|
|
lala to Pani sadzi, że 'spisek ci wszystko wyjasni..."?
tekst pani Izabeli jest znakomita diagnozą - i gratuluje jej prowadzenia tak racjonalnego bloga - w polskiej blogosferze to doprawdy wyjątkowe... |
|
|
gorylisko j.w. |
|
|
gość z drogi kropla do kropli...i uzbiera się ich więcej...oby ...
pozdrowienia z dróg |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też serdecznie pozdrawiam. Brat Robala z Gdańska? Alpinisty przemysłowego? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ostatnio czytałam bardzo ciekawe zresztą rozważania boskawola.blogspot.com.
Wcale nie sądzę,że Tusk robi to sam. Ale przynajmniej firmuje. Nie chodzi o zastąpienie Tuska jakiś jego klonem ( Gowin wydaje mi się być przygotowywany do tej roli ) lecz od odsunięcie Tuska i jego ferajny od władzy. Oczywiście zaraza się rozsiała, więc nie jest to łatwe. Ale małe zwycięstwa już są. Napisze o tym szerzej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann To co wydaje się być bardzo skomplikowane informatycznie, mózg ludzki potrafi rozwiązać niekiedy bez samowiedzy psychologicznej, czy cybernetycznej.Ale poglądy jednostki mają niewielką szanse przejść do świadomości zbiorowej.Czytam właśnie Davida Harela i Yishai Feldmana- Rzecz o istocie informatyki. Czytając o grach przypomniałam sobie historię opowiadaną mi przez znajomego, dobrego szachistę. Na małej stacyjce w ZSRR podszedł do niego pastuch z baranami i zaproponował grę w szachy, bo widział jak znajomy ćwiczy na przenośnej szachownicy. Znajomy, uczestnik międzynarodowych turniejów przegrał z pastuchem kilka razy. Zafascynowany jego talentem poprosił go o napisanie adresu. "Sam musisz zapisać" - powiedział pastuch. "ja niegramotny". |
|
|
eska To tylko fala, ta z hiperfizyki :)))
A poważnie - absolutna zgoda. Także co do tego, ze to klątwa smoleńska. W krainie absurdu/szaleństwa mózg przestaje działać normalnie.. |
|
|
Naprawde, nie chcialem urazic i z gory przeprosilem.
Mowilem o swoich refleksjach po przedzieraniu sie przez trudny tekst.
Uwazam, iz kazdy artykul powinien byc pisany w sposob zrozumialy dla wszystkich.
Uzywanie zargonu skazuje go na hermetycznosc niedostepna dla ogolu - jak Pan to slusznie zauwazyl.
I rzeczywiscie budzi negatywne odczucia.
Prosze bez urazy.
Moim celem w zadnym wypadku nie byla personalna napasc na Pana. |
|
|
Stasiak W roku 1978 ubieglego stulecia (info dla maturzystow) odsniezalismy z kolega Szalanem ("l" z kreska) dach na Metropolu. Ze odsniezanie dachow nudne jest jak nie przymierzajac odsniezanie dachow, postanowilismy uczynic nasza prace nie tylko splecznie uzyteczna, ale tez upolitycznic nieco nasze tam na tym dachu momenty. Snieg tego dnia swietnie nadawal sie do krojenia kwadratowych pociskow wymiarow 70x70cm mniej wiecej. Jak Pani pewnie pamieta panowala wtedy powszechna zgoda opini miedzy ludzmi na temat czarnych wolg, z pasazerami czy bez. Szalan i ja nie mielismu zadnych problemow jak je rozpoznac. Ustawilismy sobie nasze pociski w szeregu i spuszczalismy je na dachy czarnych wolg. Skonczylo sie to niestety pol godziny pozniej. Z wlazu na dach wychylil sie portier i troche niepewnie zarzadal: "panowie, prosze tak nie halasowac" Przeprosilismy i obiecalismy. Amunicja i tak sie nam wyczerpala.
A teraz troche o starozytnym Rzymie. Po Pani dzisiejszym komentarzu pod Coryllusem zastanawialem sie przez chwilke, czy blizsza Pani sercu byla by Atia czy tez Servilia.
Pozdrawiam
Przyrodni brat Robaka |
|
|
"Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych"
Ja to widzę tak:
Merytorycznej krytyki brak, za to jest wyraźna wycieczka osobista :] => "przy czytaniu trzeba sie poslugiwac slownikiem wyrazow obcych), co wbrew zamierzeniom, nie swiadczy o wysublimowanej inteligencji - Przepraszam Autora"
W każdym razie hermetyczność użytego żargonu jest tu selektorem negatywnym w działaniu. |
|
|
Dlugi wywod pisany skomplikowanym jezykiem (przy czytaniu trzeba sie poslugiwac slownikiem wyrazow obcych), co wbrew zamierzeniom, nie swiadczy o wysublimowanej inteligencji - Przepraszam Autora.
