Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pochwała Ochotnicy
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Jest jeszcze nadzieja. W Ochotnicy ludzie się nie zmienili. Są jak dawniej uczciwi i życzliwi. Trzeba tam pojechać:)
Wszystkim Arystokratom ducha z calego serca dedykuje ten wiersz:youtube.com
Jak zawsze piękny tekst o przeszłości, która tak szybko znika. Odchodzą Ci wychowani przez dziadków wychowanych na wartościach II Rzeczypospolitej. Prawie 24 lata rządów sekty nikczemnych, niszczących Polaków i Polskę, paserska prywatyzacja i szmalcownictwo bonich, bieleckich itd., skutecznie eliminują z polskiego krajobrazu gospodarzy. Niedouczeni historycy w roli prezydenta i premiera. Prymitywne marionetki w roli polityków, posłów, senatorów, wojewodów i tzw. marszałków. Już nie świeci silna lampa. Nie wskazuje już drogi. Nadzieja, że są jeszcze tacy jak Pani i że być może jest jeszcze szansa na ciepłą strawę - u jak wielu?
Nie moge ochlonac po pani opowiesci.Prowadzila mnie pani za reke w czasach i miejscach,ktore tak ukochalem.To ci ludzie i te miejsca uczyly mnie milosci do Polski i Polakow.Ojczyzny i ludzi.Prowadzi nas Pani na tym blogu przez kraj, gdzie: "lubiny sie zolca ,zachody plomienia,gdzie zielen jest zielona a czerwien czerwienia.Gdzie lepiej smakuje od nektarow z nieba,jajecznica i kromka rumianego chleba.Gdzie woda jest mokra a lza ma smak soli"...Moj kochany dziadek,po dniu dniu ciezkiej pracy,lubial siadac sobie na laweczce przed "chalpom"..Ja siadalem na jego kolanach i pytalem " "dlaczego placzesz"..On niezmiernie odpowiadal mi :"ze scynscia synku...ze scynscia"..Piszac ten teks mam lzy w oczach.Bo rozpoznaje dziadka obecnosc na tym blogu...
Naprawdę.
Wzruszajace historia.Tak czesto zapominamy,ze wszyscy mamy wspolnych rodzicow,i dazymy do tego samego celu.Pragne wzbogacic ta piekna opowiesc stwierdzeniem pani Pawelec: "Mam nadzieję, że w zakamarkach świata hołota tworzy, myśli, kontempluje. Na bosaka. Bez ceregieli"..Ex catedra..
Do wpisu: Jak jest mozliwy liberalny konserwatysta?
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też tak uważam. Jednak nasi intelektualiści, wychowani na książkach Ortegi y Gasset powielają zawarte w jego myśli sprzeczności.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też mam taką nadzieję. Na bosaka- to moje hasło. Czasami je realizuję w praktyce.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja tęż liczyłam na przerabianie w aniołów. Ale się przeliczyłam. Jak większość.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się z Panem, z Machiavellim i z Panią Daf. Ale tu nie chodzi o polityków, lecz profesorów uniwersytetów, redaktorów pism filozoficznych i socjologicznych, naukowców. Kto z nich jest po "naszej" stronie? Można wyliczyć na palcach. Na przykład profesor Krasnodębski - trzyma się krzepko, być może dzięki wykładom w Niemczech. Reszta należy do elity, albo tańczy tak jak im zagra elita. Poglądy naszych elitarnych demokratów są popłuczyną po pracach Ortegi y Gasset, którego pilnie studiowali. Zjawiskiem, którego nazwanie i opisanie przyniosły O.  sławę jest „bunt mas”, czyli wkroczenie i „rozpychanie się” na arenie dziejów prymitywnego człowieka masowego”- zadowolonego  z siebie i przekonanego o swoich prawach bez obowiązków. Cechą główną „hiperdemokracji”, jest zdaniem Ortegi arystofobia, czyli „nienawiść do lepszych” (odio a los mejores). Człowiek masowy domaga się uznania i zrównania z każdym, ale w głębi duszy czuje do innych oraz do samego siebie pogardę. Oczywiście zwolennik demokracji, Ortega uważał się za lepszego, za arystokratę ducha. Tak jak nasi domowego chowu arystokraci ducha.
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też chciałabym traktować polityków jak funkcjonariuszy, coś w rodzaju dozorcy, którego wyrzuca się gdy śnieg jest nie posprzątany. W Polsce jednak polityk zmienia partię i poglądy, ale politykiem zostaje. Gwarantuje mu to partyjniacka ordynacja wyborcza uniemożliwiająca realizowanie biernego prawa wyborczego prze obywateli. Tu jednak sprawa jest poważniejsza- chodzi o władców dusz i sumień, kształtujących świadomość zbiorową. Oni reprezentują nas wszędzie na świecie. Mają w ręku media i uniwersytety. Pozdrawiam serdecznie.
