcy. Rosja miala b. duzo czasu na likwidacje Polsk. Nie zrobila tego. PS. Nie tak dawno podales b. ciekawa informacje o sobie; napisales o Niemcach, cytat: w latach 70-siatych, przy wolnym ruchu przygranicznym, wydymalem tych d...pkow odpowiednio i mam czyste sumienie, finansowo jestesmy kwita,.." *** Wtedy honecker totalnie uszczelnil granice do Polski, zeby uchronic Niemcy przed polska zaraza. Maly ruch przygraniczny, to istnial ale dla.... stasi.
Izabela Brodacka Falzmann
Panie Krzysztofie, mówimy tym samym językiem. Miejmy nadzieję, że skok się uda. Żeby trzymać się tej samej metafory- słynny koń Adama Królikiewicza Pikador wyglądał jak muł, był koniem z taborów i na nim właśnie Królikiewicz wygrał olimpiadę w 1924 w Paryżu. Bo Pikador miał wielkie serce i wielki talent, a Królikiewicz umiał to docenić. A różne głuptasy śmiały się z wyglądu Pikadora. Wyobrażam sobie jak im miny zrzedły.
Pani Izo, u Pani zawsze jak w porządnej knajpie: danie ze smakiem, z gustem podane. Dlatego tutaj bywam i czytam z powtórkami. Przepraszam za porównanie, ale piszę z duszy. Jakby nie patrzeć, potrzebujemy etosu, jeśli naród ma przeżyć. Czy zatroszczy się o to tradycyjna arystokracja, nowe elity, posłańcy bogów? Nie wiem. Wiem natomiast, że w dużej mierze sam jestem odpowiedzialny za to, komu ufam. Mój dziadek przed zakupem konia, chodził po radę do dziedzica Bąkowskiego. Mnie "głos elit" (bo dziedzica ukatrupli w Starobielsku) podsunął Wałęsę. Dziadek nie żałował zakupu, ja żałuję wyboru. Ale jestem za to o krok bliżej ku prawdzie i mądrzejszy doświadczeniem. A że trochę pod górę... nastawiłem się na dłuższą podróż. Na razie - mówiąc Pani językiem - mam papiery. Myślę, że powoli dorobię się konia, a wtedy i skok się uda... Jest przecież wiele sił w narodzie...
ktorzy uwazaja,ze pelne zaufania oddanie sie w rece kacapii jest wlasnie godnym celem i nirwana Polaka.Ja widze , wchodzenie do piwnicy i nadstawianie potylicy do strzalu,z przepraszajacym usmiechem,ze to tak dlugo trwa.Ta egzekucja wlasnie sie odbywa. Z drugim spostrzezeniem zgoda--mir domowy granica tolerancji.
Izabela Brodacka Falzmann
To co Pan pisze to miód na moje serce. Bałam się, że zostanę źle zrozumiana. Z górami jestem bardzo związana sercem i górali zawsze uważałam za arystokrację ducha. Przede wszystkim byłam związana z Tatrami, a potem z Ochotnicą, która stała się moim miejscem na ziemi. Od dawna zbierałam się do opisania naszych gospodarzy. Teraz zrobię to na pewno. Nasi gospodarze mają tylko 4 klasy przedwojennej szkoły, a mogą służyć jako wzór mądrości i dobrego wychowania. Serdecznie pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się, że stawiamy się w niekorzystnej sytuacji jako zbiorowość. Inne nacje i zbiorowości, choć obłudnie twierdzą, ze kapitał nie ma narodowości o swej narodowości dobrze pamiętają. Pozdrawiam.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za wnikliwy komentarz. podpisałbym się pod każdym zdaniem. Postaram się wkrótce jaśniej wyartykułować o co mi chodzi. Moja kresowa rodzina została sponiewierana i obdarta - jak ktoś żartobliwie powiedział- do gojej skóry. A jednak wolałabym żeby nasi " tutejsi" z majątku Widybór ( jest na wszystkich mapach Białorusi) coś przynajmniej zyskali na śmierci mego dziadka i komunistycznym przewrocie. Niestety nie zyskali nic. Byłam w naszym majątku. Nawiązałam z nimi kontakt. Rozmawialiśmy jak rodzina - bez resentymentów i bez poddańczych gestów z ich strony. Wyrównał nas walec historii. Z nimi się obszedł jeszcze gorzej niż z nami. Opowiedzieli się po stronie dziadka, udali się z petycją do sowieckich władz i za to byli wywożeni całymi ulicami. Serdecznie pozdrawiam.