Jednak jakze sluszny wniosek koncowy.
"... bez państwa - choćby Państwa Podziemnego - budowa takiego szperacza jest skazana na niepowodzenie. "
Zamienil bym to stwiedzenie na oczywistosc, ze bez zbudowania normalnie funkcjonujacego panstwa, chociazby Panstwa Podziemnego, nie jestesmy w stanie osiagnac pozytywnych rezultatow w zadnej dziedzinie zycia spolecznego.
I tu w pelni zgadzam sie z Autorem. Od dawna powinno sie budowac zdrowe struktury Rzeczypospolitej. Chociazby w podziemiu. |
|
|
Szanowna Pani!
Temat jaki Pani poruszyła wygląda na zagadnienie informatyczne - jak z morza danych dostępnych[propaganda;dane;analizy;fałsz] wyłowić/dobrać interesujące/sensowne i jakiej poddać je obróbce/analizie - co z nich wyabstrahować.
Sama złożoność problemu eliminuje znaczną część populacji z puli przetwarzaczy/"procesorów" informacji - z uwagi na cechy osobiste i/lub przywary.
Pierwszym zadaniem jest odpowiedź na pytanie o istnienie algorytmu prawdy bez dostepu do prawdy - tj. pozytywnego selektora danych. Moim zdaniem to niemożliwe, gdyż zakłada antycypację wiedzy/informacji. Ten rodzaj selektora danych możemy stosować do weryfikacji modeli względem danych, ale nie do analizy wstępnej.
Zbudowanie selektora negatywnego - możemy go nazwać dyskryminatorem bzdur - jest jak najbardziej możliwe - i to właśnie mależy robić.
Cała sztuka w tym, by nie wylać dziecka z kąpielą w tym procesie, dlatego potrzebne jest wielowątkowe przetwarzanie jak najszerszego wejściowego strumienia informacji, obejmujące wątki dyskryminacji, selekcji, analizy; abstrakcji, modelowania; weryfikacji; i ponownie segregacji; analizy; abstrakcji, modelowania; weryfikacji i tak w kółko procedura iteracyjna będzie tworzyć kolejne warstwy modeli aż do prezentacji ich ludziom do oceny [weryfikacja osobowa].
Trudniejszym zagadnieniem jest budowa zbiorów kryteriów dla wątków selekcji/eliminacji i/lub dyskryminacji.
Do tego dochodzi jeszcze zagadnienie zmienności/polimorfii źródła.
Strumień danych wejściowych będzie podlegał zmianom wynikającym z rutyny działania źródeł informacji - to jedno, ale także będzie modulowany/"zatruwany" [data poisoning] tak, by w/w algorytmy/selektory "przechytrzyć", tj. zamienić w selektor głupstw.
Tak się jednak nie stanie, gdy rozumne "źródło"/przeciwnik nie będzie miał dostępu ani do algorytmu, ani do danych na wyjściu/obrobionych.
Tak więc by zbudować podobny system - nazwijmy go "szperaczem" - trzeba dysponować wiedzą i środkami. Środki to pieniądze i ludzie.
Zatem w mojej opinii system taki można wykonać tylko dwojako:
Albo jako element systemowy/panstwowy/wywiadowczy, albo dzieło bogatego geniusza-antyetatysty - a to jest scenariusz komiksowy.
Niestety w obecnych warunkach jestem pesymistą - bez państwa - choćby Państwa Podziemnego - budowa takiego szperacza jest skazana na niepowodzenie. |
|
|
A co jest pewne?
I co jest trwałe?
Jedyną stałą jest zmienność. |
|
|
Teresa Bochwic I Pani naprawdę sądzi że robi to wszystko sam Tusk, taki AntyMidas? Może jednak jest jakaś ferajna, również po szkoleniach i ze swoimi interesami? I nie ma dobrych sposobów, żeby ją rozpoznać. Więc ludzie szukają wg znanych sobie tropów. Rozmów o starożytnym Rzymie nie słyszałam. |
|
|
Kto by to pomyślał że Pani Iza nazwie złoty wiek pojęciem mitycznym. Wiem, że to nie clou Pani wypowiedzi, ale podejrzewam, że za niedługi czas zacznie się Pani wykręcać nawet od obiektywizmu aksjologicznego na rzecz subiektywizmu. |
|
|
NASZ_HENRY lekarstwem na fantasmagorie ;-) |