Izabela Brodacka Falzmann
Proszę zauważyć, że te zjawiska usiłował opisać Kisiel w swoich dziennikach i Tyrmand. Potrafił jakoś to zrobić to tak, że nikt nie oskarżał go o plotkarstwo, albo żerowanie na sensacjach. Pytałam kiedyś Marka Nowakowskiego dlaczego woli opisywać margines społeczny niż środowisko, które doskonale zna ( spotykaliśmy się kiedyś przy różnych okazjach). Wykręcił się, ale ja wiem. Nowakowski jest człowiekiem eleganckim i dobrze wychowanym i nie chce się grzebać w cudzych życiorysach. Ale bez tego wiele rzeczy jest nie do pojęcia. A to historia żywa ( Jeszcze żywa).
Izabela Brodacka Falzmann
Z towarzystwa zrezygnować można bez bólu. Ale to oni wyznaczają standardy, reprezentują nas za granicą i przejdą do historii jako wyraziciele ducha epoki, jak Wałesa, który wszędzie na świecie uważany jest za oswobodziciela Polski.
Izabela Brodacka Falzmann
Całę życie marzyłam o takim swetrze. Wreszcie zrobiła mi go nasza gospodyni z Ochotnicy. Kochałam go i uważałam za niezwykle szykowny. Potem " odmieńcy " ukradli nam tęczę - stała się ich znakiem. Sweter powędrował na półkę. Wreszcie załatwiły go mole. Pozbyłam się go z bóle. Pozdrawiam serdecznie.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
w aniołów mogło przerobić, gdyby to zależało od ludzi tylko. Siły "postępu" zdołały jednak zatrzymać ten proces.  Raz jeszcze kołtun był górą. Później, gdy wschodnia zamrażarka osłabła, wielokrotnie zapędzany do defensywy ciągle wychodził zwycięsko. Teraz znów jest potęgą.
"Mam nadzieję, że w zakamarkach świata hołota tworzy, myśli, kontempluje. Na bosaka. Bez ceregieli"...Boskie!!!Czy moge ukrasc ta pani mysl?Tyle moje go komentarza.
Witam Pania.Wazne i aktualne pytanie pani postawila. Kolezanka z pani mlodosci i moj sweter moglby metaforycznie przyniesc odpowiedz na pani dylemat.Moj jedyny sweter ,ktory uzywalem przez dlugie lata w dziecinstwie byl wazna czescia mojego zycia.Chronil przed zimnem,dawal uczucie posiadania czegos wlasnego,byl darem i dzielem mojej Babci,ktora nieziemsko kochalem.Byl zrobiony z welny innych,starych i porzuconych swetrow."Prulem" te swetry z uwaga i nawijalem na klebki.Babcia po pracy do poznej nocy zamieniala te "sprute" klebki za pomoca "drutow" w wymarzony sweter.Byl w roznokolorowe paski i "ciapki",cieply i gruby.Uzywalem go 6 lat ,caly rok "na okraglo".Moge wyobrazic sobie reakcje i komentarz pani kolezanki gdyby mnie w nim zobaczyla... Nie ukrywam , ze juz wtedy nie bylbym w stanie zrozumiec jej argumentacji.Roznilismy sie rozumieniem estetyki i zrodel z ktorej ona wyplywa.Zgodzi sie pani ze mna , ze nie istnieje cos takiego jak "arbiter elegantiarum".Swiat tak jak i nasze zycie ulega procesowi "pantha rei" tak jak nasze gusty czy preferencje estetyczne.Cala ta historia z mom swetrem i pani kolezanka ,ma dodatkowy "smaczek".Moj byly sweter w dzisiejszych czasach bylby uznany za "Handcraft".Spelnialby wszystkie normy "Eco" jak rowniez "most current norms of fashion & design".. Nie musze dodawac , ze bylby bardzo drogi. Wkraczam w ten sposob w relatywizm pewnych pojec i koncepcji.Swiat koncepcji i procesow spolecznych,majacych zrodla w zamierzchlych czasach ,swiat Antyczny wliczajac.Pojecia takie jak "demokracja","liberalizm", "konserwatyzm' maja tyle wspolnego z rzeczywistoscia co moj sweter z percepcja estetyki pani kolezanki.Piekno i Prawde o naszym zyciu nie da sie zamknac w sztucznie wymyslonych definicjach i okresleniach.Z wyrazami szacunku, Goral.
plucie pod wiatr - światopogląd nowego konfucjanizmu (no - niby mędrce) Dystyngowanie z wazeliną. Namaszczenie na portiera co brykę przywoła i parasol poda. - Jednego im tylko brak: wysmakowanej kultury intelektualnej. Dlatego przebijają antykulturę - postmodernistyczne składanki, przypadek i nieokreśloność. Mam nadzieję, że w zakamarkach świata hołota tworzy, myśli, kontempluje. Na bosaka. Bez ceregieli.
''Co chce konserwować, jeżeli hołduje w teorii i praktyce liberalnej gospodarce, liberalnym kodeksom i zdecydowanie liberalnym obyczajom'' Liberalizm ten pan chce konserwować ,to zrozumiałe.W tym znaczeniu można być konserwatywnym,czyli rasowym liberałem jak mi się wydaje.Natomiast liberałem i konserwatystą jednocześnie być nie można bo są to postawy wzajemnie się wykluczające. Liberalizm ,dla przykładu postuluje wolność i swobodę dla tzw zdrowych i silnych,słabsi i chorzy nie są w tej idologii mile widziani.W konserwatyżmie [oczywiscie łacińskim]obowiązuje zasada Res Sacra Miser co jest w całkowitej sprzeczności z kultem silnej jednostki
Szanowna Pani Izabelo, Ja widzę, że Pani usiłuje wyjaśnić uprzejmie i logicznie to zjawisko , które nasze tzw elity definiuje. Z tymi "arbitrami elegancji " jest taki natomiast problem w Polszcze, że mnie się przypomina przypowiastka o księdzu, któremu chciano pokazać księżyc, ale on w teleskopie widział tylko swoją dzwonnicę. Jest tu jedyna myśl przewodnia podlewana egoizmem, wola trwania w dobrobycie na świeczniku, u władzy ( niepotrzebne skreślić) . Denerwująca jest maniera pouczania, wyznaczania miejsca, celu, prawdy. Każda inna myśl jest poddawana bezlitosnej cenzurze i mordowana jeśli nie jest zgodna z przewodnią linią. Taki rząd dusz jest w istocie "uprawą" a uprawianymi jesteśmy my, ale nie po to by świat był lepszy. Po to by świat nie zauważył tych pokręconych metod utrzymania się u koryta i obrzydzenia dla tych innych. Monteskiusz powiedział: " Gdy wierze w to co sam myślę, ryzykuje że błądzę. Gdy wierzę w to co mi inni mówią, obawiam się dwóch rzeczy, ze ten który moi to mówi błądzi; po drugie, ze chce mnie wprowadzić w błąd." Ileż mamy tu i teraz poziomów, niczym kast w Indiach. Granic nieprzekraczalnych tylko dlatego, ze jakiś "Petroniusz" arbiter elegancji postubeckiej nam ogłosi swoje prawdy objawione. Najgorsze , że coraz mniej ludzi zdaje sobie z tego sprawę. W naszym grajdole jest tak, że jak się jest "elitą" to można być pedofilem ( artysta może więcej), błaznem ( z szablą na obrazy, z miłością do Ławrowa itp.), "mędrcem "( bez matury ). Czy nie uważa Pani, że to wszystko, ten świąt wg "elit" jest podszyte strachem, że się utraci status quo, ale poza tym nie mają nic, ani do wzięcia , ani do dania. Pustka i hołota. Pozdrawiam serdecznie D.
No właśnie, jak to jest możliwe?: "Wzywam władze państwa polskiego do zdecydowanej i twardej reakcji, nawet jeżeli nie będzie ona zgodna z prawem. Wzywam jako mieszkaniec demokratycznego kraju".(Marcin Król we "Wprost"). Przyzwoici ludzie już dawno z tego towarzystwa zrezygnowali; woląc nawet izolację społeczną, emigrację wewnętrzną czy aż śmierć cywilną.
Izabela Brodacka Falzmann
Zgadzam się - trzeba opuścić targowisko próżności. Pozdrawiam serdecznie.
NASZ_HENRY
Sienkiewicz to genialnie wykorzystał Kubalę! Na wzorzec się zgadzam ;-)
taki konserwatysta. W tej walce próżności come il faut są jedynie ci co opuścili targowisko: eremici. Wtedy jest się tym - kim się jest. Trudno zgrywać elitę przed grzechotnikiem. Pozdrawiam
Do wpisu: Ze szlachtą polską polski lud
Data Autor
Paweł Chojecki
To jest problem naszych "autorytetów" (a raczej nasz z nimi) - oni plotą bzdury, potem przyznają się do błędów i ... znowu plotą bzdury. Cykl, czy raczej cyrk, trwa nieprzerwanie od ponad dwudziestu lat... Pozdrawiam serdecznie! Paweł Chojecki